Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Tibuchina

Posted by zojalitwin w dniu 11.11. 2010

©

Tibouchina urvilleana

 

 

Tak wygląda w Kalifornii

Opis

Rodzina: Melastomataceae – zaczerniowate.

Jest to krzew, który w naturalnych terenach swego występowania kwitnie okrągły rok. Jego wartością zdobniczą są kwiaty. U tego gatunku są średnicy około 8 cm. Cechą charakterystyczną tych kwiatów są dwa rodzaje pylników. Jedne krótkie i żółtawe produkują substancję przypominającą pyłek, a będącą jedynie pokarmem dla pszczół i innych zapylaczy. Prawdziwy pyłek zdolny zapylić kwiat


produkują długie przypominające pająka pręciki, otwierające się wówczas gdy poruszające się skrzydła pszczoły powodują ruch powietrza wokół nich.

U rośliny doniczkowej wartością zdobniczą mogą być także duże, miękko owłosione, szarozielone i czerwono obrzeżone liście.

W sprzedaży znajdują się także mieszańce międzygatunkowe. Warto je kupić bo charakteryzują się niższym wzrostem i naturalnie gęstszą koroną.

Występowanie

Równikowe tereny Ameryki Południowej. Do Europy sprowadzono ją z Brazylii.

Wysokość

Jako roślina uprawiana w pojemniku swoją wysokość zawdzięcza formie w jaką została ukształtowana i intensywności cięcia. W naturalnych warunkach jest krzewem o nieco rozłożystej i trochę ‚nieporządnej’ koronie, dorastającym do 3 metrów wysokości.

Termin kwitnienia

Od czerwca do końca września. W praktyce często zaczyna kwitnąć później i potrafi kwitnąć nawet zimą – oczywiście w sprzyjających warunkach.

Kolor kwiatu

Fioletowo-różowy.

Stanowisko

Wyłącznie słoneczne i osłonięte, z uwagi na podatność liści na uszkodzenia przez wiatr.

Wymagania

Po przyniesieniu do domu sprawdzamy stan korzeni w doniczce. Jeśli korzenie naprawdę przerosły już bryłę ziemi to roślinę przesadzamy. Dajemy jej jednak doniczkę tylko o numer większą bo zbyt duża doniczka powoduje, że roślina koncentruje się na rozwoju korzeni, a nie na rozwoju kwiatów. Podłożem może być standardowa ziemia do kwiatów. Proponuję tym którzy mają sklepy ogrodnicze w pobliżu kupić ziemię wzbogaconą o wermikulit i nawozy o przedłużonym działaniu. Taka ziemia raz, że się nie zbija tak w czasie podlewania to zapewnia roślinie pokarm przez cały okres wzrostu, aż do kolejnego przesadzenia. Jako że roślina potrzebuje tego nawozu stale, ale w niewielkich dawkach. Danie nawozu o przedłużonym działaniu zwalnia nas od konieczności sporządzania osobnych rozcieńczeń. Jeśli tego nie dostaniemy to dokarmiamy roślinę nawozem do roślin kwitnących przez okrągły rok dając 1/3 dawki co trzecie podlewanie. W zimie dajemy w takich samych odstępach czasu, ale ¼ dawki.

Samo podlewanie wykonujemy zawsze letnią wodą lub wodą, która odstała parę godzin i ma temperaturę otoczenia. Wbrew pozorom ma to znaczenie nie tylko latem, ale także i zimą, szczególnie jeśli zimujemy roślinę w niezbyt chłodnym pomieszczeniu. Zimą musimy podlewać bardzo rozważnie. Za każdym razem należy sprawdzić palcami czy ziemia poniżej wierzchniej warstwy jest dostatecznie wilgotna czy nie bardzo. I od tego uzależniamy podlewanie. Dodać trzeba, że bardzo trudno odróżnić czy ziemia jest wilgotna czy zimna. Często zimna ziemia jest brana za wilgotną i na odwrót. Chcąc przechować roślinę w dobrym zdrowiu musimy się nauczyć rozróżniać. Przy czym należy pamiętać, że roślina lepiej zniesie chwilowe lekkie przesuszenie niż nadmierną wilgotność. Ma to ogromne znaczenie zimą.

Jeszcze jedno muszę dodać a propos zimy. Jeśli ktoś chciałby zimować roślinę w mieszkaniu normalnie ogrzewanym ma bardzo małe szanse. Powodem jest brak korelacji między ilością światła jakie mamy zimą, temperaturą i zapotrzebowaniem na wodę. By roślinę przechować przy tej niewielkiej ilości światła trzeba obniżyć temperaturę do wówczas optymalnej dla niej wysokości, czyli utrzymać zakres 10 – 15 0C. W takich warunkach roślina zwolni wzrost więc i zwolni się jej zapotrzebowanie na wodę i składniki odżywcze. Nie mniej istotnym czynnikiem jest tu także wilgotność powietrza, która dramatycznie spada, kiedy włączane są kaloryfery.

Jeśli już udało się nam roślinę przetrzymać to około końca marca znowu sprawdzamy bryłę korzeniową i podejmujemy decyzję czy przesadzamy czy nie. Potem przystępujemy do cięcia. Pamiętajmy, że roślina kwitnie na szczytach tegorocznych pędów. Ile ich jest tyle mamy kwiatów. Zatem powinno nam zależeć na zagęszczeniu korony. Niezależnie od tego czy mamy drzewko czy krzew. Czynnik motywujący rośliny do rozkrzewienia jest najważniejszym. Musimy także brać pod uwagę wygląd rośliny. Przyjmuje się, że tniemy nad drugim oczkiem powyżej ubiegłorocznego przyrostu lub jeśli jest to nowa roślina to nad drugim oczkiem(węzłem) nad ziemią. Jeśli to co obcięliśmy jest zielone możemy wykorzystać jako sadzonki.

Dla posiadaczy szklerenek, ogrodów zimowych lub oszklonych werand gdzie przetrzymanie rośliny w dobrej kondycji jest bardziej pewne proponuję by do kształtowania korony przystąpili tuż po zakupie. Na zdjęciach przedstawiam dwie formy w jakich najczęściej kupujemy rośliny. Jeśli jest to coś takiego  gdzie ogrodnik chciał jak najszybciej wyprodukować materiał handlowy i doprowadził do kwitnienia sadzonki, to my musimy zadbać by z tych sadzonek mieć kwitnący co roku krzew. Tutaj po przekwitnięciu ewentualnych kwiatów ścinamy sadzonki nad drugim od dołu liściem(węzłem). Jeszcze przed zimą roślina nam się rozgałęzi. Wiosną kolejnego roku przytniemy znowu to co w tym roku wypuściła roślina.

Jeśli dostaliśmy drzewko to na przykładzie tej fotografii zastanówmy się czy odpowiada nam tak niski pień. Przy dużych liściach roślina może wydawać się nieco nieproporcjonalna. Ja na miejscu właściciela zlikwidowałabym przynajmniej jedno dolne odgałęzienie. Następnie przyglądnęłabym się czy koronka drzewka ma ładny regularny kształt. Jeśli nie to ucięłabym w tym miejscu, które zapewni nam regularność koronki. Na tym zakończyłabym interwencję na dany rok. Kolejnego cięcia zarówno korekcyjnego jak i zmuszającego do rozbudowania koronki dokonałabym wiosną.

Mrozoodporność

Trzeba powiedzieć że roślina zniesie kilkugodzinne spadki temperatury do około zera. Nawet jeśli będzie wyglądała na zmarzniętą to odbije z korzenia. Nie wytrzyma jednak dłuższego spadku temperatury. Jeśli zatem ktoś nam wybił okna w przechowalni, a my zauważyliśmy to szybko nie panikujmy, jeśli trwało to dłużej – no cóż mówi się trudno.

Rozmnażanie

Krzew rozmnaża się przez sadzonki zielne wierzchołkowe. Podstawą ukorzenienia jest wysoka wilgotność i ciepłe podłoże. Dlatego że są to warunki idealne do rozwoju chorób materiał pobierany na sadzonki musi być idealnie zdrowy. Jak wykonać takie sadzonki napisałam w PORADNIKU OGRODNIKA na tym blogu. Po pojawieniu się nowych przyrostów i jeśli z oszczędności miejsca ukorzenialiśmy wiele sadzonek w jednej doniczce sadzonki możemy rozsadzić starając się nie uszkodzić korzeni.

Bardziej wprawionych i posiadaczy starszych drzewek informuję, że stosunkowo łatwo rozmnaża się przez odkłady powietrzne.

Choroby i szkodniki

Głównym zagrożeniem może być przędziorek.

Uwagi

Zapomniałabym. Formy mieszańcowe nie tworzą nasion.


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: