Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Anturium Andreego

Posted by zojalitwin w dniu 27.10. 2010

Anthurium andreanum

Opis

Rodzina: Araceae – obrazkowate.

Do niedawna najpopularniejsze było A. scherzerianum, którą cechą charakterystyczną była spiralnie skręcona kolba kwiatowa. Obecnie palmę pierwszeństwa przejął okazalszy gatunek A. andreanum wraz z jego mieszańcowymi odmianami. Przeciętna długość liścia to około 25 cm. Kwiaty wyraźnie sercowate i proste kolby kwiatowe.

Występowanie

Lasy Ameryki Środkowej i Południowej gdzie rośnie jako epifit.

Wysokość

30 – 60 cm.

Termin kwitnienia

W szklarniach od lutego natomiast w warunkach domowych dopiero latem czyli od czerwca najczęściej do początku sierpnia.

Kolor kwiatu

Stanowisko

Dużo światła, ale rozproszonego.

Wymagania

Z temperaturą w naszych mieszkaniach nie powinno być problemów bo jej optymalna wysokość to 20 – 22 0C w dzień. Dobrze by było by w nocy była trochę niższa, ale nie spadała poniżej 16 0C. Rośliny podlewamy wodą letnią pozbawioną wapnia. Najłatwiej to osiągnąć gotując wodę i później ją schładzając do temperatury pomieszczenia. Podlewanie zimną wodą powoduje raptowne spadki temperatury podłoża czego roślina bardzo nie lubi i możemy być pewni, że dość szybko na to zareaguje. Raz na dwa tygodnie zakwaszajmy wodę do podlewania. Razem z podlewaniem stosujemy nawożenie. Stosujemy je od marca do końca sierpnia. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zastosowanie nawozów o przedłużonym działaniu. Ponieważ przyniesione do domu na ogół nie musimy od razu przesadzać stosujemy standardowy Florovit, ale w dawce trzykrotnie mniejszej niż zalecana na opakowaniu i nie częściej jak raz w tygodniu. Ponieważ anturium to roślina tropików więc wymaga wilgoci w powietrzu. Stawiajmy zatem doniczkę na podstawce z kamykami zalanymi wodą, bacząc by woda nie sięgała dna doniczki. Innym sposobem jest przesadzenie rośliny do doniczki glinianej, ale nie szkliwionej. Następnie bierzemy większą osłonkę do której dajemy cienką warstwę torfu lub włókna kokosowego. Wstawiamy naszą doniczkę i wolne miejsca wypełniamy torfem. Przez cały czas torf utrzymujemy wilgotny. Torf wyparowując wodę zapewnia wilgotność powietrza, a jednocześnie podłoże w doniczce nie wysycha tak szybko. Przy tym systemie trzeba bardzo uważać z podlewaniem. Roślina lubi wilgotne podłoże, ale mokrego nie zniesie. Dlatego należy przed podlaniem sprawdzić jego stan dość głęboko w doniczce. Zraszanie liści także przeprowadzamy wodą przegotowaną i lekko ciepłą.

Jeśli roślina ładnie nam przezimowała pod koniec lutego lub w marcu sprawdzamy stan korzeni w doniczce i jeśli wymaga przesadzenia(młode osobniki przesadzamy co roku starszy wtedy gdy to jest naprawdę konieczne – najczęściej co 2-3 lata) przygotujmy sobie dobre podłoże. Musi spełniać 2 wymagania. Powinno być naprawdę kwaśne i bardzo przewiewne. Jeśli możemy dostać ziemię do azali czy rododendronów to wystarczy ją wymieszać w proporcji pół na pół z wermikulitem, grysem akwarystycznym, czy poszarpanej na kawałki gąbki bukieciarskiej. Jeśli używamy standardowej ziemi do kwiatów dodajemy do niej kwaśnego torfu i wspomnianego wcześniej „rozluźniacza”. Doniczkę dajemy tylko o numer większą.

Rozmnażanie

W trakcie przesadzania jeśli roślina wytworzyła odrosty u nasady pędów i są one ukorzenione należy je oddzielić od rośliny i wykorzystać jako materiał rozmnożeniowy.

Jeśli mamy kilkuletni okaz należy go podzielić na kilka mniejszych, ale dobrze ukorzenionych części. Za przykład posłuży mi strona http://www.jaycjayc.com/anthurium-propagation-cuttings/

Nie mam własnych zdjęć więc zrobię streszczenie dobrze udokumentowanej strony.

  1. Na pierwszym zdjęciu mamy obrazek dość starego i mało ciekawie wyglądającego egzemplarza. Jego właściciel postanowił go odmłodzić. Wyciął wszystkie trzy łodygi około 3 cm nad ziemią.

  2. Na drugim zdjęciu jest taka łodyga z dobrze już ukorzenionymi, nowymi roślinami.

  3. Podzielił łodygę na fragmenty z nowymi roślinami zostawiając około 2 cm starej łodygi nad miejscem przyczepienia nowej rośliny i tyleż samo poniżej. Starał się by na tym kawałku łodygi pozostało jak najwięcej korzeni powietrznych. Trzecie zdjęcie przedstawia dwie takie sadzonki uzyskane z pokazanej wcześniej łodygi.

  4. W ten sam sposób podzielono wszystkie łodygi uzyskując siedem sadzonek.

  5. Sadzonki sadzi się do doniczek albo pojedynczo albo po kilka, to zależy od wielkości doniczki.

  6. Z pozostawionych kikutów na starym egzemplarzu po pewnym czasie też pojawią się nowe rośliny.

Rozmnażanie przez nasiona pozostawmy hodowcom nowych odmian, bo to co uzyskamy jako roślinę potomną będzie się miało nijak do wyglądu rośliny matecznej. Bierze się to stąd, że to co uprawiamy w doniczkach jest najczęściej odmianą powstałą ze zmieszania genów kilku odmian czasem nie bardzo ciekawych.

Choroby i szkodniki

Rośliny właściwie pielęgnowane w warunkach domowych praktycznie nie chorują. Jeśli coś z kwiatami nie tak, to w pierwszej kolejności należy rozpatrzeć błędy uprawowe.

Reklamy

Komentarze 23 to “Anturium Andreego”

  1. Pasjonat said

    Witam, przeczytałem u Pani w opisie o zraszaniu anturium. Osobiście uznaję, że lepiej jej nie zraszać, gdyż niesie to za sobą wyższą podatność rośliny na choroby grzybowe, myślę, że są inne sposoby zawalczenia o wyższą wilgotność powietrza. Co Pani o tym sądzi ?

    • Pasjonat said

      W pośpiechu zapomniałem dopisać, ze zraszanie szpeci kwiaty na których pojawiają się brązowe plamy, wiem z doświadczenia … Pozdrawiam 🙂

    • zojalitwin said

      Oczywiście są inne sposoby. Niemniej jeśli mamy zdrową roślinę i dobry opryskiwacz, który zamiast kropel wytwarza mgłę to i ten sposób jest dobry. Brązowe plamy nie muszą być objawem choroby. Przy dużych kroplach na liściu wystarczy promień słońca by spowodował oparzenie. Dlatego w późniejszych postach nie piszę już o opryskiwaniu lecz o zamgławianiu. Różnica w obu tych zabiegach to wielkość kropel.

      • Pasjonat said

        Dokładnie zamgławianie ! To jest dobry sposób, myślę, że nawet nie potrzeba kierować „strumienia” na roślinę , a wyłącznie wokół rośliny, wilgotność powietrza i tak będzie wyższa. Dziękuję bardzo za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie 🙂

        Pasjonat

  2. amatorka said

    W styczniu 2011r dostałam w prezencie anturium, które miało 5 kwiatów, dwa przekwitły i uschły, więc obcięłam je z całą łodyżką, a pozostałe 3 pozostały. I właśnie teraz (styczeń 2013) schnie następny. Jak długo może kwitnąć i czy potem, po obeschnięciu wszystkich kwiatów, jest jeszcze szansa następnego zakwitnięcia? Bardzo lubię kwiaty doniczkowe, zwłaszcza te kwitnące, więc to anturium mile mnie zaskoczyło tak długim kwitnieniem

  3. Anonim said

    kolor liści jest taki, jak drugi liść na obrazku w ramce powyżej

  4. Anonim said

    Witam. Świetny pomysł na blog dla miłośników roślin. W dodatku pisany tak, że czyta się go jakby prowadziło się pogaduchy z sąsiadką. Pozdrawiam Panią i jeszcze raz gratuluję pomysłu. A przy okazji chcę zapytać w jaki sposób zakwaszać wodę do podlewania anturium. I jeszcze, dlaczego się to robi. Może pytanie naiwne, ale łatwiej zapamiętać wiedząc dlaczego się coś robi. Dziękuję. Mira

    • zojalitwin said

      Zakwaszać można kilkoma kroplami soku z cytryny. Ponieważ w naszej wodzie jest dużo wapnia podnosimy tym sposobem odczyn ziemi. Nie wdając się w biochemię.Podłoże o wysokim pH uniemożliwia jej pobieranie żelaza. Związki wapniowe uwsteczniają żelazo do cząsteczek niedostępnych dla korzeni rośliny.

  5. myszka said

    Witam. W listopadzie zeszlego roku kupilam przekwitle anturium, zgodnie z Pani zaleceniami pozostawilam je w troche przyciasnej doniczce ( korzenie juz wtedy zaczynaly wychodzic przez otwory w dnie doniczki ) mam bardzo duzo kwiatow i powoli szykuje je do przesadzania i moje anturium mnie zaskoczylo bo zakwitlo. Czy moge je teraz przesadzic?

  6. myszka said

    Bardzo dziekuje. Zastosuje sie do Pani rady. Serdecznie pozdrawiam.

  7. Anonim said

    Wymieniłem się ze znajomą kliwiami za anturium. Zdziwiło mnie, że te anturium ma bardzo małe listki (2-5 cm. dł.). Czy to jest jakaś inna odmiana, czy roślina ma jakąś chorobę lub wadę?

  8. Anonim said

    ewa 18.11.2014 stosujac sie do Pani rad dodalam jeszcze swoje trzy grosze-raz w miesiacu kiedy myje liscie anturium do wody dodaje kilka kropel soku z cytryny-zauwazylam ze kwiatu sie to bardzo podoba,jest ladny i wypuszcz nowe kwiaty. blog jest wspanialy-gratuluje.Pani rady sa bardzo cenne i pomocne.

  9. Ewelina said

    Dobry wieczór Pani,mam taki kłopot z moja rośliną. Otóż każdy nowo wyrastający listek usycha mi na końcu nim wyrośnie. Tym samym nie mam nowych liści, bo każdy zamiera po osiągnięciu około kilku centymetrów. Czy jest to efekt przemarznięcia??? Czy też inna przyczyna. Anturium przesadzałam na jesieni. Stoi pół metra od cienistego okna. Nie mam w tym pokoju słońca wcale. Temp standardowa pokojowa. Podlewam raz na tydzień, wówczas kompie anturium pod prysznicem. Co się dzieje z moją rośliną?
    Proszę o pomoc.Ewelina.
    Dziękuję

    • zojalitwin said

      Najprawdopodobniej to szara pleśń i konieczny będzie oprysk którymkolwiek preparatem grzybobójczym.

      • Ewelina said

        Bardzo Pani dziękuję za pomoc.
        Mam w domu środek z firmy Target-Opti na różne przypadłości. Więc opryskam tym środkiem.Tylko czy o tej porze roku przy niezbyt efektownej wentylacji ten środek nie zaszkodzi domownikom?Proszę doradzić.
        Dziękuję! Ewelina

      • zojalitwin said

        Jeśli wykona Pani zgodnie z instrukcją to nie ma takich obaw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: