Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Kliwia pomarańczowa

Posted by zojalitwin w dniu 01.10. 2010

Clivia miniata

Opis

Rodzina: Amaryllidaceae – Amarylisowate.

Ma bardzo dekoracyjne, równowąskie, błyszczące, ciemnozielone liście. Roślina wytwarza rocznie przeciętnie 5-6 nowych liści. Clivia miniata ‘Variegata’ ma liście w białe lub żółtawe, podłużne prążki. Zdrowa, dobrze pielęgnowana roślina może mieć liście o szerokości nawet 9 cm i długości przeciętnie 70 cm. W naprawdę sprzyjających warunkach liście mogą być dłuższe. Cechą charakterystyczną jest ich wyrastanie ze środka rośliny i odginają się naprzemiennie – raz w prawo, raz w lewo.

Raz w roku – najczęściej późną wiosną Kliwia wytwarza jeden pęd kwiatostanowy o wysokości ok. 60-80 cm,również wyrastający ze środka rośliny. Na szczycie otwiera się pęk kielichowatych, bezwonnych kwiatów Po przekwitnięciu pęd kwiatostanowy powinniśmy usunąć jeśli nie mamy zamiaru zbierać nasion. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie usunięty w porę pęd(roślina zawiązała owoce) może być przyczyną braku kwiatów w roku następnym.

Występowanie

Pochodzi z Południowej Afryki skąd została sprowadzona do Europy na początku XIX wieku.

Wysokość

Kiedy kwitnie do 80 cm i około 40 – 50 cm w pozostałym okresie.

Termin kwitnienia

Z reguły jest to wiosna. Kwitnieniem kliwii można sterować i otrzymać kwiaty także jesienią.

Kolor kwiatu

Mieszańce mogą mieć kwiaty w kolorze od jasnożółtego do ciemnopomarańczowego i o kielichu mniej lub bardziej rozwartym. Gatunek ma kwiaty pomarańczowe z jaśniejszym wnętrzem.

Stanowisko

Kliwia najlepiej rośnie w miejscu jasnym, ale nie bezpośrednio nasłonecznionym. W cieniu może nie kwitnąć. Najlepsze jest dla niej okno południowe, ale metr za firanką. Na parapecie może stać jeśli okno wychodzi na wschód lub północny zachód.  W innym wypadku grożą jej przypalenia liści.

Wymagania

Jeśli chcemy kupić Kliwię zastanówmy się czy mamy dla niej odpowiednie miejsce, bo należy do tych roślin co nie lubią przestawiania w inne miejsce, przekręcania doniczek, stawiania przy otwieranym zimą oknie.
Zimą przechodzi okres spoczynku. W tym czasie idealną dla niej temperaturą jest 12 – 15°C. W mieszkaniu taka temperatura jest raczej niemożliwa. Niemniej postarajmy się na ten okres znaleźć jej jak najchłodniejsze, ale widne miejsce. Doniczkę stawiajmy w tym nowym miejscu tak samo jak stała w poprzednim miejscu. Już od lutego można postawić ją w jej stałym miejscu i normalnej temperaturze. Jeśli tego nie zrobimy może zareagować pojawieniem się bardzo krótkiego(często kwiaty są na 10 cm pędzie) pędu kwiatostanowego. W czasie okresu spoczynku ziemia w donicy powinna być tylko lekusieńko wilgotna. Dlatego podlewanie ograniczamy i dajemy tyle by palcem włożonym do doniczki poczuć minimalną wilgotność. Po powrocie z zimowania podlewanie wznawiamy, ale bardzo wolno. Tutaj sprawdzanie przez włożenie palca do doniczki jest bardzo ważne.

Od momentu pojawienia się pąka wznawiamy również dokarmianie rośliny. Z uwagi na gromadzenie wody i substancji w mięsistych korzeniach wystarczy jeśli dokarmiać będziemy raz w tygodniu.
Młode rośliny przesadzamy – co roku, na wiosnę. Robimy to przed pojawieniem się pędu kwiatostanowego. Dajemy jej doniczkę niewiele większą najwyżej o 1 numer. Kliwia najlepiej się czuje w przyciasnych doniczkach. Z tego też powodu starsze, duże rośliny przesadzamy najrzadziej jak się da. Sygnałem, że przesadzanie jest konieczne  jest pojawienie się korzeni na zewnątrz doniczki. Po wyjęciu rośliny z doniczki najczęściej mamy taki obraz. Jeśli nie mamy zamiaru dzielenia rośliny to nie rozplątujmy jej korzeni są naprawdę długie i będziemy mieli kłopot z ich zmieszczeniem w stosunkowo niewielkiej donicy. Jeśli damy donicę na miarę korzeni to one jeszcze bardziej się rozrosną kosztem góry i kwitnienia. Będziemy mieć stosunkowo małą roślinę w gigantycznej donicy. Przy rozdzielaniu odrostów wcześniej postarajmy się rozplątać korzenie tak by oddzielając odrost pozostawić jak najmniejszą ranę i jak najmniej uszkodzić korzenie. Powstałe zranienia zasypujemy miałem z węgla drzewnego. Przed włożeniem do doniczki korzenie okręcamy wokół siebie. W czasie ich zasypywania trzeba za każdą warstwą ziemi postukać doniczką o blat by ziemia dostała się także między te zwinięte korzenie. Jeśli nie musimy przesadzać wybieramy tyle starej ziemi z wierzchu doniczki ile to tylko możliwe i zastępujemy ją nową ziemią. Przesadzając dajmy jej podłoże o luźnej strukturze. Kliwia musi mieć dużo tlenu wokół korzeni zatem często sadzona jest tak, że wierzchnia część korzeni jest prawie na wierzchu tylko obłożona mchem z rodzaju Sphagnym. Dlatego kupną ziemię wymieszajmy z wermikulitem, perlitem lub grysem akwarystycznym mieszając te elementy po połowie. Zagwarantuje nam to natychmiastowy odpływ nadmiaru wody po podlaniu, nie zbijanie się ziemi co zapewni roślinie łatwy dostęp powietrza do korzeni.

Kliwia jako roślina lasów lubi wilgoć w powietrzu postarajmy się ją postawić na kamykach  zalewanych wodą albo wsadźmy do większej osłonki i wolne miejsce wypełnijmy torfem, który stale będzie mocno wilgotny. Nie zraszajmy jednak jej liści. Pozostają brzydkie plamy.

Dobrze pielęgnowana kliwia, może zakwitnąć drugi raz na jesień, a jeżeli nie dokonujemy oddzielamy młodych roślin, tworzących się po kwitnieniu, można osiągnąć bardzo rozrośniętą roślinę z wieloma pędami kwiatowymi.

Rozmnażanie

Kliwia produkuje wiele odrostów korzeniowych. Wystarczy w czasie przesadzania oddzielić te odrosty i posadzić do innej doniczki. Pamiętajmy, że młode roślinki od rośliny matecznej można odejmować nie wcześniej niż w drugim roku i powinny mieć, co najmniej 4-5 liści.

Możemy się zabawić i rozmnożyć roślinę z nasion.  W tym wypadku jeśli nie mamy rośliny gatunkowej, a mieszańca to roślina otrzymana z nasion nie powtórzy cech rośliny matecznej. Ryzykujemy także, że roślina mateczna nie zakwitnie w kolejnym roku. Jeśli ktoś jednak chce tu ma link do strony z instrukcją jak postępować – to jest googlowskie tłumaczenie więc sorry za jego jakość. WYSIEW NASION

Choroby

Roślina dość odporna na infekcje. Jedynie wełnowce mogą być problemem. Jeśli zauważymy białe wełniste kupki na liściach to znak, że je mamy. Wówczas należy usuwać poszczególne kupki tamponem zwilżonym denaturatem, a następnie opryskać środkiem insektobójczym. Drugim problemem mogą być tarczniki. W ich przypadku postępowanie jest podobne. Przy czym pamiętajmy by do usuwania szkodników używać nowych wacików. Raz pociągniemy po roślinie i wacik wyrzucamy. Gołym okiem jaj nie zauważymy, a brudnym wacikiem rozniesiemy je po roślinie.

Cały zabieg prawdopodobnie trzeba będzie powtórzyć co najmniej dwa razy.

W większości wypadków za zły wygląd rośliny winniśmy jesteśmy sami i należy się zastanowić co robimy źle.

Uwagi

Kliwia otrzymała swą nazwę na cześć lady Charlotte Clive, księżnej Northumberland, która jako pierwsza uprawiała tę roślinę w Anglii.

About these ads

Odpowiedzi: 23 to “Kliwia pomarańczowa”

  1. Mańka powiedział/a

    Cos cudownego ! A gdzie mogę dostać ta roślinę? Czy kupię ja bez problemu na allegro?

  2. wiera powiedział/a

    Proszę o radę w jakim okresie najlepiej kupić Kliwię, żeby się dobrze zaaklimatyzowała….skoro nie znosi zmiany miejsca i kierunku ustawienia do światła.

    • zojalitwin powiedział/a

      Termin kupna jest tu bez większego znaczenia, oczywiście najlepiej by miała sporo czasu czyli najlepiej od wiosny.W kwiaciarniach jednak będzie dopiero jak pojawią się kwiaty. Wielkiego wyboru Pani mieć zatem nie będzie. Ważnym jest by znalazła jej Pani miejsce na tyle bezproblemowe by jej nie przestawiać.

      • wiera powiedział/a

        Dziękuję:) Mam dla niej miejsce metr od okna południowo-zachodniego, ale za gęsta firanką….czy może być? Mam możliwość otrzymania sadzonki Clivii i w związku z tym mam pytanie – do jakiej ziemi mam ją posadzić. Pani w kwiaciarni powiedziała mi, że ma być ziemia uniwersalna pH obojętne. W sieci czytałam, że najlepsza gliniasta, więc jaka?

      • zojalitwin powiedział/a

        Kliwia najlepiej by rosła w takiej ziemi z pola uprawnego. Nie ma się jednak co szczypać jeśli nie mamy możliwości. Kupić dobrą ziemię uniwersalną i woreczek żwirku akwarystycznego o najdrobniejszym ziarnie. Wymieszać 5 litrowy worek ziemi z tym żwirkiem(będzie na zaś). Żwirek nie pozwoli na zbijanie się torfu i wyjdzie na to samo co ziemia z pola. Korzenie będą zdrowe. 2 miesiące po posadzeniu trzeba zacząć dokarmiać. Tylko proszę sadzić w doniczkę jak najmniejszą biorąc pod uwagę wielkość sadzonki. Miejsce jest zupełnie dobre.

      • wiera powiedział/a

        W sklepie jest żwirek o wielkości ziaren 1-3 mm, ale mam w domu (przywiezione znad morza) takie maciupeńkie kamyczki, czy to mogłoby zastąpić żwirek?

      • zojalitwin powiedział/a

        oczywiście, jeśli jest go tyle by wystarczyło.

  3. Anonim powiedział/a

    Doczekałam się wreszcie sadzonki….już do mnie jedzie. W związku z tym mam kilka pytań:
    - czy mam ja podlać po zasadzeniu?
    - nie wiem jak ma wyglądać to stawianie na keramzycie….czy w pojemniku ma być tylko mokry keramzyt, czy woda ma go przykrywać i czy doniczka może dotykać wody, czy ma stać na odwróconej podstawce…tak aby nie mogła jej pobierać? Keramzyt to okrągłe kamyki, więc jak mam ją postawić, żeby się nie wywróciła. Czy zamiast tej “zabawy” może obok doniczki stać pojemnik z wodą…czy to nie to samo?

    • zojalitwin powiedział/a

      Po posadzeniu trzeba odrobinę podlać.Daje się np. dużą i przez to wyższą podstawkę pod doniczkę. Sypie się keramzyt lub zwykły żwirek akwarystyczny, daje się odwróconą podstawkę właściwą dla rozmiaru doniczki. Ta podstawka musi nieco wystawać ponad kamyki. Na niej stawiamy doniczkę. Teraz nalewamy tyle wody by nie dotykała spodu doniczki. Takie rozwiązanie zapewnia parowanie wody pod całą rośliną. Postawienie pojemnika z wodą daje efekt tylko z tej strony z której stoi pojemnik. Po posadzeniu roślinki zamiast stawiania jej na keramzycie można wziąć plastikową reklamówkę i przy pomocy choćby grubego gwoździa narobić dziur. Doniczkę wstawić do środka i uszy zawiązać tak by był dostęp powietrza. Przynajmniej raz dziennie zupełnie rozwiązać reklamówkę dla wymiany powietrza. Po kilku dniach można już reklamówki nie wiązać ale roślinę w niej pozostawić do czasu jak podejmie wzrost.

  4. wiera powiedział/a

    Ostatnia wywiedź należy do mnie, zapomniałam się podpisać. BARDZO DZIĘKUJĘ za łopatologię – tego mi było trzeba. Efekt jest taki, że roślina podjęła wzrost, stoi na keramzycie i jak podniosę doniczkę, to na podstawce jest rosa – czy tak dobrze?

    • zojalitwin powiedział/a

      Jeśli spód doniczki nie dotyka wody to jest OK.

      • wiera powiedział/a

        No i chyba popełniłam wielki błąd. Do ziemi przy sadzeniu Clivii dodałam piasku (z piaskownicy), a teraz czytam w Pani poradniku, że to bomba drobnoustrojowa. Co mam teraz biedna robić, Roślina się pięknie przyjęła i podjęła wzrost.

      • zojalitwin powiedział/a

        Na razie nic. Może się uda. W razie czego mieć stale małe opakowanie topsinu i w razie jak się będzie coś działo podlać ziemię jego roztworem.

      • wiera powiedział/a

        Może przesadziłam z wilgotnością. Moja Kliwia mnie niepokoi, ponieważ zauważyłam, że rusza się cały trzon rośliny. Czy efektem może być przelanie czy przesuszenie? Ma b.przepuszczalną ziemię, podlewam raz na tydzień.

      • zojalitwin powiedział/a

        Trzeba koniecznie wyjąć roślinę z donicy i sprawdzić. To jedyne rozwiązanie tego problemu.

  5. Anonim powiedział/a

    Czy Clivia posadzona 11 czerwca (7 liści), może już być przeniesiona na zimowanie, czy jest jeszcze za młoda. Obecnie ma 10 liści.

  6. wiera powiedział/a

    Czy Clivia posadzona 11 czerwca (7 liści), może być przeniesiona na zimowanie, czy jest jeszcze za młoda. Obecnie ma 10 liści.

  7. wiera powiedział/a

    Moja Clivia zimuje na parapecie w nieogrzewanym pokoju, gdzie temperatura waha się w granicach +14 do +18 st.C. Przy tegorocznej ciepłej zimie mam dylemat jak często ją podlewać. Ma b.przepuszczalną ziemię i boję się, że wyschną korzenie.

  8. em powiedział/a

    Mam pytanie co do Kliwii. Moja roślina uraczyła mnie już drugim kwitnieniem w ciągu roku, z czego się oczywiście bardzo cieszę. Jak tylko zauważyłam pęd, przeniosłam ją w cieplejsze miejsce gdzie sobie spokojnie kwitła (szkoda tylko, że tak krótko w porównaniu np. do Phalaenopsis). Dzisiaj obcięłam przekwitły pęd kwiatowy najniżej jak się dało i trochę żal mi się zrobiło, bo było w nim sporo zapasów wody. Czy nie lepiej obciąć pęd od góry, żeby nie zawiązały się owoce, a pozwolić roślinie wycofać wodę i substancje odżywcze. Storczykom zawsze ucinam pędy dopiero jak uschną, nie wiem czy ta logika ma sens w przypadku Kliwii. Czy teraz znów wynieść ją do chłodniejszego pokoju żeby odpoczęła po kwitnieniu czy już może zostać na miejscu docelowym? Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 51 other followers

%d bloggers like this: