Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Szeflera

Posted by zojalitwin w dniu 03.11. 2010

Schefflera

Opis

Rodzina:Araliaceae – araliowate.

Do uprawy w doniczkach nadają się w zasadzie tylko trzy gatunki szefler. Wszystkie trzy dostaniemy w naszych kwiaciarniach.

Szeflera ostrolistna (Schefflera actinophylla) potocznie nazywana bywa parasolowatą. Dorasta po 5 latach do wysokości 2 metrów i szerokości około 1 metra. Jej liść to 5-7 listków tworzących swoisty parasol na końcu długiego ogonka. Listki maja skórzastą, zieloną powierzchnię i są ostro zakończone.


Szeflera drzewiasta (Schefflera arboricola) dorasta do 3 m wysokości i około 1,5 metra szerokości. Liście u gatunku ciemnozielone, błyszczące, składające się z 7 – 15 odwrotnie jajowatych listków. Młode liście są lekko brązowawe.

Szeflera najwytworniejsza (Schefflera elegantissima) została włączona do rodzaju szefler stosunkowo niedawno. Wcześniej nazywała się Dizygotreka. Jej cechą charakterystyczną są wąziutkie ząbkowane listki, które dorastają nawet do 18 cm. Nadaje to roślinie optycznie bardzo lekki pokrój. Po 5 latach może dorosnąć do 3 metrów i szerokości około 70 cm.

Najwięcej odmian o barwnych liściach ma szeflera drzewiasta. I zawsze musimy pamiętać, że odmiany o pstrych liściach nie zniosą na dłuższą metę ciemnicy, ale też nie można je wystawić na słoneczny parapet. W obu wypadkach na liściach mogą pojawić się plamy tylko ich przyczyna będzie skrajnie różna.

Występowanie

Naturalnie występuje od Australii przez Nową Gwineę, Nową Zelandię po Tajwan, gdzie jest pięknie kwitnącym, 40 metrowym drzewem.

Kolor kwiatu

W warunkach domowych jest rośliną ozdobną z liści.

Stanowisko

Standardowo szeflery stawiamy w miejscach jasnych, ale tam gdzie nie dociera bezpośrednie słońce. Jeśli mieszkamy od północy nie kupujmy odmian pstrolistnych, bo może im być u nas za ciemno. Miejsce w którym stawiamy rośliny nie powinno być narażone na przeciągi.

Wymagania

Najbardziej wrażliwą na niesprzyjające warunki uprawy jest dizygoteka. Każde gwałtowniejsze spadki temperatury, podkręcenie kaloryfera, a co za tym idzie wyższa temperatura czyli i suchsze powietrze może stać się podstawą do zrzucenia liści. Dwa pozostałe gatunki są nieco odporniejsze i naprawdę trzeba się postarać by pojawiły się kłopoty. Najczęstszą przyczyną kłopotów oprócz braku światła będzie skorelowany z tym związek między temperaturą, a ilością potrzebnej wody. Jeśli ten trójzwiązek zostanie w jakimś puncie zachwiany problemy pojawia się na pewno. Szeflera lepiej zniesie lekkie przesuszenie niż nadmierną ilość wody. Musimy także pamiętać, że szeflery lubią wilgotne powietrze, ale jeśli w naszych mieszkaniach jest – szczególnie zimą – dość ciemno i chłodno zraszanie może być przyczyną kłopotów. Tym którzy w mieszkaniach maja piece muszę przypomnieć, że temperatura uprawy najniższa możliwa do zniesienia dla rośliny to 10 0C. Nie zostawiajmy zatem roślin w mało ogrzewanych pomieszczeniach bo możemy je stracić.

Wiosną sprawdzamy stan korzeni w doniczce. Przesadzamy kiedy jest to naprawdę konieczne, a i to do doniczki tylko o numer większej. Inaczej roślina pójdzie nam w korzenie i na dobre stracimy proporcje między dołem, a górą. U starszych egzemplarzy – szczególnie tych, które dorosły do swoich rozmiarów zamiast przesadzania stosujemy wymianę górnej warstwy ziemi. Podłożem może być standardowa ziemia do kwiatów. Jeśli w ziemi nie było nawozów o przedłużonym działaniu to po 6 tygodniach od przesadzenia przystępujemy do zasilania rośliny. Używamy standardowego nawozu do roślin zielonych i zasilamy raz w tygodniu połową zalecanej dawki lub co drugie podlewanie, ale wówczas dawka powinna wynosić 1/3 dawki zalecanej na opakowaniu.

Jeśli roślina dorosła nam do sufitu musimy pomyśleć o jej odmłodzeniu. Decydujemy się wówczas na dość radykalne obcięcie rośliny. Ucinamy co najmniej tyle by mieć nową sadzonkę. Proponuję jednak zaryzykować i uciąć co najmniej 60 cm od szczytu. Tniemy pół centymetra nad miejscem z którego wyrasta liść. Szeflery rozkrzewiają się słabo, ale może się nam uda i otrzymamy kilka pędów bocznych. Odciętą górę wykorzystamy jako sadzonkę.

Rozmnażanie

W warunkach amatorskich szeflery nie ukorzeniają się wystarczająco dobrze. Konieczne będzie użycie ukorzeniacza i zapewnienie podłożu oprócz wilgoci stale temperaturę w granicach najniżej czyli 25 0C.
Dobra sadzonka musi mieć co najmniej 3 węzły. Lepiej by miała ich więcej, ale jest to możliwe tylko wówczas gdy międzywęźla są krótkie. Usuwamy dolne liście i skracamy sadzonkę na dole tak by pod ostatnim węzłem było nie więcej jak 1 cm pędu. Stosujemy ukorzeniacz do roślin półzdrewniałych lub do roślin zielnych i sadzimy do ziemi. Może to być zwykła ziemia do kwiatów. Podkreślam jeszcze raz musimy jej zapewnić ciepłe podłoże. Temperatura pomieszczenia jest zawsze o kilka stopni wyższa niż temperatura ziemi stojącej w tym pomieszczeniu.

Choroby i szkodniki

Zgorzel zgnilakowa – zahamowany wzrost, liście żółkną, podstawa pędu i górne korzenie gniją. Trudno będzie uratować roślinę. Można spróbować wyjąć z doniczki wyciąć wszystko co zgniłe i podlać po ponownym posadzeniu w świeżej ziemi preparatami ‚Aliette’ lub ‚Bravo’. Ratowania można się podjąć jeśli plamy u podstawy pędu są w fazie początkowej.

Alternarioza – brązowe lub szaroczarne, rozszerzające się plamy na liściach, które łatwo opadają. Usuwamy wszystkie porażone liście i opryskujemy preparatami np. ‚Amistar’, ‚Bravo’, ‚Gwarant’ itp.

Obie choroby jeśli nie są wynikiem to pojawiły się bo miały sprzyjające warunki czyli ciemno, chłodno i za dużo wody. Proszę o tym pamiętać.

 

Ze szkodników najczęściej pojawiają się przędziorki – oprysk kilkukrotny w odstępach 5-7 dniowych środkami Karate lub Nissorun.

Tarczniki – trzeba się wówczas uciec do zmycia owadów dorosłych mieszaniną wody i denaturatu plus płyn do naczyń (tyle by się nie zapieniło). Potem oprysk kilkukrotny środkiem o nazwie ‚Mospilan’ lub Confidor.

Można profilaktycznie włożyć pałeczki owadobójcze.

Uwagi

Nazwa wywodzi się od nazwiska Jacoba Christiana Schefflera botanika, żyjącego w XVIII wieku.

About these ads

Odpowiedzi: 59 to “Szeflera”

  1. Iza said

    Witam! Mam takie pytanie. Może Pani udzieli mi odpowiedzi. Szeflera mojej sąsiadki zgubiła prawie wszystkie liście prawdopodobnie z powodu przelania. Czy da się ją jeszcze uratować? i czy liście, które opadły odrosną? Pozdrawiam:)

    • zojalitwin said

      Jeśli to faktycznie przelanie to należy wyjąć roślinę z doniczki usunąć większość błotnistej ziemię wstawiając roślinę do wiadra z wodą i poruszać bryłą. Po wyjęciu i obcieknięciu zobaczyć czy wszystkie korzenie są zdrowe. Jeśli część jest chorych to odciąć tnąc na zdrowej tkance. Jeśli przycinaliśmy korzenie trzeba je opryskać środkiem przeciw grzybom i znów na chwilę pozostawić do obeschnięcia. W tym czasie środek wniknie do ran chroniąc rany przed grzybami. Po tych kilkunastu minutach roślinę posadzić do nowej ziemi. Jeśli korzenie były cięte to trzeba przyciąć i górę. Taką roślinę stawiamy w miejscu widnym ale słońce nie powinno tam dochodzić. Dobrze by było nałożyć jakiś worek na roślinę tylko go nie wiązać i po tygodniu roślina powinna już nie więdnąć więc go zdjąć. Za jakiś czas z oczek śpiących wybiją nowe pędy.

  2. Iza said

    Bardzo dziękuje za tak dokładną odpowiedź. Instrukcje przekaże sąsiadce i będziemy ratować. Zobaczymy czy się uda.
    Pozdrawiam:)

  3. Bogusia said

    Witam! Mam takie pytanie. Czy szeflery mogą kwitnąć?? Bo wygląda na to ze moja kwitnie :-) Na jednej z łodyg pojawiły się cztery pączki początkowo wyglądały jak szparagi, teraz wygląda na to ze rozkwitły. Nie bardzo wiem czy teraz mam zrobić z kwiatami i jak poznać że przekwitły, czy coś rozwinie się z przekwitłych kwiatów, czy potrzebuje jakąś odżywkę. Bardzo proszę o rade jak teraz postępować z kwiatem. Z góry dziękuje :-)

    • zojalitwin said

      Tak szeflera może zakwitnąć. Nie są to specjalnie ozdobne kwiatki ale z racji rzadkości zjawiska można ci pogratulować. Podlewaj normalnie tylko daj nawóz do roślin kwitnących. Szczególnie to ważne jeśli będziesz chciała się zabawić i zapylić jakieś kwiatki. Kwitnienie i tworzenie nasion zawsze osłabia roślinę. Tu masz link do fotoblogu z kwitnącą szeflerą http://fotos-und-mehr.blog.de/2009/11/07/schefflera-blueten-7323613/ Musisz jedynie pamiętać iż każdy gatunek kwitnie nieco inaczej więc jeśli to nie takie to wpisz w wyszukiwarkę słowo Schefflera i poprzeglądaj.

  4. Olga said

    Witam, kilka dni temu mąż kupił mi szeflerę, okazało się że razem z ziemiórkami – nad kwiatkiem latają czarne muszki a w ziemi są białe robaczki. Gdzieś czytałam żeby dobrze wymyć korzenie i zasadzić do nowej ziemi, ale korzenie zajmują całą doniczkę. Może Pani wie jak się ich pozbyć. Będę bardzo wdzięczna za radę.

    • zojalitwin said

      Praktycznie pozostaje Pani tylko chemia. Wymienię wszystkie dostępne środki BASUDIN 600 EW, NOMOLT 150 SC, TRIGARD 15 WP, METHOMEX 200 SL, ACTELLIC 500 EC, DECIS 2,5 EC, SHERPA 100 EC, WINYLOFOS 550 EC Zabieg czyli podlewanie roztworem warto powtórzyć co 10 dni, 1 lub 2 razy (zależnie od liczebności muszek i larw). Pani zadaniem będzie pójść do sklepu ogrodniczego i zapytać się który z tych środków dostanie Pani w małym opakowaniu. Potem stosując się ściśle do instrukcji wykonać zabieg.Po zabiegu koniecznie mydłem umyć ręce. I proszę pamiętać nie przelewać rośliny. I jeszcze jedno jeśli doniczka jest mocno wypełniona korzeniami to po zlikwidowaniu ziemiórek proszę przesadzić roślinę do doniczki tylko o numer większej.

  5. dorota said

    Witam, moja szeflera stoi na oslonietym tarasie, od kilku dni opuszcza liście na najwyzszych galazkach. Nie przelalam jej, zraszam co drugi dzien razem z innymi kwiatkami. Prosze o pomoc, jaka moze byc tego przyczyna?

    • zojalitwin said

      Z jakiś przyczyn roślina więcej wody wyparowuje niż korzenie zdążą dostarczyć.Jeśli nie stoi tak że słońce pada na nią przez dłuższy czas nawet popołudniu to najpierw trzeba sprawdzić czy nie dzieje się coś z korzeniami. Wierzchnia warstwa może być sucha a na dnie doniczki jest mokro. Trzeba roślinę wyjąć z doniczki. Inną ewentualnością jest za mała doniczka i zienia zbyt szybko wysycha aż do spodu tym bardziej że na zewnątrz upały. Mocne przerośnięcie korzeniami bryły będzie sygnałem, że trzeba roślinę przesadzić. Proszę się odezwać jak sprawdzi Pani co jest w doniczce.

      • dorota said

        Dziekuje za szybka odpowiedz. Ziemia od gory jest przeschnieta, 3 cm od dna doniczki wilgotna (nie mokra) – wczoraj podlewalam. Korzenie wygladaja zdrowo, a doniczki nie przerosly. Bardziej sa tak „na styk”. Zastanawiam sie, czy dla pewnosci jednak nie przesadzic jej do wiekszej doniczki?

      • zojalitwin said

        Proszę przesadzić lecz proszę pamiętać o rozluźniaczu do ziemi. Pozwoli to na podlewanie bez oglądania się na konsekwencje.
        Po przesadzeniu roślina będzie miała więcej wilgotnej ziemi i może objaw ustanie.

  6. dorota said

    Dziekuje za rade, przesadzilam i czesc lisci podniosla sie. Czekam co bedzie dalej. Pozdrawiam.

    • zojalitwin said

      Mam nadzieję że będzie dobrze bo inaczej to sygnał że w poprzedniej ziemi były grzyby wywołujące więdnięcie a to oznaczałoby tylko jedno kosz.

  7. jacek said

    Mam szeflerę 9 lat. Trzy rośliny w 28 cm w jednej doniczce.Obecnie mają 120 cm.wysokości.Nigdy nie ścinałem szczytów i dzięki temu mogłem już obserwować kwitnienie wszystkich trzech. A trwa ono jak przysłowiowa ciąża słonia. Zaczyna się wiosną a kończy z pierwszymi mrozami. Wbrew temu co czytałem o wyglądzie kwiatów(w mojej roślinie są białe)te sa malownicze choć małe.Pędy kwiatowe mają ok. 20 cm długości i zmiany jakie przechodzą w czasie kwitnienia i dojrzewania są nader malownicze. Białe kwiatki pachnące miodowo – najchętniej odwiedzane przez bąki (te same które zapylają koniczynę). Potem pojawiaj się kulki -od zieleni, przez żółć ,cynober do czerni wilczych jagód. Rośliny ,nie głaszczę nie pieszczę (trochę okiem) nie myję nie spryskuję i nigdy nie pozwalam jej wchodzić do łózka.!!Nalewam wodę od góry ,tak aby przeciekła i trochę było na podstawce (raczej b.lubi mokrą ziemię). Wilgotność trzeba sprawdzać w podobny sposób jak w cieście – palcem. (Ciekawe, człowiek to b,skomplikowane urządzenie – temperaturę sprawdza ustami dotykając czoła ,łokciem wody , a wilgotność palcem). W mieszkaniu z kaloryferem jest przez 5 miesięcy , resztę roku przebywa na balkonie i stara się nie wchodzić do mieszkania.Lubi temperaturę 10 ,0C . Liście gubi ale odrastaj. Ostatnio zaczęły odrastać na gołych pniach.Jeśli pamiętam podlewam trochę nawozem.Co jakiś czas dosypuję jakąś ziemią (kora od storczyków, normalna ,a jak mam to i próchnicą). Wpływ wzajemny rośliny na jej właściciela i odwrotnie jest mocno prawdopodobny – nie chodzimy do lekarza częściej niż raz w roku , na jesieni. Ja kupuję właściwe lekarstwa ,ona ma sprawdzane liście i glebę ,czy z balkonu nie przyniosła mszycy. Co ciekawe – w glebie są (od lat) małe dosyć szybko chodzące ,białawe osobniki (pajączko – podobne) ale nie przechodzą do innych doniczek. Widocznie się lubią z szeflerą. Zdjęcia kwiatów mogę przesłać zainteresowanym.Nie zamieszczam zdjęć na witrynach internetowych. Pozdrawiam wszystkich posiadaczy szeflery i storczyków . (innych kwiatów też).

  8. Anonim said

    mam szeflerę od kilku tygodni. Od dłuższego czasu czernieją jej liście i opadają. Nie wiem co robić. proszę o pomoc

  9. Ewa said

    Moja Szeflerka zawsze była duża i rozłożysta.Jednak po przeprowadzce zaczeła tracić bardzo liście.Nie wiem dlaczego…czy może być przyczyną ogrzewanie podłogowe? jak ją ratować ?

    • zojalitwin said

      Nie mam pojęcia. Przyczyn oblatywania liści może byc bardzo dużo. Niekoniecznie winne jest tu ogrzewanie podłogowe. Proszę bardzo dokładnie obejrzeć roślinę czy nie ma niechcianych lokatorów. Jak jest z podlewaniem, nawożenie, ze światłem. Wszystko to ma wpływ na gubienie liści. Może z dobroci serca została przelana.

  10. aneta said

    Witam.Jak wygląda wysiew szeflery? Posiadam nasionka i nie wiem czy coś z tego będzie? Z góry dziękuję za informację.

    • zojalitwin said

      U góry strony jest zakładka PORADNIK proszę kliknąć pojawi się lista linków tam odnaleźć o wysiewach nasion i kliknąć. Otworzy się artykuł na ten temat

  11. Butterfly said

    Tydzień temu zakupiłam niedużą szeflerę (40 cm wysokości), a niestety już straciła 3 najmłodsze pędy po tym jak zupełnie zczerniały. Teraz najwyższe młode pędy są wyraźnie opadnięte, ich łodygi wygięte są w dół (wyglądają na „smutne”), a na jednym z nich jeden listek jest właśnie taki brunatnobrązowy. Przed chwilą zauważyłam, że dwa sąsiednie listki są wysuszone i powyginane – pewnie lada moment też zczernieją. Cała roślina też nie prezentuje się najlepiej, niektóre jej liście są nieco pogięte, pozwijane – roślina wygląda jakby była niechlujna i się nie uczesała.

    Po zakupie od razu przesadziłam roślinę do gotowej ziemi Substral Osmocote z nawozem o przedłużonym działaniu wymieszanym z keramzytem. Oczywiście na spodzie doniczki został zrobiony drenaż, doniczka tylko odrobinkę większa od poprzedniej, więc chyba wszystko dobrze. Przed przesadzeniem podlałam roślinę, co potem sobie wyrzucałam, bo roślina miała bagno w korzeniach. Nie wiem czy się zrobiło po moim podlaniu czy już tak stała w tym bagienku w sklepie. Starałam się oczyścić korzenie z tego błota – niestety nie wpadłam na włożenie bryły korzeniowej do wody, więc mogłam trochę uszkodzić korzenie usuwając mokrą ziemię z korzeni palcami. Przez tydzień po przesadzeniu roślina stała w cieniu, na podstawce z wodą. Dopiero po takim czasie została pierwszy raz podlana i wylądowała na parapecie okna, które jednak od południa cieniuje.

    Nie mam więc absolutnie pojęcia co zrobiłam nie tak, że roślinka mi marnieje. Nie wiem czy podlewać więcej czy jeszcze mniej, czy postawić w ciemniejsze czy jaśniejsze miejsce, czy może to przez przesadzenie? Bardzo proszę o pomoc, nie mogę patrzeć jak dopiero co kupiony kwiatek obumiera. :-(

    • zojalitwin said

      To że w kwiaciarni zalewają rośliny to fakt lecz ratując roślinę zrobiła pani to samo. Proszę zapomnieć o wodzie na podstawce przy jakiejkolwiek roślinie. Teraz czeka Panią ponowne przesadzanie. Żwir z drenażu można wypłukać i użyć ponownie. Warto pójść do klepu i kupić najmniejszy worek tej samej ziemi. Ziemia ta jest dostatecznie wilgotna i nie trzeba będzie rośliny podlewać. Następnie usunąć wszystkie podejrzane liście. Gdyby znów wróciły upały zamiast podlewania można zdobić roślinie prysznic opryskiwaczem z letnią wodą 2 x dziennie. Roślina dopóki nie podejmie wzrostu musi stać z dala od słońca. Pierwsze podlewanie wykonamy jak około 2 cm wierzchni warstwa ziemi przeschnie.
      Może się zdarzyć, że to co teraz zwiędnięte może zaschnąć i trzeba będzie te części uciąć.

      • Butterfly said

        Przecież podstawka z wodą to sposób na zwiększenie wilgotności powietrza roślinie, rekomendowany również na Pani stronie. Od wody w podstawce roślina na pewno nie została zalana, bo nie ma z nią kontaktu. Doniczka stoi w osłonce suchej jak pieprz, a woda z podstawki bynajmniej nie ma właściwości przesiąkania przez ceramiczne osłonki pozbawione jakichkolwiek otworów…

      • zojalitwin said

        Przepraszam. Zrozumiałam, że doniczka stoi w podstawce z wodą. To zmienia postać rzeczy. Ponieważ roślinka jeszcze się nie przekorzeniła proszę tuż przy ściance doniczki wybrać łyżką trochę ziemi i sprawdzić stan jej wilgotności palcem. Jeśli uzna Pani, że ziemia jest tylko wilgotna a nie mokra to znaczy, że wszystko w porządku i ponosi Pani skutki niewłaściwej pielęgnacji w sklepie. Ponieważ nie wiadomo jak daleko grzybnia zaszła proszę zdać się na los. To co może Pani zrobić to postawić ją w miejscu widnym ale bez dostępu słońca dopóki roślina nie podejmie wzrostu.

      • Butterfly said

        Dziękuję za poradę. Bałam się, że to ja zaszkodziłam [i nadal szkodzę] tej szeflerze. Ziemia wydaje mi się być w porządku. Roślina niestety nie poprawiła się, ale też i szkody nie zwiększają swojego zasięgu, więc może będzie dobrze.

  12. Doxi said

    Pani Zoju, dostałem dziś, jako gratis do zakupów w kwiaciarni, szeflerę drzewiastą, która ma ogoloną całą dolną część pędu. Czy są jakieś szanse na to, że z tego łysola coś wyrośnie? Po drugie, wydaje mi się, że została przez kwiaciarkę wsadzona do zbyt dużej doniczki, gdyż po wyjęciu z donicy okazało się, że w dolnej części są tylko pojedyncze korzenie. Czy mogę przyciąć system korzeniowy? Boję się to robić, bo nie wiem, czy szeflera się po takim zabiegu zregeneruje. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie!

    • zojalitwin said

      Te pojedyncze korzenie można przyciąć. One dopiero zaczęły tam rosnąć. Podejrzewam że roślina była zalana i dlatego ktoś ją przesadził. Ogrodnicy nigdy tego nie robią bo to drogo kosztuje. Dają do sklepów w tych doniczkach co rosła. Goły pęd też by na to wskazywał. Dlatego gdyby po przesadzeniu coś się działo np. liście by przywiędły to w sklepach są niebieskie worki na śmieci. Kupić 60 litrowe i wstawić roślinę na kilka dni. Raz dziennie wietrzyć. Potem worek rozwiązać, ale nie wyjmować rośliny. Dopiero jeśli nic się nie będzie działo wyjąć roślinę.

      • Doxi said

        Pani Zoju, nie chcę „zaśmiecać” innych wątków, więc w tym miejscu chciałem Pani bardzo, bardzo podziękować za wszelaką pomoc i udzielane rady! Miałem właśnie takie intuicyjne podejrzenie, że można to zrobić, ale człowiek czuje się znacznie pewniej, gdy uzyska podpowiedź od kogoś doświadczonego. A pewność działania to pewna ręka przy przesadzaniu ;)

      • zojalitwin said

        Powodzenia

      • Doxi said

        Pani Zoju, byłem zszokowany, bo okazało się, że po przycięciu pojedynczych korzonków (bo korzeniami tego nazwać nie można), bryła korzeniowa zmieściła się do doniczki o 4-krotnie mniejszej objętości (która i tak jest ciut za duża, ale w mniejszej – idealnie pasującej – rośnie sobie kalanchoe). Nie dziwię się, że taka marna. Teraz będę chuchał i dmuchał, bo od jakiegoś czasu marzyła mi się szeflera i nie mam zamiaru jej stracić!

      • zojalitwin said

        Trzymam kciuki i życzę powodzenia.

  13. marzena said

    Bardzo proszę o pomoc panią mam piękną 2 metrową szeflerę rosną dwie obok siebie druga nieco niższa. patrząc na to drzewko wygląda jakby nic mu nie dokuczało ale od ok 3 miesięcy zaczęła gubić pojedyńcze listki od dołu na nich były brązowe plamy myślałam że to naturalne bo drzewko zdrewniałe od dołu pnia. Dzisiaj jestem już w desperacji bo w ostatnim tygodniu listki zaczęły spadać zdecydowanie w większej ilości można z jednego dnia zebrać garść liści są to liście na których są brązowe kropeczki w takim jednym zgrupowaniu albo potem tworzy się z tego jedna brązowa plama, opadaja też listki zupełnie mi zdrowe zieloniutkie, zdarza się że opadnie cały liść z łodygą ale ten wygląda jakby był zgniły. Pomocy bo pień o dołu zaczyna się gołocić mogę jeszcze dodać ze drzewko jest chyba za małej doniczce bo jeden korzeń wyszedł na wierzch i w około doniczki na ziemi jest osad który wygląda jak biała kreda. Pomocy !!!

    • zojalitwin said

      Osad na doniczce jest chyba z kamienia podobny jaki się tworzy w czajniku i nie w tym problem. Chyba że osad jest na ziemi i przypomina białą pleśń to już gorzej. Tak czy owak trzeba wyjąc roślinę z doniczki i sprawdzić stan korzeni. Jeśli są mocno przerośnięte to trzeba przesadzić mimo iż to nie najlepszy czas. Roślina ta rośnie także zimą lecz wolniej więc się jej tym krzywdy nie zrobi. Doniczkę dajemy tylko o numer większą. Jeśli jest to w zasięgu to proszę kupić ziemię do roślin zielonych z firmy Osmocote zawierającą nawóz o spowolnionym działaniu. Jeśli nie to z tej samej firmy ziemię do kwiatów również zawierającą ten sam nawóz.
      Gdyby coś się działo w doniczce to proszę wszystkie korzenie uszkodzone przyciąć na ich zdrowej części. Po przesadzeniu całą roślinę opryskać środkiem grzybobójczym. Sądzę że środek o nazwie Bravo będzie w tej chwili najłatwiej dostępny. Po 5-7 dniach oprysk powtórzyć. Roślinę postawić gdzieś w cieniu na tydzień by nie więdły jej liście, szczególnie jeśli korzenie były przycinane.
      Jeśli jednak nasada pnia jest miękka to praktycznie pozostanie tylko kosz.
      Wszystkie rośliny doniczkowe na zimę tylko zwalniają wzrost lecz rosną cały czas dlatego należy je wprawdzie rzadziej lecz nawozić. Przy czym lepiej nawozić częściej lecz mniejszą dawką.

      • Anonim said

        Oto link do zdjęcia z liściem kwiatu jaki zachorował: http://zapodaj.net/5a1452622492a.jpg.html . Dziękuję bardzo za porady dostosowałam się do wszystkich pani zaleceń, niestety kwiat dalej choruje. zmieniłam donicę, ziemię , zastosowałam oprysk i nic nie pomogło, korzenie są zdrowe i pień, a kwiat w dalszym ciągu gubi liście. Jak można mu jeszcze pomóc by go uratować??????

      • zojalitwin said

        Proszę powiedzieć czy po oprysku pojawiły się nowe liście i czy też są z plamami? Liście wcześniej zaatakowane na pewno odpadną. Niestety nie uda nam się przywrócić chorych liści do zdrowia. Oprysk chroni jedynie zdrowe liście przed porażeniem przez chorobę poprzez zatrzymanie rozwoju grzybni. Tak to działa w przypadku roślin.

      • Marzena said

        Kwiat opryskiwałam 3 razy z zachowaniem odstępu czasowego opryskiem SCORE 250EC gdyż oprysk BRAWO jest już wycofany. Wzrost drzewka jest zachamowany od kilku miesięcy nie wyrósł żaden listek, natomiast każdego dnia pojawiają się nowe chore listki z tymi kropkami i od razu odpadają. Oglądam kwiat kazdego dnia i usuwam te które chore, a na drugi dzień znowu pojawiają się nowe chore listki. W czasie gdy pisałam do pani po raz pierwszy to jedynie ja zauważałam brak listków dziś sytuacja wygląda tak metr od dołu zostało kilka listków przykro mi jak na niego patrzę a był okazem do podziwiania miałam go 5 lat wychodowałam go od maluteńkiego. Zastanawiam się czy to sama mu nie zaszkodziłam przestawiając go w drugie miejsce i w tedy zatrzymał się wzrost

      • zojalitwin said

        Owszem taka sytuacja jest możliwa ale mało prawdopodobna by była to przyczyna jedyna. Gdyby wzrost się zahamował i roślina marniała to należałoby przestawić ją w stare miejsce. Mnie zastanawiają jednak te plamy na liściach. Są wyraźnym objawem choroby grzybiczej. W takim razie może Pani spróbować fungicydem systemicznym to znaczy środek którym podlewa się podłoże i korzenie wciągają go do tkanek rośliny. Dopiero w tkankach niszczy znajdującą się tam grzybnię. Oczywiście opryskać tez można najlepiej oba sposoby połączyć. uwzględniając oczywiście różne stężenia cieczy. Jeśli te plamy są papierowo suche to się poddaję. Można roślinę reanimować ale wcześniej musi być zdrowa.

  14. aneta said

    Witam. Mam kilka szeflerek, wydawało mi się że znam je doskonale, okazuje się że nie. Co roku o tej samej porze roku czyli teraz jesień/zima, zaczynają opadać liście, całe gałązki. Pewnie powiecie że przelałam, ale nie. Wiem że szeflery nie lubią mieć za mokro. Zimą podlewam je naprawdę sporadycznie. Opadające listki są zdrowe!! Nie żółkną, nie ma kropek, są zdrowe. I Ciągle wypuszczają nowe listki. Co radzicie. Pani Zoju??? Co Pani o tym myśli. Ja uwielbiam te roślinki i nie lubię jak tak się zachowują :).

    • zojalitwin said

      Zawsze jak coś się dzieje należy przed podlaniem wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić stan przerośnięcia ziemi korzeniami oraz czy na korzeniach nie ma białych pleśniowatych miejsc. Poza tym szeflera rośnie na okrągło a zimą tylko zwalnia wzrost. Należy jej się zasilanie przynajmniej co 3 tygodnie lub połową dawki co 10 dni co jest lepszym rozwiązaniem.

      • aneta said

        Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to zasilić szeflery w nawóz. Ale zaprzyjaźniona pani z kwiaciarni, mówiła żeby nie zasilać roślin zimą. Ale poslucham Pani :) i dam im trochę witaminek. Zobaczymy czy będzie lepiej :) Dziękuję i pozdrawiam

  15. ewa said

    bardzo proszę o radę, w listopadzie kupiłam schefflere, dużą, piękna, niemalże od razu zaczęły jej opadać liście i na liściach zaczęły się brązowe plama, podlewałam wg. zaleceń ze sklepu ale chyba jednak za dużo, mimo, że ostatnio nie podlewałam aż trzy tygodnie nic się nie poprawiło, dziś wyjęłam roślinę z doniczki, całe korzenie są brązowe, czy roślinę da się jeszcze uratować? co robić?

    • zojalitwin said

      Jeśli całe korzenie miękkie to nic się nie da zrobić. Jeśli nie ma gdzieś pleśni to na tym miejscu odciąć wszystko co miękkie. Jeśli tych zdrowych korzeni będzie w miarę dużo istnieje szansa na uratowanie rośliny. Rany zasypać węglem drzewnym. Przesadzić do mniejszej doniczki i w świeżą ziemię. Po posadzeniu górę przyciąć tak by zostały 3-4 liście. Przycięcie jest konieczne bowiem korzenie nie będą w stanie karmić góry, jako że same będą wymagały regeneracji. Całość postawić w miarę chłodnym i zacienionym miejscu. Może się okazać że i tak liście mogą więdnąć. Trzeba roślinę wstawić do dużego i np. niebieskiego(jasnego koloru) worka na śmieci. Powodzenia bo będzie potrzebne.

      • ewa said

        bardzo dziekuję za rade, moja schefflera jest spleciona z 4 osobnych kwiatów, to znaczy była z 4 bo wczoraj wieczorem zobaczyłam, że jedna łodyga jest zupełnie miekka, rozchodziła mi się w rękach, więc dziś ja przesadziłam, usunęłam zgniły kwiat i łodyge, korzenie wypłukałam wcale nie były miekkie, nic nie usuwałam,ani korzeni, ani liści, posadziłam w nowej ziemi, zwykłej uniwersalnej ponieważ tej polecanej w swojej miejscowości nie znalazłam, kwiatek stoi w miejscu widnym, ale nie przy samym oknie, poza tym mieszkanie mam od północy wiec nigdy nie ma bezpośredniego słońca, czy coś jeszcze powinnam zrobić? podlać? na razie nie podlewałam, zasilić nawozem?

      • zojalitwin said

        Po przesadzeniu warto odrobinę podlać. Na razie nie nawozić. Od momentu kiedy roślina zacznie wypuszczać zdrowe liście poczekać 6 tygodni i dopiero rozpocząć nawożenie. Proszę kupić biohumus. Przy północnej wystawie proszę w miarę możliwości przysunąć kwiatek jak najbliżej okna.

  16. ania said

    Witam Panią,
    Proszę mi poradzić, jak zwiększyć atrakcyjność mojej szeflery. Pojedynczą roślinę hoduję od 4-5 lat. Pęd jest wysoki na ok 120 cm. Muszę go podwiązywać do kwietnika (stoi na dolnej podstawce, na górnej mam zamię), bo inaczej szeflera by się przewróciła. Taki chudy pęd, roślina w ogóle nie rozgałęziona. Wysoka, ale w obwodzie ma może ze 30-40 cm. Liście nie rosną zbyt gęsto, ewidentnie poszła w wysokość a nie w objętość. Czy przycięcie od góry może tu pomóc? Czy po prostu ten typ tak ma? A może wsadzić nową szeflerkę obok?

    • zojalitwin said

      Roślina w naturze jest drzewem więc krzewi się słabo. Zatem przycięcie może nam dać kilka pędów, ale niekoniecznie. Jeśli ma Pani podgrzewaną mnożarkę dającą możliwość utrzymania wysokiej temperatury samego podłoża to około końca marca lub początku kwietnia przyciąć górę i spróbować ukorzenić tak jak pisałam w poście. Przez sezon roślina mateczna wytworzy nowy pęd, który w kolejnym roku może posłużyć jako sadzonka. Kiedy będzie Pani miała 3 rośliny wyjąć je z doniczek przed podlaniem wytrząść tle ziemi ile się da i wszystkie trzy wsadzić do jednej doniczki w miarę jak najmniejszej. Od razu instalujemy estetyczną podporę. Podwiązujemy zielonkawym sznurkiem tak by nie rzucał się w oczy i mamy mały krzew. Wiem to długi okres ale ogrodnictwo uczy cierpliwości bowiem często nic nie da się przyspieszyć.

  17. suszek said

    Dzień dobry, mam pytanie odnośnie szeflery. Mamy ją już kilka lat. Zakupiliśmy jako dość niską sadzonkę w biedronce, w dodatku połamaną. Obecnie szeflera dorosła do prawie dwóch metrów. Przesadzaliśmy ją ostatnio zwłaszcza że ziemia tak jakby złapała pleśń (choć przyznam bez bicia, że: a) nie wymieniliśmy całej ziemi, tylko obsypaliśmy ile się dało, także sporo starej ziemi zostało. b) przesadziliśmy do sporo – o połowę większej doniczki). Stanowisko Mieszkanie w bloku, szeflera stoi w pokoju gdzie okna wychodzą na zachód (w lato od południa słońce) natomiast stoi ok 3 m od okna)

    I teraz pytania. Z szeflerą nic się szczególnie nie dziej – coroczny przyrost, etc. Ale
    – Czy w zw. z a) powinniśmy ją jeszcze raz przesadzić, wymywając tym razem całą ziemię (wolałbym jej nie fundować takiego szoku raz za razem, może podziała jakaś chemia;
    – Po poprzednim przesadzeniu sporo chorowała, więc utraciła sporo liści na dole, a z racji jej dotychczasowego położenia w środkowej części brak ulistnienia z jednej strony. Czy da się jakoś pobudzić ją do wypuszczenia liści na tym odcinku (dotychczas wpadłem na pomysł delikatnego poziomego nacięcia jej w kilku miejscach, licząc że zareaguje tak jak drzewa, ale te miejsca pod nacięciem jedynie nabrały jasnozielonej barwy, wybrzuszyły się i tyle w sumie)
    – W Pani artykule/komentarzach przeczytałem o problemie oklapywania liści. Nasza szeflera większość pędów z liśćmi (prócz tych na górze kieruje ku dołowi. Dotychczas myślałem, że ona tak po prostu ma (bo poza wszystkim i pomimo wszystkiego rosła jak na drożdżach wydawało by się), te liści nie są w sumie (poza może 2-3 wyjątkami) oklapłe, tylko skierowane w większości ku dołowi, dlatego dotychczas nie widziałem w tym problemu.
    – Ostatnia kwestia kilka liści 3-4 na całą roślinę jest pofałdowanych. Czy to problem i jakiego rodzaju i oczywiście co czynić?

    • zojalitwin said

      Należy całą ziemię wymienić i więcej nie kupować ziemi z tej firmy bo udział starego podłoża szklarniowego jest ewidentny i duży. Niestety nie da się szeflery w ten sposób pobudzić. Jeśli che się mieć krzaczek trzeba naciąć w miejscu przyczepienia liścia i zrobić odkład powietrzny. Można go zrobić w kilku miejscach jeśli roślina jest wysoka. Potem odcinamy ukorzenione fragmenty pędów i sadzimy do jednej doniczki. Zawsze proszę sadzić do jak najmniejszej doniczki. Oklapnięcie liści a ich skierowanie w dół to różne kwestie. Skierowanie liści w dół występuje przy braku światła. # metra od zachodniego okna to dość daleko jak dla tej rośliny. Proszę pod lupą sprawdzić czy nie ma lokatorów w postaci przędziorków, wciornastków itp owadów ssących.

      • suszek said

        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Chciałbym tylko doprecyzować:

        Mam jeszcze raz wyjąć roślinę i usunąć całą starą ziemię i umyć korzenie? Czy to jej nie zaszkodzi? Zwłaszcza że już raz dopiero co ją przesadzałem. Ziemi nie dało się wytrzepać – silnie przylegała do korzeni. Czy woda zimna czy letnia?

        I czy mam jej dać jakiś konkretny rodzaj podłoża. Teraz dałem takiej „zwykłej” z leroya zawierającej jakiś nawóz. Czy na coś mam zwrócić uwagę

        ps. Rozumiem że nowych pędów liściowych na gołym fragmencie nie uzyskam inaczej niż poprzez stworzenie nowej rośliny:)

      • zojalitwin said

        Niezupełnie tak. Proszę poczekać aż ziemia nieco przeschnie, wcześniej zebrać ten kożuch z wierzchu. Następnie wyjąć, wymyć doniczkę, postukać ziemią o podłogę i wytrząść tej ziemi ile się da. Mieć przygotowaną ziemię np. firmy Osmocote, Kronun, lub innej dobrej ziemi z nawozem o spowolnionym działaniu. Do kupienia tylko w sklepach ogrodniczych. Roślinę tak przygotowaną przesadzić do tej samej doniczki.

      • suszek said

        Obiecuję, że już nie będę męczył – ostatnie pytanie :) A skoro już ją przesadzałem właśnie prawie tak, tzn. wyjąłem usunąłem ziemi ile się da [choć raczej ręcznie niż stukając] i wsadziłem do nowej doniczki (kupionej, czystej) obsypałem nową (oprócz tego co zostało wokół bryły korzeniowej) ziemią uniwersalną SUBSTRAL Osmocote, to czy mogę ją tak zostawić?

      • zojalitwin said

        Tak, można. Na przyszłość gdyby coś się pokazało proszę mieć w domu małą buteleczkę koncentratu grzybobójczego o nazwie Topsin.
        Gdyby coś się pokazało zgarnąć z ziemi i zrobić ciecz roboczą, a następnie podlać roślinę tą cieczą. Do oprysku rośliny też się nadaje.

      • suszek said

        Dziękuję bardzo, pozdrawiam

      • zojalitwin said

        Gdyby coś proszę napisać.

  18. beata007 said

    Mam tę szeflerę od 2 lat. Rosła ładnie, i nadal wygląda nieźle, ale nowe liście mają na sobie szkodniki. Białe robaczki, które trudno gołym okiem zobaczyć, niszczą liść od spodu jakby wygryzając tkankę i zostawiając po sobie srebrzyste ślady. Liście z wierzchu już nie są gładkie i skórzaste tylko pogniecione i poplamione. Bardzo proszę o pomoc, bo bardzo lubię moją szeflerę i chciałabym ją uratować. Na zdjęciach pokazuję kilka chorych liści od góry i od spodu. https://picasaweb.google.com/beata007/ChoraSzeflera Białe robaczki są maleńkie, max 1mm, cieniutkie, ledwo je widać. Nie mam takiego sprzętu, żeby i im zrobić zdjęcia. Nie ma żadnych pajęczynek nigdzie.

  19. Dzień dobry, czytam Pani artykuły z podziwem – nigdzie indziej nie znalazłam tak wyczerpujących porad w zakresie uprawy domowych roślin. Postanowiłam dołączyć do grona pytaczy ;-)
    Mam od wielu lat szeflerę – kiedyś piękną i bujną hodowaną przez moją Mamę, od pewnego czasu coraz marniejszą /roślinka ma już solidne kilkanaście lat, jeśli nie 20/. Nie jest bardzo wysoka, ale kiedyś dosyć ładnie się krzewiła, potem gubiła liście na potęgę – teraz już wiem, że chyba ją przelewałam… Obecnie ma długie golutkie pieńki, badylki takie, każdy rośnie w inną stronę, a na górze pędy z liśćmi – w tej chwili nie gubi, wypuszcza nowe, więc chyba nie jest chora /chociaż na jednym pędzie trochę żółkną…/ . Stoi na wschodnim oknie /od zawsze/.
    Wiem, że święta pora ją przesadzić /od lat nie była przesadzana, wstyd…/ – po lekturze Pani porad domyślam się, że powinnam kupić doniczkę rozmiar większą /a może po tak długim okresie bez przesadzania 2 rozmiary?/, porządną ziemię z nawozem o przedłużonym działaniu, zrobić drenaż /czy to istotne, z czego go zrobię?/. Pytanie, czy np. ziemię Osmocote mam dodatkowo mieszać z wermikulitem na przykład, czy ona sama w sobie jest już wystarczająco luźna dla szeflerki? No i druga sprawa – czy jestem w stanie jakoś przywrócić roślinie ładny pokrój, jakoś jej zrekompensować wcześniejsze zaniedbanie? ;-) Czy samo przesadzenie, nawożenie, nieprzelewanie – zadbanie o te podstawowe potrzeby spowoduje, że zacznie wypuszczać więcej i zgęstnieje?
    Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

    • zojalitwin said

      Samo przesadzenie może jej wystarczyć. Wiele zależy od tego co znajdzie Pani w doniczce. Mimo, że długo nie przesadzana nie warto dawać większej doniczki niż niezbędna.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 56 other followers

%d bloggers like this: