Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Hortensje w doniczkach

Posted by zojalitwin w dniu 26.11. 2010

B

 

Nowe specjalnie wyhodowane pod tym kątem odmiany hortensji ogrodowej sprawiły, że te krzewy znów pojawiły się w kwiaciarniach. Wszystkie nowe odmiany pochodzą oczywiście od tego gatunku, który spotykamy w ogrodach. Hodowcy postarali się by były one nieco niższego wzrostu. Inny kierunek hodowli to kolor kwiatów praktycznie niespotykany w ogrodowych odmianach tego gatunku. Tutaj zaznaczyć warto, że to co uważamy za kwiat hortensji jest kwiatostanem czyli zbiorem kwiatków. Natomiast pojedynczy kwiatek składa się z tego co nazywamy płatkami, a w rzeczywistości są to przekształcone w podsadki liście. Prawdziwy kwiat to to maleństwo, które jest w środku(patrz zdjęcie główne). Nie należy się zatem dziwić, że przed rozwojem „kwiatu” jak i po jego przekwitnięciu, kiedy kolory podsadek przestają mieć znaczenie jako wabik wracają one do zielonego koloru.

W ogrodzie hortensje kwitną latem. Natomiast w szklarniach ogrodnicy tak sterują ich uprawą, że kwitnące okazy pojawiają się w sprzedaży od stycznia do października. Przy czym najwięcej w okresie przed świętami wielkanocnymi. Spragnieni czegoś kwitnącego kupujemy dla ozdoby także świątecznego stołu. By jak najdłużej kwitła trzeba dać jej w miarę optymalne warunki.

 

  • Stawiamy ją w miejscu jasnym, ale nie na bezpośrednim słońcu. Na parapecie może stać tylko na oknie wychodzącym na wschód, północny wschód lub północny zachód. Na wszystkich wystawach południowych i zachodniej będzie jej za ciepło i liście będą więdnąć.

  • Hortensja lepiej by się czuła ustawiona w pomieszczeniu o temperaturze w granicach 20 0C, w którym nocą jest trochę mniej bo w granicach 16 – 18 0C. Jeśli warunki na to pozwalają można na noc postawić ją na parapecie okna ustawionego na mikrowentylację.
  • Łacińska nazwa rośliny Hydrangea utworzona została od słowa hydrangeam które oznacza pojemnik na wodę. Jest to wskazówka mówiąca nam, że roślina zużywa a więc i potrzebuje znaczne ilości wody. Zatem od wiosny do jesieni podlewamy tak by podłoże było stale lekko wilgotne. Nie może ono być mokre bo szybko rozpocznie się gnicie korzeni.
  • Po przekwitnięciu rośliny ścinamy kwiatostany łącznie z pierwszą parą liści jakie znajdują się bezpośrednio pod kwiatostanem. Cięcia dokonujemy pół centymetra nad parą liści jaka zostaje na roślinie.

  • Po minięciu okresu przymrozków wystawiamy je na balkon lub na zewnętrzny parapet pamiętając by nie stała na słońcu i dbać o podłoże nawożąc roślinę razem z co drugim podlewaniem. Ponieważ jest to krzew i chcemy by przetrwał to powinien dobrze zdrewnieć przed nadejściem chłodnych dni. Drewnieniu sprzyja potas, dlatego pozostańmy przy nawozie do roślin kwitnących. Nawożenie kończymy najpóźniej w końcu sierpnia. Od tego momentu ilość światła poinformuje roślinę, że czas przygotowywać się do zimy.

  • Na zewnątrz trzymamy roślinę tak długo jak się da. Jeśli występują przymrozki to na noc wnosimy do pomieszczenia. Dobrze byśmy wiedzieli jaką mamy odmianę. Hodowcy kierując się prawie wyłącznie kolorami kwiatów nie koncentrowali się na mrozoodporności tych roślin. Są jednak odmiany będące w stanie przetrwać kilkustopniowe krótkotrwałe mrozy. Szczególnie jeśli stoją w miejscu osłoniętym od wiatrów. Nie liczmy jednak specjalnie na to. Jeśli jednak mamy odmianę zupełnie nie odporną na mróz to bezwzględnie trzeba ją na noc wnosić do pomieszczeń. Jeśli temperatura za dnia zaczyna oscylować w pobliżu kilku stopni na plusie wnosimy roślinę na stałe do pomieszczenia. Niekoniecznie musi ono być specjalnie widne. Tym roślinom, którym na balkonie całkowicie opadły liście jest obojętne światło. Można je zatem przechować w zupełnie ciemnym pomieszczeniu. Jedyny warunek temperatura musi być około 4 0C. Jeśli będzie wyższa to po okresie bezwzględnego spoczynku rośliny – czyli po połowie stycznia mogą pojawić sie pąki. Jeśli tak się stanie to czy się nam to podoba czy nie zabieramy roślinę w widne miejsce. Dla rośliny to także nie jest dobre rozwiązanie bo w tym czasie światła jest mało i uzyskamy wyciągniętego badyla zamiast krępej i zwartej rośliny. Przez cały okres zimy sztuką będzie podlewanie krzewu. Ograniczamy podlewanie bo roślina w takim stanie nie potrzebuje tyle wody, ale musimy uważać by jej też nie zasuszyć. Dlatego co kilka dni sprawdzamy stan wilgotności podłoża. Prawidłowe rozeznanie jest utrudnione z uwagi na niską temperaturę ziemi. Zimna ziemia sprawia wrażenie wilgotnej. Tej sztuki odróżniania ziemi zimnej i ziemi wilgotnej trzeba się nauczyć.
  • Jeśli nie mamy odpowiednio chłodnego pomieszczenia zdecydujmy się na odmianę w miarę odporną na mróz. Zanim kupimy sprawdźmy w necie – nie dowierzajmy sprzedawcom. Możemy kupić odmianę przeznaczoną do ogrodu, ale uprawianą w pojemniku. Takie odmiany odpowiednio zabezpieczone są w stanie przetrwać zimę na balkonie. Najlepiej by było skleić z płyt styropianowych pojemnik z dnem. Najlepsze są do tego płyty styropianowe o grubości 4 cm. Po sklejeniu pojemnika na spód dajemy jeszcze jedną płytę odpowiednio przyciętą. Spód ma zatem 8 cm grubości. Teraz wstawiamy naszą donicę z rośliną. Wolne miejsca wypełniamy zmiętymi gazetami. Górę najprzód ściągamy sznurkiem pędy. Teraz narzucamy agrowłókninę najgrubszą czyli P-50 i okręcamy kilka razy. Całość ponownie związujemy sznurkiem by się to trzymało w kupie. Na wierzch donicy kładziemy coś w rodzaju pokrywki. Wycięte ze styropianu dwa kawałki w każdym półokrąg w który zmieści się część pędów. Taka ‚pokrywka’ powinna być mniejsza niż nasza styropianowa donica wówczas będzie leżała bezpośrednio na ziemi. Tak zabezpieczona roślina przetrwa mrozy a w cieplejsze dni można pokrywkę zdjąć, sprawdzić stan podłoża i ewentualnie podlać. Podlewanie w czasie ciepłych, słonecznych dni zimy jest konieczne jeśli podłoże jest suche. Roślina całą wodę jaką miała zmagazynowała w cząsteczkach skrobii. przygotowując się do zimowania. Teraz jeśli jest jej potrzebna musi mieć możliwość pobrania jej z podłoża. Jeśli podłoże tego nie umożliwia następuje tzw. susza fizjologiczna i roślina ginie.

  • Ponieważ w domu jest za mało światła nie ma możliwości podpędzenia hortensji tak by kwitła na święta. W szklarniach raz, że utrzymywana jest idealna do rozwoju temperatura to roślinom zapewnia się długi dzień poprzez właściwe doświetlanie. Starajmy się więc utrzymać jak najdłużej temperaturę nie pozwalającą na wybijanie pąków. Musimy wiedzieć, że temperatura podłoża wyższa niż 8 0C to sygnał dla rośliny by rozpoczynać wegetację. Jeśli roślina ruszyła trzeba ją przenieść w widne miejsce. Jeśli tylko mamy taką możliwość nie przynośmy jej od razu do ciepłego mieszkania. Postawmy gdzieś na klatce schodowej na 2-3 dni i dopiero potem zabierzmy do domu.
  • Po przyniesieniu do domu sprawdzamy stan jej korzeni. Jeśli zdarzą się korzonki podmarznięte to trzeba to wyciąć. Następnie zabieramy się za przesadzanie. Najlepsza byłaby ziemia do rododendronów lub innych kwasolubnych. Jeśli nic takiego nie ma w naszym sklepie to kwaśny torf jest na pewno. Wówczas kupujemy standardową ziemie do kwiatów i woreczek kwaśnego torfu. Mieszamy ze sobą w stosunku pół na pół tyle ile nam potrzeba. Następnie tą mieszaniną zasypuję korzenie. Roślinę sadzimy nie głębiej niż rosła poprzednio. Na następny dzień oglądamy krzew a właściwie jego pędy z pąkami. Jeśli jest część pędów (szczególnie górna część) o jasnej korze i brak na na tej części zgrubiałych pąków lub są one czarne to usuwamy tą część pędu. Tniemy pół centymetra nad najwyższym zdrowym pąkiem. Około 6 tygodni po posadzeniu możemy zaczynać nawożenie. Pod warunkiem, że nie daliśmy ziemi zawierającej nawozy o przedłużonym działaniu.

  • Hortensja to roślina która potrafi zmienić kolor kwiatów z różowego na niebieski, z czerwonego na bardziej wiśniowy jeśli podłoże zawiera glin. W handlu są dostępne nawozy zawierające ten składnik. Różnie się nazywają np. kolorowa hortensja, niebieska hortensja itp. Może się zdarzyć, że nie zdołamy dać go tyle by diametralnie zmienić barwę kwiatów wówczas na roślinie będziemy mieć i różowe i niebieskie kwiatostany. Natomiast w następnym roku wysycenie podłoża będzie już wystarczające i na krzewie będą już tylko np. niebieskie kwiatostany.

 

 

About these ads

Odpowiedzi: 5 to “Hortensje w doniczkach”

  1. Natalia said

    Czy hortensje kupioną w sklepie w doniczce można wysadzić do głeby do ogródka?

  2. Anonim said

    Kupiłam hortensję w doniczce i mam pytanie czy mam ją przesadzic do większej i dodać więcej ziemi, czy tylko można tak jak zakupiona została podlewać i dbać o nią???

    • zojalitwin said

      Wszystko zależy jak wygląda bryła korzeniowa. W tym celu przed polaniem wyjąc roślinę z doniczki. Zapewniam, że nic jej nie będzie. Jeśli tam jest gęsto od korzeni trzeba przesadzić.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 57 other followers

%d bloggers like this: