Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Posts Tagged ‘rośliny doniczkowe’

Castanospermum

Posted by zojalitwin w dniu 12.11. 2011

©

Castanospermum australe

Opis

Rodzina:  Fabaceae – bobowate

W naturze może być ogromnym drzewem. Trafiając na dobre stanowisko potrafi osiągnąć i 40 m wysokości. W większości rośnie jednak na stanowiskach znacznie gorszych jakimi są nadmorskie skarpy dlatego nie dorasta tak wysoko. To niezbyt korzystne środowisko wymusiło na roślinie wytworzenie bardzo silnego i rozległego systemu korzeniowego. Roślina dzięki niemu nie tylko się świetnie utrzymywała ale i zapobiegała erozji pozwalając na osiedlanie się gorzej wyposażonych roślin. Tak powstały nadmorskie lasy Australii. Ludzie teraz to wykorzystują. Ponieważ liść jest dość duży bo do 40 cm długości i pierzastozłożony(zgnieciony pachnie jak ogórek). Dodatkowo jego ciemnozielony kolor oraz nieco parasolowaty pokrój sprawiają że korona jest dość mocna w oglądzie. W ciepłych strefach z racji tej korony wykorzystywane bywa jako naturalna osłona przed prażącym słońcem nie tylko dla ludzi. Ponieważ należy do tej samej rodziny co bób, czy fasola jego kwiatki są tak samo zbudowane tyle że większe. Są w kolorze żółto-czerwonym i wyrastają w stosunkowo(jak na takie drzewo) niedużych gronach

prosto ze starszych gałęzi. Kwiaty obficie tworzą nektar przez co chętnie odwiedzane są nie tylko przez ptaki i owady, ale także nietoperze.

Właśnie nietoperze są głównym zapylaczem tych drzew.

W rezultacie otrzymujemy długi strąk z nasionami po dojrzeniu przypominającymi przerośniętą fasolę, a w smaku(po obróbce) kasztana. Nasiona są ciężkie i na jeden kilogram wchodzi ich około 24 sztuk.

Tu trzeba powiedzieć, że zarówno liście jak i nasiona są trujące dla organizmów stałocieplnych co oznacza, że także dla człowieka i naszych domowych pupili. Pamiętajmy o tym kupując tą roślinę.

Muszę wrócić do systemu korzeniowego. W czasie przesadzania mogą się pojawić korzenie z usadowionymi brodawkami. Nie należy panikować to normalne bo wszystkie roślin tzw. motylkowe współpracują (pozostają w symbiozie) z bakteriami wiążącymi azot z powietrza. To one właśnie tworzą te narośla.

I może jeszcze jedno. Nie zawsze od razu lecz z czasem na łodydze pojawią się białe plamki i jest to zupełnie prawidłowe.

Występowanie

Mapka pokazuje gdzie możemy to drzewo znaleźć. Pamiętajmy że jest to wilgotna strefa nadmorska, gdzie nawet przy wysokich temperaturach w nocy jest chłodno więc rano na całej tej strefie jest mocna rosa i częste mgły.

Wysokość

Roślina w doniczce będzie miała taką wysokość na jaką jej my możemy pozwolić.

Termin kwitnienia

W zasadzie bez znaczenia jako że nie doczekamy się okazu na tyle starego by zakwitło, a jednocześnie nie mamy szans dostarczyć jej tyle światła ile wymaga. Jedynie właściciele ogrzewanych szklarni mogą mieć nadzieję.

Kolor kwiatu

Żółto-czerwony.

Stanowisko

Tu muszę wygłosić herezję. Otóż ta roślina może nam rosnąć na stanowisku słonecznym, ale po wcześniejszym i dość długim przyzwyczajaniu. Jednak pamiętajmy nasze mieszkanie to nie wilgotna, gorąca w dzień i chłodna w nocy strefa. Jak mamy w mieszkaniu słońce to mamy gorąco cały czas i bardzo sucho. Niestety nawet codzienne spryskiwanie nie zastąpi okresu chłodu, ruchu powietrza i parogodzinnej mocnej rosy. Dlatego przy uprawie na słonecznym parapecie szybko pojawią się zaschnięte końcówki liści. Nie ma zatem wyjścia trzeba znaleźć roślinie widne miejsce i mniej nagrzane. By spełnić oba warunki pozostaje mieć okno o wystawie wschodniej lub północno-wschodniej. W ostateczności północno-zachodniej choć tam będzie już znacznie cieplej i codzienne zraszanie w okresie wegetacyjnym może się okazać koniecznością. Przy obu wcześniej zalecanych wystawach zraszanie będzie mile widziane lecz już nie musi być codziennym obowiązkiem.

Nic nie stoi na przeszkodzie wyniesienie rośliny na okres wegetacyjny na zewnątrz. Po przyzwyczajeniu może stać nawet w pełnym słońcu i na pewno końcówki nie będą mu zasychać.

Wymagania i pielęgnacja

Z racji swego okresu wolnego wzrostu(oprócz naturalnej cechy bardzo często jest to efekt skarlających środków chemicznych. Działają one rok i są stosowane po to by jak najdłużej rośliny były małe, a co za tym idzie jak najwięcej ich się zmieściło w szklarni. Brak proporcji między liścieniami-szalenie duże – a rośliną może sugerować, że takie środki były stosowane.) roślina po przyniesieniu z kwiaciarni raczej nie wymaga przesadzenia, dlatego, że korzenie przerosły. Częstym grzechem w kwiaciarniach jest przelewanie roślin. Wynika to z faktu zapominania, że w dość ciemnych i raczej chłodnych pomieszczeniach kwiaciarnianych rośliny nie wymagają codziennego intensywnego podlewania. Po przyniesieniu sprawdźmy zatem jak to z tą ziemią jest to raz, a dwa nie stawiajmy jej od razu w miejscu gdzie jest dużo światła. Roślinę należy przez kilka dni przyzwyczajać. Także zraszanie wówczas trzeba przeprowadzać codziennie bo przy niskich temperaturach panujących w kwiaciarniach z reguły jest tam bardziej wilgotno niż w naszych mieszkaniach. Jeśli roślina nie jest zalana to systematycznie przez kilkanaście dni przysuwamy ją bliżej okna. By po około 10 dniach trafić na miejsce stałe. Przez resztę sezonu nasze zabiegi będą ograniczały się do podlewania i nawożenia. Ponieważ roślina lubi kwaśne gleby starajmy się podlewać wodą przegotowaną i raczej letnią, a przynajmniej w temperaturze pokojowej. Jeśli roślina stoi na tarasie to woda powinna stać obok by miała zbliżoną temperaturę. Podlewamy metodą raz a dobrze. Każdą wodę, która wyciekła na podstawkę należy usunąć. Roślina dość wrażliwa na gnicie korzeni. Z kolejnym podlewaniem czekamy, aż 1/4 wysokości bryły przeschnie. Co około 10 dni podlewamy roślinę rozcieńczonym o połowę nawozem do paproci lub azalii. Oba nawozy mają zminimalizowaną ilość wapna w swoim składzie. Ponieważ roślina nie zaprzestaje wzrostu w zimie, a jedynie zwalnia z uwagi na warunki oświetleniowe nawozimy także zimą tyle tylko że dajemy znacznie mniej bo maksimum ¼ dawki. W okresie zimowym lepiej by było zapewnić roślinie nieco niższą temperaturę. Za optymalną w naszych warunkach świetlnych przyjmuje się zakres między 15 a 18 0C. Jeśli możemy o roślinie zapewnić to pamiętajmy, że nie będzie potrzebowała tyle wody co w okresie wegetacyjnym i przed każdym podlaniem trzeba sprawdzić stan wilgotności w nieco niższej partii ziemi by nie zalać rośliny. Przechowywana w normalnym pokoju jest jeszcze bardziej narażona na zalanie ponieważ wierzchnia warstwa szybciej przesycha i staje sie izolatorem dla niższej jednak wilgotnej gleby. Proszę nigdy nie polegać na wzroku tylko sprawdzić zanim podlejemy.

Jeśli nasza roślina przezimowała dobrze to wiosną wyjmujemy z doniczki i sprawdzamy stan korzeni. Na ogół trzeba przesadzić. Ponieważ tropikalne rośliny nie bardzo kochają torf dobrze byłoby poprosić działkowicza lub posiadacza ogrodu o nieco dobrze rozłożonego kompostu i wymieszać go z ziemią z worka. Do tego dodajemy około 1/3 drobnej kory. Na dno doniczki obowiązkowy drenaż. Tak przygotowane podłoże będzie na tyle chłonne by zapewnić roślinie wilgoć, lecz i na tyle przepuszczalne, że torf zawarty w kupnej ziemi nie będzie miał czasu wodą nasiąknąć ponad miarę. Doniczkę dajemy jedynie o numer większą, a roślinę ustawiamy w doniczce tak jak rosła w poprzedniej. Jeśli w ciągu roku roślina zostanie wypchnięta do góry i pojawią się górne korzenie to nie ma na co czekać trzeba roślinę przesadzić. Nie ważne jeśli będzie to sierpień czy wrzesień. To drzewko rośnie na okrągło tylko zimą nieco wolniej.

Jeśli uda się komuś dohodować dużego drzewka stanie przed alternatywą użycia sekatora. Po ścięciu wierzchołka na pędzie pojawią się zaczątki pędów bocznych. Od tego momentu będziemy musieli liczyć się z gubieniem dolnych liści i tworzeniem się pnia. Natomiast pojawiające się boczne pędy będą pomału przekształcać się w gałązki. Od tej pory przycinamy nasze drzewko tak by miało ładną kształtną koronę.

Mrozoodporność

Przez bardzo krótki okres temperatura w granicach 0 0C  nie wyrządzi krzywdy. Niemniej warto tego unikać i za optymalną temperaturę na zimę przyjmuje się 15-18 0C

Rozmnażanie

W naszych warunkach praktycznie nie da się samodzielnie rozmnażać. Przyczyną jest wiek ewentualnych nasion jakie jesteśmy w stanie dostać. W naturze i w warunkach produkcyjnych sprowadza się nasiona świeże więc kiełkują dość łatwo natomiast nasiona już po 4 miesiącach mogą w ogóle nie skiełkować. Jeśli ktoś przywiezie sobie nasiona warto je moczyć w letniej wodzie przez dobę (wówczas skórka prawie sama odchodzi i pozostają nam te 2 liścienie)  a następnie położyć na wilgotne podłoże i utrzymać temperaturę co najmniej 20 0C przy prawie 100% wilgotności powietrza. Jako podłoże służy mieszanka piasku i perlitu.

Tak dla ciekawości. Ugotowany bób po zdjęciu skórki składa się z 2 mięsistych lekko wypukłych z jednej strony części. To chyba wiemy wszyscy. Ponieważ to drzewo jak i bób należą do tej samej rodziny nasiona są tak samo zbudowane tylko istnieje różnica w wielkości. Kiedy położymy nasiono na wilgotnej ziemi wewnątrz nasiona te dwie półkule zaczną pęcznieć  i rozerwą skórkę. To co nam się ukarze to nie żadne kasztanki jak czasem można przeczytać, a zwykłe choć grube pierwsze liście zwane liścieniami. W nich zawarta jest skrobia jako materiał zapasowy dla zarodka. Kiełkujący zarodek korzysta właśnie z tych zapasów. Ponieważ w naturalnych warunkach rośnie w niezbyt sprzyjających warunkach dlatego te zapasy są na tyle duże by wystarczyły na zbudowanie w miarę sprawnego systemu korzeniowego i niemałej góry. Oczywiście kiedy wytworzy już normalne liście to składniki z liścieni już nie są tak szybko spożytkowywane więc zaczyna ich brakować po około 2 latach i wówczas widzimy jak liścienie zaczynają więdnąć by w końcu prawie zaschnąć i odpaść.

Siewki mają jeszcze jedną cechę. Otóż dość szybko rosną gdzieś mniej więcej do 0,5 metra potem zwalniają. To zwolnienie przyrostu może potrwać nawet rok. Potem znów zaczynają przyspieszać. Tą cechę wykorzystują ogrodnicy którzy po sprowadzeniu nasiona szybko osiągają materiał gotowy do sprzedaży, a potem właściciel drzewka martwi się dlaczego mu nie rośnie i zaczyna kombinować ze zmianą miejsca i tym podobnie. Kiedy drzewko znów ruszy cieszy się, że znalazł dla niego dobre miejsce. Bywają jednak producenci znający się nieco na rzeczy i poprzez właściwe mieszanki glebowe stymulują roślinę do wzrostu. Taka dobrze karmiona roślina zwalnia minimalnie i w ciągu roku może osiągnąć nawet 1,5 metra. Nie jest to jednak proceder powszechny bo miejsce w szklarni jest drogie więc im więcej roślin na metrze tym rzecz bardziej się opłaca.

Ponieważ jest to drzewo można oczywiście rozmnażać przez sadzonki z tzw. piętką, ale nasze rośliny są tak kształtowane, że o taką sadzonkę trudno więc pozostaje jedynie przywieźć ją z miejsc gdzie takie drzewa rosną. Z tym tylko, że łatwiej przywieźć nasiono niż sadzonkę.

Choroby i szkodniki

Poza gniciem korzeni u przelanych roślin raczej nie grożą nam inne choroby. Trzeba jednak nauczyć się rozróżniać zasychające końcówki liści, które powoli rozszerzają się na resztę liścia(te części robią się papierowe, ale wcześniej przez dłuższy czas nerwy są bardziej zielone), a jest to wywołane przede wszystkim brakiem wilgoci w powietrzu od żółknięcia liści począwszy od czubka potem wzdłuż brzegów liścia. (liście żółkną razem z nerwami lecz dość długo nie zasychają) Ten objaw jeśli wystąpi na dolnych liściach lub na całej roślinie z wyjątkiem najmłodszych liści jest wynikiem zagłodzenia rośliny. Jeśli podobne objawy pokażą się także na najmłodszych liściach to szybko sprawdźmy stan wilgotności w dolnej części bryły korzeniowej. Najprawdopodobniej jest tam zbyt dużo wilgoci i ratunkiem może być szybka zmiana podłoża na świeże. Jednak zażółconych liści już nie zmienimy dlatego warto starać się tak przygotować podłoże by taka sytuacja nie mogła się wydarzyć.

Problemem może być atak szkodników typu tarcznika lub przędziorka. Warto często sprawdzać liście bo tarcznik potrafi w krótkim czasie pokryć całe liście i pędy.

Uwagi

Łacińska nazwa rodzaju ”Castanospermum” -pochodzi od dwóch słów. Po łacinie ”castanea” = kasztan i po grecku ”spermum” = nasiono. Nazwa gatunkowa ”australe” po łacinie oznacza południowy i odnosi się do południowej półkuli. 

Nasiona ponieważ są po dojrzeniu czarne dlatego określane jako ‚Black Bean’ czyli czarna fasola po starannej obróbce mającej na celu pozbycie się trucizn były i są używane w codziennej diecie rdzennej ludności Australii.

Stosunkowo świeże badania wykazały że te trujące alkaloidy mają wpływ na spowolnienie oddziaływania wirusa HIV jak i działanie antynowotworowe.

 Z uwagi na znaczną ilość zdjęć dałam miniaturki by strona szybciej się otwierała ale wystarczy kliknąć i będą nieco większe.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Kiełkujące nasiono -http://davesgarden.com/guides/pf/showimage/167103/

Więdnące Połówki – http://zimmerpflanzen.ws/australische-kastanie-castanospermum-australe/

Pojedynczy kwiat – http://www.flickr.com/photos/lightcliff/4188593166/

Kwiaty na drewnie – http://outdoors.webshots.com/photo/2101215840098388215SJmZgh

Wielkość nasionka – http://ikon.altervista.org/cpm/thumbnails2.php?search=Castanospermum+australe

Pokrój – http://www.dkimages.com/discover/home/Plants/Ornamental-Groups/Trees/Broadleaves/Leguminosae/Leguminosae-Papilionaceae/Castanospermum/

Posted in Uncategorized | Otagowane: , , | 9 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 61 obserwujących.