Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Chińska róża

Posted by zojalitwin w dniu 29.08. 2010

Hibiskus rosa-chinensis

Opis

Rodzina: Malvaceae – ślazowate.

Jest to krzew lub niewielkie drzewko(w zależności od sposobu prowadzenia) o ciemnozielonych błyszczących liściach i dużych kielichowatych kwiatach obecnie w przeróżnych kolorach.

Występowanie

Są to drzewa i krzewy ze strefy subtropikalnej Azji i Afryki.

Wysokość

W naturze potrafią mieć około 4 metry. Wysokość naszych doniczkowców zależy od sposobu prowadzenia i naszego cięcia.

Kolor kwiatu

Wszystkie odcienie czerwonego, żółtego i pomarańczowego, a także kwiaty dwubarwne. Co roku wprowadzane są nowe mieszańce i pojawiają się nowe kolory.

Stanowisko

Najlepiej będą się czuły na parapecie wschodniego okna. Jeśli okno wychodzi na południe lub na zachód roślina powinna stać za przysłoną jaką stanowi firanka. Nie jest to bowiem roślina słonecznego stanowiska, aczkolwiek lubi mieć widno.

Wymagania

Hibiskusy te uprawiane są przede wszystkim dla swych pięknych kwiatów. Dlatego reakcja rośliny na zmianę warunków uprawy w postaci zrzucania pąków jest naprawdę dużą przykrością. Pamiętajmy o tym i w okresie kwitnienia nie zmieniajmy jej stanowiska.

Temperatura najodpowiedniejsza dla tego krzewu w okresie wegetacji to 18 – 21 OC. Maksymalna temperatura do jakiej roślina nie będzie reagować to około 30 OC. Zimą natomiast jeśli temperatura spadnie poniżej 10 OC roślina zrzuci liście. Jeśli przechowujemy ją w widnej piwnicy nie ma to zbytniego wpływu na roślinę bo wiosną wraz ze wzrostem temperatury znów się zazieleni.

W okresie wegetacji podlewamy tak by ziemia była stale lekko wilgotna. Z kolejnym jednak podlewaniem czekamy do przeschnięcia górnej warstwy podłoża. W tym czasie rośliny potrzebują wysokiej wilgotności powietrza. Dlatego ustawmy roślinę na podstawce z kamykami do której nalewamy wody. Pamiętajmy jednak, że woda nie może sięgać dna doniczki, tym bardziej, że jest to roślina bardzo wrażliwa na nadmiar wilgoci przy korzeniach. Dodatkowym zabiegiem zwiększającym wilgotność jest zraszanie. Latem starajmy się to robić codziennie. Zimą od czasu do czasu i to w przypadku uprawy tej rośliny w mieszkaniu przy włączonych kaloryferach. W zasadzie w tym czasie wystarczy woda na podstawce z kamykami.

Hibiskusy nie bardzo lubią wszelkiego rodzaju wyziewy. Zatem ustawianie ich w kuchni bez dostatecznej wentylacji może prowadzić do zmian na liściach, a także zrzucania pąków.

Każdej wiosny bez względu w jakich warunkach roślina spędziła zimę przystępujemy do cięcia rośliny. Nie bójmy się sekatora i przycinajmy roślinę tak by nadać jej ładny wygląd. Po takim cięciu roślina dodatkowo się rozkrzewi co jak wiadomo zwiększy nam prawdopodobieństwo obfitszego kwitnienia. Po przycięciu roślinę przesadzamy. I tu uwaga – roślina lepiej kwitnie w nieco przyciasnych doniczkach – dlatego starajmy się przy przesadzeniu dawać pojemniki tylko o numer większe od poprzednich. U starszych egzemplarzy często wystarczy wymienić wierzchnią warstwę ziemi. Zanim jednak podejmiemy decyzję co w tej dziedzinie robimy, wybijmy roślinę z doniczki i sprawdźmy stan bryły korzeniowej.

Jeśli wymienialiśmy podłoże wstrzymajmy się z nawożeniem rośliny przez co najmniej 6 tygodni. Jeśli pozostawiliśmy roślinę bez przesadzania to wraz z podjęciem wzrostu zaczynamy dokarmiać roślinę. W czasie wiosennym dajmy rozpuszczany w wodzie nawóz do roślin zielonych. Wspomoże to wzrost roślin. Po pojawieniu się pierwszych zawiązków pączków przechodzimy na nawóz do roślin kwitnących. Od końca sierpnia zaczynamy ograniczać nawożenie by do końca września zaprzestać zupełnie. Najlepsze by było nawożenie co drugie podlewanie, wówczas dawkę nawozu ograniczmy do ¼ tego co podano na opakowaniu.

Latem różę chińską możemy wystawić na zewnątrz i wybrać jej miejsce półcieniste, osłonięte i ciepłe. Pamiętajmy by wcześniej ją zahartować, inaczej bowiem zrzuci liście i paki kwiatowe. Uprawiana w takich warunkach będzie wymagała częstszego podlewania. W zamian za to będzie nam obficiej kwitła.

Rozmnażanie

Przez sadzonki wierzchołkowe. Sadzonki pobieramy wiosną. Sadzonką powinien być szczyt pędu, który ma najlepiej trzy pary zdrowych liści oraz zdrowy wierzchołek wzrostu. Sadzonkę ścinamy tuż nad kolejną parą liści. Następnie skracamy dolny kawałek łodyżki sadzonki tak by pod ostatnią parą liści pozostał tylko centymetrowy kawałek łodyżki.

Teraz ostrym nożem usuwamy dwie pary dolnych liści. Nie należy liści obrywać bo oberwiemy liść z kawałkiem kory. Uszkodzenie pędu to zachęta dla bakterii i innych grzybów. Miejsce cięcia wkładamy do ukorzeniacza dla roślin zielnych. Tak przygotowaną sadzonkę wkładamy do otworu w podłożu i lekko obciskamy. Wkładamy ją tak by tuż nad ziemią znalazł się drugi od dołu węzeł(miejsce przyczepienia liści). Usunęliśmy z niego liście by nie stykały się z podłożem i nie zagniwały. Na doniczkę zakładamy worek foliowy lub np. plastikową butelkę z obciętym dnem. Butelkę przycinamy tak wysoko by swobodnie zmieściła się pod nią sadzonka. Odkręcony korek butelki będzie służył do wietrzenia sadzonki.

To jest tylko przykład z zupełnie inną sadzonką. Sadzonki, które zostały ukorzenione wiosną mogą zakwitnąć w tym samym roku.

Innym sposobem jest wykorzystanie pędów jakie mamy po cięciu rośliny. Pędy takie tniemy na odcinki 10 -15 cm. Pamiętamy by dolny kawałek sadzonki przycinać na ukos. Z sadzonek usuwamy wszystkie liście. Gotowe sadzonki dobrze jest albo opryskać albo przez parę minut moczyć w środku grzybobójczym. Po obeschnięciu sadzonki dolny jej koniec moczymy w ukorzeniaczu do roślin zdrewniałych. Następnie sadzimy do przygotowanego podłoża tak by przynajmniej jeden węzeł znalazł się pod ziemią. Jako podłoże najlepiej wykorzystać mieszaninę 2 części perlitu i 1 części torfu. Podłoże takie nie zbija się i jednocześnie dobrze odprowadza wodę. Proponuję sadzić sadzonki pojedynczo do małych doniczek bo kiedy sadzonka wypuści pierwsze liście jej przesadzenie do normalnej ziemi będzie dla niej mniej stresujące. Doniczki z sadzonkami nakrywamy. Po upływie około 6-8 tygodni powinny pojawić się liście. Zaczynamy wówczas hartowanie sadzonek przez coraz dłuższe w ciągu dnia uchylanie osłony aż do jej zdjęcia całkowitego. Wówczas dopiero przystępujemy do przesadzenia sadzonki do normalnej ziemi.

Można również rozmnażać przez odkłady, ale ten sposób wykorzystywany jest raczej przez producentów więc omówię go ogólnie w osobnym artykule.

Dla tych co chcą mieć coś czego nie mają (bo rośliny z nasion nie powtarzają cech roślin matecznych)mogą się pokusić o siew nasion. Tak wyglądają siewki.

Choroby

  • Opadanie pąków – najprawdopodobniej niedostateczna wilgotność powietrza. Zraszaj codziennie miękką wodą, postaw doniczkę na podstawce z kamykami i nalej tam nieco wody.
  • Drobnienie liści, brak kwitnienia – roślina potrzebuje dokarmiania.
  • Opadanie liści – latem spowodowane nadmiernym podlewaniem. Pozwól ziemi nieco przeschnąć dopiero podlewaj. Zimą najprawdopodobniej za niska temperatura lub zimne przeciągi.
  • Liście zdeformowane, lepkie z zielonymi owadami – mszyce. Konieczny oprysk insektycydem.
  • Na liściach pojawiają się jasnozielone kropki, których ilość szybko rośnie i tworzą dużą jasnozieloną plamę. Może pojawić się również bardzo delikatna pajęczynka. – To oznaka żerowania przędziorka. Koniecznie trzeba opryskać insektycydem i zrobić to tak by opryskać nie tylko wierzch liści, ale także spód liści. Oprysk najczęściej trzeba powtórzyć po 5-7 dniach.

Uwagi

Stosunkowo niedawno pojawiły się w sprzedaży dwa nowe mieszańce ‚Weekend’ i  ‚Moonlight’, które specjalnie selekcjonowano pod kątem ograniczenia cechy zrzucania pąków.

About these ads

Odpowiedzi: 22 to “Chińska róża”

  1. Justyna powiedział/a

    witam,
    ku mojej radości znalazłam tego bloga, a w nim wiele informacji na temat moich domowych kwiatów. Jestem właścicielką 3 przepięknych hibiskusów .. nie mam problemu z ich kwitnieniem – często liści nie mają a kwitną jak oszalałe. I tu właśnie mam problem.. bo ciągle zżerają je przędziorki.. Nic już na nie nie działa – tabletki, trucizna w spray’u – wszystko działa bardzo krótko i mimo powtórzenia, po jakimś czasie przędziorki wracają – mimo, że nie ma ich na żadnych innych kwiatach. Czy jest na to jakaś rada? pozdrawiam

    • zojalitwin powiedział/a

      Tylko jedna – podniesienie wilgotności powietrza. Są takie rośliny które ogrodnicy nazywają pułapkowymi. Róża chińska tak właśnie działa na przędziorka jak nasturcja na mszyce, a fiołek afrykański na wciornastka. Nigdzie ich nie będzie, a tam będą. To że powraca oznacza, że masz wyjątkowo suche powietrze, a to raj dla przędziorka. Niższa temperatura, częstsze wietrzenie i każdy sposób na podniesienie wilgotności w powietrzu.

    • zojalitwin powiedział/a

      Nawet gdybyś miała obciąć kwiaty (pod warunkiem że udźwigniesz doniczki) włóż je liśćmi do wiadra z letnią wodą. Pomajtaj i postaw w wannie nie otrząsając niech same obeschną. Codziennie koniecznie rano oprysk letnią wodą. Do czasu kiedy nie kupisz porządnego środka na przędziorki. Wszystko to co masz wyrzuć do kosza. Ten szkodnik już tak się uodpornił ta te środki iż nic nimi nie zrobisz. W sklepie ogrodniczym poproś o w miarę najnowsze środki na przędziorka. Zainwestuj też w dobry litrowy opryskiwacz. Opryskiwacze markowe mają nastawianą dyszę i jak ją nastawisz to zamiast kropel będzie ci wylatywać mgła i o to chodzi. Te maleńkie kropelki dotrą wszędzie i nie spłyną z rośliny. Wykorzystasz to także do zamgławiania roślin wodą by podnieść wilgotność powietrza. Co do środka to stosuj się dokładnie do załączonej tam instrukcji i pamiętaj przędziorek rzadko występuje jeśli roślina ma właściwą wilgotność powietrza a każda ma inną i im bardziej południowo-wyspiarskie pochodzenie tym większe zapotrzebowanie na wilgoć w powietrzu.

      • Justyna powiedział/a

        bardzo dziękuję za odpowiedź :) Sucho niestety u nas jest, bo okna są z południowej strony. Ale ponieważ hibiskusy wszystkie kwitną- mniemam, że warunki są dla nich idealne :)
        pozdrawiam

  2. Eli powiedział/a

    Na moje 4 egzemplarze róż chińskich tylko 1 kwitnie. Jednocześnie wypuszcza 2 pąki. Pozostałe ładnie rosną, szkoda tylko że nie kwitną. Wszystkie są roślinkami odszczepionymi z jednego drzewka. Czy jest to możliwe żeby były męskie (niekwitnące) i żeńskie gatunki sadzonek?

    • zojalitwin powiedział/a

      Mam raczej przypuszczenie, że mają za dużo azotu w podłożu. Warto kupić w sklepie ogrodniczym ziemię do kwiatów firmy Osmocote gdzie jest napisane na dole worka 3 w 1. Ziemia ta ma nawóz długodziałający i keramzyt. Wprawdzie keramzytu jest tam tyle co kot napłakał ale to zawsze da się uzupełnić. Ponieważ jest to dobra marka nawozu jest tyle by zbilansować potrzeby roślin kwitnących a Pani nie musi nawozić przez cały sezon. Mam nadzieję, że to pomoże tylko proszę usunąć starej ziemi tak dużo jak się da.

  3. Anonim powiedział/a

    Moje chińskie róże stoją na balkonie cały czas od południa miedzy oleandrami i przepięknie kwitną. Podlewam je płynnym nawozem uniwersalnym i roztworem skórki bananowej. Problem jest w tym, że mam tylko jeden kolor: czerwony pełny. Odezwijcie się kto ma inne kolory, to chętnie wymienię na inne kwiaty.

  4. Barbara powiedział/a

    Moje dwa Hibiskusy rosnące w ogrodzie zimowym ładnie kwitną ale ciągle „łysieją”. Wypuszczają też nowe liście, ale nie na długo – niebawiem na liściach od brzegów pojawiają się plamy (podobne do poparzeń słonecznych) i cały liść wkrótce żółkninie i opada.
    Co to jest? – Za mokro? Za sucho? Za gorąco? Choroba grzybowa?
    Wszystkie te opcje starałam się sprawdzić i nic.

    Z trzecim hibkiem też mam problem – ten wprawdzie liscie ma ładne za to notorycznie zrzuca pąki w różnych fazach ich rozwoju, może co 10 rozkwita w pełni – dlaczego?

    Pozdrawiam ciepło i zielono… Barbara

    • zojalitwin powiedział/a

      Te dwa mogą mieć problemy z potasem lub chlorem. Ponieważ zarówno nadmiar jak i brak potasu objawiają się podobnie trudno mi cokolwiek powiedzieć. Proszę rozpatrzeć takie kwestie, wielkość doniczki, kiedy przesadzane, stan przerośnięcia ziemi korzeniami(wyjąć roślinę z doniczki), jakim nawozem były nawożone i ile. Nawożenie mogło wpłynąć na zasolenie ziemi i to również może się tak objawiać. Zasolenie to nic innego jak podanie mocno przesolonej zupy głodnemu – i tak nie zje. Nawozy to nic innego jak sole odpowiednich kwasów.
      Gdyby Pani zdecydowała się przesadzić rośliny to proszę kupić jeśli to tylko możliwe, ziemię z firmy Osmocote do roślin kwitnących 3w1 czyli zawierającą także wermikulit i nawozy o spowolnionym działaniu. To spokojnie starczyłoby do wiosny i to nie tej najwcześniejszej. Proszę odezwać się jeśli to nic nie da.

    • Anonim powiedział/a

      u mnie tak się dzieje.. ale mój od lat walczy z przędziorkami :( Próbowałam już wszystkiego.. nic nie działa

      • zojalitwin powiedział/a

        Ponieważ chińska róża jest krzewem można wiosną przyciąć roślinę dość solidnie, a pozostałe liście usunąć. Gołe patyki opryskać na wszelki wypadek Miedzianem. Można przy okazji przesadzania nieco skrócić korzenie by zmieściła się do tej samej doniczki. Całość wpakować do foliowego, podziurkowanego worka i czekać. Roślina najpierw weźmie się za odbudowywanie korzeni potem pojawia się młode liście z pędów śpiących. Później już wystarczy dbać by przędziorek się już nie pojawił.

      • Justyna powiedział/a

        dziękuję! toż to cenna rada. Tylko żal go przycinać bo cały czas kwitnie.. goły jak łyse kolano :)))
        Z tym przędziorkiem jest problem, bo on generalnie jest w całym mieszkaniu, nie widać go, ale wszystkie mniej odporne kwiatki chorują..

      • zojalitwin powiedział/a

        Póki ciepło można rośliny wstawić do wanny zrobić solidny prysznic(przędziorek nienawidzi wilgoci)następnie wystawić na balkon(jeśli taki pani posiada) i opryskiwać co 4-5 dni ze trzy razy. Potem czynność powtórzyć. Warto używać dwóch środków na zmianę. Tym sposobem poradzi sobie Pani z przędziorkiem. W domu jeśli jedna roślina go ma to będą go miały prawie wszystkie i inny sposób nic nie pomoże.

  5. Anonim powiedział/a

    Słyszałam od wielu osób, że trzymanie chińskiej róży w mieszkaniu, w którym się śpi jest szkodliwe dla zdrowia, czy to prawda.
    Proszę o odpowiedz Halina z wa-wy

    • zojalitwin powiedział/a

      Chodzi prawdopodobnie o tzw. promieniowanie jonizujące. Rzecz jest znana, ale jest to tak niewielkie, że dywan w sypialni emituje 1000 krotnie większe promieniowanie a mimo to się go nie wyrzuca. Kleje do tapet promieniują jeszcze więcej więc nie powinno się tapetować. Jeśli roślina ma tam dobrze ja bym nie wyrzucała ale nie mam prawa nikomu tego zabraniać.

  6. Elka powiedział/a

    witam,
    przed dwoma laty ukorzenilam w wodzie sadzonke hibiskusa mutabilis, ktora przywiozlam z Korfu. W ubieglym roku przepieknie kwitla. W zimie produkowala paki, ale te opadaly.
    Pierwsze pytanie: czy mozna jakos utrzymac w zimie kwitnienie tego hibiskusa (na weierzcholkach pedow widac dalej zawiazki pakow!)? Podlewalam gdy ziemia podeschla ( temp. w zimie – okno poludniowe, 18 stopni).

    Drugie pytanie: okaz ma dwa pedy glowne wys ok 80cm i nowe boczne pedy- z pakami (ktore moze znowu opadna). Czy i jak go ewentualnie ciac?

    Trzecie pytanie: czy juz przesadzac- mam do dyspozycji czarna ziemie z kopca kreta, ktora chce zmieszac ze standardowa. A moze jakas lepsza alternatywa?
    A moze hydroponika?

    Z gory serdecznie dziekuje za odpowiedz.
    pozdrawiam
    Elka

    • zojalitwin powiedział/a

      Proszę uprawę tak prowadzić by roślina kwitła w najkorzystniejszym okresie czyli latem i jesienią. Z baku światła i tak kwiaty opadną. W maturze jest to wysokie drzewo o jednym lub wielu pniach. Tam rośnie jak chwast więc musi być odporne. Odbije nawet z korzeni pozostałych po pożarze. Z uwagi na wielkość i tempo wzrostu cięcie jest konieczne przy uprawie doniczkowej. Teraz pod koniec zimy ciąć tak jak jest wygodnie by utrzymać lub ukształtować albo gęstszy krzew lub drzewko. Przy tej rośnie nie bać się sekatora. Jeśli jest taka możliwość to kupić ziemię zawierającą nawóz o spowolnionym działaniu i wymieszać ją ze żwirkiem akwarystycznym w ilości 1/4 objętości ziemi. Nic roślinie więcej nie potrzeba. Latem by dać jej jak najwięcej światła wystawić na zewnątrz. Będzie więcej pąków lecz trzeba mieć przygotowany insektycyd ponieważ ten gatunek przyciąga mszyce, a szczególnie mączlika(białe muszki). Przed przymrozkami zabrać do pomieszczenia. Na wiosnę znowu przyciąć. Po 3-4 latach będzie to już solidna donica z nie mniejszą rośliną.

  7. Ela powiedział/a

    witam,
    jak powinnam postepowac z hibiskusem mutabilis? Ukorzenilam go 2 lata tamu- w wodzie. W bieglym roku bardzo ladnie zakwitl. Przezimowalam go w temp. 18 stopni, przy poludniowym oknie i caly czas mial (ma) zawiazki paczkowe na koncach pedow.
    Nie wiem czy to optymalne warunki.

    Pytania:
    1.CZy obciac go teraz czy pozostawic pedy z zawiazkami pakow (maja ok 80cm)?
    2. jaka ziemie najlepiej wybrac dla niego? Mam dostep do czarnej darniowej z kretowek. A moze lepiej uprawiac hydroponicznie?

    Gdyby Pani miala chwile to bede wdzieczna za poswiecenie wiecej uwagi temu gatunkowi.

    Z gory serdecznie dziekuje za odpowiedz.
    Ela

    • zojalitwin powiedział/a

      Uczciwie mówiąc to nie jest roślina dobra do pojemnika. Po prostu za duża i zbyt szybko rośnie. U nas nie da się jej posadzić na zewnątrz, kiedy nie będzie mieściła się już w domu. Doskonale rozumiem że może się podobać, lecz nie wszystkie rośliny południa da się przystosować do warunków doniczkowych.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 55 other followers

%d bloggers like this: