Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Skrzydłokwiat

Posted by zojalitwin w dniu 11.03. 2011

©

©Spathiphyllum

Opis

Rodzina: Araceae – obrazkowate

Liście są dłu­gie, lancetowate, niepodziel­one, zielone i błyszczące. Wyrastają bezpośrednio z kłącza. To co potocznie nazywa się kwiatem w rzeczywistości jest przekształconym liściem co w naukowym slangu nazywa się ‚Spathe’. Stąd nazwa rodzaju. Prawdziwe, niepozorne kwiaty zebrane są w kolbiasty kwiatostan. Starsza roślina tworzy więcej kwiatów, które mogą utrzymywać się parę tygodni. Czasem zakwita nawet zimą, jeśli ma zapewnioną wilgotność.

Z racji swego wysokiego zapotrzebowania na wodę skrzydłokwiat nadaje się dobrze do uprawy hydroponicznej.

Nie będę tu opisywać gatunków bo prawdę mówiąc – mimo zapewnień producentów – w uprawie w przeważającej większości znajdują się mieszańce. Zatem w większości podawane nazwy gatunków niewiele mają wspólnego z prawdziwymi gatunkami.

Występowanie

Ojczyzną wszystkich znanych gatunków są tropikalne rejony Ameryki, a także cała wyspiarska Azja południowo wschodnia. W naturalnym siedlisku stanowią element runa lasów tropikalnych zajmując stanowiska nad wszelakimi zbiornikami wodnymi. W porze deszczowej często roślina rośnie po prostu w wodzie.

Wysokość

Od 30 cm do 1 metra w zależności od gatunku i odmiany.

Termin kwitnienia

W uprawie doniczkowej może kwitnąć okrągły rok i zależy to od warunków jakie jej stworzymy, a szczególnie od poziomu wilgotności powietrza.

Kolor kwiatu

Kolba jest z reguły kremowo biała natomiast otaczająca ją pochewka może mieć kolor od białego, poprzez kremowy do zielono białego. Wszystko zależy od odmiany.

Stanowisko

W przypadku tego kwiatu istnieje sporo mitów. By nie dać się oszukać pamiętajmy, że w lesie tropikalnym jakby nie był gęsty jest więcej światła niż w ciemnym kącie naszego pokoju. Nie przesadzajmy zatem z odsuwaniem go od okna. Owszem nie przepada za letnim bezpośrednim słońcem, ale światło roślinie jest potrzebne do prawidłowego działania fotosyntezy. Zatem w pokoju o południowej wystawie można go uprawiać parę metrów od okna, ale już przy pozostałych wystawach miejsce w granicach metra za firanką może okazać się optymalne. Natomiast w północnym pokoju powinien stać w bezpośrednim sąsiedztwie okna jeśli nie na parapecie. Zimą by zapewnić jasne miejsce przesuwamy roślinę jak najbliżej okna. Wiele źródeł podaje, że w zbyt jasnych miejscach liście zmieniają kolor na bladozielone i roślina wolno rośnie. To tylko częściowa prawda. Każdy skrzydłokwiat można powoli przystosować może nie do południowego słońca, ale do stania na parapecie okna wschodniego czy rzeczywiście zachodniego.

Wymagania

Każda roślina nawet wielokrotny mieszaniec ma genotyp w ogromnym stopniu identyczny z gatunkami dzikimi. Człowiek poddając gatunki krzyżówkom miesza geny i w wyniku tego mieszania ujawniają się mutacje, z których człowiek wybiera tylko te, które go interesują czyli mutacje wpływające na kształt, wielkość kwiatów czy liści. Gro genotypu pozostaje takie samo jak u gatunków dzikich. Zatem by dać roślinie to co dla niej najlepsze zawsze starajmy się dowiedzieć w jakich warunkach rośnie roślina w naturze. A nasz skrzydłokwiat rośnie na glebach typu leśnego o bardzo ograniczonej żyzności bo z uwagi na mocne deszcze praktycznie większość składników znajduje się w wodzie, a nie w glebie. Generalnie zatem podłoże musi być bardzo, bardzo porowate, o dużej ilości substancji organicznych, o odczynie lekko kwaśnym i bardzo wilgotne.

Ci którzy mogą niech przygotują takie podłoże sami mieszając minimum dwuletnią ziemię kompostową z torfem, zmieloną korą, granulowanym czy suszonym obornikiem. Mieszający na wsi mogą zamiast kupować suszony obornik dać tzw ziemię gnojową czyli tak przekompostowany obornik, który ma już konsystencję ziemi. Mieszamy to wszystko w równych ilościach. Jeśli do dyspozycji mamy tylko standardową ziemię do kwiatów to w prawie każdym sklepie ogrodniczym dostaniemy suszony obornik i wermikulit lub w sklepie zoologicznym grys kamienny do akwariów o średniej granulacji. W takim układzie mieszamy kupną ziemię i wermikulit czy grys kamienny w równych ilościach i do tego dodajemy damską garść obornika na doniczkę o średnicy 16-18 cm. Na dno doniczki sypiemy warstwę kamyków czy wermikulitu jako drenaż i proszę zakonotować sobie, że jest ona konieczna. Tak przygotowane podłoże spełni podstawowe warunki, a nam ułatwi życie. Będziemy mieć pewność, że mimo utrzymywania podłoża w stanie zawsze wilgotnym nie zalejemy korzeni no chyba, że woda, która wyciekła na podstawkę nie zostanie usunięta natychmiast. Do podlewania używamy wody miękkiej i co najmniej o temperaturze pokojowej. Odstana woda ma jeszcze i tę zaletę, że większa część chloru z niej wyparowała. Ponieważ większość ludzi pracuje więc dla nich sporą zaletą skrzydłokwiatu jest to, że gdy ma mało wody to liście pochylają się nisko sygnalizując jej niedostatek. Po podlaniu wracają do właściwego stanu. Jak to wygląda pokazuje ten filmik http://www.youtube.com/watch?v=lLD1se6bDmA&tracker=False&NR=1

Ponieważ skrzydłokwiat nie ma wyraźnie zaznaczonego okresu spoczynku to w dobrze oświetlonym miejscu będzie się zachowywał jak w sezonie. Zatem i wymagania będą podobne. Przy bardziej ciemnym stanowisku roślina może zwolnić procesy życiowe i wówczas podlewać należy z głową nawet jeśli dobrze przygotowane podłoże daje nam pewną gwarancję na uniknięcie zalania rośliny. To co do tej pory napisałam jest w naszym zasięgu, lecz roślina pochodzi z ciepłego i bardzo wilgotnego środowiska. Trzeba jej zatem zapewnić możliwie największą wilgotność stanowiska. A zapotrzebowanie na wilgoć w powietrzu rośnie wraz z temperaturą i pracą kaloryferów. Spryskiwanie roślin stających w zimie w ciemnym kącie to jak zaproszenie wysłane do chorób grzybowych. Przysuńmy roślinę bliżej okna. Poza tym jestem zwolennikiem nie tyle opryskiwania roślin ile ich zamgławiania. Do tego jest potrzebny prawdziwy opryskiwacz. Na litrowy opryskiwacz znanej firmy nie wydamy majątku, a zamiast chlapać wodą przy okazji po ścianach czy firankach tak nastawiamy dyszę by kropelki były maleńkie wówczas z dyszy wydobywa się mgła, która osiadając na liściach znacznie lepiej je nawilża bo nie tworzą się duże spływające krople. Mieszkając w starych kamienicach z piecami temperatura zimą może być na tyle niska, że trzeba będzie ograniczyć podlewanie i zaprzestać zraszania roślin. Pamiętajmy jedynie by nie spadła poniżej 16 0C.

Skrzydłokwiat około 2 miesiące po przesadzeniu należy zacząć zasilać. Dobrze by było by robić to raz w tygodniu, ale ¼ zalecanej dawki nawozu do roślin kwitnących. W naturze składniki pokarmowe są mocno rozpuszczone w wodzie lecz roślina ma stały do nich dostęp więc należałoby postępować podobnie. Zimą w zależności od naszych warunków jeśli roślina funkcjonuje normalnie można jej dać troszkę co jakiś czas. Jeśli jednak jest mało światła zaprzestajemy nawożenia. Szczególnie zimą dbamy by liście zawsze były czyste.

Wiosną szczególnie młode rośliny powinniśmy przesadzić do nieco większych doniczek. Jednak starsze rośliny powoli stają się nieładne w wyglądzie i najpóźniej po 3-4 latach należy rośliny odmłodzić przez podział kłącza.

Rozmnażanie

Na skalę domową przez podział kłącza w czasie przesadzania.

Choroby i szkodniki

Roślina atakowana jest dość sporadycznie. Więcej kłopotów wynika z niewłaściwej pielęgnacji. Jeśli podczas przesadzania nasypaliśmy ziemię prosto z worka mamy dużą szansę na zalanie korzeni. Na liściach szczególnie od krawędzi pojawią się czerniejące plamy,  które w końcu obejmą cały liść. W odwrotnych warunkach liście po prostu zaczną zasychać od końca potem po obwodzie blaszki liściowej. Sporadycznie wprawdzie, ale zamieranie tkanki wzdłuż brzegów liścia może być sygnałem kłopotów z nawożeniem.

Uwagi

Nazwa naukowa rodzaju pochodzi od greckich słów σπάθα (spatha – szabla) i φυλλων (phillon – liście) i odnosi się do kształtu liści tych roślin

Często w sklepach kupujemy pięknie kwitnące okazy. Najczęściej mają wiele kwiatostanów w jednym czasie. Kiedy przychodzi kolejny okres wegetacji dziwimy się, dlaczego roślina nie chce tak obficie kwitnąć. Przyczyną najczęściej(oprócz warunków jakie rośliny mają w domu) jest fakt, że ogrodniczy bardzo często by wywołać masowe kwitnienie stosują chemiczne pobudzanie w postaci kwasu giberelinowego. Jeśli tych sztuczek nie będziemy stosować roślina w kolejnym roku będzie się zachowywała zgodnie ze swą naturą.

Przy zakupie pstrolistnych hybryd musimy pamiętać, że większość z nich powstała w wyniku wstrzyknięcia do tkanek roślinnych specyficznego wirusa. Roślina taka ma bardzo atrakcyjnie wyglądające liście lecz do czasu. U przeważającej części tych hybryd wcześniej czy później liście powrócą do swej naturalnej zielonej formy.

 

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Zalanie – http://www.growsonyou.com/question/show/332-dying-leaves-on-my-house-plant

Korzenie - http://www.insideurbangreen.org/2009/03/spathiphyllum-hydroculture-conversion-.html

Pstre liście – http://davesgarden.com/guides/pf/showimage/96527/

About these ads

Odpowiedzi: 19 to “Skrzydłokwiat”

  1. beza909 said

    Witam! Mam w posiadaniu od jakiegoś czasu właśnie ten kwiat, i z początku ładnie często kwitł, ale ostatnio wgl nie kwitnie. wiec dałam go do większej doniczki bo zaczął się bardzo rozrastać – zrobił się bardzo bujny, ale wciąż nie kwitnie.
    Dlaczego?

  2. beza909 said

    Kwiat znajduje się w słonecznym pokoju, przez jakiś czas stał na oknie, ale zauważyłam ze żółkną mu liście, wiec przestawiłam go z okna ale w miarę jasne miejsce. podlewam go do dwóch razy w tyg. ostatnio zaczęłam do wody dodawać nawóz w płynie – florovit. jak wspomniałam teraz ślicznie się rozrasta, ma piękne zielone liście. ale nie ma kwiatów ;/

    • zojalitwin said

      Na razie zrobione jest wszystko by pobudzić wzrost wegetacyjny. I tak się dzieje. Trzeba wiedzieć, że faza generatywna – kwitnienie to nic innego jak rozmnażanie generatywne – jest przyspieszana przez złe warunki rozwoju. Roślina uruchamia tą fazę by wytworzyć jak najwięcej młodych osobników, które pozwolą przetrwać gatunkowi. A wiemy, że najwięcej nowych roślin otrzymamy z nasion. Zatem czynności sprzyjające fazie wzrostu wegetacyjnego to sygnał dla rośliny – jest dobrze nie musisz dbać o następców. Na razie nie można nic zrobić tylko pozwolić roślinie rosnąć i czekać aż korzenie przerosną ziemię którą dostały. Wówczas trzeba zmienić nawóz na ten do roślin kwitnących (ma więcej fosforu i potasu, a mniej azotu który promuje wzrost) i prowokować roślinę do zakwitnięcia.
      Proszę zapamiętać gdyby Pani weszła do mieszkania ogrodnika i spojrzała na kwiaty to zobaczyłaby Pani tylko stosunkowo małe doniczki. Bo on przesadza tylko wówczas gdy roślina ”sama wyłazi z doniczki”. Raz że utrzymuje się wówczas proporcje między górą a dołem, a dwa przyciasna doniczka i regularne dostarczanie nawożenia fosforowo-potasowego to bardzo duże prawdopodobieństwo obfitego kwitnienia.

  3. Misiak said

    ” Na liściach szczególnie od krawędzi pojawią się czerniejące plamy,które w końcu obejmą cały liść. W odwrotnych warunkach liście po prostu zaczną zasychać od końca ”

    Co mam zrobić jeżeli sporadycznie liście zasychają mi właśnie od końca? :( Moja roślinka stoi na parapecie be z bezpośredniego dostępu słońca ( strona północna), roślinka jest podlewana co 2-3 dni, a gdy ziemia jest sucha nawet i częściej. Jeżeli mam tylko taką mozliwość to zraszam liście nawet codziennie. Skrzydłokwiat rośnie pięknie, rozwijają się coraz to nowe kwiaty i widzę,ze jest jej dobrze. Czy te sporadyczne usychanie liści to brak ostatecznej ilości wody przy korzeniach?

    • zojalitwin said

      Ponieważ stoi od północnej strony przyczyną może być zarówno brak wilgoci ale w powietrzu jak i mączniak rzekomy. Nie jestem w stanie powiedzie co jest naprawdę nie widząc tego. Mogę ci poradzić jedynie tyle byś w sklepie ogrodniczym z około 5 zł kupiła środek chemiczny o nazwie „Bravo” i zgodnie z instrukcją rozcieńczyła go. Potem usuń z rośliny ewentualne uszkodzone liście i wykonaj oprysk. Tylko na kwiaty nałóż woreczki śniadaniowe. Nawet jeśli to nie jest choroba to taki profilaktyczny oprysk nie jest bez znaczenia. Możesz podnieść wilgotność w powietrzu przez zraszanie rośliny. Tylko pamiętaj że jeśli okno jest od północy rób to zawsze rano by roślina miała czas wyschnąć do wieczora. Inaczej ściągniesz na kwiatka szarą pleśń.

  4. Po obcięciu przekwitłych kwiatów liście zaczęły żółknąć. Kwiat stoi na oknie południowym. W lecie kiedy słońce było intensywne nie żółkły liście. Jaka może być przyczyna żółknienia?

    • zojalitwin said

      Jeśli to pojedynczy liść to nie ma się czym martwić. Jeśli jednak więcej liści to proszę rozpatrzeć zagadnienie nawożenia. Kwitnienie to spory wysiłek dla rośliny i teraz może jej brakować więc gubi najstarsze liście. Jeśli to nie są najstarsze to ewentualny brak mikroelementów. Moja odpowiedź musi być ogólna bo nie znam szczegółów uprawy.

  5. Dorota said

    Witam, mam skrzydlokwiat w 3 doniczkach stojacych niedaleko siebie, w tych samych warunkach. 2 rosna dobrze, natomiast 3-ci jest blady i koncowki lisci najpierw zolkna, a potem brazowieja. Powoli wchodzi to na cale liscie. Co moze byc przyczyna?

    • zojalitwin said

      Jeśli warunki są te same to proszę zaglądnąć do doniczki. Być może wymaga przesadzenia. Zasychanie liści może być wynikiem braku potasu niestety dla amatorów rośliny bardzo podobnie reagują na jego nadmiar. Ziemia ma pewną zdolność do buforowania. Czyli część zatrzymuje a część udostępnia roślinie. Jeśli tej ziemi już praktycznie brak to z jednej strony nawożenie przeleci razem z wodą i może wystąpić brak składnika lub tej ziemi jeszcze ciut jest ale nie na tyle by stanowiła bufor dla rośliny i cały potas od razu jest dostępny czy jest go w danym momencie za dużo. Z tego powodu ważnym jest sprawdzenie co jest w doniczce.

  6. Dorota said

    Przesadzilam kwiatka do nowej ziemii, czekam na efekty. Dziekuje za pomoc.

  7. Anonim said

    Czy ten kwiat nada się na okno południowe?

  8. Lusia said

    a mój kwiat kwitnie ale na zielono! Dlaczego?

  9. Anonim said

    Dzień dobry. Mój skrzydłokwiat stracił połysk. Liście są zupełnie matowe. Główne nerwy zrobiły się wypukłe, nierówne – wyglądają jak blizna na skórze.

    • zojalitwin said

      Prawdopodobnie najazd szkodników. Proszę sprawdzić czy te wypukłości da się zdrapać. Jeśli tak to będzie to misecznik lub tarcznik.

      • Anonim said

        To nie to w przypadku skrzydłokwiatu. Nie da się tego zdrapać, to wybroczyny jakieś, pogrubienia takie. I coś bardzo dziwnego dzieje się z moimi kwiatami. Boję się, że pozbędę się całej kolekcji… Już ścięłam połowę kwiatów, wykąpałam w mydlinach, poprzesadzałam i problem nie zniknął. Szeflerze odpadają liście, po jednym „płatku” po kolei. Cytrynie odpadają młode zalążki liści (kiedyś były na niej pajęczynki, teraz ich nie widzę). Puszcza nowe pędy i one po prostu odpadają jak martwe w całości. Kilkukrotne moczenie w mydle i płynie nie pomogło. Ścięcie też nie (cytryna z pestki ma ponad 20 lat, a wygląda jakby miała 2). Często puszczała też „żywicę”. Areka mimo mycia i przesadzenia nadal ma kłębki pleśni tuż przy ziemi na łodygach, pełno „waty”. Grubosz się cały pomarszczył, podobnie grudnik jakiś taki zwiotczały się zrobił i puszcza czerwonopomarańczowe, małe i zwiotczałe „liście”. Zielistka i wiele innych , w tym draceny są oprószona mąką ale na górnej części liści i w szczelinach (da się to zdmuchnąć i zdjąć palcem). Jest tego bardzo mało, dlatego na początku myślałam, że to pyłek kwiatów na nie spadł. Zielistka do tego usycha, a żywe liście zrobiły się jakieś takie srebrno-przeźroczyste. W pandanie skaczą mi wielkie, białe skoczogonki. Są gigantyczne (pandan przesadzony tydzień temu ziemią tą samą co inne kwiaty, a robaki pojawiły się tylko u niego). Dracena puściła nowe pędy po bokach, to uschły, a jeden był jakby wyżarty od środka. Nie zauważyłam na żadnym kwiatku pasożytów, tzn. nic nie chodzi po liściach. RATUNKU :( Mam wrażenie, że im więcej dbam, tym gorzej. Jakiś czas temu epipremnum mi totalnie zmarniało i położyłam już na niego kreskę. Postawiłam w kuchni na szafie z myślą, że jak będę mieć czas to go potnę i ukorzenię, i zapomniałam o nim. Minęły jakieś dwa miesiące i pięknie odrósł, błyskawicznie wręcz – liście wielkie, gęste, a nic przy nim nie robiłam, nawet nikt go nie podlał, światła tam wcale nie ma i rośnie jak na drożdżach! Wychodzi na to, że im więcej się staram, tym gorzej. Część kwiatów wyrzuciłam. Zostały te, na których mi zależy bo mam je od lat – jeszcze po babci. Kupiłam niedawno kilka nowych kwiatów i obawiam się, że razem z nimi przyniosłam jakieś paskudztwa do domu. Nie wiem co już zrobić, czym je opryskać na tyle różnych dolegliwości naraz.

      • zojalitwin said

        Rzeczywistość bywa czasem katastrofą. Po pierwsze ziemia chyba najtańsza z marketu więc nie dziw że pleśń jest. Biały nalot to mączniak prawdziwy i tak naprawdę to prawdziwe paskudztwo trudne choć możliwe do zwalczenia. Skoczogonki to albo przelanie albo przyniesione z ziemią jaja które przy nadmiarze wody wylęgły się. Dopóki mają jakąś martwą substancję są niegroźne lecz później zabiorą się do zdrowych korzeni.Przędziorka gołym okiem się nie zobaczy trzeba lupy a pajęczynkę często można zobaczyć dopiero kiedy się opryska roślinę. Wygryziony w środku pęd oznacza, że ma pani w ziemi jakieś owady których larwy wygryzają chodniki. Biała wata na pędach to wełnowce, wełnowce mogą także być na korzeniach. Nie do końca wiem co jest wszystkiego tego przyczyną podejrzewam że za dużo wody i korzenie z braku powietrza zagniwają. Na osłabioną roślinę wszystko wejdzie i jest raczej skutkiem niż przyczyną. Proponuję pójście do sklepu ogrodniczego i kupić ziemię firmy osmocote zawierającą nawóz o spowolnionym działaniu. W zależności od ilości ziemi kupić woreczek wemikulitu na 1 worek ziemi. Przy praku takiego w sklepach zoologicznych kupić podobną ilość bardzo drobnego żwirku w takich samych ilościach. Żwirek czy wermikulit wymieszać z ziemią. Wyjąć rośliny z doniczek. Doniczki bardzo dokładnie wyszorować – to ważne. Następnie przygotować sobie wiadro z letnią wodą i bryłę korzeniową ze skoczogonkami włożyć do wiadra pomieszać nią by jak najwięcej ziemi wypłukać. Wyjąć zawinąć w szmatę do podłogi lub coś podobnego i z wyczuciem naciskać osuszając co zostało. Przesadzić i zapomnieć o podlewaniu do czasu kiedy po włożeniu palca do ziemi stwierdzi Pani iż jest tam sucho. Pozostałe oskubać z ziemi i sprawdzić stan zdrowotny korzeni. Jeśli coś zbrązowiało nadgniło itp obciąć na zdrowej tkance i też przesadzić. W sklepie ogrodniczym kupić małą buteleczkę środka na mączniaka prawdziwego(myślę że jeszcze coś mają z ubiegłego roku), sporządzić roztwór i opryskać wszystkie rośliny. Jeśli rzeczywiście ma Pani tendencję do zalewania dodać więcej żwirku czy wermikulitu. To uchroni rośliny przed zalaniem pod warunkiem, że każdy nadmiar wody usunie pani z podstawek od razu. Po przesadzeniu usunąć wszystko co chore i postawić w miejscu widnym lecz nie na słońcu. Poczekać aż rośliny się zregenerują. Proszę pamiętać że palec w doniczce to najlepszy miernik wilgotności ziemi.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 62 obserwujących.

%d bloggers like this: