Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Agapant

Posted by zojalitwin w dniu 16.11. 2010

©

Agapanthus

 

 

Opis

Rodzina: Agapanthaceae – agapantowate

Gatunków agapantów jest wiele. Część z nich zrzuca liście na zimę część jest zimozielona. Na ostatnim kongresie systematyków przedstawiono badania na podstawie których część gatunków uznano za podgatunki innych gatunków. Tak więc zimozielonych gatunków jest tylko dwa.

A. africanus – jest on praktycznie nieuprawiany z uwagi na duże trudności w uprawie.

A. praecox – jest podzielony na 3 podgatunki:

Agapanthus praecox subsp. Praecox – kwiaty są dłuższe niż 5 cm i 10-11 liści na pojedyncze kłącze.

Agapanthus praecox subsp. Orientalis – jest ogólnie większą rośliną bardziej gęstą o kwiatach krótszych niż 5 cm i mającą około 20 liści na pojedyncze kłącze.

Agapanthus praecox subsp. Minimus – jest najmniejszy bo dorasta maksimum do 60 cm ma mniej kwiatków w kwiatostanie i mniej niż 10 liści na kłącze. Kwitnie wcześniej i dłużej niż pozostałe podgatunki.

Jednak to co kupujemy w szkółkach to rzadko da się zaklasyfikować do któregoś z podgatunku. Powodem jest zdolność rośliny do naturalnego krzyżowania się ze sobą różnych podgatunków. Wystarczy, że dwa różne gatunki stoją blisko siebie. Nie dowierzajmy zatem etykiecie i nie dziwmy się, że różni nasi znajomi mają rośliny dalece różniące się od siebie mimo, że kupowali pod tą samą nazwą.

Występowanie

Sprowadzony do Europy z Republiki Południowej Afryki w 17 wieku.

Wysokość

Od 30 cm do 120 cm. Rośliny zrzucające liście na zimę mogą dorastać do 150 cm.

Termin kwitnienia

Na ogół od lipca do października. Na ogół bo niektóre mieszańce mogą zakwitnąć wcześniej.

Kolor kwiatu

Wszelkie odcienie niebieskiego, niebiesko fioletowego i białego.

Stanowisko

Praktycznie w pełnym słońcu chociaż jest już kilka mieszańców, które kwitną równie dobrze w półcieniu.

Wymagania

Dla uzyskania pięknej rośliny musimy przyjąć, że dość tolerancyjny agapant potrzebuje podłoża z dużą ilością materii organicznej, sporo wody wiosną i w lecie. Przy czym preferuje podlewanie raz, a dobrze niż często, a po trochu. Z kolejnym podlewaniem czekamy aż ziemia nieco przeschnie. Przy tej roślinie trzymajmy się zasady, że podlewamy na tyle wcześnie by zmoczone liście zdołały do wieczora wyschnąć. Inaczej może pojawić się szara pleśń. Woda do podlewania powinna być w takiej temperaturze w jakiej jest podłoże. Jeśli nie mamy wody wystarczająco długo stojącej obok kwiatka używajmy letniej wody. Pilnujmy podlewania bo na dłuższe przesuszenie roślina zareaguje ogólnie słabszym kwitnieniem. W skrajnych przypadkach nie zakwitnie w ogóle. Przez cały sezon wegetacyjny dokarmiany rośliny. Literatura podaje, że wystarczy dawka nawozu do roślin kwitnących raz w tygodniu. Jestem zwolennikiem nawożenia częstszego lecz w mniejszym stężeniu. Roślina ma wówczas cały czas co jeść i brak okresu nadmiaru czy w innych dniach braku pokarmu. Dlatego namawiam do nawożenia co drugie podlewanie lecz w dawce o połowę mniejszej niż na opakowaniu. Dla wymagających, którzy mogą sobie zakupić w internecie dość drogie nawozy informuję, że jak do wszystkich roślin kwitnących bardzo dobry jest nawóz ze znacznie podwyższoną dawką fosforu. Składnik ten wpływa na obfitość jak i długotrwałość kwitnienia. W naszym kraju nawozy o takim składzie nie są produkowane.

Jesienią jeśli temperatura zaczyna spadać poniżej 10 0C musimy rozważyć wniesienie rośliny do pomieszczenia. Optymalna temperatura zimowania jest dość niska bo w granicach 2-8 0C. Przy gatunkach zimozielonych pomieszczenie musi być widne.

W marcu sprawdzamy stan korzeni. Agapant przesadzamy tylko w przypadku absolutnej konieczności. Jeśli mamy wątpliwości to rośliny nie przesadzamy. Jeśli to tylko możliwe możemy wymienić wierzchnią warstwę podłoża. Gdy zdecydujemy się przesadzić zbyt wcześnie zapłacimy za to niewielka ilością kwiatów lub ich brakiem. Podobnie będzie jeśli damy zbyt dużą doniczkę. Musi być ona zawsze tylko o numer większa. Przesadzając dajemy podłoże lekko kwaśne, zasobne i raczej przewiewne. Bazując na kupnej ziemi wzbogacamy ją jeśli możemy dodatkiem ziemi kompostowej i wermikulitu. Jeśli nie możemy dać kompostu to oczywiście nic szczególnego się nie stanie. Wermikulit lub perlit dostaniemy w każdym sklepie ogrodniczym i jego dodawanie do podłoża powinno być naszym dobrym zwyczajem, choćby dlatego, że ziemia podczas podlewania bardzo się zbija co utrudnia dobrą cyrkulację powietrza wokół korzeni.

Dla naprawdę masowego kwitnienia rośliny trzeba je dzielić co około 4 lata.

Mrozoodporność

Agapanthus praecox jest w stanie przetrwać krótki okres temperatur w granicach zera.

Hybrydy z serii „Headbourne” mają wytrzymać zimy pod solidnym okryciem w strefie 6b. Doświadczenie mówi, że to tylko teoria. Mieszkam w tej cieplejszej części strefy 6b i ani mnie ani nikomu z moich znajomych nie udało się zimować agapanta w gruncie. Zatem trzeba ostrożnie podchodzić do sensacyjnych nowości bo najczęściej są tylko marketingowym chwytem.

Rozmnażanie

Ponieważ to co uprawiamy jest najczęściej jakimś mieszańcem rozmnażanie przez wysiew nasion jest loterią. Nigdy nie wiadomo co się uzyska. Dlatego chcąc mieć roślinę taką samą trzeba rozmnażać przez podział, który może być trudny w wykonaniu bo kłącze rośliny potrafi być bardzo ze sobą splątane korzeniami. Nie przejmujmy się zbytnio tym, że musimy uszkodzić część korzeni, a do podziału naprawdę dużych roślin zaprośmy sąsiada bo jedna para silnych rąk może nie wystarczyć.

Choroby i szkodniki

Roślina mało podatna na choroby czy szkodniki. Przy starszych mocno zbitych kępach liści i moczonych na noc może pojawi się szara pleśń. Natomiast jak podaje literatura często znajdziemy między liśćmi ślimaki. Wydaje się, że traktują ją jako schronienie, a nie pokarm. Osobiście nie spotkałam się z liśćmi agapanta pogryzionymi przez ślimaki. Będę wdzięczna za informację jeśli ktoś ma inne doświadczenia ze ślimakami przy tej konkretnej roślinie.

Uwagi

Są cztery gatunki agapanta zrzucające liście na zimę.

A. campanulatus – którego cechą charakterystyczną jest fioletowy pyłek dlatego otwarte pylniki wyglądają na ciemnoniebieskie.

A. caulesens – mało popularny choć chyba najłatwiejszy do uprawy.

A. coddii – jest to roślina o najszerszych liściach.

A. inapertus – ma najczęściej ciemnoniebieskie prawie rurkowe kwiaty, które zwisają na swoich szypułkach.

Cechą o której się mniej mówi, a dotyczącą wszystkich gatunków zrzucających liście na zimę jest to, że naprawdę dobrze kwitną zostawione w spokoju przez co najmniej 6 lat. Zatem w uprawie doniczkowej nigdy nie uzyskamy tego co roślina jest w stanie dać. Chyba, że mieszkamy w strefie co najmniej 9-tej gdzie największe mrozy nie przekraczają -7 0C, bo tyle jest w stanie roślina przetrwać będąc dobrze okryta.

About these ads

Odpowiedzi: 8 to “Agapant”

  1. monteverde said

    U mnie też ślimaki nie jedzą liści agapantów:)

  2. korzenie said

    Jak zwykle profesjonalny opis – nie znalazłem w blogu o bylinach, ale coś mnie tknęło, żeby sprawdzić w doniczkowych. Właśnie się zastanawiam dlaczego mój w zeszłym roku nie zakwitł – teraz to już prawie pewne – za duża donica.
    Dziękuję i pozdrawiam.

  3. BeataJasinska said

    Co moze byc przyczyna zasychania pakow agapanta, roslina posadzona w doniczce, stoi na slonecznym miejscu, podlewania regularnie.

  4. Ewa said

    Jaki jest najlepszy czas na rozmnażanie agapanta?

  5. Lutka said

    Witam serdecznie, wiadomości tak ciekawe, że trudno oderwać się do innych zajęć!!!! Ale jak zwykle w takich wypadkach pytanie: Jak odróżnić agapant zimozielony od zrzucającego liście?
    W ub. roku stałam się posiadaczką kilku kłączy z różnych źródeł. Wszystkie posadziłam zgodnie z wytycznymi, na szczęście do osobnych, opisanych donic. Nie zawiązany pędów kwiatowych ani w ub. ani w tym roku ale ja cierpliwa jestem, poczekam. Przezimowałam rośliny na nieogrzewanym, jasnym strychu, i jak mi się zdaje siłą rozpędu, liście poza niewielkimi wyjątkami zaschniętych, utrzymały się do wiosny.
    Nie chciałabym nadmiernie obciążać rośliny (i siebie też) utrzymując, czy też chcąc utrzymać ich zieloną czuprynkę. Może powinnam pozwolić im zaschnąć?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 62 obserwujących.

%d bloggers like this: