Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Męczennica błękitna

Posted by zojalitwin w dniu 02.10. 2010

Passiflora caerulea

Opis

Rodzina: Passifloraceae – męczennicowate.

Rodzaj Passiflora to grupa systematyczna do której należą efektowne i zazwyczaj zimozielone pnącza o niecodziennie wyglądających kwiatach. Zbudowane są one z pięciu najbardziej zewnętrznie ustawionych działek kielicha(często tak samo wybarwionych jak płatki korony). Z pięciu płatków korony, następnie okółek lub czasem kilka nitkowatego w kształcie przykoronka. W środku kwiatu pojawia się pięć produkujących pyłek pręcików, a nad nimi słupek z trzema szyjkami zakończonymi znamionami. O historii nazwy nie wspomnę bo wszyscy ją znamy.

Na naszym terenie najczęściej uprawiana jest Męczennica błękitna wraz ze swymi licznymi odmianami mieszańcowymi. Zresztą ten gatunek zapoczątkował uprawę tej rośliny w Europie.

Gatunek ma łagodnie pachnące kwiaty o średnicy do 10 cm są białe, różowo lub purpurowo nabiegłe, z niebiesko-biało-purpurowo pręgowanym przykoronkiem. Pojawiają się latem lub wczesną jesienią. Często rozwijają się z nich żółte lub pomarańczowe, owalne owoce długości do 7,5 cm. Liście dłoniasto klapowane, pięcio lub siedmioklapowe, szer. do 15 cm. Wysokość X 10 x 1 m.

Występowanie

Deszczowe lasy tropików Nowego Świata. Od Brazylii po Meksyk.

Wysokość

Długość pędów jest ściśle przypisana do gatunku czy odmiany.

Termin kwitnienia

Również zależy od gatunku. Najczęściej jest to lato i wczesna jesień.

Kolor kwiatu

Kwiaty najczęściej są dwu lub wielokolorowe z uwagi na ich specyficzną budowę. Spektrum barw zamyka się od żółtozielonego, przez różowy, czerwony, karminowy, niebiesko-fioletowy po ciemny fiolet.

Stanowisko

To roślina lasów. Mimo, że światła w tych rejonach nie brakuje jest ono przefiltrowywane przez korony drzew. Zatem uprawiane w domu będą wymagały podobnych warunków. Dużo światła, ale nie bezpośredniego słońca. Natomiast postawione na tarasie czy balkonie zniosą bez szkody znacznie większe nasłonecznienie. Co nie oznacza, że możemy je wystawić na pełne słońce po południowej stronie.

Wymagania

Teraz jesienią rośliny z balkonów już powinny znaleźć się w mieszkaniu. W zasadzie powoli powinniśmy przygotowywać rośliny do zimowego spoczynku. Wraz ze zmniejszeniem się ilości światła(przeprowadzka do domu i oczywiście krótszy dzień) z rozsądkiem ograniczamy podlewanie. W tym czasie zaprzestajemy też nawożenia rośliny.

Jeśli mamy widne nieogrzewane pomieszczenie za miesiąc powinniśmy ją tam przenieść. Optymalna temperatura zimowania najpowszechniejszego gatunku uprawianego w domach – czyli Passiflory błękitnej to 8 – 10 0C. W mieszkaniu takiej temperatury nie zapewnimy, ale postarajmy się znaleźć jej jak najzimniejsze miejsce. Przez cały ten okres roślinę podlewamy tak by nie zasuszyć korzeni.

Wraz z wyraźnym wydłużeniem się dnia trzeba roślinę zabrać z zimowiska. Najczęściej jest to koniec marca. Wówczas to młode egzemplarze przesadzamy do doniczek tylko o numer większych. Posadzona do zbyt dużej doniczki nie będzie kwitła. Natomiast paroletnim egzemplarzom wymieniamy tylko wierzchnią warstwę ziemi. Podłoże to standardowa ziemia do kwiatów lecz wymieszana z 1/3 objętości wermkulitu, perlitu lub grysu kamiennego. Proponuję kupić już gotową mieszankę tych składników wraz z dodatkiem nawozów o spowolnionym działaniu jaką jest ziemia do kwiatów 3 w 1 firmy Osmokote. Roślina będzie miała wszystko co jej potrzeba aż do momentu rozpoczęcia intensywnego wzrostu i wiązania pąków. Po przesadzaniu roślinę przycinamy. Tniemy mocno wszystkie pędy. Na roślinie powinno zostać od 4 do 7 węzłów(węzeł to miejsce przyczepienia liści i umiejscowienia pąków śpiących). Jeśli roślina ma długie odcinki pędu między poszczególnymi węzłami(nazywa się to międzywęźla) to zostawiamy mniej węzłów. Im krótsze międzywęźla zostawiamy więcej węzłów. Miejsce cięcia powinno się znaleźć 0,5 cm nad ostatnim zostającym na roślinie węzłem.

Wraz ze wzrostem temperatury i ilości światła roślina wyraźnie przyspiesza wzrost. Warunkiem koniecznym do wiązania pąków oprócz dużej ilości światła jest temperatura nie niższa niż 23 – 25 stopni. Jeśli pojawią się pąki mimo, że wiosną daliśmy podłoże zawierające nawóz o przedłużonym działaniu przystępujemy do nawożenia. Ideałem byłby nawóz o składzie azotu, fosfor i potasu w stosunku jak 10 do 30 do 15. Niemniej tego typu nawozy możemy dostać tylko w internecie ponieważ krajowe zakłady nawozowe takich nie produkują. Jeśli nie mamy dostępu do tych nawozów musi nam wystarczyć nawóz do roślin kwitnących lub nawóz do pelargonii albo surfinii. W każdym razie postarajmy się by oprócz podstawowych składników miały pełną paletę mikroskładników w jak najlepiej przyswajalnej formie. Np. żelazo powinno być w formie „chelatowej”. Nawozimy razem z podlewaniem. Najlepiej co drugie podlewanie, ale zmniejszamy jednorazową dawkę do połowy tego co na opakowaniu. Przynajmniej raz w tygodniu podlewamy wodą z dodatkiem soku z cytryny. Na litr wody dajemy kilka kropel soku. Przyjmijmy zasadę, że podlewamy wodą najlepiej przegotowaną i odstaną, ale w takiej temperaturze w jakiej jest ziemia. Czyli jeśli doniczka stoi na balkonie postawmy pojemnik z wodą obok doniczki. Mamy wówczas pewność, że nie obniżymy temperatury ziemi bo podlaliśmy zbyt zimną wodą. To samo oczywiście w mieszkaniu. Jeśli doniczka stoi na parapecie wystawiona na działanie słońca(tylko okno wschodnie) to starajmy się podlewać letnią wodą. Ponieważ to roślina lasów deszczowych potrzebuje dużo wody i latem w czasie upałów może być potrzebne dwukrotne podlewanie w ciągu doby.

Pod koniec września lub przy ciepłej jesieni na początku października zabieramy roślinę do pomieszczenia i cykl się zamyka.

Rozmnażanie

Na użytek amatorski rozmnażamy przez sadzonkowanie. Sadzonkować możemy od kwietnia do sierpnia. Na sadzonki wybieramy dojrzałe części pędów, ale jeszcze nie zdrewniałe. Czyli po polsku liście muszą być całkowicie wyrośnięte, ale kora jeszcze zielona. Tniemy takie pędy na odcinki z 4 – 5 węzłami. Usuwamy liście z co najmniej 2 dolnych węzłów. W każdym razie powinny pozostać 2 górne liście. Podłoże to w połowie ziemia do kwiatów a drugą połowę powinien stanowić wermikulit, perlit lub grys akwarystyczny. W taką mieszaninę wsadzamy sadzonki. Pod powierzchnią ziemi powinny znaleźć się 2 węzły, chyba, że międzywęźla są za długie na taką operację więc w podłożu znajdzie się tylko dolny węzeł. Całość nakrywamy workiem foliowym lub innym przezroczystym nakryciem by utrzymać dużą wilgotność nie tylko w podłożu, ale i wokół sadzonki. Pamiętamy o wietrzeniu rośliny. Po pojawieniu się oznak, że sadzonka się ukorzeniła (mniej więcej 3 – 4 tygodnie) zaczynamy hartowanie sadzonki. Najpierw tylko odwiązujemy worek lub pod przykrycie podkładamy patyczek by powietrze dostawało sie do środka. Kiedy sadzonka nie będzie więdnąć zdejmujemy okrycie całkowicie.

Przez wysiew nasion rozmnażamy tylko rośliny gatunkowe, bo rośliny otrzymane z nasion mieszańców nie powtórzą cech roślin macierzystych. Pamiętajmy o tym jeśli decydujemy sie na zakup nasion z niepewnego źródła.

Z własnej rośliny obrywamy owoc, wydobywamy nasiona, które na sitku płuczemy pod silnym strumieniem wody by pozbawić je resztek miąższu. Po obsuszeniu wysiewamy. Podłożem powinna być ziemia do wysiewów. Jest to ziemia preparowana w celu pozbawienia jej chorobotwórczych grzybów i nasion chwastów. Wiosną dość łatwo ją kupić w sklepach ogrodniczych. Jeśli z jakiś względów nie mamy takiej przygotujmy podłoże dzień wcześniej i podlejmy go dobrze 0,2 % roztworem Topsinu. Podłoże przez noc dobrze obcieknie, a środek zrobi swoje. Po dobie od podlania można wysiewać nasiona. W temperaturze około 25 stopni wschody powinny się pojawić najpóźniej po 3 tygodniach. Pikujemy do doniczek gdy siewki mają 2 liście właściwe.

Choroby

Najczęstsze problemy to szkodniki.

Przędziorki – liście z bardzo drobnymi lecz licznymi, malutkimi, jasnymi plamkami. W późniejszym czasie pojawi się delikatna pajęczynka. Często jest mało widoczna i zobaczymy ją dopiero po delikatnym opryskaniu tego miejsca. Zwalczamy opryskując przynajmniej 3 razy środkami o nazwie Nissorun 10 EC lub Rufast. Najlepiej naprzemiennie dwoma środkami.

Mszyce – to niewielkie najczęściej zielone owady atakujące roślinę w jej najmłodszej części. Owady te stosunkowo najłatwiej zwalczyć posiłkując się każdym dostępnym środkiem owadobójczym.

Wełnowiec – pojawia się najczęściej na pędach i w kątach liści w postaci niewielkich, białawych kupek przypominających watę. Tutaj stosunkowo szybko wygra ten kto zauważy to jak najszybciej. Wówczas wystarczy wacikiem umoczonym w rozcieńczonym denaturacie zetrzeć kupkę i roślinę opryskać np. preparatem Actellic. Jeśli zauważymy później procedurę będziemy musieli powtarzać aż do skutku. Zakonotujmy sobie ważną rzecz. Jaj tego szkodnika gołym okiem nie widać zatem wacik, którego użyliśmy wydaje nam się czysty. Niestety są na nim jaja i używając go ponownie roznosimy te jaja po roślinie przyczyniając się nieświadomie do rozprzestrzeniania się szkodnika. Dlatego używajmy małych wacików, ale tylko do jednego pociągnięcia. Na pytanie dlaczego musimy usuwać te białe kupki odpowiedź jest prosta. Substancja ta przypomina wosk zatem nie dopuszcza środków owadobójczych do żyjących pod taką przykrywką owadów czyniąc te opryski praktycznie nieskutecznymi.

Uwagi

Inne bardziej znane gatunki.

P. alata. Kwiaty średnicy do 12,5 cm pojawiają się wiosną i latem. Nitki w okazałym przykoronku długości do 4 cm. Owoce jajowate, długości do 10 cm, żółte. Liście ciemnozielone, owalne do lancetowatych długości do 15 cm. Temperatura zimą nie niższa niż 13°C. Wysokość X szeokość 5 x l m.

P. amethystina. Rzadko o średnicy ponad 10 cm, zakwitają jesienią lub czasami wiosną i latem. Niekiedy pojawiają się żółtawe owalne owoce długości do 7,5 cm. Trójklapowe liście długości do 10 cm. Minimalna temp. uprawy 5°C. Wysokość X szerokość 7 x l m.

P. antioquiensis, syn. Tasconia vanvolxemii. Kwiaty szer. do 12,5 cm, z małym fioletowym przykoronkiem ukazują się obficie na długich, zwisających pędach przez całe lato. Liście dłoniasto klapowane, długości do 15 cm. Jedna z najłatwiejszych w uprawie i najbarwniejszych męczennic do oranżerii lub zimnej szklarni. Znosi ochłodzenia do 5°C. Wysokość X szerokość 7 x l m.

P. edulis (męczennica jadalna, granadilla purpurowa) Letnie kwiaty szer. do 7,5 cm. Żółte lub matowo purpurowe, jajowate owoce długości do 5 cm, w krajach tropikalnych uprawiane na sprzedaż. Zdrewniałe kanciaste pędy i trójklapowe liście szer. do 15 cm. Temp. co najmniej 13°C. Wysokość X szerokość 10 x l m.

P. incarnata (męczennica krwista) Kwiaty szer. 7,5 cm mają osobliwe, rogowate wyrostki na wierzchołkach działek kielicha. Liczne żółte owoce. Liście dłoniasto złożone, trójklapowe, długości 7,5—15 cm. Roślina ma rozpierzchły pokrój i wymaga temp. nie niższej niż 7°C. Wysokość X szerokość 7 x l m.

P. quadrangularis (męczennica olbrzymia) Pachnące białe, różowe lub czerwone kwiaty szer. do 10 cm pojawiają się przez całe lato. Okazałe przykoronki. Owoce żółte, jajowate, długości do 20 cm, z purpurowym sokiem. Roślina, wymagająca temp. co najmniej l0°C, ma łukowate zdrewniałe pędy i owalne lub wąsko sercowate liście długości do 20 cm. Wysokość X szerokość 5 x 8 m.

P. racemosa. Skupienia zwisających karmazynowych kwiatów szer. do 12,5 cm zakwitają latem i jesienią. Zewnętrzne nitki przykoronka są purpurowe z białym wierzchołkiem, a krótkie, wewnętrzne nitki są jaskrawoczerwone. Liście kędzierzawe, trójklapowe, skórzaste, długości do 10 cm. Minimalna temp. uprawy 15°C. Wysokość X szerokość 5 x l m.

P. vitifolia. Charakterystyczne kwiaty szer. do 15 cm szkarłatne do krwistoczerwonych zakwitają w lecie. Przykoronek składa się z 2 wewnętrznych pierścieni krótkich, różowych lub białych nitek i zewnętrznego pierścienia długich, kasztanowatych lub żółtych. Liście podobne jak u winorośli, trójklapowe, długości do 15 cm, na gęsto, rdzawo omszonych pędach. Minimalna temp. uprawy 16°C. Wysokość X szerokość 5 x l m.

Reklamy

komentarzy 36 to “Męczennica błękitna”

  1. Funia said

    Witam,
    moja passiflora (z nasion) nie chce zakwitnąć.
    Jakieś 4 lata temu wysiałam męczennicę błękitną, z kupionych nasion. Rozsadę posadziłam na południowym balkonie (oczywiście na lato, zimą stała w warunkach „idealnych”= 8-10 stopni – mam domek, a w nim zimny hol). Już wiem, że popełniłam błąd, ale… W tym sezonie rosła w domu na północnym oknie w tymże holu, gdzie temperatura wynosi max (gdy na dworze 40 stopni) 28 stopni. Niestety nadal nie zakwitła.
    Bardzo proszę o radę, przestawić do południowego pokoju, za firanką pod sufitem, gdzie przepięknie kwitnie hoja różowa (jakieś 3 razy w sezonie wegetacyjnym ma „maksymalny wysyp”, tj. 10-letnia roślina ma 20-30 kwiatów. W tym miejscu jest 1500 lx)???
    Czy też gdzieś indziej… Do dyspozycji mam „wszystkie strony świata”. Niestety od wschodu i zachodu bardzo wąskie parapety…. A za firaną to od zachodu musiałoby stać jakie 2 metry od okna… Myślę, że odpada, ale… Może się mylę:/ Ale natężenia oświetlenia nie mierzyłam i już nie mam możliwości zmierzyć
    Bardzo proszę o radę, bo… Strasznie mi przykro, że roślinie u mnie źle
    Pozdrawiam

    • zojalitwin said

      W północnym pokoju w naszej strefie klimatycznej jest dla niej stanowczo za ciemno. Proszę spróbować jeśli jest miejsce w tym południowym pomieszczeniu i tu może stać 2 metry od okna. Natomiast od wschodu czy zachodu powinna stać bezpośrednio za firanką. Jeśli w domku istnieje kawałek zadaszonego tarasu czy ogródka po zachodniej stronie to byłoby dla niej idealne miejsce. Przy czym zadaszenie nie jest rzeczą niezbędną ale raczej dlatego że roślina wystawiona na długotrwałe deszcze i wiatry będzie wyglądała gorzej pod względem estetycznym.

      • Funia said

        Witam,
        dziękuję za poradę! Już przestawiłam rośliny (nadal mam ich 4 szt.) do południowego pokoju, tj. podwiesiłam obok hoi. Werandy, ani balkonu od zachodu nie posiadam.
        Zdecydowałam się nie wynosić kwiatków do ogrodu, ponieważ dzielę go ze starym teściem, który UWIELBIA WSZYSTKO OBCINAĆ. Niestety robi to bez „ładu i składu”:(( Dlatego nie chcę narażać moich męczennic na oszpecenie;) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam…

      • zojalitwin said

        Do usług. Jak tylko będzie potrzeba.

  2. Funia said

    Przemyślałam sprawę i…
    Czy na zimę muszę przenosić rośliny do „zimnego” pomieszczenia? W tym miejscu zimą będzie 18 stopni (już sprawdziłam, hoi wystarcza)… Ale czy passiflora zakwitnie w tych warunkach???
    „Gdzieś tam czytałam”, że zimą ma mieć do 10 stopni, aby zakwitła…

    • zojalitwin said

      Jak znam życie nie da się w mieszkaniu utrzymać równomiernej temperatury i skoki w górę będą. Druga sprawa, nie da się porównywać warunków w jakich rezyduje hoja do warunków passiflory. Ona musi przejść bardzo wyraźnie zaznaczony okres spoczynku. I nawet nie chodzi o te 8-10 stopni C bo jak będzie miała 12 to też dobrze. Ważnym jest by zimę spędziła w warunkach znacznie niższych temperatur niż te jakie miała w całym okresie wegetacyjnym. Jeśli przytniesz rośliny to ich przeprowadzka nie będzie tak trudna. Decyzja jednak należy do ciebie. Poeksperymentuj. Jeśli boisz się zmarnowania roślin, a masz ich kilka to jedną zostaw resztę przenieś albo odwrotnie.

  3. Funia said

    Dzięki!
    Poeksperymentuję… Ostatecznie mam na czym;) Bo i warunków do zimowania też mam parę… Tzn. 4! Albo w holu (temp. od 8-15 stopni. Jak mówisz, stałej temperatury zimowania nie jestem w stanie zapewnić) od zachodu i północy…
    ALBO… Wschód za firaną (bezpośrednio) w najniższej temperaturze 18 stopni… i ten południowy za firaną (1500 lux wiosna), czyli za firaną, w odległości do 1,5 m od okna, pod sufitem…
    Na wszystkie warunki starczy mi roślin!!
    Jeśli zależy Tobie i użytkownikom na moich obserwacjach, napiszę…
    ALE NIE CHCĘ ZAŚMIECAĆ FORUM, a… Już mam wrażenie, że to robię:(((

    • zojalitwin said

      Nic nie zaśmiecasz. Indywidualne doświadczenia są bardzo cenną informacją. Dlatego proszę serdecznie podziel się swoimi spostrzeżeniami.
      Pozdrawiam

  4. Funia said

    Dziękuję… W takim razie do napisania wiosną….

  5. Anonim said

    Witam Wszystkich,
    poczułam się zobowiązana do przekazania swoich doświadczeń nt. przechowania passiflory przez zimę. Otóż…

    Najgorzej przezimowała męczennica w pokoju południowym (1500 lux) i temperatura ok. 18 stopni. Egzemplarz bardzo „wybiegł”.
    Najlepiej przezimował egz. na północnym oknie w temp. ok 8-10 stopni. Jest zwarty i łanie się budzi.

    Podobnie zachował się egz. na oknie zachodnim (temp. ok. 8-10), ale ponieważ mam trochę obniżony parapet (zacienienie) pod oknem, to trochę gorzej wystartował. Niestety do dziś nie nadrobił strat do okna pn.

    Ze względu na wąski parapet na oknie wschodnim liście egz. tutaj zimującego przemarzły, bo dotykały szyby…

    Reasumując, sądzę że temperatura ok. 10 stopni zimą jest konieczna dla zwartości przezimowanego egzemplarza, a jak to wpłynie na kwitnienie? Okaże się latem! Bo mogę je wszystkie wystawić na okno zachodnie, zimujące tu kwiaty wrócą na stałe miejsca.
    Pozdrawiam!

    • zojalitwin said

      Dziękuję za podzielenie się osobistymi doświadczeniami. Nie od dziś wiem, że nie wszystko co jest dobre w szklarniach produkcyjnych musi się sprawdzić w konkretnych warunkach domowych.

  6. Anonim said

    Witam,
    dalej obserwuję passiflorę w mieszkaniu… Mimo przestrzegania warunków nawożenia, gleby i zachodniego okna, żaden egzemplarz jeszcze nie zakwitł:( Wg napisu na nasionach mam męczennicę błękitną. Może… „Jestem w gorącej wodzie kąpana” i… Dopiero wczesną jesienią zakwitnie;) Funia

  7. Anonim said

    Dzięki, poczekam! Nawet jeśli nigdy nie zakwitnie, nie wyrzucę, bo…. To „moje maleństwo” wyhodowane z nasionka! Dzieci, nawet niewdzięcznych się nie wyrzuca=patrz opowieść o marnotrawnym synu;)) F.

  8. Anna said

    Czy to już czas aby przenosić roślinki do chłodnych pomieszczeń???

    • zojalitwin said

      To rzecz gatunku. Te które lubią wyższe temperatury to tak, pozostałe jeszcze można trzymać na zewnątrz. Pod koniec tygodnia zapowiadają ochłodzenia dość znaczne. Na dzień lub dwa dni wcześniej można zacząć wnosić do pomieszczeń.

  9. Anna said

    Witam. Kupiłam passiflorę juz z pąkami kwiatów oraz z owocami, po kilku tygodniach pąki odpadły. Jaka może być przyczyna. Dodam, że stoi ona w chłodnym pomieszczeniu na południowym parapecie. proszę o poradę. I jeszcze jedno pytanie czy powinnam przyciąć passiflorę na zimę? Gdzieś wyczytałam że powinno się ciąć, jednak bez konsultacji z Panią nie zrobię niczego. Pozdrawiam serdecznie.

    • zojalitwin said

      To że roślina zrzuciła pąki to nic dziwnego. Rośliny często tak reagują na zmianę warunków. Co do cięcia to owszem można ciąć, ale raczej na początku marca czyli przed ruszeniem sezonu wegetacyjnego. Teraz to przy cieple i niewielkiej ilości światła nie ma większego sensu bo pojawia się nowe cienkie i rzadko ulistnione pędy. Passiflora nie ma bardzo wyraźnego okresu spoczynkowego zaznaczonego w genach. To raczej brak światła i niskie temperatury skłaniają roślinę do zwolnienia procesów życiowych.

  10. ola said

    mam męczennicę błękitną,wczoraj pąki mi ładnie rozkwitły, a dziś od rana są zamknięte. czy coś jest nie tak?

  11. Beata121 said

    Witam; Ja również mam męczennice ale na dworze w dobrym słońcu i również podwóch dniach zamknęły się kwiaty dlaczego i jak jest zimowanie na dworze,Pozdrawiam

  12. Anonim said

    Ja dopiero zaczęłam hodowlę z nasion

  13. Magdalena said

    Szanowna Pani!
    Dostałam roślinkę dziś. Maleńka, ‚chuda’, po doniczce podejrzewam Lidla, Biedronkę albo inne coś w ten deseń. Darowanemu koniowi…. więc nie pytałam. Oglądnęłam, podlałam i zaniepokoiło mnie to, co znalazłam w glebie. Robaczki. małe – jakby pajączki. Mam tylko jedno okno ‚kwiatkowe’ i postawiłam tam roslinkę,ale się boję, że cos może się przedostać do w miarę zdrowej reszty. Pytanie – czy ja bez szkody mogę temu zdechlakowi wymienić grunt? Boje sie tego dotknąć, bo wątłe, a jednocześnie chce ratować i nie zainfekować pozostałych. Długie to może na 30 – 35 cm. Listków ma może 15. Nie wiem co robić. Kwiatka nie ma ani, jak widzę, nie zamierza mieć. Na razie przynajmniej. Poproszę o radę.

    • zojalitwin said

      Natychmiast usunąć z okna kwiatowego. Przesadzić nawet należy bo nie wiadomo jak ta gleba wygląda. Poza tym usunąć starej ziemi ile się da. Przygotować sobie dobre podłoże i nie przesadzać z wielkością doniczki. Roślina jeśli będzie chciała współpracować doceni to i może mieć Pani pięknego kwiatka.

      • Magdalena said

        Pięknie dziękuje za odpowiedź – mam jeszcze pytanie drążące – czy mogę ‚opłukać’ korzenie, czy tylko ‚wyczesać’ z nich tyle gleby ile dam radę?

      • zojalitwin said

        Można wypłukać ziemię tylko dość ostrożnie.

  14. Ewa said

    Dzień dobry!
    Wiosną zakupiłam passoflorę błękitną w jednym z marketów. Po przesadzeniu do większej doniczki i umieszczeniu na balkonie obserwowałam z radością bardzo szybki rozrost wzdłuż i wszerz. Po niedługim czasie pojawiły się kwiaty i nieprzerwanie kwitnie aż do dzisiaj ( 8 października). Kwiaty nie utrzymują się długo !-2 dni) ale jest ich tak dużo, że nie martwi mnie to zbytnio. Pojawiły się również owoce ok. 5-cio centymetrowe, podłużne, po nasłonecznieniu – pomarańczowe. Niestety puste w środku. Nie mają miąższu. Co może być tego przyczyną? Mam jeszcze jedno pytanie, Roślina jest gęsto rozrośnięta na wysokości 1m 60 cm i ok. 50 cm szerokości. W jaki sposób ją przezimować? Czy konieczne jest cięcie? A jeśli tak, to w jaki sposób ciąć taką gęstwinę?
    Proszę o odpowiedź.

  15. Magdalena said

    Szanowna Pani!
    mam jeszcze pytanie odnośnie zachowania rośliny po przeniesieniu do miejsca zimowania. W lecie była na oknie południowym, teraz przeniosłam ją do kotłowni (chłodniej okno wschodnie). Roślinie zaczynają żółknąć liście i opadają. Na razie leżą 2 ale jak wszystkie żółknące polecą to będzie całkiem bez liści. Czy tak się powinna zachowywać? Bo jeśli tak, to na wiosnę będę miała do cięcia gołe łodygi – tak ma być?

  16. Aska said

    Witam
    Kupiłam passiflorę i postawiłam ją w donicy obok okna – południowe.
    Niestety zgubiła w ciągu 2 dni wszystkie pączki z kwiatami. Co może to oznaczać, nigdzie się nie doczytałam.. czy to minie? jest to może taka reakcja na zmianę otoczenia?

    • zojalitwin said

      Bardzo prawdopodobne.

      • Aska said

        Czy mogę jakoś temu zaradzić?

      • zojalitwin said

        Proszę roślinę wyjąć z doniczki i sprawdzić stan korzeni, choć ja zawsze doradzam przesadzenie do nowej właściwie przygotowanej ziemi bez względu na to jaki jest stan przerośnięcia korzeniami. Nie wiemy przecież jak ją w szklarni uprawiano. Po przesadzeniu zawsze przy problemach mamy pewność, że to nie ziemia jest powodem.

  17. Anonim said

    Moja już kwitnie mimo, że ma dopiero jakieś 30 cm długości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: