Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Aeschynantus

Posted by zojalitwin w dniu 02.09. 2010

Aeschynanthus radicans

Opis

Rodzina: Gesneriaceae – ostrojowate.

Posiada kilka form różniących się kolorem liści, długością bordowo-brązowego kielicha.

Wszystkie aeschynanthusy to przede wszystkim półkrzewiaste epifity, których naturalnym środowiskiem są konary tropikalnych drzew. W naturalnych warunkach ich korzenie wrastają w porastający gałęzie drzew mech.

Rośliny tworzą dość długie drewniejące łodygi,których długość jest zależna od gatunku. Omawiany gatunek dorasta do 60 cm. Liście wyrastają parami, są eliptyczne mogące dorastać do 10 centymetrów. U większości gatunków są one mięsiste, pokryte lśniącą skórką.
długości. Wiosną i latem na końcach pędów wyrastają charakterystyczne dla tej rodziny kwiaty są one grzbieciste i rurkowate. U omawianego gatunku są one złożone jakby z 2 części, różnej długości bordowego kielicha, z którego wyrasta jaskrawoczerwony kwiat z żółtą gardzielą. Umieszczone są w grupach po kilka na szczytach każdego pędu.

Występowanie

Ich naturalne stanowiska są na wyspach Archipelagu Malajskiego, oraz w Pd. Chinach.

Termin kwitnienia

Kwitnie z małymi przerwami od wiosny do późnego lata.

Kolor kwiatu

Bordowy kielich z którego wyrasta jaskrawo czerwony kwiat.

Stanowisko

Rośnie w strefie gdzie światła jest dużo, ale rośnie na drzewach czyli pod parasolem z liści. Zatem i w naszych domach trzeba mu znaleźć miejsce jak najjaśniejsze, ale z dala od bezpośredniego słońca. Zimą jednak trzeba go przenieść na okno i to najlepiej południowe.

Wymagania

Jest rośliną tropikalnych wysp, gdzie temperatura jest wysoka ale i wilgotność powietrza również wysoka. Zatem te dwa czynniki stanowią o powodzeniu uprawy w naszych domach. Zatem temperatura optymalna mieści się w granicach 25 – 30 stopni w okresie wegetacji i nie może spaść poniżej 20 stopni zimą. Roślina jak wspomnieliśmy jest epifitem, a w tych warunkach podłoże jest kwaśne. Zatem podlewamy odstaną, przegotowaną wodą tak, by podłoże było wilgotne. Twarda woda wcześniej czy później odbije się na wyglądzie rośliny. W okresie wegetacji razem z podlewaniem dokarmiamy roślinę. Najlepiej wykonać to nawozem rozpuszczalnym w wodzie o podwyższonej zawartości fosforu i potasu. Nawóz dajemy co drugie podlewanie ograniczając jego dawkę do ¼ tego co podano na opakowaniu. Zimą podlewanie nieco tylko ograniczamy. Najlepiej włożyć palec do ziemi i jeśli wyczujemy tylko delikatną wilgoć to roślinę podlać. Równie ważnym zabiegiem jest zraszanie rośliny. By nie pozostawić białych plam na liściach róbmy to wodą przegotowaną o temperaturze pokojowej. Raz na tydzień można do wody dodać odrobinę Florowitu i taką mieszanka opryskać. Nie opryskujemy kwiatów bo nam opadną.

Przesadzamy jak korzenie przerosną bryłę ziemi. Z doświadczenia wiem, że roślina będzie dobrze rosła w standardowej ziemi z worka jeśli dodamy do niej garść torfu.

Po kwitnieniu roślinę można przyciąć i to dość krótko nawet do 15 cm nad doniczką. Pobudzi to tworzenie się nowych pędów i rozkrzewienie się kwiatka.

Rozmnażanie

Rozmnażamy wiosną i latem przez sadzonki pędowe.

Możemy do tego celu wykorzystać pędy jakie nam zostały po przycięciu rośliny. Pęd taki tniemy tak by miał co najmniej 2 węzły. Pod dolnym węzłem powinno być tylko około centymetr pędu. Z dolnego węzła usuwamy liście. Koniec pędu zanurzamy w ukorzeniaczu do roślin zielnych i sadzimy po obrzeżu doniczki. Środek doniczki zostawiamy pusty. Rośliny lepiej się ukorzeniają tak posadzone bo przy ściankach doniczki jest zawsze więcej wody i wyższa temperatura podłoża. Sadzonki nakrywamy. Pamiętając o codziennym wietrzeniu sadzonek. Po około 3 tygodniach powinny pojawić się pierwsze zaczątki nowych liści.

Do ukorzeniania najlepiej przygotować podłoże składające się z wymieszanych 2 części perlitu z 1 częścią torfu.

Dokładna instrukcja jak przygotować sadzonki pędowe znajduje się KLIKNIJ TUTAJ

Choroby

Przy suchym powietrzu mogą pojawić się wciornastki i przędziorki. Natomiast opadanie liści raczej wiązać z wahaniami temperatury i wilgotności.

Uwagi

Podczas kwitnienia nie zmieniajmy miejsca roślinie bo istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że zrzuci nam kwiaty.


Advertisements

komentarze 33 to “Aeschynantus”

  1. Bambo said

    Obawiam się, że liście tracą turgor. Od najmłodszych liści czyli od końca pędów. Takie się miękkie zrobiły jak szmatki. Co to może być do diaska?

  2. Bambo said

    Wilgotność spora, ale nie jest mokro. Żadnych szkodników nie stwierdziłem. Choroba postępuje od ostatnich liści. Można wręcz ściśle wyznaczyć zasięg choroby. Liść zdrowy jest twardy, że można go złamać, a chory jest miękki, jakby z niego woda uszła. Z nich już nic nie będzie. Usunąć?

    • zojalitwin said

      To może być choroba od glebowa typu fytoftoroza. Zanim co wyjmij roślin z doniczki i sprawdź stan wilgotności przy dnie doniczki jak i tam jest w miarę normalnie to roślina do kosza.

  3. Bambo said

    Diagnoza brzmi jak wyrok. Mam nadzieję, że nie jest aż tak źle. Zrobiłem według rady. Wyjąłem roślinę. Ziemia była w normie. Niby wszystko dobrze, a jednak roślina wyraźnie ginie.
    Zmieniłem ziemię, uciąłem chore liście. Zobaczymy co będzie.

  4. Bambo said

    Chyba wiem w czym był problem. Na spód doniczki wsypałem skorupki od jajek, a ta roślina nie znosi wapnia. Może być?

  5. Aneta said

    Witam,
    mam taki sam okaz jak u Pani na zdjęciu, rośnie pięknie i przycięłam go w tym roku wg.Pani sugestii- bardzo ładnie się zagęścił i teraz obficiej zakwitł niż w zeszłym roku.
    Mam pytanie o inną odmianę aeschynanthusa o krótszych i twardych pędach rosnących do góry i nie uginających się. Kwitnie na końcu każdego pędu, 8-10-cioma kwiatkami w kolorze zółto-pomarańczowym. Niestety, ale nie znalazłam nazwy tej odmiany. Może Pani napisać, czy ten okaz też można przycinać? Właśnie kończy kwitnienie, więc byłby dobry moment…
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Aneta

    • zojalitwin said

      Czy tak on wygląda – http://forum.swiatkwiatow.pl/coz-to-za-roslinka-t2737.html. Jest to wprawdzie zupełnie inny gatunek. Takich gatunków o wzniesionych łodygach jest kilka, a także kilka mieszańców międzygatunkowych. Nie ważne, one wszystkie można traktować tak samo. Różnica jest tylko w stopniu zagęszczania się. Mieszańce robią to dość mocno, gatunki tak sobie.

      • Aneta said

        Tak, dokładnie ten. Dziękuję 🙂
        Czyli mogę go przyciąć po skończonym kwitnieniu na wys. 15 cm. nad doniczką? Czy on zacznie się wtedy rozgałęziać? Czy też będzie wybijał nowe pędy z ziemi? Może warto go byłoby zagęścić ukorzenionymi pędami?
        Pozdrawiam-
        Aneta

      • zojalitwin said

        Nie jestem w stanie przewidzieć czy zareaguje rozgałęzianiem się pędów. Bardzo proszę odezwij się jak już będzie coś widać. Brak mi w tym swojego doświadczenia a w literaturze rozbieżne zdania. Ukorzenianie ściętych pędów to dobry pomysł.

      • Aneta said

        Minęło trochę czasu i raportuję co się stało. Obcięłam pędy po kwitnieniu na wys.około 15-20 cm. Po dość krótkim czasie roślina zaczęła się rozgałęziać z najwyższego węzła pędu. Z jednego węzła przy liściu wybija po dwa rozgałęzienia. Wybiło też kilka nowych pędów z ziemi. Wydaje mi się, że warto następnym razem przyciąć naprawdę nisko, żeby pokrój rośliny stał się ładniejszy i gęściejszy na kształt krzaczka.
        Dziękuję za pomoc i porady, pozdrawiam
        Aneta
        Aha- obcięte pędy mają już korzonki, bardzo szybko się ukorzeniają w zwykłym słoiku z wodą w ciepłym miejscu.

      • zojalitwin said

        Dzięki za raport. Ułatwi on decyzję tym mniej odważnym w używaniu sekatora.

  6. irlandia said

    Ten Aeschynanthus o wzniesionych pędach to Aeschynanthus -specjosus czyli inaczej zwany Jociec

  7. Madzia said

    Dzień dobry Pani Zoju,
    to znów Ja;-) Magda:)
    l jak zwykle z zapytaniem. Ponieważ z racji mojego stanu błogosławionego ociepliły sie nieco moje kontakty z teściową i jakoś tak dużo czasu spędzamy ostatnio we dwie. Dostałam też od teściowej przepiękną i jakże słodką gwiazdę betlejemską o której za wiele pojęcia nie mam, ale jest cudnie piękna. No i była droga, bo na doniczce była cena, 35 zł. zaś Ja, tez bym teściowej coś chciała kupić, ale ona ma raz dziwny gust, a dwa ma w mieszkaniu jak już Pani pisałam dość ciemno. Ona kocha „zwiśluchy”…Czyli kwiaty zwieszające się z kwietnika. Ma zaś tylko kwiaty takie jak nagarbia, niedośpian ( chyba ), niecierpek. W oknach-ma je dwa, skrzydłokwiaty. Ma też zwisające bluszcze. Ostatnio podczas zakupów ozdób na święta w Leroy’u długo mama oglądała kwiaty-i o dziwo-kolumnea i eschynantus podobały jej się znów najbardziej a wybór innych był ogromny…. Dziwny ma ten gust…No ale, i ja chciała bym jej kupić prezent piękny i niepowtarzalny. Kwiat oczywiście. Kłopot tylko taki, że nie bardzo wiem, jaki jej kupić. No bo tak, teściowie mają stary dom, dzielony na dwie rodziny. Okna dwa na północ i z drugiej strony na wschód-ale tam ma mama już pelargonie i nie postawi tam już nic. A w pokoju zaś ma taki nazwijmy już półcień, bo to okna od północy. Zaś z racji tego kwietnika jedno okno całe zajęte. Zostaje drugi pokój i tam tez okno północne. Tylko to sypialnia, a tam teściowa ma zasłony i firany. No i tu szkopuł-co sie da takiego mieszkania nadaje? Nadmienię jeszcze, że ma bardzo ciepło. Ma ogrzewanie centralne, ale dom stary więc wilgoci dużo. Proszę bardzo o jakieś sugestie-propozycję…wskazówki…
    Będę serdecznie wdzięczna:)
    Pozdrawiam!
    Madzia

    • zojalitwin said

      Stojące: Syngonium(wybrać to zmałymi listkami), zamiokulkas, wszelkiego gatunku paprocie, gardenia(choć to raczej nie do sypialni, ale kto wie), aspidistra, maranty, calatea, fiołki afrykańskie,i typowe jednorazówki ślicznie kwitnące guzmanie
      Zwisające; to cissus rhombifolia lub cisus antarctica, cissus discolor część paproci można powiesić, zygokaktusy(teraz pojawią się kwitnące)
      To tak na szybko. Proszę postarać się nie kupować roślin z kolorowymi liśćmi bo w większości zzielenieją, oraz gatunków wyraźnie ciepłolubnych. W starych domach z reguły nie jest za ciepło więc zmarnieją po 3-4 miesiącach. Warto zastanowić się czy nie kupić efektownego, choć nie do końca dobrego do tych warunków. Wszak prezent powinien być efektowny, a te co wymieniłam w większych rozmiarach(dla efektu) do tanich nie będą należeć.

      • Madzia said

        Bardzo serdecznie Pani Zoju dziękuję!!!
        Doznałam szoku,bo myślałam,że u teściów nic się nie uchowa.A tu proszę,jest w czym przebierać.Mojemu mężowi w LM podobały się storczyki najbardziej Cymbidium.Mi też,ale etykietka mówi słońce i nie ma ich na Pani liście więc nie wchodzą w grę.Za to moja propozycja to duży kwiat kroton.Są b.drogie po 79 zł ale w kokardzie i z celofanem będzie robił wspaniałe wrażenie.No i mama omijała takie kwiaty które straszyły ceną…Ale to przecież prezent:) Nie wierzę,że jej się nie spodoba.A z Pani propozycji mi samej zamiokulkas przypadł bardzo do gustu.Ślicznie dziękuję za wskazówki i Pani bezcenną wiedzę.
        Serdecznie pozdrawiam!
        Madzia

      • zojalitwin said

        Nie ma sprawy. Życzę radosnych dni. No cóż krotona trudno zabić, chyba że wietrzeniem w mroźny czas.

  8. Madzia said

    Raz jeszcze dziękuję za rady.Zarówno Pani-jak i wszystkim wizytującym Pani wspaniały blog chciałabym życzyć przede wszystkim zdrowych i spokojnych świąt w gronie osób,które kochamy najbardziej.Bo uważam,że zdrowie i miłość to dwie najważniejsze wartości w życiu.I ich zarówno sobie jak i Państwu życzę.Reszta, to tylko dodatek:)
    Wesołych Świąt:)))
    Madzia

    • zojalitwin said

      Również szczęśliwych, spokojnych i ciepłych w nastroju świat.

      • Madzia said

        Witam Pani Zoju,
        mam do Pani dużą prośbę,bowiem niechcący połamałam teściowej pnącze…Teściowa leży w szpitalu na grypę z powikłaniami, a Ja, zajmuję się mieszkaniem u teściów.Chciałam dobrze,kwiatek pnącze rósł wolno więc chciałam go wepleść w drabinkę…Sęk w tym,że pędy ma kruche i donica została mi w ręce a kwiatek się obłamał…Co Ja mam robić!??Ratunku:(
        Taki mi się dzień trafił,że czego się nie dotknę to zniszczę…
        Pozdrawiam,
        Madzia

      • zojalitwin said

        Kruchość pędów nie jest cechą, która mogłaby stanowić podstawę do identyfikacji. Proszę o nieco szczegółów na temat jego wyglądu. Wolno rosnące, domowe pnącze o dość kruchych pędach – może być bluszcz. Mimo wszystko nie może odpaść od doniczki. Coś musiało być z nim nie tak. Roślina mogła mieć za mokro jak na tę porę roku i podstawa pędu po prostu zgniła dlatego mogła się oddzielić od podłoża. Taka czynność jak wplecenie pędów nie mogła spowodować takich efektów. Chyba że była to młoda sadzonka i wyrwała Pani ją z doniczki, ale wówczas korzenie byłyby widoczne.

  9. Madzia said

    Witam Pani Zoju.Niestety to chyba moja wina z tym eszynantusem,bo za bardzo ciągłam roślinką a teściowa dopiero co ją odmłodziła i ledwie co ukorzenione szczepki mi wyszły z ziemi…No jednym słowem nie mam „zielonych rąk”.
    Pozdrawiam,Madzia

  10. Julia1982 said

    Pani Zoju w Lidlu kupiłam wieczorkiem trzy bardzo słodkie kwitnące aeschynantusy.Chcę je posadzić razem.Jak daleko pd okna ( północne-ale duże,bez zasłon ) mogę powiesić te rośliny.Kwietnik wiszący mam około metra od okna-czy ta lokalizacja pasuje roślinie? Zaś paproć wisi na karniszu prawie ” w oknie „. A jak aeschynanrus?
    Pozdrawiam,Julia

  11. Julia1982 said

    Dziękuję Pani za rady.Są dla mnie jak wytyczne.Aeschynantus 3 w 1 już wisi tam,gdzie wisi kwietnik po paproci,która uschła w czasie zimy.Liczę,że aeschynantus będzię miał się dobrze.Zaś co do oknien w kwiatach to myślę Pani Zoju,że takie sezonowe kwitnące piękności to właśnie mój styl.Begonie,panrofelnik,cyklamen.Te po kwitnieniu wyniose na balkon.Zaś bromelie stać będą miesiącami.Mam już i guzmanie 3 kolory i frizee mix też kolorowe cudnie piękne z nutką egzotyki.To nie tak,że kwiaty nie goszczą u mnie na dłużej.Takie arystokratki jak paproć to chucham i dmucham.Ale sezonówek jak hiacynt czy żąkil raczej chyba oknem północnym nie skrzywdze;) taki krótki ich żywot.Acz jak pięknie zdobią i ile radości wiosny potrafią nam dać.Więc jak ich nie kupić:)
    Serdecznie pozdrawiam,Jula

    • Julia said

      Witam serdecznie Pani Zoju,
      wpadłam znów do Pani po rad kilka:) Otóż o dziwo, mój przyszły mąż po licznych scysjach kupił mi taki konkretny kwietnik na kilkanaście doniczek. Montowany do sufitu i podłogi. Zamontował dość blisko okna-jakieś 60 cm, może 80 cm. Zaś Ja mam pytanie-prócz roślin jakie mam, które rośliny ozdobne mogłabym sobie jeszcze dokupić by wzbogacić moją kolekcję?Mam fatsję, kamelię, paprotki 2szt, filodendron pnący, dwa cissusy i epipremnum. Aeschynantus wisi na ścianie, zaś paproć na karniszu wisi przy oknie.Co jeszcze mogłabym sobie dokupić? I kwestia ostatnia. Czy kamelia która pogubiła pąki i kwiaty jest do odratowania?
      Bardzo serdecznie pozdrawiam, Julia

      • zojalitwin said

        Kamelia to w naturze krzew więc na pewno będzie dobrze jak się porządnie zaaklimatyzuje. Pani Julio ja proponuję poprzestać na tym co jest. Nie ilość zdobi, ale jakość. Dla poprawy nastroju – kiedy będzie taka konieczność – kupić sobie pasiastą zielistkę. Wprawdzie w mieszkaniach końce listków mają zwyczaj zasychać, ale jak raz w tygodniu obcinam i jakoś funkcjonuje. Przy kolejnych „koniecznych” zakupach proszę się odezwać zobaczymy co w danym okresie będzie dostępne.

  12. Julia said

    Dzień dobry Pani Zoju,
    tak, wiem, ma Pani rację…Na prawdę staram się nie kupować, ale czasami oprzeć się nie mogę.Będę jednak starała się stosować do Pani rad. Chociaż to bolesne-ale prawdziwe. Nieważne ile się ma, ale jakie się ma. A to daje już do myślenia. Ma Pani rację.
    Serdecznie pozdrawiam,Julia

  13. Julia1982 said

    Dzień dobry Pani Zoju,
    część roślin straciłam,część mi rośnie a kilka roślin dokupiłam.
    Nawet nie sądziłam,że pielęgnacja roślin wymagać będzie aż takiej systematyczności i uwagi.
    Nadal mam paproć,jakieś storczyki i kilka pnączy.Krok po kroku uczę się roślin a one dyscyplinują mnie.Bromelie przekwitły,fiołki przelałam a paprocie zasuszyłam…Po fatsji nie ma śladu.Kamelia i Vandzia to wspomnienie.Rosną mi epipremnum,aeschynamtus i dea cissusy.Ale to na północnym oknie i w pokoju.Za to z nowości mam nową paproć „macho” i dracenę lemon w paski.Kupiłam też hibiskusa.Tak cudnie kwitnie.Czy dać go na północ czy na południe?
    No i rośliny z balkonu zabrałam,bo tak je „wywiało” że nie było innej drogi.
    Aha,u innej Pani czytelniczki wyczytałam,że Pani też ma okno na południe.Czy północne też Pani ma???I pewnie wścibska ze mnie baba ale co ma Pani z roślin u siebie?Wiem już,że paproć a czy coś jeszcze? Taka mała prośba o uchylenie rąbka tajemnicy:-)
    Pozdrawiam,Julia

    • zojalitwin said

      Ponieważ mam ogród, nie jestem fanem roślin doniczkowych. Czasem coś kupię, ale rzadko, natomiast na ogrodowe mogę wydać każde pieniądze.
      Hibiskus to krzew ogrodowy, chyba chodzi o różę chińską, ją można dać na południowe okno lecz latem trzeba ją cieniować w czasie najgorętszych godzin.

  14. Julia1982 said

    Witam Pani Zoju,
    no to cudownie…Ja do domu kupiłam hibiscusa:(
    Tak to jest, jak ktoś się nie zna.Zachwycił mnie kwiatami bo ma wielkie jak u malwy.Na tekturce w której była doniczka pisze „hibiscus rosa” więc znów namieszałam aczkolwiek chęci miałam dobre…
    Poszperałam trochę w Pani wpisach i przypuszczem,że ma Pani również w domu zamiokulkasa i zielistkę (bo pisze Pani jak o nie sama dba;) ale szanuję prywatnośc.Ogrodu niestety nie mam i może to dobrze,bo samo dbanie o te rośliny które mam w doniczce daje mi do wiwatu.
    Hibiskusa wyniosłam na balkon i przesadziłam więc może będzie mi rósł i kwitł,bo pąków ma wiele:)
    Serdecznie pozdrawiam,Julia

    • Julia1982 said

      Witam Pani Zoju,
      wpadłam na chwil kilka pochwalić się,że kupiony wiele miesiecy temu aeschynantus powieszony metr od okna północnego przecież zakwitł!Jest u niego mnogość pąków i aż serce rośnie z dumy gdy na niego patrzę.Pozdrawiam bardzo serdecznie.Julia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: