Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Stefanotis bukietowy

Posted by zojalitwin w dniu 21.03. 2011

©

©Stephanotis floribunda

Opis

Rodzina: Asclepiadaceae – trojeściowate

Długie, mocne, drewniejące u podstawy, wijące się pędy, są giętkie, szybko przyrasta­ją, wymagają podpór . Liście są skórzaste, błyszczące, owalne lub podłużne, długości do 9 cm i szerokości do 5 cm. Zebra­ne w grona dość duże kwiaty zbudowane są z 5-ciu zrastających się w trąbkę płatków korony. Kwietne grona wyrastają z kątów liści. Kwiaty mają lekko do spodu zawinięte brzegi płatków korony i wydzielają intensywny lecz bardzo przyjemny zapach. Pojawiają się obficie, jeśli roślina ma wymaganą temperaturę oraz właściwą wilgotność powietrza i gleby. Czasem pojawiają się owoce. Dorosłe są wielkości około 10 cm. Dojrzewają po około roku wówczas ze środka wysypuje się sporo dość dużych o łezkowatym kształcie nasion, które na węższym końcu zaopatrzone są w długi puch jako aparat lotny.

Występowanie

Pochodzi z górskich rejonów Madagaskaru, gdzie pędy dorastają do 5-6 metrów.

Wysokość

W uprawie doniczkowej rzadko przekracza dwa metry, bo później trzeba ciąć z uwagi na żółknięcie i opadanie najstarszych liści.

Termin kwitnienia

Kwitnie od maja do sierpnia.

Kolor kwiatu

Biały z woskowatym połyskiem.

Stanowisko

Zakupioną roślinę stawiamy w miejscu prze­wiewnym i jasnym, lecz bez dostępu słońca. Takie są naukowe zalecenia. W naszym kraju musimy brać poprawkę. Wszak to tropikalna roślina. Zatem jeśli nie możemy na parapecie okna wschodniego utrzymać dość wysokiej temperatury bo potrzebuje grubo powyżej 20 0C, to może lepiej przenieść go za firankę okna południowego lub południowo-zachodniego. Jeśli zapewnimy jeszcze dostęp powietrza – bez przeciągów – to roślina stwierdzając, że ma wszystko, odpłaci nam np. ponownym jesiennym kwitnieniem. Optymalna temperatura zimą to 12-14°C. Wyższa temperatura nie jest korzystna, gdyż rośliny słabiej zawiązują kwiaty i słabiej kwitną, a także łatwiej atakowane są przez tarczniki i przędziorki. Nie należy zmie­niać mu miejsca, ani obracać doniczki – to w przypadku stefanotisa ważne, bo zrzuci pąki i kwiaty. Może się to zdarzyć także z powodu raptownej zmiany temperatury i wilgotności jaka ma miejsce w czasie przenoszenia z kwiaciarni do domu. W tym przypadku polecieć mogą także liście. Jeśli stosunkowo krótko po przyniesieniu do domu zobaczymy że liście mają bardzo ciemny kolor, roślina zaczyna zrzucać liście bez wyraźnej przyczyny, a kwitnienie jest co najmniej skromne to najprawdopodobniej ma za mało światła i warto go przenieść. Także zimą jak najwięcej światła.

Wymagania

Po przyniesieniu do domu pozwólmy mu dokończyć kwitnienie nawet wówczas jeśli z otworów w doniczce wystają korzenie. Roślina nie przepada z uszkadzaniem korzeni dlatego przesadzenia dokonujemy tylko wówczas jak jest to absolutnie niezbędne. Zatem jeśli u nowej rośliny nie widać w dnie doniczki korzeni z przesadzaniem czekamy do wiosny.

Przez cały czas podłoże powinno być wilgotne. Rośliny lubiące wilgoć w podłożu łatwo zalać szczególnie jeśli nie wiemy w jakiej ziemi kwiatek rośnie. Uważajmy zatem i usuwajmy każdą wodę jaka wycieknie na podstawkę. Szczególnie w okresie kwitnienia należy zasilać. Warto użyć do tego nawozu do roślin kwitnących, lub do pelargonii. Po okresie kwitnienia najlepszy byłby nawóz o w miarę zrównoważonym składzie. Jestem zwolennikiem częstego nawożenia lecz małymi dawkami, dlatego stosuję cotygodniowe nawożenie lecz połową dawki. Jeśli roślina zawiązała owoc i zdecydowaliśmy się czekać na nasiona nawożenie trzeba stosować także w zimie, bo produkcja nasion bardzo wyczerpuje roślinę.

Ponieważ wilgoć w powietrzu to ważny element więc ranne opryskiwanie liści będzie z zyskiem dla rośliny. Zarówno podlewanie jak i opryskiwanie wykonujemy wodą przegotowaną i letnią. Przegotowaną by pozbyć się wapnia, a letnią by zadowolić lubiącą ciepło roślinę. Opryskiwanie liści chłodną wodą może być przyczyną martwiczych plam na liściach wywołanych radykalnym spadkiem temperatury w miejscu gdzie padła kropla.

W sprzyjających roślinie warunkach częstym zjawiskiem jest powtarzanie kwitnienia w końcówce lata. Wraz ze spadkiem ilości światła pod koniec września trzeba powoli ograniczać podlewanie, przysunąć roślinę bliżej okna w możliwie najchłodniejszym miejscu. Zimą na ogół wystarczy parapet pod którym nie ma kaloryfera. Właśnie spadek temperatury jest dla rośliny sygnałem do spoczynku. Kończy się on najczęściej już w lutym. Trzeba wówczas wyjąć roślinę z doniczki, sprawdzić stan korzeni i podumać czy nawożenie w trakcie sezonu wystarczy do prawidłowego rozwoju rośliny. Jeśli nie to przygotujmy sobie doniczkę najlepiej dość ciężką by roślina się nie przewracała. Jako podłoże wykorzystamy ziemię do kwiatów, którą wzbogacimy o drobno mieloną korę, lub wermikulit, lub perlit ewentualnie keramzyt w ilości 1/3 objętości ziemi. Do tego dobra garść suszonego lub granulowanego obornika. Wszystko to mieszamy dość dokładnie. Na dno pojemnika obowiązkowa warstwa drenażowa. Tak przygotowana ziemia pozwoli nam nie obawiać się zalania przy solidnym przecież podlewaniu. Kto ma możliwość niech przygotuje ziemię we własnym zakresie. Zamiast ziemi do kwiatów użyje ziemi kompostowej minimum dwuletniej, kwaśnego torfu(bo ziemia musi mieć odczyn lekko kwaśny), ziemi gnojowej , wermikulitu. Wszystko w proporcji 1:1:1:1 oraz najlepiej porcji nawozu o przedłużonym działaniu. Nawóz o przedłużonym działaniu zwolni nas od konieczności zasilania rośliny. O nawozach będziemy myśleć jeśli pojawi się owoc, a my go nie usuniemy. Po przesadzeniu musimy podjąć decyzję czy przycinamy roślinę czy nie. Proponuję młode rośliny przyciąć by zachęcić je do obfitszego wydawania nowych pędów. Tniemy wówczas najwyżej centymetr nad parą liści. Z oczek śpiących pojawią się przynajmniej 2 nowe pędy. Trzeba jednak pamiętać, że cięcie zawsze opóźni kwitnienie. Dlatego przy starszych egzemplarzach o cięciu decyduje wygląd rośliny i nasze możliwości zapewnienia jej właściwych warunków, a nie lubi ona ciasnoty wokół siebie.

Rozmnażanie

Przez sadzonki pędowe pobierane od wio­sny do jesieni. Niemniej najlepszym terminem jest koniec zimy czyli luty-marzec. Temperatura podłoża powinna wynosić 25-30°C, wtedy sadzonki ukorzeniają się po 4-5 tygo­dniach. Później temperaturę obniża się do 18°C (w nocy nie może być niższa niż 12-14°C). Gdy rośliny osiągną wysokość 30 cm, pędy przywiązuje się do podpory, a później w miarę wzrostu owija się wokół niej. Rośliny zakwitną dopiero w kolejnym roku po przejściu okresu chłodu. W warunkach produkcyjnych steruje się kwitnieniem obniżając temperaturę do 16 0C. A gdy uformowane pąki kwiatowe zaczną się rozwijać (zwykle w styczniu), przyspiesza się kwitnienie, stosując doświetlanie przy pomocy 40 watowych lamp jarzeniowych umieszczonych około 120 cm nad roślinami. Doświetla się przynajmniej 6 godzin na dobę. Po około 2 miesiącach rośliny powinny kwitnąć. Gdyby komuś się zamarzyło postępować podobnie to musi jeszcze podnieść temperaturę do około 25 0C, a po 2 tygodniach obniżyć ją do 20 0C i taką utrzymywać do rozpoczęcia kwitnienia. Niewielu ogrodników może sobie pozwolić na dodatkowy koszt mocnego grzania i doświetlania, dlatego w kwiaciarniach pojawiają się dopiero późną wiosną.

Komu stefanotis zawiązał owoc i doczekał się wysypywania nasion może rozpocząć hodowlę na użytek przyjaciół. Nasiona trzeba wysiać od razu. Ponieważ są dość duże więc lepiej je siać pojedynczo do malutkich doniczek lub palet. Tylko przy braku miejsca siejemy do wspólnego pojemnika lecz nawet wówczas należy je raczej rozłożyć niż wysiać. Jeśli będą miały miejsce można dłużej je utrzymać w pojemniku bo nie będą się wyciągać. Pamiętajmy by nie suszyć nasion. Już po miesiącu przechowywania wzejdzie ich tylko połowa i to w najlepszym razie. Przy takim rozmnażaniu kwitnącą roślinę uzyskamy po 3 latach. I jeszcze jedno wysiewy powinny być trzymane w cieple, najlepiej by podłoże miało około 25 0C i było cały czas wilgotne lecz nie mokre. Pierwsze kiełki w takich warunkach powinny pojawić się po tygodniu.

Choroby i szkodniki

Za wysoka temperatura zimą to prawie pewność pojawienia się przędziorka. Często w całym sezonie jest atakowany przez wełnowce i wciornastki.

Uwagi

Nazwa rodzaju stefanotis jest pochodzenia greckiego, składa się z dwóch słów; stephonos – korona i otos – ucho. Odkrywcy rośliny płatki korony przypominały uszy.

Kwiaty stefanotisa często wykorzystywane są do tworzenia bukietów ślubnych. To kilka przykładów.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Bukiet - http://en.wikipedia.org/wiki/Stephanotis_floribunda

About these ads

Odpowiedzi: 61 to “Stefanotis bukietowy”

  1. gosiabis1 powiedział/a

    Co zrobić gdy wszystkie listki zżółkły i opadły.zaznaczę że osoba posiadająca w tym stanie roślinkę ma zimą temp.w mieszkaniu ok 30 st.Podlewa raz na tydzień.Latem kwiatek pięknie się rozrósł.Miał wiele pędów.Czy teraz da się coś z nim zrobić?

    • zojalitwin powiedział/a

      Witam!
      Mnie to trudno sobie nawet wyobrazić bo lubię chłód. Co jakiś czas przycinać kawałeczek pędu. Jeśli na przekroju będzie jasnozielony to znaczy że roślina żyje. Jeśli brązowawy to zamarła i trzeba uciąć jeszcze kawałek by sprawdzić. W takim bezlistnym stanie roślina może przeżyć zimę, ale zbytniego kwitnienia nie należy się spodziewać.

      • Anonim powiedział/a

        u mnie co roku opadają wszystkie liście Wiosna opuszcza sie i obficie kwitnie

  2. monia powiedział/a

    A dlaczego nie kwitnie. Zaznaczę,że mój kwiatek puszcza nowe pędy,nie jest wystawiony na pełne słońce i ma dużo miejsca na rozrost.

  3. Katarzyna Silna powiedział/a

    witam! mam „stefanka” od 2 tygodni, wiem, że jest kapryśny :) ma śliczne kwiaty, ale dzis zauważyłam,że smętnie zwisły , nawet te, które jeszcze się do końca nie rozwinęły ;/ robić coś, czy zostawić go w spokoju ?

    • zojalitwin powiedział/a

      No cóż szok jaki roślina mogła przeżyć między warunkami w kwiaciarni, okresem przewozu a warunkami w domu mógł sprawić iż oblecą wszystkie kwiatki łącznie z pąkami. Zakładam oczywiście brak przelania, choroby grzybowej jak i obecności nieproszonych gości.

  4. Diana powiedział/a

    jak dobrze że trafiłam na tą stronę mój stefanotis ma ok 8 lat a może i więcej :) bo dostałam go w spadku jest piękną dużą rośliną wiem jak go pielęgnować przycinam go co roku czasami 2 razy kiedy ma większy przyrost ale jest jedna rzecz która mnie martwi mój kwiatek ma tak rozrośnięte korzenie że już mam problem z doborem doniczki obecna jest tak duża ze zajmuje pół parapetu na wys. 1/3 okna zastanawiam się czy mogę mojej roślince przyciąć korzenie proszę podpowiedzcie co zrobić.

    • zojalitwin powiedział/a

      Napisałam w blogu że stefanotis nie lubi uszkadzania korzeni. Masz inny wybór. Zanim cokolwiek zrobisz zrób sadzonki. Jak się ukorzenią i podrosną zrobisz ze starszą częścią co ci się wydaje za słuszne. Będziesz mieć zabezpieczenie. W produkcji starsze egzemplarze tnie się na sadzonki, a potem co roślina sobie myśli pozostawia się jej. Wiele przeżywa i dalej rośnie część jednak odmawia i buntuje się na takie zachowanie.

  5. zuzanna powiedział/a

    Ja też mam swojego ” stefka” :) Dostałam go dokładnie rok temu. Ładnie kwitł, był śliczny. Wypuszczał nowe przyrosty, ale niestety musiałam go przestawić a on ze złości zgubił nowe liście. Teraz ponownie stoi na starym miejscu, i najwidoczniej jest mu tu dobrze. Z wdzięczności od tygodnia pojawił się malutki kwiatostan. Mam nadzieję, że w pełni się rozwinie :)

  6. Anonim powiedział/a

    mój z kolei wypuszcza barzo długie pedy, zastanawiam sie czy nie obciac ,bo moze te pedy sa dzikie.

    • zojalitwin powiedział/a

      Ta roślina nie wypuszcza dzikich pędów. Mogą one być jedynie wyciągnięte z powodu braku światłą. Owiń na podporze i coraz dłuższy dzień na pewno pomorze.

  7. Anonim powiedział/a

    może ktoś mi podpowie co się stało z moim? W zeszłym roku pięknie kwitł. Bardzo długo zresztą. jakiś czas temu wypuścił nowe gałązki i zawiązki kwiatów. te pąki maja mają ok 1 cm długości, ale przestały się rozwijać dalej tylko żółkną i opadają. Liście nie żółkną i nie opadają,

  8. Anna powiedział/a

    Mój stefanek ma wszystko ( chyba wszystko ) czego potrzebuje, obchodzę się z nim jak z jajkiem. Wypuścił nowe pędy z malutkimi listeczkami, a dziś rano zauważyłam, że listki ( te młode) robią się żółte. Bardzo proszę o pomoc i poradę. Serdecznie dziękuję, pozdrawiam.

    • zojalitwin powiedział/a

      Trudno mi powiedzieć. Jeśli na liściach nie ma niechcianych lokatorów to może mu brakować magnezu, ale z równym powodzeniem może to być sygnał przenawożenia. Tylko Pani wiej jak często i czym nawoziła. Kiedy przesadzała itp. Gdzieś w tym miejscu jest błąd.

  9. anna powiedział/a

    Witam,
    ja mam tego pięknego kwiatka od 3 tyg, jak go dostałam to pięknie kwitł, a teraz zgubił kwiatki i powoli zaczynają zółknąć liście.. co robic? jest w dość nasłonecznionym miejscu ale nie na parapecie, gdyż pod parapetem jest grzejnik.. jak często go podlewać?? co oznaczają te zżółknięte liście?
    mam nadzieję, że ktoś mi pomoże ;)

    • zojalitwin powiedział/a

      Przyczyny mogą być dwie. Pierwsze to zmiana warunków w jakich bytuje roślina i wówczas zrzucanie liści i kwiatów jest znanym objawem. Sprawdzić proszę swoje warunki z tymi opisanymi i zobaczyć gdzie są różnice i na ile można to zmienić. Jeśli nic się nie da zrobić po prostu odcierpieć te gołe pędy dopóki nie wyrosną nowe liście z pąków śpiących.
      Druga przyczyna to ilość składników odżywczych. W szklarniach jest tak, że rośliny są w małych doniczkach bo ogrodnicy chcą zmieścić jak najwięcej roślin na metrze kwadratowym (droga powierzchnia szklarni). Dla nich to nie problem bo oni mają nawadnianie kropelkowe. Razem z podlewaniem podają także nawożenie. Zatem roślina mając ciągłe nawożenie doniczkę ma taką by zmieścić korzenie i nic więcej. Po przyniesieniu do domu pierwszym co robimy to sprawdzamy stan przerośnięcia ziemi korzeniami. Jeśli korzeni jest dużo od razu przesadzamy. Po przesadzeniu czekamy 6 tygodni i zaczynamy dokarmianie. Jeśli korzeni nie jest zbyt dużo można poczekać z przesadzaniem do wiosny, ale nawożenie trzeba zaczynać już. Ponieważ zbliża się zima to nawożenie nie może być zbyt intensywne. Dlatego spróbuj co 2 tygodnie lecz połową dawki.

  10. Agnieszka Krystaszek powiedział/a

    Witam dostałam stefanotisa jest upięty na drucie w kształcie łuku zastanawiam się czy mogła bym wyjąć ten drut i powiesić kwiat na ścianie aby zwisał a może mu zaszkodzę? czy on musi się piąć po podporach?

  11. korzenie powiedział/a

    Dzień dobry,
    A jeżeli trzeba przestawić, to jaki czas jest najlepszy, zima, czy przedwiośnie, po kwitnieniu??

  12. Nika powiedział/a

    Witam, kilka tygodni temu kupilam ”stefanka”. Niestety krotko cieszylam sie jego pieknymi, cudnie pachnacymi kwiatkami bo …opadly. Byc moze roslina przezyla szok przy zmianie warunkow kwiaciarnianych i moich domowych, no nie wiem. Liscie na cale szczescie dalej wygladaja na zdrowe…ale zauwazylam, ze ziemia jest czesciowo zaplesniala. czy to oznacza, ze za bardzo podlewam rosline:-( Raz na kilka dni wstawiam doniczke ze stefankiem do pojemnika z woda i gdzies po godzinie wyjmuje. Czy to zly system podlewania?

    • zojalitwin powiedział/a

      Bardzo zły. Tak ratuje się wyłącznie rośliny przesuszone, ale nie można tak podlewać. Teraz proszę kupić woreczek ziemi i przesadzić roślinę. Proszę usunąć tyle starej ziemi ile się da nie szarpiąc zbytnio korzeni. To że ziemia zapleśniała może być sygnałem że użyto starego szklarniowego podłoża porażonego grzybami saprofitycznymi. Innego wyjścia w tym wypadku nie ma tylko przesadzić.

  13. Ula powiedział/a

    Witam mam mojego stefanotisa od roku. Nic złego się z nim nie działo, przez cały ten czas odpadły może 3-4 zółte stare liście. Zimował na parapecie w tem. ok 15 stopni w innym miejscu. Kiedy zaczął puszczać nowe pędy na wiosnę przeniosłam go w ciepłe miejsce przy oknie. Słońce bezpośrednio świeci tam dopiero późnym popołudniem. Puścił w sumie 4 pędy, które tak się rozrosły ze w pierwszym odruchu je obcięłam bo nie miałam już gdzie ich zawijać. One uparcie rosły dalej, więc dokupiłam nową większa podpórkę. Jest jednak środek lata a on nie chce zakwitnąć i po przeczytaniu bloga zastanawiam się czy może światła ma za mało, czy chodzi o to że go przeniosłam, czy temperatura w zimie była za wysoka i czy da się coś jeszcze zrobić, czy tez muszę się pogodzić z tym ze w tym roku nie zakwitnie? Wiem, że moim błędem było to że nie przesadziłam go do większej doniczki bo faktycznie w obecnej mu chyba ciasno. Mogę to jeszcze naprawić czy poczekać do przyszłej wiosny?

    • zojalitwin powiedział/a

      Mogło zadziałać wszystko razem. Proszę zacząć od sprawdzenia stanu przerośnięcia ziemi korzeniami. Proszę się także zastanowić czym i jak często Pani nawoziła lub odwrotnie czy w ogóle nawoziła. To że nie było kwitnienia mogła zadziałać zbyt wysoka temperatura w połączeniu z brakiem światła. Może uda się Pani osiągnąć jesienne kwitnienie.

  14. Paweł. powiedział/a

    Witajcie.Ja „stefanka” przygarnąłem dosłownie ze śmietnika.Ktoś go wyrzucił.Teraz pięknie sobie kwitnie.Dziś doczytałem że jest kapryśny.Odpukać nie zrzucił liści i kwiatów.Pozdrawiam.

  15. Małgorzata powiedział/a

    Uwielbiam zapach tych pięknych woskowatych kwiatów, ale czytając opis i komentarze dochodzę do wniosku, że moje stefanki traktowane są po macoszemu. Bez przerwy migrują z parapetu na parapet i są okręcane niczym baletnice – mój teść ma fioła na punkcie przestawiania kwiatów do słońca :( A jednak chyba mnie lubią. Kwitną za wyjątkiem zimowych miesięcy, wypuszczają długie przyrosty, a teraz jeden z nich (po kryjomu) wytworzył sobie olbrzymi owoc. Niespodzianka, której nie było widać pośród liści dopóki nie osiągnęła prawie 10 cm długości. Będę jej się przyglądać. Mamy cały rok…

  16. Małgorzata powiedział/a

    Mam też pytanie. Czy sok stefanotisa ma właściwości trujące, na co mogłaby wskazywać jego przynależność taksonomiczna? Jakoś nie mogę znaleźć takiej informacji

  17. Wiesława Król powiedział/a

    Witam .Ja mam już trzeciego Stefanotisa.Wszystkie mi padają .Ten wypościł piękne dwa pędy przez lato,ale na jednym z młodych pędów zaczęły żółknąć młode małe listki.Był nawożony nawozem do kwiatów zielonych,więc przy następnym podlaniu dodałam chlorozy.Na dzień dzisiejszy zaczęły żółknąć starsze liście i wszystkie stały się wiotkie.Co mam robić?Pomóżcie.

    • zojalitwin powiedział/a

      Wyjąć z doniczki gdy ziemia jest suchawa i wytrząść ile się da. Przesadzić do dobrej(najlepiej z zawartością wermikulitu i nawozów o spowolnionym działaniu) ziemi ale tej samej doniczki. Zaprzestać nawożenia. Jeśli trzeba pędy przyciąć choć czas nie jest dobry.

  18. Wiesława Król powiedział/a

    Dzięki .Właśnie tak zrobiłam .Poczekamy co będzie.

  19. Judyta powiedział/a

    czy ktoś posiada zaszczepkę Stefanotisa? Moj niestety nie przeżył

  20. Bożena powiedział/a

    Na jaką głębokość trzeba wysiać nasionka? Mój stefanotis ma owoc, czekam aż pęknie.

  21. Bożena powiedział/a

    Dziękuję za odpowiedź:) Teraz tylko muszę poczekać na nasionka…

  22. Sysia powiedział/a

    Witam mam stefanka od listopada, opadły mu wszystkie kwiaty i liście. Zostały same pędy które od góry zaczynają usychać. Boję się że nie da się go uratować. Pomocy co mam robić ??Czy jeszcze będę cieszyć się Stefanem?? Dodam jeszcze że tego samego dnia dostała go moja teściowa i u niej są wszystkie liście zielone bez kwiatów :/

  23. majka powiedział/a

    „Za wysoka temperatura zimą to prawie pewność pojawienia się przędziorka. Często w całym sezonie jest atakowany przez wełnowce i wciornastki.” Z moim stefanotisem wszystko w porządku, ale to zdanie mnie intryguje. Skąd biorą się te przędziorki i inne wełnowce, wciornastki, jak nigdy w doniczce ich nie było? Trzeba je zakupić z innym kwiatkiem? Głupie pytanie, ale jak nie wiem, to pytam. :D

    • zojalitwin powiedział/a

      To jest takie same pytanie jak np. skąd się bierze grypa. Wprawdzie można przywlec do domu z innym kwiatkiem, można także na rękach dotykając innego kwiatka, to także fruwa w powietrzu najczęściej w postaci jaj, ale w sezonie także dorosłe owady porywane są przez wiatr. Jeśli do tej pory nie miała Pani do czynienia z tym szkodnkiem to należy sobie pogratulować. Bowiem kiedy raz się pojawi barzo trudno go wytępić. Na jaja nie działa żaden środek a jak się schowają w szczelinach między szybą a framugą to dotrzeć do nich praktycznie niesposób.

  24. majka powiedział/a

    Dziękuję za odpowiedź. Stefanotisa dostałam w spadku cztery lata temu, odratowałam, kwitnie co roku. Dziś przesadziłam, pobrałam sadzonki, upięłam na drabince. Świetnie napisany poradnik. Czas na lekturę o skrętnikach. Dziękuję! :))

  25. Doska6353 powiedział/a

    Dzień dobry,
    Czy tak wyglądający liść może świadczyć o zaatakowaniu przez przędziorka?

  26. Beata powiedział/a

    Witam.Mam” Stefcia” ( już piątego)od miesiąca.
    Podlewałam starałam się, żeby rósł i coś znowu źle zrobiłam.Zrzucił prawie wszystkie liście (zostały tylko dwa),reszta zrobiła się żółta i uschła.

    • zojalitwin powiedział/a

      Nie mogę pomóc bo nic Pani nie napisała. Proszę uważnie przeczytać i spróbować przeanalizować własne działania, coś na pewno jest nie tak.

  27. Ewa powiedział/a

    Witam! Bardzo fajny poradnik.
    Mojego stefanotisa kupiłam jesienią za bezcen, chyba w kwiaciarni chcieli się go już pozbyć. Stoi na zachodnim oknie na parapecie nad grzejnikiem, podlewam zwykłą odstaną wodą, dwa razy przesadzałam (pleśń), jako nawóz używam patyczków, staram się podlewać bardzo oszczędnie. W pokoju jest bardzo ciepło. Zgodnie z opisami hodowli tej rośliny, to popełniam świadomie same błędy (nie mam go gdzie postawić, a bardzo chciałam go mieć). Na szczęście rośnie i wypuścił kilka nowych pędów, jednak dwa młode listki na jednym z pędów zrobiły się żółte (nie ma nieproszonych lokatorów). Jestem ciekawa, czy po tym wszystkim zakwitnie. Pozdrawiam wszystkich miłośników tej ładnej rośliny.

    • zojalitwin powiedział/a

      Rośliny zaczynają teraz intensywnie rosnąć i potrzebują składników pokarmowych. Nie wiem kiedy to przesadzenia się odbywało lecz jeśli dawniej niż 6 tygodni temu to trzeba zacząć nawożenie. Najlepiej na razie nawozem o zrównoważonym składzie. Bo ta żółć na liściach może być zarówno brakiem azotu ale również brakiem magnezu lub ziemia jest tak kwaśna że są to kłopoty z żelazem. Zatem jeśli nie jest to choroba a jedynie braki pokarmowe i na dodatek nie wiadomo jakie stosujemy najlepiej biohumus połową dawki co 2 podlewanie.

  28. Magdalena powiedział/a

    Szanowna Pani,
    kwiatuszka kupiłam w ubiegłym roku, i generalnie problemu nie sprawia. mieliśmy jeden incydent – jadąc na krótki wypoczynek mąż opuścił żaluzje w oknie, na parapecie którego stała roślina. Żeby było chłodniej i zeby nie zrobił się ‚zaduch’. Po powrocie okazało sie, ze roślinka zaczęła zrzucać listki a ja myślałam, ze ubije męża. Przeżył i jeden i drugi- jednak czeka nas przeprowadzka (albo końcem września albo w zimie). Chcę zabrać stephanotisa ze sobą (jak inne kwiatki), ale boję się reakcji. Czy jesli zrzuci wszystkie listki – ma szansę przetrwać i wypuścić nowe? Jest jakas optymalna pora na przeprowadzki dla tej roślinki? Dodam, że w nowym miejscu pobytu mam możliwość zapewnienia mu miejsca na oknie po tej samej stronie co teraz (choc wątpię czy ma to jakies znaczenie biorąc pod uwagę to, że nawet przekręcenie doniczki może skutkować ‚fochem’ rośliny.)
    Pozdrawiam!

    • zojalitwin powiedział/a

      Jeśli wypadnie to zimą to proszę okręcić roślinę miękkim kartonem i związać by się nie rozsunął podczas przenoszenia. Po zrzuceniu liści roślina wypuści nowe tylko przez chwilę będzie niezbyt ciekawie wyglądać.

  29. Aguska powiedział/a

    Witam. Ja jestem osobiscie zauroczona tym pieknym kwiatem i od dluzszego czasu. Jednak obawiam sie malego faktu, czy konieczne jest faktyczne zimowanie rosliny czy wystarczajace bylo by tylko jesli by stala w lekko chlodniejszym miejscu na oknie nie nad kaloryferem?

    • zojalitwin powiedział/a

      No cóż, proszę spróbować. Ja muszę napisać o optymalnych warunkach uprawy. proszę jednak pamiętać iż przy braku światła dobrze jest wymusić na roślinie ograniczenie procesów życiowych przez obniżenie temperatury. Im mniejsza będzie ta różnica od warunków optymalnych tym lepiej.

  30. Edyta powiedział/a

    Witam, u mnie urósł owoc i grubo ponad rok dojrzewal. Parę dni temu pękł, widać nasiona. I tu moje pytanie: czy mam te nasiona wyciągnąć i zasadzic czy czekać aż wypadną? Chętnie prześle zdjęcia tylko nie wiem na jaki adres ;-)

  31. Aga powiedział/a

    Witam, od 6 tygodni mam dwa stefanotisy. Jeden stoi na parapecie w domu od północy, a drugi na parapecie na balkonie (zabudowanym) od południa. Ten od północy puścił dwa nowe pędy z listkami, a drugi wcale nie puścił. Nie wiem jak powinno być. Chciałabym też je przesadzić do większych doniczek, ale nie wiem jak się do tego zabrać i kiedy najlepiej to zrobić. Bardzo proszę o poradę.

    • zojalitwin powiedział/a

      Roślina może mieć nieco słońca, ale tylko raniutko zatem nie wiem czy ta południowa wystawa jest dobra. Przed przesadzaniem warto roślinę wyjąć z doniczki i ocenić stan przerośnięcia ziemi korzeniami. Jeśli korzeni jest naprawdę dużo to przesadzić najlepiej teraz bo roślina jest w fazie wzrostu i najlepiej sobie poradzi, choć szczęśliwa przez pewien czas nie będzie. Doniczka nie powinna być większa jak 2 cm od średnicy poprzedniej doniczki.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 55 other followers

%d bloggers like this: