Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Mandevilla

Posted by zojalitwin w dniu 12.11. 2010

©

Mandevilla sanderi

 

 

Opis

Rodzina:Apocynaceae – toinowate

Dość szybko rosnące pnącze. Liście są ciemnozielone, nieco skórzaste, parami ułożone na pędzie. Z kątów liści na dość długich szypułkach wyrastają trąbkowate kwiaty. Koronka składa się z pięciu płatków, nieco podgiętych do tyłu. Kwiaty mają żółtą gardziel.

Występowanie

Jest to gatunek rodzimy dla Brazylii.

Wysokość

W naturze osiąga około 3 m. W doniczce nie uzyskamy tak okazałego pnącza, także i dlatego, że trzeba go ciąć by móc roślinę przechować.

Termin kwitnienia

Mniej więcej od czerwca do późnej jesieni.

Kolor kwiatu

U gatunku jest różowy z żółtą gardzielą. Jego odmiany mają kwiaty karminowo-różowe, czerwone i prawie białe. Zawsze jednak z żółtą gardzielą.

Stanowisko

W okresie wegetacji są to rośliny bardzo ciepłego miejsca. Nie wiąże się to jednak z całodziennym nasłonecznieniem. Do pięknego kwitnienia wymagają 8 godzin pełnego słońca, a 6 godzin to jest absolutne minimum. Wdzięczne jednak będą za pozostałe godziny dnia w świetle rozproszonym. Biorąc pod uwagę że od maja jest już pełne słońce od godziny piątej to pełne 8 godzin skończy się o godzinie 1300. Czyli od godzin południowych do zachodu słońca chcą mieć światło rozproszone. Dotyczy to oczywiście uprawy na zewnątrz czyli na tarasach, balkonach czy w ogrodach gdzie stawiamy donice. Na marginesie odradzam uprawę tej rośliny tym, który nie mają chociaż balkonu.

Wymagania

Mandeville część korzeni mają, które z grubsza można porównać do pojedynczej bulwy dalii. Reszta to już normalne korzenie. Na obrazku można prześledzić jak taka zgrubiała część korzeni rozwija się na siewce. Taki system korzeniowy zapewnia roślinie przetrwanie jeśli przez chwilę jest gorzej z wodą. Nie oznacza to jednak, że brak wody nie odbije się na roślinie. Tyle tylko, że nie umrze. Dlatego mandevillę w okresie wegetacyjnym podlewamy tak, by podłoże było stale wilgotne, ale nie było mokre. Każdy nadmiar wody, który wypłynie na podstawkę usuwamy. Kolejne podlewanie dopiero kiedy wierzchnia część podłoża lekko przeschnie. Druga zasada podlewania roślin pochodzących z tropików to używanie zawsze letniej wody.

W okresie od pojawienia sie pąków do końca kwitnienia co drugie podlewanie dajemy dawkę nawozów do roślin kwitnących lecz w stężeniu o połowę niższym niż zalecana na opakowaniu. Tym których stać zakupić w internecie nawozy o podwyższonej dawce fosforu podpowiadam że najlepszy jest skład 15 – 30 – 15.

Na roślinie pojawiło się zjawisko zwijania się liści. Jest to sygnał, że należy zwiększyć wilgotność powietrza wokół rośliny. Każdy sposób jest tu dobry. Pamiętajmy tylko, że spryskiwanie liści musi odbywać się wodą o takiej temperaturze w jakiej są liście. Dlatego postawmy spryskiwacz obok doniczki. Mamy wówczas pewność, że woda ma taką samą temperaturę jak roślina. Jeśli zapomnieliśmy, spryskiwania dokonujemy letnią wodą. I jeszcze jedno, spryskiwania czy zamgławiania dokonujemy rano lub w godzinach popołudniowych nigdy w godzinach największej operacji słonecznej.

Jeśli temperatura nocą zaczyna spadać w pobliże 10 0C roślinę przenosimy do pomieszczenia przynajmniej na noc. Zabawę z przenosinami możemy prowadzić do czasu kiedy temperatura w dzień zacznie zbliżać się do 15 0C. Wówczas roślina na stałe wędruje na zimowanie. Za tą zabawę mandevilla odpłaci nam w następnym roku pięknym kwitnieniem. Bardzo często roślina wnoszona na zimowisko ma jeszcze kwiaty. Na całą zimę zapewniamy jej jak najwięcej światła. Z początku jednak nie stawiamy jej na parapecie, ale za firanką. Może dopiero od października może wylądować na południowym parapecie. Na wschodnim czy zachodnim oczywiście może od razu stać na oknie. Optymalna temperatura zimowania to zakres między 15 – 18 0C. Trzymać się proszę zasady że im mniej światła tym niższa temperatura. Nawet jak obleci nam większość liści to wiosną odbiją. Do tych warunków dostosowujemy podlewanie. Ziemia wewnątrz doniczki musi być delikatnie wilgotna. Dlatego przed kolejnym podlewaniem sprawdzamy stan jej wilgotności. Bardzo często za śmierć rośliny w czasie zimy odpowiada nasze nadmierne podlewanie. Poświęćmy chwilkę i najprzód sprawdźmy, a dopiero potem ewentualnie podlewajmy. Zimą nie nawozimy roślin.

Jest późna zima czyli koniec lutego lub początek marca i nasza roślina żyje. Pojawił się nowy listek. Zatem skończył się czas spoczynku. Roślinę wyjmujemy z doniczki i sprawdzamy stan korzeni. Bryła ziemi musi być naprawdę przerośnięta korzeniami by zdecydować sie na przesadzanie. Jeśli nie jest tak źle można wybrać tyle ziemi z wierzchu ile się da bez uszkadzania korzeni i zastąpić ją świeżą. Bez względu na to czy decydujemy się przesadzić czy tylko wymieniamy wierzchnią warstwę dajemy ziemię bogatą, ale bardzo luźną. Jeśli ktoś ma dostęp do ziemi firm Osmocote lub Combo wybrać tę która zawiera wermikulit i nawozy o przedłużonym działaniu. Jeśli nie mamy dostępu to wybieramy standardową ziemię do kwiatów, ale wzbogacamy ją sami o zakupiony wermikulit. Ponieważ standardowa ziemia do kwiatów zawiera tradycyjne nawozy do podlewania razem z nawożeniem przystępujemy dopiero po minimum miesiącu. Po przesadzeniu i podlaniu przystępujemy do przycięcia rośliny. Standardowe cięcie wykonujemy tuż nad węzłem(miejsce przyczepienia liścia) na wysokości około 30 cm. Nie należy jednak martwić się jeśli musimy przyciąć niżej. Nawet jeśli zostanie tylko 1 węzeł nad ziemią to i tak roślina nam zakwitnie, bo mandevilla kwitnie na pędach wyrosłych w danym roku. Może nieco później i trochę słabiej, ale będzie kwitła. I pamiętajmy, by zacząć wynosić roślinę na zewnątrz jeśli ustali się temperatura powyżej 20 0C. Z początku tylko na te cieplejsze godziny. Z każdym dniem możemy trzymać ją na zewnątrz chwilę dłużej. Nazywa się to hartowanie rośliny. Na stałe zostawiamy ją na zewnątrz jeśli temperatura nocą nie spada poniżej 15 0C.

Rozmnażanie

Rozmnaża się poprzez sadzonki wierzchołkowe pobierane na wiosnę. Sadzonki powinny mieć co najmniej 2 węzły.

Choroby i szkodniki

Dobrze pielęgnowana jest rośliną dość odporną na choroby. Niemniej zdarzyć się może, że niedługo po przyniesieniu ze sklepu zaczynają nam żółknąć najstarsze liście oraz brązowieją i zamierają młode przyrosty. Niestety razem z rośliną przynieśliśmy do domu chorobę zwana fuzariozą. Nie da się nic zrobić. W szklarni rośliny trzyma się w stosunkowo (jak dla nich) w niskich temperaturach. Ten czynnik powoduje, że choroba się nie ujawnia. Problemy mogą się zacząć po przyniesieniu do domu i postawieniu w wyższej temperaturze. Na zdjęciu typowe objawy tej choroby.

Większym problemem mogą się okazać szkodniki. Tu najczęściej pojawia się przędziorek, wciornastki i wełnowiec.

Przed przeniesieniem na zimowisko należy bardzo dokładnie obejrzeć każdy zakamarek na roślinie.

Advertisements

komentarze 23 to “Mandevilla”

  1. Grzegorz said

    Niestety, u mnie wniesienie do domu na zimowanie skończyło się wyschnięciem rośliny na wiór, mimo że wcześniej rosła zdrowo, bez objawów choroby i obficie kwitła. Liście nawet nie opadły, po prostu uległa mumifikacji.

  2. Kasia said

    Moja bugenvilla ma już 3 lata i pomimo, że wybiła po zimie niestety nie zawiązał się żaden pączek. Od cieplejszych dni znajduje się na balkonie w dosyć słonecznym miejsu do południa. Jaki może być powód?

  3. Kasia said

    Przepraszam, naturalnie myślałam o dipladenii/mandevilli 🙂

    • zojalitwin said

      Prawdopodobnie mogła mieć za zimno nocą, zbyt mało składników szczególnie fosforu. To tropikalna roślina i byle drobnostka może byc przyczyną. Proszę spróbować jeśli to możliwe zmienić jej miejsce. Czasem to pomaga.

  4. Kasia said

    Bardzo dziękuję za odpowiedź, będę próbować.

  5. Anna said

    W tym roku kupiłam sandewillę koloru żółtego .Jakież było moje zdziwienie gdy po wniesieniu jej do domu okazało się , że ma dwa długie i podobne do oleandrowych strąki . Nigdy u czerwonych odmian tego nie było. Mam pytanie : czy można z nich rozmnożyć roślinę ? Kiedy uznać , że strąki są dojrzałe ? Nie chciałabym zniszczyć tych nasion a nie wiem co zrobić . Zdaję się na Pani wiedzę bo wiem że jest ogromna.

    • zojalitwin said

      Należy pogratulować. Teraz trzeba poczekać aż strąk a raczej połączone dwa strąki dojrzeją i zaschną. Wówczas wyłuskać nasiona i wysiać. Tylko z racji tropikalnego pochodzenia nasiona musza mieć temperaturę podłoża nie niższą jak 20 stopni C. A uzyskanie temperatury wilgotnej ziemi na tym poziomie wymaga podgrzewanej mnożarki. Poza tym musi się Pani spodziewać, że nie uzyska rośliny takiej samej jak mateczna. Jak wyglądają nasiona to najlepiej zerknąć pod ten link http://www.apatiogarden.com/t595-a-mandevilla-seed-growing-adventure

      • Anna said

        Serdecznie dziękuję za odpowiedź . Poczekam na to aż strąki dojrzeją. Na moim kwiatku są pojedyncze a nie podwójne. Zasychania jednak na razie nie widać. Poczekam chyba do wiosny bo strąki są jeszcze koloru zielonego.
        Pozdrawiam

  6. homa said

    Witam Panią ponownie :]

    Nie mam ogrodu ani balkonu. Czy mandevilla może zimować w warunkach pokojowych, tzn 23-25*C? Boję się, że na klatce schodowej zimą będzie poniżej 10*C.

    Szukam nowych roślin, które szybko rosną do wielkich rozmiarów i jednocześnie zniosą częste zalewanie i okno zachodnie (dość ciemne mieszkanie bez bezpośredniego dostępu słońca). Może są jakieś roślinki tak tolerancyjne jak np. pandan?

    • zojalitwin said

      Mandewilla może zimować w takich warunkach choć zrobi się brzydka. Zalewania nie zniosą żadne rośliny. Jeśli ma Pani tendencję do zalewania roślin to przed przesadzeniem ziemię wymieszać z wermikulitem(jak najdrobniejszym) lub żwirkiem akwarystycznym w ilości nie mniejszej jak 1/3 objętości. Przygotowując ziemię do przesadzania na kawałek foli dać 2 garście ziemi i 1 garść rozluźniacza. Wymieszać i w to sadzić. Nadmiar wody wycieknie i roślina będzie miała zdrowe korzenie. Na zachodnim oknie można bardzo wiele roślin uprawiać. Praktycznie prawie wszystkie jedynie zimą powinno być trochę chłodniej, bo w tym czasie wysoka temperatura powoduje wzrost a mała ilość światła powoduje drobnienie i wyciąganie się pędów. Roślina robi się wówczas mało atrakcyjna. Można temu zapobiegać przez zainstalowanie doświetlania w okresie zimowym.

  7. homa said

    Dziękuję Pani. A jakby poszła zimować na krócej do momentu większych mrozów?

    • zojalitwin said

      To nie ma sensu, chodzi bowiem o przyhamowanie wzrostu przez cały okres zimy.

      • homa said

        Uhm. Czyli tak na chłopski rozum, gdyby roślinom z ciepłych krajów zapewnić zimą normalną temperaturę pokojową i doświetlenie jak latem, to teoretycznie żadne egzotyczne rośliny nie muszą zimować?

      • zojalitwin said

        Większość roślin ze strefy tropikalnej nie, lecz te ze strefy śródziemnomorskiej już tak.

  8. dorota said

    Witam!
    Mam pytanie odnośnie Mandevilli. Kupiłam w ubiegłym sezonie piękną odmianę o nazwie Super Trouper. Przezimowała dość dobrze na parapecie okiennym i wiosną zaczęła wypuszczać piękne pędy, ale niestety chyba wówczas za bardzo podlałam, pędy zaczęły ginąć i obumierać. Chciałam wyrzucić, bo został sam suchy pęd i żadnego życia. Kiedy wyjęłam roślinę z doniczki i z ziemi, okazało się że tam są takie grube, dość długie bulwy podobne do takich jakie ma zielistka. Pomyślałam że może one jeszcze żyją i wydadzą jakieś życie. Wsadziłam więc na razie do nowej ziemi, choć nie bardzo ciasna doniczka. Czy to ma sens? Czy z tych bulw może coś się jeszcze odrodzić? I jak ewentualnie postępować z tymi bulwami – korzeniami?
    pozdrawiam

    • zojalitwin said

      Te bulwy to miejsce gromadzenia wody jeśli występują nieregularne dostawy wody. Przy nadmiarze powstają a w czasie suszy roślina korzysta z tych zapasów.

  9. Grażyna said

    Witam serdecznie,
    od 3 lat jestem szczęśliwą posiadaczką 2 mandevilli. W tym roku jednej z nich zaczynaję żółknąć liście (ok. 20 dziennie). Byłam z tymi liśćmi u ogrodnika na rynku i powiedział, że może jest im zimno (stoją na balkonie), bo żadnych robaczków nie widzi. Ale od dwóch dni noce są cieplejsze (ok.13 – 15 stopni) a liście nadal żółkną. Obok stoi druga, której nic nie jest. Bardzo się martwię, bo moje kwitaty – moja „radość i duma”, wymagały zimą nie lada poświęceń np. spania bez ogrzewania w pokoju, bo stoją w sypialni. Obie zostały przesadzone do wiekszych donic, nie przelałam (dziurki w donicy) i nie ususzyłam. Ta chora stoi bliżej balustrady na balkonie, więc może bardziej jest narażona na różnicę tempertury (upalny dzień (południowa strona) i do tej pory chłodna noc). A może pozostawione długie pędy zimowe,sprawiły, że od dołu żółknie (bo to bardziej na tej starej części – pędy sa ok.). z drugiej strony rośnie, zawiązała pąki (powinny lada dzień zakwitnąć). Może ma Pani jakiś pomysł na te moje zmartwienia?
    Dziękuję za ciekawą i pomocną stronę z informacjami o roślinkach.
    Pozdrawiam serdecznie
    Grażyna

    • zojalitwin said

      Jest to norma na tego typy roślinach. One najładniej wyglądają do 2 lat potem starzejąc się gubią najstarsze liście. Przy czym reakcja roślin jest trochę osobnicza. Jedne ładne są dwa lata inne trzy, a jeszcze inne 5 lat, lecz zawsze proces ten się pojawi. Pozostaje odnowienie rośliny.

  10. Grażyna said

    Dziękuję za odpowiedź. Dziś zauważyłam, że znaczna część tych żółtych liści ma od spodu kropeczki jak od igły, ale żadnych pajęczynek ani robaczków tam nie widzę. Szukałam wyjaśnienia w internecie, ale niestety nie znalazłam. Więc pewnie jest tak jak Pani mówi – wzięła przykład z właścicielki i się starzeje. A jak można odnowić roślinki?

    • zojalitwin said

      Jak ma Pani dobry opryskiwacz to z daleka
      prysnąć na połączenie ogonka liściowego z pędem. Czasem pajęczynka jest tak delikatna, że dopiero wówczas staje się widoczna.

      • Grażyna said

        Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedzi i podpowiedzi.
        Pozdrawiam
        Grażyna Rostek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: