Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Zygokaktus ucięty

Posted by zojalitwin w dniu 10.09. 2010

Zygocactus truncatus – Schlumbergera


Opis

Rodzina: Cactaceae – kaktusowate.

Kaktus o pokroju krzaczastym, ze spłaszczonymi pędami o ząbkowanych brzegach. Człony łodyg tego kaktusa są dł.3-4 cm, a cała łodyga przeważnie jest zwisająca. Istnieją dwie odmiany listków z owalniejszymi i bardziej ostrymi ząbkami. Cechą charakterystyczną autentycznego zygokaktusa jest wygląd kwiatów. Jego płatki otwierają się nieregularnie dlatego kształt kwiatów jest tak charakterystyczny. Kwiaty przeważnie rozwijają się nocą. zwisając na końcach pędów. Potrafi kwitnąć i długo i w sprzyjających warunkach 2 razy w roku.

Jest epifitem, ale nie pasożytem.

Mimo, że w tytule podaję nazwę gatunkową to trzeba dopowiedzieć, że to co w domach uprawiamy to są wszelkiego typu mieszańce bardzo czasem różniące się wyglądem od rośliny gatunkowej. Chyba, że kwiatek mamy ‚po babci’ to wówczas jest duża pewność, że to jest roślina gatunkowa. Bez względu czy jest to gatunek czy mieszaniec wymagania mają takie same. Jedynie co je różni to zwiększona podatność na niesprzyjające czynniki w którejś  z dziedzin i dlatego mając dwie różne ‚odmiany’ w domu jedna może w danych warunkach być zdrowa, a inna będzie chorować.

Występowanie

Naturalne stanowiska znajdziemy w Brazylii gdzie rośnie koronach drzew wrastając w warstwę próchniczego podłoża z gnijących liści i innych części organicznych jaka gromadzi się między konarami drzew.

Termin kwitnienia

Z racji swego naturalnego kwitnienia od końca listopada zwany jest grudnikiem.

Jest to roślina krótkiego dnia. Tworzenie się pąków kwiatowych rozpoczyna się gdy dzień staje sie krótszy niż 12 godzin . Konieczna jest również temperatura przynajmniej nocą w okolicach 15 – 18 stopni. Dlatego ten kaktus kwitnie właśnie zimą. Oczywiście można spreparować takie warunki. I przy pomocy kaptura z czarnego kartonu skrócić dzień jeśli oczywiście mamy możliwość obniżenia temperatury. Takie skracanie musi trwać około 3-4 tygodni. Taki jest czas inicjacji pąków na roślinie. Potem już możemy wrócić do normalnej długości dnia bo do samego wzrostu pąków i ich późniejszego otwierania się krótki dzień nie jest potrzebny. Postępując w ten sposób możemy przygotować kwitnący okaz na prawie każdy termin.

Kolor kwiatu

Różowy, czerwony, bały, fioletowy lub dwukolorowy.

Stanowisko

Rosnąc w koronach drzew na przefiltrowane światło. Ponieważ są to tropiki więc tego światła jest dużo. Zatem musimy mu zapewnić miejsce widne, ale nie na słońcu. Czyli najlepsze byłoby okno wschodnie. Przy czym odnosi się to do okresu od wiosny do wczesnej jesieni. Zimą trzeba postawić go najlepiej za firanką południowego okna.

Wymagania

Gdy na roślinie zaczynają pojawiać się pąki, nie należy jej przestawiać ani obracać, gdyż grozi to zrzuceniem pąków.

Po kwitnieniu roślina przechodzi okres spoczynku który trwa 6 -8 tygodni. W tym czasie powinien być przeniesiony do chłodniejszego pomieszczenia, niezbyt widnego i bardzo oszczędnie podlewany. Po tym czasie przenosimy go z powrotem do jaśniejszego i cieplejszego miejsca zaczynamy podlewać tak by ziemia była wilgotna. Wznawiamy zasilanie dając nawóz w wielkości 1/3 dawki ale co drugie podlewanie. Jeśli nawóz będzie zawierał zwiększoną dawkę fosforu, ponownie możemy spodziewać się pączków już po kilku tygodniach. To jest to drugie kwitnienie jakie wystąpić może na początku marca.

W okresie wegetacji zapewniamy mu temperaturę około 20 oC. Na sam okres letni możemy go wystawić na zewnątrz w miejsce lekko zacienione.

Przez cały czas utrzymujemy podłoże lekko wilgotne. Kolejne podlewanie wówczas gdy górna warstwa ziemi przeschnie jako że nadmiar wody w podłożu wywoła gnicie korzeni. W suchy czas będzie wdzięczny za spryskiwanie letnią lecz przegotowaną wodą. Użycie wody prosto z kranu raz że jest szokiem termicznym dla rośliny a dwa, zostawia brzydki osad z kamienia. Ponieważ jest to epifit zatem wodę uzyskuje wyłącznie jako deszczówkę. Ta nie zawiera wapna. Dlatego chcąc mieć roślinę w dobrej kondycji podlewajmy przegotowaną i odstałą wodą.

Razem z co drugim podlewaniem zasilmy roślinę nawozem. W czasie wegetacji możemy używać nawozu do roślin zielonych co przyspieszy jej wzrost. Od końca lipca przejdźmy na podlewanie nawozami o zwiększonej dawce fosforu. Pamiętajmy, że tak podlewając zmniejszamy jednorazową dawkę nawozu o połowę w stosunku do tego co na opakowaniu. Natomiast w okresie spoczynku jaki występuje po kwitnieniu nie nawozimy w ogóle. Jedna uwaga w przypadku tego kaktusa nie sprawdza się standardowy nawóz do kaktusów, ponieważ jest on przygotowywany z myślą o standardowych kaktusach rosnących w suchej i jałowej ziemi, a nie w zasobnych w próchnicę i wilgotnych podłożach podłożach jakie gromadzą się w koronach drzew.

Jako podłoża możemy użyć zwykłej standardowej ziemi do kwiatów bo te z reguły mają odczyn lekko kwaśny. Mimo że podlewać będziemy wodą przegotowaną to ona i tak zawiera sporo wapnia. Warto zatem przynajmniej raz do roku zebrać niego górnej warstwy ziemi i zastąpić ją torfem. Pozwoli to utrzymać właściwy odczyn podłoża. Ma to znaczenie szczególnie przy starszych okazach, które przesadzamy co 3-4 lata. Jeśli podłoże z wierzchu jest bardzo przerośnięte korzeniami lub w przypadku gdy nie mamy torfu możemy posłużyć się zwykłym octem dając łyżeczkę na 5 litrów wody i taką wodą podlać roślinę przynajmniej raz na 2 miesiące. Innym sposobem na utrzymanie właściwego podłoża jest wywar z herbaty. Rozcieńczony dajemy jako co trzecie podlewanie.

Przesadzania dokonujemy kiedym jest ono naprawdę konieczne. Roślina kocha przyciasne doniczki. Dajemy jej zatem doniczkę tylko minimalnie większą. Do czynności tej przystępujemy po okresie spoczynku rośliny jaki miał miejsce po ostatnim kwitnieniu. Czyli jeśli zakończyła kwitnienie w końcu grudnia to przesadzenia dokonujemy w końcu lutego lub na początku marca. Jeśli przesadzamy roślinę już sporych rozmiarów dajmy jej doniczkę glinianą. Jest cięższa i zrównoważy nam ciężar zwisających pędów. Nie będzie się przewracać przy byle potrąceniu. Na okres około 2-3 tygodni po przesadzeniu nie stawiajmy jej przy oknie lub nie wynośmy na zewnątrz a jeśli już do do cienia. Dajmy jej czas na przystosowanie się do nowej doniczki. Sygnałem że ten okres ma za sobą są pierwsze zaczątki nowych liści.

Rozmnażanie

Jeśli mamy bardzo duży okaz możemy sie pokusić o podział rośliny. Nie uda się nam przy tym nie uszkodzić korzeni (roślina jest wrażliwa na uszkodzenie korzeni) niemniej lepiej przeczekać czas jaki roślina będzie odchorowywać niż wyrzucać na śmietnik spory okaz bo nie możemy go już nigdzie postawić.

Do sadzonkowania przystępujemy kiedy wiosną po okresie spoczynku roślina podejmie wzrost czyli późna wiosna i lato.

Na sadzonki wybieramy kawałki pędów najlepiej z 2 – 3 odcinkami. Przy czym jeśli z jakiś powodów mamy tylko pojedyncze odcinki to i takie sie ukorzenią chociaż część wypadnie. Przyglądnijmy się roślinie czasem na niektórych odcinkach widać zaczątki korzeni. Warto z tych segmentów skorzystać. Segmenty zostawiamy co najmniej parę godzin do obeschnięcia.

Ziemia w doniczce standardowa. By się mniej zbijała można dodać garść wermikulitu, perlitu, lub grysu akwarystycznego. Podlana i odstawiona na co najmniej 3 godziny do obcieknięcia. Sadzonki zagłębiamy do połowy dolnego segmentu. Po umieszczeniu wszystkich sadzonek nakryć podziurkowanym workiem foliowym, lub nałożyć np. dużą butelkę plastikowa z obciętym dnem.

Całość stawiamy w miejscu widnym lecz z dala od słońca. Codziennie sadzonki wietrzymy by nie dopuścić do chorób grzybowych. Przy sadzonkowaniu do jednej doniczki dawajmy takie same kawałki pędów łatwiej wówczas kształtować pokrój rośliny. Unikajmy takich sytuacji.

Dla odważnych i trochę wprawionych amatorów uprawy roślin kaktusowych polecam szczepienie zygokaktusa na podkładce z epiphillum. W tym celu ukorzeniamy sztywny najlepiej trójżebrowy pęd epiphyllum. Następnie ścinamy go na takiej wysokości jaki ma być „pieniek” i w niego wszczepiamy rozgałęziony pęd zygokaktusa. Potem trzeba dość często usuwać wyrastające człony by zmusić roślinę do rozkrzewienia się. W ten sposób otrzymamy np. takie ‚drzewko’.

Innym sposobem podniesienia atrakcyjności jest posadzenie do doniczek dwóch różnych odmian o różnych kolorach kwiatów lub różnych terminach kwitnienia. Zapewniamy sobie albo jednorazowy bardziej spektakularny wygląd albo wydłużamy okres kwitnienia.

Choroby

Jest podatny na fuzariozę. Jest to choroba ‚odglebowa’. Oznacza to tyle, że chorobę roznosi się poprzez zakażoną grzybem glebę, który wnika do korzeni i tym sposobem niszczy nam roślinę bo korzenie nie spełniają swych funkcji, a po pewnym czasie w ogóle ich już nie ma. To czy roślina zachoruje czy nie jest wynikiem jej podatności na tą chorobę. Dlatego tak ważne jest kupowanie ziemi ze sprawdzonych, markowych źródeł. Często bowiem firmy chcące łatwo zarobić zabierają zużyte podłoże z upraw szklarniowych i mieszają je z dodatkiem kompostu. W ten sposób roznoszone są po naszych domach rozmaite choroby.

Takie objawy zamierania może spowodować także zbyt mokre podłoże i pojawienie się ziemiórek.

Reklamy

Komentarzy 15 to “Zygokaktus ucięty”

  1. Paulina said

    Może być Ziemia do kaktusów do tego kwiatka?

  2. Aneta said

    Mam problem z moimi zygokaktusami. Oba mają po około 7 lat, są duże i rozłożyste, ale coraz mniej obficie kwitną. Trudno jest przy przesadzeniu zmienić całą ziemię, bo jest tak przerośnięta. Człony robią się blade i nie wypuściły w tym roku nowych przyrostów. Jeden z zygokaktusów jest poza tym wybarwiony na czerwono po pobycie na słońcu w poprzednie lato. Na pewno są za mało „nakarmione” i nie mają siły rosnąć i kwitnąć. Co by Pani w tej sytuacji radziła? Nie chcę ich się pozbywać, bo nawet bez kwitnienia są niewątpliwą ozdobą parapetu… Jak i w co je przesadzić, czym nawozić, żeby odzyskały siły? Dodam, że nie zauważam żadnych oznak chorobowych.
    Pozdrawiam 🙂

    • zojalitwin said

      Zygokaktus by kwitł musi przejść dwukrotny okres spoczynku. Kiedy widać, że roślina przestała rosnąć trzeba ograniczyć podlewanie. Proszę pozostawić ją teraz w spokoju. Za miesiąc albo przesadzić do większej doniczki albo jeśli rośnie już w dużej podzielić roślinę i wsadzić do jak najmniejszej możliwej. Korzenie od dołu można nieco uciąć.Podlewać kiedy ziemia przeschnie. Po około 2 miesiącach można zacząć raz na 2 tygodnie dokarmiać biohumusem. Ja ostatnio swoim sprawdziłam korzenie i by nie przesadzać skróciłam górę. Jeśli korzonki bardzo mocno nie przerosły bryły proszę rozważyć taką opcję.

  3. Mizari said

    Witam
    Mam pewien problem z moim grudnikiem, czego przyczyną jest to, że nie zajmowałam się nim odpowiednio – z jakichś dziwnych psychologicznych powodów nad innymi kwiatami skakałam i chuchałam, a nad nim nie. Roślinę dostałam w prezencie małą i kwitnącą kilka lat temu. Gdy się rozrósł został przesadzony (ziemia była standardowa do kwiatów, nawożony był może z raz). Niestety, potem nie zajmowałam się nim zbytnio, jednak mimo wszystko rósł, na pewno przez pewien czas miał za dużo wody, bo widać skorkowacenie na pędzie. W ubiegłym roku stał na lato na balkonie o jeden dzień za dużo – pamiętam, że nie było go jak zdjąć, a mocno go wywiało. Po tym zdarzeniu zaczął tracić „listki”. Obecnie nie traci ich już, ale niektóre z pędów nie są w najlepszej kondycji (być może to jeszcze te stare „wywiane” pędy nie jestem w stanie obiektywnie stwierdzić) oraz pojawiło się na nich coś takiego, nie jest to pylisty nalot, a raczej zmiana w roślince:

    Chciałabym jednak się dowiedzieć jak teraz zająć się nim odpowiednio, żeby przywrócić mu kondycję i czy te zmiany to grzyb czy tylko skutek złego podlewania.
    Z góry dziękuję za odpowiedź :]

    • zojalitwin said

      Jeśli to jest taka srebrzystość to są dwie ewentualności albo przędziorek i do tego potrzebna będzie lupa albo problemy z wodą. Tak czy owak radzę usunąć wszystkie nieciekawe człony. Roślinę wyjąć z doniczki zanim Pani podleje. Trochę zgnieść bryłę korzeniową i postukać nią o blat. Może uda się wytrząść trochę starej ziemi. Jeśli uda się jej wytrząść na tyle dużo to dać nową ziemię i wsadzić do tej samej doniczki obcinając trochę korzenie od dołu by było miejsce na nową ziemię. Resztę wolnego miejsca uzupełnić świeżą ziemią. Jeśli taka opcja nie wchodzi w grę dać doniczkę tylko o numer większą. Po przesadzeniu popatrzeć na roślinę i usunąć te człony które psują wygląd. Podlewać jak wierzchnia warstwa ziemi przeschnie. Po 2 miesiącach od przesadzenia dokarmiać co 2 tygodnie biohumusem. Powinno poskutkować.

      • Mizari said

        Witam ponownie
        To chyba nie przędziorek. Pajęczynek nie widzę, musiałby się wgryźć mocno. To jest takie jakby zgrubienie na niektórych członach rośliny i na tych zgrubieniach jest ów nalot. Dziękuję bardzo za rady! Uskuteczniłam dokładnie te rzeczy zanim dostałam od Pani odpowiedź, jednak utwierdziła mnie w tym, co zrobiłam. Nie obcinałam korzonków jedynie, ponieważ jest to dość mała roślina. Teraz pozostaje mi nawozić wedle Pani rad.
        Dostałam też kilka dni temu w prezencie Rhipsalidospis, być może pokusiłaby się Pani o jakiś wspólny post o grudniku, „wielkanocniku” i Epiphyllum – bardziej jak je rozróżnić i porównanie który w jakich miesiącach jaki ma okres cyklu.

        Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pani blog jest świetny i wiele się można z niego nauczyć :] a trafiłam na niego dzięki tetrastigmie – nigdzie nie znalazłam równie rzetelnych informacji o tej roślinie.
        Pozdrawiam!

      • zojalitwin said

        Grudnik ma ostre rogi na końcach członów, wielkanocnik ma te końcówki zaokrąglone. Kwitną zgodnie z nazwami. Epiphyllum ma długie trójgrzbietowe pędy. Grzbiety są zaokrąglone i sztywno owłosione a kwitnie albo teraz już albo za chwilę.

  4. kuba said

    witam.. mam ten kwiat od jakiś 5 lat i dwa razy w roku bardzo obficie kwitnie ale od lat prawie nie rośnie.. rocznie wydaje maksimum jednego słabego listka.. co może być przyczyną??? dodam że w tym roku go przesadziłem ale to tez nic w kwestii wzrostu nie zmieniło..

    • zojalitwin said

      Dlatego, że nie rośnie to obficie kwitnie. Zygokaktusy kwitną tylko na tych członach które są dojrzałe. Ja mam taki egzemplarz który ma 10 cm i w ciągu czterech lat przyrósł o jeden słownie jeden człon. I co z takim zrobić jeśli pozostałe rosną jak bambus. Trzymam jako kuriozum. Proszę się zatem nie martwić, te nowsze odmiany rosną w ogóle dość wolno bo tak je skonstruowali hodowcy uwzględniając nasze niewielkie mieszkania.

  5. homa said

    Witam serdecznie. Dlaczego mój grudnik wypuszcza czerwone liście? Dodatkowo na każdym liściu ma długie, białe korzenie. Często liście odpadają same z tymi korzeniami jakby chciał się rozsiewać. Pozdrawiam i dziękuję za wiele cennych rad 🙂 (zaglądam tu prawie codziennie od kilku mc).

    • zojalitwin said

      Proszę się nie przejmować kolorem liści . Często tak jest z mieszańcowymi odmianami. Korzonki wyrastają w dolnych częściach segmentów przy kłopotach z korelacją między temperaturą pomieszczenia a ilością wody w podłożu.
      I może najtrudniejsze. Jeśli z pielęgnacją jest wszystko w porządku to kupiła Pani prawie jednorazówkę. Bardzo wiele z tych odmian włącza się do produkcji tylko dlatego że mają nieco inny kolor. Normalnie z uwagi na inne, niekorzystne cechy w ogóle nie trafiłyby do produkcji. Parcie na zysk w śród hodowców jest ogromne, a regulacje prawne żadne.

  6. Oleander said

    Witam mam pytanie mój grudnik rósł bardzo ładnie, na kwitnienie też nie narzekałam, ale od początku wiosny liście zaczęły się czerwienić i marszczyć. Kwiatek stoi cały czas w tym samym miejscu na parapecie obawiam się że go przelałam zrobiłam przerwę w podlewaniu, bez efektu. Wierzch ziemi jest porośnięty delikatnym mchem i osadem. Mam jeszcze jeden grudnik nieopodal i jest wspaniałym okazem naprawde duży i gęsty. Proszę o poradę co zrobić dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: