Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Plumeria

Posted by zojalitwin w dniu 04.09. 2010

Plumeria

Rodzina: Apocynaceae – toinowate.

Plumeria pochodzi z tropikalnej Ameryki Środkowej i tam popularna jest nazwa Frangipani.

Nazwa pochodzi od francuskiego botanika Charlesa Plumier, który jako pierwszy opisał spotkane gatunki.

Jest na ogół niewielkie drzewo rośnie w naturalnych warunkach do około 10 m wysokości. Z uwagi na parasolowaty typ korony jej średnica może sięgać takiej samej wartości jak wysokość. W naszych warunkach jako roślina pojemnikowa nigdy oczywiście taka nie urośnie. Oczywiście istnieje kilka gatunków które różnią się od siebie nie tylko kolorem kwiatów, ale i rozmiarami jakie osiągają w naturze. W tej chwili oprócz naturalnych gatunków mamy wieleset mieszańców międzygatunkowych czy międzyodmianowych. Te również różnią się między sobą tzw. pokrojem(wyglądem, rozmiarami czy kolorami kwiatów). W chwili obecnej powstały już mieszańce o miniaturowych  jak na drzewo wielkościach. Poza tym są bardziej rozgałęzione, a co za tym idzie mają możliwość kwitnąć(plumerie kwitną na szczytach pędów) bardziej obficie.

Liście są ciemnozielone, i mogą być błyszczące lub matowe. Są one jajowate w kształcie duże, rzadko u którego mieszańca krótsze niż 15 cm. Na ogół jest to średnio 20 – 25 cm. Przetrzymywane w warunkach mieszkania na ogół nie tracą wszystkich liści tylko te najstarsze. W warunkach chłodnej lecz widnej piwnicy z temperaturą optymalną dla tego okresu czyli około 15 OC cm tracą liście co jest zupełnie naturalne.

Kwiaty swym wyglądem przypominają wiatraczek złożony z 5 płatków. Ich wielkość jest zależna od odmiany jaką mamy. Kolory to biały, żółty, różowy lub kwiaty są wielokolorowe. Zawsze jednak jest to mieszanka tych trzech kolorów choć w różnej tonacji. Obfitość kwitnienia oprócz warunków jakie jesteśmy jej w stanie zapewnić jest także uzależniona od cech genetycznych danego mieszańca. W sprzyjających warunkach jedne mieszańce dają 200 kwiatów inne tylko 50-60. Pamiętajmy jednak, że nawet najobficiej kwitnący mieszaniec w naszych warunkach klimatycznych nigdy nie da tyle kwiatów co ten uprawiany w tropikach.

Zaczynają kwitnąć wczesnym latem kiedy jest u nas najbardziej sprzyjająca im temperatura i ilość światła.

W naszych warunkach nie zawiązują nasion. W warunkach tropikalnych kwiaty szczególnie nocą wydzielają bardzo intensywny zapach wabiąc nim ćmy, które je zapylają. Nasiona dojrzewają dopiero w kolejnym roku. Na sucho można je przechowywać tylko do 3 miesięcy. Później tracą zdolność kiełkowania.

Wymagania

Kupiliśmy roślinę i…

Wyjmujemy roślinę z doniczki celem sprawdzenia stanu korzeni. Najczęściej korzenie solidnie już przerosły bryłę ziemi i trzeba przesadzić. Na razie wkładamy z powrotem do doniczki.

Zaopatrujemy się w nieco większą doniczkę oraz worek ziemi do kaktusów lub worek standardowej ziemi i worek wermikulitu lub grysu akwarystycznego. Perlit gorzej się sprawdza. W domu mieszamy ziemię z grysem lub wermikulitem najlepiej pół na pół. Ziemię do kaktusów mieszamy w stosunku 2 do 1.

Przystępujemy do przesadzenia. Ponieważ w tej doniczce spędzi co najmniej rok, a roślina rośnie dość szybko więc dobrze jest na wierzch do doniczki dać kilka solidnych kamieni lub wyłożyć ładnymi otoczakami by utrzymać stabilność pojemnika.

Doniczkę stawiamy w najlepiej nasłonecznionym i najcieplejszym miejscu jakim dysponujemy. Stawiając ją na tarasie postawmy przy ścianie osłaniającej ją od wiatrów a dodatkowo światło odbite od ściany będzie podnosić temperaturę.

Cały czas utrzymujemy podłoże lekko wilgotne. Nie wolno nam jednak przelać rośliny bo korzenie prawie natychmiast zaczną gnić. Dlatego ważnym jest postawić doniczkę na wspornikach zapewniając tym samym doskonały odpływ nadmiaru wody i poprawi dostęp powietrza do ziemi. Także temperatura pod doniczką będzie wyższa czyli bardziej sprzyjająca roślinie. Nie używajmy podstawek pod doniczki bo ziemia będzie wciągała nadmiar wody i przy dość dużym pojemniku zachodzi niebezpieczeństwo, że sprawdzana przez nas górna warstwa będzie sucha, a na spodzie doniczki będzie mokro.

Z uwagi na wielkość rośliny i jej tempo wzrostu nie wolno nam zapomnieć o dokarmianiu rośliny. Stosujemy dokarmianie nawozem rozpuszczalnym w wodzie. Najlepiej takim który zawiera całe spektrum potrzebnych składników czyli makro i mikroelementy. Dorosłe rośliny przydałoby się dokarmiać nawozem o znacznie zwiększonej zawartości fosforu. Praktyka pokazuje, że najlepiej sprawdza się proporca 10 – 50 -10. Czyli 10 azotu, 50 fosforu i 10 potasu. W naszym kraju takie nawozy nie są standardowo produkowane. W internecie czasem można dostać nawozy sprowadzane do naszego kraju. Kupujmy te które mają jeśli nie taki skład to jak najbardziej zbliżony. Nawożenie stopniowo ograniczamy by je zakończyć do końca września.

Dla miłośników plumerii mieszkających w najcieplejszej strefie w kraju informacja, że na okres lata mogą zadołować donicę w ogrodzie. Wybrać jednak trzeba miejsce jak najbardziej nasłonecznione i osłonięte. Tak prowadzone rośliny na ogół rosną znacznie lepiej niż te na tarasie, z uwagi na stały dostęp wilgoci bez jego nadmiaru, stałe pobieranie składników pokarmowych, możliwość przerostu korzeni przez otwory w dnie. Nie obawiajmy się jeśli w czasie jesiennego wykopywania donic trochę urwiemy tych korzeni.

Pod koniec września na ogół temperatura nocą spada na tyle, że trzeba rozpatrzeć wnoszenie roślin do pomieszczeń na noc. Na stałe wnosimy jak przeciętna temperatura dnia spadnie do około 15 OC. Pomyślne przechowanie rośliny jest związane z korelacją między temperaturą, a ilością światła. Im wyższa temperatura przechowywania tym więcej światła. Biorąc pod uwagę nasze warunki klimatyczne optymalnie jest przechowywać roślinę w temperaturze 13 – 15 OC bo na tyle pozwalają nasze warunki świetlne podczas jesieni i zimy. Podlewanie w czasie zimowania jest tylko w takim stopniu by korzenie nie przeschły. I roślina w tym czasie łatwiej zniesie okresowy brak niż nadmiar wody.

Co zrobić jeśli dohodowaliśmy się rośliny której korzenie nie mieszczą się już w największej nawet donicy. Otóż pod koniec okresu spoczynku podczas przesadzania można bezkarnie przyciąć korzenie dające możliwość posadzenia rośliny do nowej ziemi, ale do tej samej doniczki. Po takim zabiegu dobrze jest oprószyć cała bryłę korzeniową węglem drzewnym by zabezpieczyć rany i pozostawić parę godzin do obeschnięcia i dopiero potem sadzić do nowej ziemi. Roślina w tym czasie jest z reguły gołym patykiem więc nie będzie specjalnych kłopotów. Jedyną konsekwencją może być nieco późniejsze pojawienie się liści. Przy okazji można z części pędów pobrać sadzonki. Pozostałe pędy pozostawić do kwitnięcia. Na pędach które były cięte kwiatów w danym roku nie będzie.

Rozmnażanie

Wypełnij dość wysoką doniczkę (sprawdzi się tu doniczka dla palm) podłożem przygotowanym z mieszaniny ziemi do kaktusów i wermikulitu. Najlepiej w proporcji pół na pół. Przepuszczalność podłoża jest tu bardzo ważna. Wysoka doniczka ma to do siebie, że kiedy sprawdzamy górę podłoża jest ono już suche, ale bliżej dna może być jeszcze dostatecznie wilgotne. Przepuszczalność podłoża uchroni nas przed nadmiarem wilgoci, a co za tym idzie przed gniciem sadzonki. Jeśli z jakiś powodów nie ma wermikulitu to na pewno znajdzie się grys akwarystyczny, on równie dobrze spełni swe zadanie. Perlit w tym wypadku nie zdaje egzaminu bo sam pochłania sporo wody i się rozkłada w ziemi. Podłoże w doniczce solidnie podlewamy i zostawiamy na parę godzin do obcieknięcia.

Sadzonki przygotowujemy wiosną i parę dni wcześniej przed sadzeniem. Sadzonką może być kawałek pieńka, lub górna część rośliny, ale wówczas usuwamy wszelkie liście. Długość sadzonki to około 30 cm. Przez te kilka dni miejsca cięcia dobrze obeschną co w tym wypadku jest istotne, bo z pędów wycieka przypominający lateks sok. Osoby wrażliwe powinny nosić rękawice. Także dzieci i zwierzęta trzymać z daleka bo sok ten jest bardzo trujący. W dniu sadzenia dolny koniec sadzonki zanurzamy w letniej wodzie otrząsamy z nadmiaru wody, a następnie zanurzamy w ukorzeniaczu. Jeśli dony koniec jest zielony to w ukorzeniaczu do roślin zielnych, jeśli już nieco zdrewniały to w ukorzeniaczu do roślin zdrewniałych. Robimy solidny otwór z ziemi i wkładamy sadzonkę. W ziemi powinien się znaleźć nie mniej niż 10-cio centymetrowy fragment sadzonki . Po obciśnięciu podłoża wokół sadzonki(już nie podlewamy) doniczkę stawiamy na słonecznym parapecie.

Dla ukorzenienia istotne jest wilgotne podłoże, ale jeszcze bardziej wysoka temperatura podłoża. Dlatego starajmy się kupić czarną doniczkę bo kolor ten pochłania najwięcej ciepła. Jeśli mamy taką możliwość postawmy na zewnętrznym blaszanym parapecie bo ten szybko nagrzewa się od słońca i będzie nam grzał spód doniczki. Jeśli sadzonkujemy wczesną wiosną to bardzo pomocne będzie postawienie doniczek na macie lub kablu grzejnym. Następne podlewanie dopiero gdy górna część podłoża przeschnie. Wówczas wkładamy palec do ziemi i jeśli wyczujemy wilgoć niżej to wstrzymujemy się z podlewaniem. Podlewamy dopiero jeśli wilgoci pod palcem będzie minimalnie. Tylko uwaga to nie oznacza, że ziemia ma być sucha jak pieprz. Decydujemy się na podlewanie jeśli ziemia pod palcem jest delikatnie wilgotna.

Ukorzenianie się sadzonek może trwać od 1 – 3 miesięcy. W naszym klimacie zapewne będzie to około 2 miesięcy. Sygnałem, że zakończył się okres ukorzeniania są pojawiające się liście. W momencie kiedy roślina ma 4 liście rozpoczynamy dokarmianie rośliny.

Wysiewamy nasiona


Jeśli decydujemy się na zakup nasion pamiętajmy, że nie będą to nasiona świeże, więc nie każde musi skiełkować. Na sucho nasiona plumerii mogą być przechowywane tylko 3 miesiące. By mieć szansę na uzyskanie jednej rośliny zamówmy sobie kilka nasion i to u zaufanego dostawcy.

Po otrzymaniu nasion przystępujemy do ich moczenia. Przygotowujemy sobie dość sporą podstawkę i dwa płaty ręcznika papierowego.

Do podstawki wkładamy 1 płat ręcznika. Układamy nasiona i przykrywamy drugim płatem. Teraz zwilżamy ręczniki.

Przez około dobę utrzymujemy ręcznik stale mokry. Nie pozwalamy mu przeschnąć. Ta metoda mimo zapewnienia dawki wody nie pozbawia nasion powietrza co ma miejsce w przypadku wrzucenia nasion do pojemnika z wodą.

W międzyczasie napełniamy doniczkę ziemią taka samą jakiej użyliśmy przy sadzonkowaniu plumerii. Ziemię podlewamy solidnie i pozostawiamy parę godzin do obcieknięcia. Nasiona wyjmujemy z ręcznika delikatnie by nie odleciały skrzydełka. Następnie nasiona wkładamy pionowo do ziemi na głębokość około pół centymetra. Górna część nasiona wraz ze skrzydełkami pozostaje nad podłożem. By zapewnić jak największą wilgotność bez konieczności podlewania na doniczkę z nasionami nakładam dużą butelkę plastikową z obciętym dnem. Doniczkę wraz z osłonką stawiam na miejscu widnym i jak najcieplejszym. I tu sprawdza się mata lub kabel grzejny. Można postawić na parapecie okiennym jeśli okna wychodzą na wschód lub zachód. Codziennie przewietrzamy wysiewy. Kiełkowanie trwa od 3 do 21 dni. Jeśli pojawią się wschody z butelki odkręcamy korek dla lepszego przewietrzania. W momencie kiedy rozwiną się pierwsze liście możemy przystąpić do zamgławiania rośliny stosując letnią wodę z odrobiną np. Florowitu. Na pół litrowy opryskiwacz dajemy dosłownie kilka kropel. Ciecz rozpylamy nie na rośliny, ale nad roślinami. Ta rosa opadając na liście będzie je nie tylko bardzo delikatnie moczyć i dokarmiać.

Tu nasiona wysiano pojedynczo

Po pojawieniu się pierwszych liści właściwych(dla nie wtajemniczonych – pierwsze dwa liście to tzw. liścienie i wyglądają nieco inaczej) pikujemy pojedynczo do doniczek. Podłoże może zawierać nieco więcej ziemi do kaktusów a mniej wermikulitu czy grysu. Po około 2 tygodniach rozpoczynamy nawożenie. Stosujemy je co 2 tygodnie lub co tydzień, ale wówczas zmniejszamy dawkę o połowę. Przy stosowaniu nawożenia łącznie z co drugim podlewaniem jednorazową dawkę nawozu odpowiednio zmniejszamy.

Choroby i szkodniki

W naszych warunkach jest to roślina mało podatna na choroby. Na razie nie spotkano żadnej, niemniej import nasion czy sadzonek może spowodować, że pojawi się i w naszym kraju rdza plumerii. Na zewnętrznej stronie liścia pojawiają się wklęśnięte, nekrotyczne, brązowe plamy z rozmytym żółtym obrzeżeniem. Na spodniej stronie w tym miejscu znajdują się wybrzuszenia pokryte zdrewniałą skórką. Skórka może być nie tylko(jak to najczęściej u rdzy bywa) pomarańczowa ale także brązowa.Przy czym tak najczęściej wyglądają objawy rdzy na roślinach uprawianych na zewnątrz. Na roślinach uprawianych w pomieszczeniach będzie ona wyglądała raczej tak .  Skórka ta pęka i na zewnątrz wysypują się miliony zarodników roznoszone wiatrem. Potem wystarczy kropla wody i zakażenie gotowe. Gdyby sie cos takiego pokazało na naszych roślinach trzeba usunąć porażony liść i roślinę opryska Bayletonem.

Ze szkodników największym problemem będzie przędziorek. Reagujmy jeśli zobaczymy pierwsze jasnozielone kropki znajdujące się najczęściej blisko nerwu głównego. Oprysk środkiem o nazwie ‚Karate’ może nie wystarczyć. Także zastosowanie wody z mydłem i porządne wymycie liści tą miksturą nie jest skuteczne. Sprawdzonym sposobem przy dużym opanowaniu rośliny przez szkodnika jest oprysk środkiem o nazwie Magus 200 SC w dawce 1 ml na 0,75 l wody. Następnego dnia ponowny oprysk środkiem o nazwie Actellic 500 EC w dawce 1 ml na 1 l wody, na trzeci dzień znów Magus 1 ml na 0,5 l wody, na czwarty dzień urządzamy roślinie porządny prysznic,(trzeba zabezpieczyć doniczkę przed zalaniem wodą) dwa lub trzy dni przerwy i powtarzamy od początku całą procedurę. Dopiero wówczas mamy możliwość pozbycia się każdego stadium rozwojowego przędziorka.

Uwagi

Ciekawostki wyczytane z kilu źródeł.

Zapach kwiatów Plumerii zaliczany do afrodyzjaków, ceniony jest za korzystny wpływ na samopoczucie i łagodzenie stanów emocjonalnych. Esencja kwiatów Plumerii wykazuje również działanie pielęgnujące, posiada właściwości gojące i łagodzące podrażnienia, kwiaty te wykorzystywano od dawna w tradycyjnej medycynie polinezyjskiej.

Z drzewem i kwiatem Plumerii wiąże się wiele tradycji.
Drzewa Plumerii nazywano drzewami życia i sadzono blisko świątyń, gdyż symbolizowały życie wieczne.
KwiatyPlumerii posiadają niezwykłą trwałość, ulegają spaleniu dopiero w temp. 300 °C, z tego powodu uznano je za symbol nieśmiertelności.
Podarowanie unikalnego kwiatu Plumerii ukochanej osobie, było oznaką głębokiej miłości i lojalności. Kwiaty te stosowano podczas ceremonii ślubnych, uznawano bowiem, że ich zapach uświęca związki i wzmacnia miłość.

Advertisements

Odpowiedzi: 37 to “Plumeria”

  1. dajapajo said

    Ładny komentarz. Ale gdzie kupić nasiona plumci ?

  2. Anna said

    Czy to normalne, że dolne listki robią się żółte i odpadają? dodam, że roślinka rośnie bo wypuszcza kolejne listki. pozdrawiam.

  3. Anonim said

    Mam male pytanko na temat kwitniecia plumeri. W jakim czasie od posadzenia plumeri roslina zaczyna kwitnac? Moje rosliny maja juz drugi rok.

    • zojalitwin said

      W naturze jest to drzewo więc w okres kwitnienia wchodzi dość późno jak na nasze wymagania. Proszę poczekać jeszcze rok. Dopiero jeśli nie zakwitnie po 3 roku trzeba się zastanowić co jest nie tak.

  4. Iwarek said

    Witam serdecznie ,Jestem pod wraz ogromnym wrażeniem hodowli Zoji.
    Byłam teraz na Cyprze i przywiozłam trzy ucięte grube pędy plumerii, ok 25 cm długości.Piszesz o rozmnażaniu na wiosnę, co w moim przypadku, teraz nie wchodzi w rachubę. Za to mam na parapecie mnożarkę tj ustawiłam duże plastikowe pudełko na macie grzewczej i tam rozmnażam moje roślinki ( bougenvilla juz mi wypuściła listki, podobnie jak benjaminek, , chyba tez ukorzenia się szeflera).. Czy wobec tego mam włożyć doniczki z plumerią do mnożarki? Będę wdzięczna za podpowiedź kogoś, kto już ” wyczuł” plumerię., można pisac na iwarek@gmail.com

  5. Anna said

    Witam. dziś zauważyłam takie maleńkie owady koloru pomarańczowego i takie dziwne listki jakby robily sie metaliczne. co to może być???

    • zojalitwin said

      Zapędziła mnie Pani w kozi róg. Kolor owadów sugerowałby przędziorka, a kolor liści wciornastka, ale wciornastek nie jest pomarańczowy. Tak czy owak proszę pójść do ogrodniczego sklepu i kupić środek owadobójczy w miarę nowej generacji. Jest już po sezonie i nie wiek który będą mieli. Zgodnie z instrukcją przygotować sobie roztwór. Wykonać co najmniej 3 opryski w odstępie 5-6 dni. Żaden środek nie niszczy jaj. Więc te kolejne opryski robi się po to w kilkudniowych odstępach by zdążyły się wylęgnąć larwy z jaj. Czyli 1 oprysk na to co w tej chwili jest żywe, drugi na to co się wylęgnie ze starych jaj a trzeci na to co się wylęgnie z jaj w tej chwili złożonych. Tylko taki cykl ma sens w walce z przędziorkiem.

  6. Witam
    moja Plumeria rośnie w góre jako patyk mam ja juz 4 lata i jeszcze nie zakwitła i nie rozrasta sie idzie tylko w góre co robie żle że nie kwitnie i nie rozrasta sie w nowe pedy

    • zojalitwin said

      To nie zależy od Pani ale od rośliny i sadzonki jaka została pobrana. Jeśli rozmnożenia dokonano z nasion to roślina zachowuje się jak wisteria potrafi nie kwitnąć nawet 6 lat.Z rozgałęzianiem się plumerii jest problem. Ona bardzo niechętnie to robi. Ja swoje miałam 2, obie ścięłam. Jedna miała potem dwa pędy, a druga dalej pozostała pojedynczym patykiem.

  7. Anonim said

    Witam, mam plumerie rok, teraz mocno wystrzelila w górę – kiedy najlepiej ją przesadzic? Bo drzewko jest już 2x większe od doniczki.

    • zojalitwin said

      Najlepiej przed podlaniem wyjąć ją z doniczki i zobaczyć stan korzeni. Jeśli widać tyko korzenie a nie ziemię to przesadzić teraz. Jeśli przerośnięcie bryły ziemi nie jest zbyt duże i brak ziemi da się wyrównać nawożeniem poczekać do następnej wiosny.

  8. Mały Jeż said

    Moja Plumeria od jakiegoś czasu ma brzydkie liście. Jedne bardziej brązowe, inne żółtwawe a inne z bladymi plamami. Robaczków nie widać. Co to może być? Po jakimś czasie co starsze liście odpadają. Ten problem pokazałam na jednym forum, na tych zdjęciach:

    ale ktoś jedynie głupio zasugerował, że skoro mam mix odmian to pewnie każda ma inny odcień liści.
    Są to zdjęcia sprzed 2 miesięcy, wtedy liście były jeszcze w miarę ładne.

    • zojalitwin said

      Mam prośbę o zrobienie zdjęć najbardziej zaatakowanych liści. Trudno jest określić przyczynę jeśli nie mamy ostrego zdjęcia pojedynczego liścia i proszę je sformatować do wielkości przynajmniej 800 pikseli. Jeśli to są młode rośliny to proszę pamiętać, iż dolne liście roślina będzie gubić bo taka jej uroda. Jeśli górne liście są zdrowe to proszę się nie przejmować tylko zasilać roślinkę. To ogromy żarłok.

  9. emm89 said

    Bardzo proszę o pomoc – gdzieś przeczytałam na forum że w zmobilizowaniu plumerii do kwitnięcia pomaga diwodorofosforan potasu. czy wiesz w jakim stężeniu on miałby być i czy mógłby być taki jak do roślin akwarystycznych?
    http://sklep.roslinyakwariowe.pl/kh2po4-proszku-p-9033.html

    proszę o pomoc bo te moje plumerie trzeba zmusić żeby zakwitły koniecznie:)
    z góry dzięki

    • zojalitwin said

      Można go tak stosować. Lepszym jednak sposobem jest kupno specjalnych nawozów fosforowo-potasowych. Nie ma ich w normalnych sklepach ale w sklepach internetowych można kupić bez trudności. Fosfor odpowiada z liczbę pąków a potas za jakość i długość kwitnienia.

  10. Justyna said

    Witam

    Bardzo dziękuję za ten ciekawy blog :). Sama posiadam 3 plumerie. Przyznam że rosną pięknie,ale dostarczają mi wielu wyzwań. Począwszy od przędziorka, po rdze i wieczne rozterki jak tu je przyciąć by nie opanowały parapetu :).

    Dziękuję jednak za wpis o wciornastku, bo teraz wiem jak się nazywa kolejna zmora moich frangipani. Czy macie Państwo na niego skuteczny sposób?

    Prosiłabym również o parę wskazówek jak i kiedy przycinać plumerie.

    Dziękuję i pozdrawiam.

  11. Tigrik said

    Hej

    Pięknie napisane… Po raz pierwszy spotkałam się też z odrobiną kultury wplecionej w informacje o roślinie…

    Moja plumieria niestety umiera… Przywieźliśmy ją z mężem z podróży poślubnej, z Hawajów. Pierwsze co nam się z tym miejscem kojarzyło to zapach plumerii pod oknem… Dwa razy uratowaliśmy ją przed przędziorkiem, po pierwszym ratowaniu nawet zakwietła. To było piękne – całe mieszkanie pachniało podróżą poślubną. Niestety po drugim zwalczeniu przędziorka pieniek zaczął mięknąć i jakby zapadać się w sobie mniej więcej 4 cm poniżej końca. Chyba jej nie odratujemy… 😦
    Nie zmienia to faktu, że każdemu mogę polecić tę roślinę – lubi słońce (nasza „upatrzyła” sobie miejsce na biurku przy balkonie i ani rusz, bo więdnie) i potrafi zając dużo miejsca, ale ten zapach wart jest wszystkiego…

    • zojalitwin said

      Pieniek nie mięknie z powodów oprysku to raczek sprawa gleby jeśli pień mięknie od dołu lub choroby grzybowej jeśli od czubka. Proszę szybko wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić czy tam wszystko w porządku. Jeśli od góry jest miękka to przyciąć około 5-10 centymetrów poniżej miękkiego miejsca. Mamy wówczas dużą szansę że grzybnia jeszcze w to miejsce nie dotarła. Wracając do korzeni to proszę też sprawdzić czy nie ma na nich białych kłębków o watowatym wyglądzie. Mogą się bowiem pojawić wełnowce korzeniowe, które występują tylko na korzeniach.

  12. Znalazlam nawóz Floreo Flower Max o składzie 11-51-6, będzie się nadawać?

  13. Dziękuje;)

  14. Ja własnie zauważyłam u mojej plumci , że też ma jakby miękki pień i pomarszczony, własnie sprawdziłam korzenie i wyglądają normalnie nie ma żadnych kłebków

    • zojalitwin said

      Przy okazji jaka jest wilgotność ziemi na spodzie doniczki? to też ma ogromne znaczenie dowiem zarówno brak wilgoci jak i jej nadmiar może wywołać dość podobne objawy.

  15. Jak zmieniłam ziemie (mieszanka wermikulitu i ziemi do kaktusów) to ziemia przerośnięta korzeniami była mokra, zmieniłam na świeżą i już nie podlewałam. Jak często należy ja podlewać aby uniknąć przelania roślinki? Zastanawiam się też czy na dzień wystawiać roślinkę na balkon gdzie jest dużo słońca bo od południowej?

    • zojalitwin said

      Nie da się powiedzieć jak często. By się przekonać czy należy proszę włożyć palec do ziemi i jeśli pod wierzchnią suchą warstwą będzie wilgotno to nie podlewać jeśli wilgoć będzie tylko tylko to podlać.
      Na balkon z powodzeniem można wystawić. Przy wnoszeniu z powrotem bardzo dokładnie obejrzeć liście czy nie ma na nim prześwitujących jasnych kropek oznaczających przędziorka. Jeśli są trzeba najprzód zastosować kurację.

  16. Bardzo pomocny artykuł . Dziękuje bardzo . Właśnie Przywiozlam z urlopu pare gałązek i wg tego artykułu spróbuje zrobić szczepki. said

    Bardzo pomocny artykuł . Dziękuje bardzo . Zastosuje sie do wskazówek i dam znać jak coś uda mi sie wychodowac .

  17. Krystyna S. said

    Z zamiłowania i wykształcenia jestem ogrodniczką. Jestem zachwycona dokładnością i jasnością opisu postępowania z tą przepiękną rośliną! Gratuluję wiedzy, pasji i talentu pisarskiego! Tak trzymać! Pozdrawiam serdecznie (w tej chwili z Florydy)!

  18. aleksandra said

    dostalam „patyki” plumerii z Hawajów, czy z posadzeniem mam czekac do wiosny, czy nalezy to zrobic juz teraz, dziekuje za pomoc

  19. aleksandra said

    Prosze mi doradzic, co mam zrobic, a mianowicie dostalam „patyk:”w torebce celafonowej plumerii z Hawajow i mam teraz w styczniu wsadzic do doniczki?, czy tez czekac do kwietnia. Wszyscy pisza o sadzeniu na wiosne, a my mamy zime i mroz (Polska), czy „patyk” nie zmarnuje sie, czekajac do wiosny? Jak dalej postepowac to przeczytawszy ten blog mam troche pojecia, ale co teraz. Dziekuje za pomoc i wszelkie rady, pozdrawiam noworocznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: