Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Hipeastrum (Zwartnica)

Posted by zojalitwin w dniu 04.01. 2011

©

Hippeastrum x hybridum

Opis

Rodzina:Amaryllidaceae – amarylkowate

Tropikalne lub sub­tropikalne rośliny cebulowe. Liście równowąskie, mierzące do 60 cm długości wyra­stają wprost z cebul. Kwiaty od 2 do 6 sztuk promieniście osadzone na wierzchołku wysokiej, sztywnej i pustej w środku łodygi. Mogą być pełne lub pojedyncze duże(jedne z największych kwiatów w uprawie doniczkowej), lejkowate złożone z 6 płatków , średnicy 20-25 cm. Mogą być także o kwiatach mniejszych i nietypowej budowie kwiatów.

W uprawie praktycznie nie ma gatunków botanicznych. To co się uprawia w naszych domach to wszelkiego typu mieszańce. Zarejestrowanych mieszańców i odmian jest ponad 600. Głównymi ośrodkami hodowli do tej pory były Holandia i RPA. Ich mieszańce rozróżniało się po tym, że holenderskie pierwsze rozwijały kwiaty, a liście potem, natomiast u mieszańców z RPA kwiaty i liście rosły jednocześnie. Teraz coraz więcej odmian pochodzi z Japonii i USA. Na rynku istnieje jednak przeogromna ilość nie rejestrowanych mieszańców.

W tym miejscu chcę podzielić się mało znanym faktem. W Katedrze Roślin Ozdobnych SGGW w 1993 r. H. Chmiel przeprowadził uda­ne krzyżowanie między botanicznym gatunkiem H. pratense (roślina ojcowska), a wartościowymi pojedynkami H. hybridum (roślina mateczna), w wy­niku czego otrzymano nowy mieszańcowy gatunek, któremu nadano nazwę H. x chmielii. Przeprowadzona ocena wykazała, że mieszańce te odznaczały się interesującymi wartościa­mi. Wśród cech wyróżniających H. x chmielii należy wymienić zwiększoną częstotliwość kwitnienia (co 3-4 miesiące), brak za­znaczonego okresu spoczynku, ogromną dynamikę przyrostu liści i licz­by cebul przybyszowych oraz większą trwałość kwiatów po ścięciu. Zatem jeśli kupujemy w sklepie kwitnące okazy określane jako hippeastrum mix, które z żaden sposób nie pasują do znanych odmian, a wykazują wspomniane cechy to są to prawdopodobnie nasze mieszańce. Nie można jednak tego stwierdzić jednoznacznie bez badań bo nawet przypadkowe mieszańce u niektórych producentów też mogą mieć zbliżone cechy.

Występowanie

Naturalnie występują od Chile po Meksyk.

Wysokość

Przeciętnie około 60 cm.

Termin kwitnienia

Niepędzone między połową zimy i późną wiosną. Natomiast w szklarniach można pędzić rośliny na dowolny termin i jedynym ograniczeniem jest ekonomia.

Kolor kwiatu

Białe, czerwo­ne, różowe, fioletowe lub wielobarwne.

Stanowisko

Ponieważ kwitną w okresie, kiedy nie ma za dużo światła stawiamy je w miejscu jak najjaśniejszym. Natomiast latem na parapecie mogą stać tylko przy wystawie wschodniej w każdym innym wypadku będą miały za szybą piekarnik. Na okres letni warto wynieść je na zewnątrz jeśli dysponujemy stanowiskiem od wschodu lub od zachodu. W innym wypadku postawić tak, by w najgorętszy czas były cieniowane.

Wymagania

Cebule o średnicy do 15 cm sadzi­my w donicz­kach o 5 cm szerszych niż średnica cebuli.  Zagłębia­my je do połowy w podłożu. Osobiście moje cebule siedzą w ziemi tylko w 1/3 swej wysokości.  Bazując na kupnej ziemi do kwiatów rozluźniamy ją 1/3 objętości ziemi wermikulitem, perlitem czy żwirem akwarystycznym. W tym przypadku może to być żwir marmurowy bo roślina lubi podłoże co najmniej obojętne. Ci którzy mają ogródek mogą sobie sami przygotować mieszankę ziemi kompostowej(co najmniej 2 letniej), torfu odkwaszonego i wermikulitu. Wszystko w równych proporcjach. Do tego dobrze jest dać nawóz o przedłużonym działaniu i wszystko razem starannie wymieszać. Utrzymujemy temp. ok. 25°C. Podlewamy skąpo. Gdy pojawią się pierwsze pąki kwiatowe lub liście, podlewamy bardziej obficie. Jeśli mamy kilka cebul można przedłużyć okres kwitnienia wysadzając je w odstępach dziesięciodniowych. Pamiętajmy, że wraz z późniejszym terminem rośnie ilość światła i rośliny rozwijają się szybciej. Zatem pod koniec ten okres sadzenia może wynosić i dwa tygodnie.

Po przekwitnięciu należy ściąć same kwiaty zostawiając pęd kwiatowy. Po pewnym czasie łodyga zżółknie i zwiotczeje. Łatwo będzie ją usunąć z cebuli bez zostawiania jakichkolwiek resztek, a za ten czas będzie pełnić rolę dodatkowego liścia . Przez cały okres wegetacyjny cebulę umiarkowanie podlewamy. Jeśli w podłożu były nawozy o przedłużonym działaniu to raz w miesiącu można podlać mieszaniną nawozu o zwiększonej dawce potasu celem ułatwienia roślinie odbudowy cebuli. W innym wypadku podobnym nawozem podlewamy wraz z co drugim podlewaniem. Aby hipeastrum ładnie i regularnie kwitło, należy mu umo­żliwić przebycie okresu spoczynku. Przypada on w zimie i trwa 3—4 miesiące. Początek okresu spoczynku poznajemy po usychaniu starych liści i zahamowaniu przyrostu młodych. Przestajemy wówczas podlewać, a cebulę zasuszamy. Najwcześniej po 2 miesiącach wyjmujemy całą roślinę z doniczki. Jeśli korzenie nie przerosły w sposób masowy ziemi to tylko wyskubujemy trochę ziemi z dna i dajemy warstwę świeżej wstawiamy bryłę korzeniową z powrotem i ewentualnie tylko uzupełniamy ubytki. Hippeastrum lepiej kwitnie jeśli nie traci energii na tworzenie nowych korzeni. Jeżeli mamy plątaninę korzeni to musimy usunąć starą ziemię więc delikatnie zgniatamy bryłę korzeniową i sucha ziemia osypuje się sama. Pod żadnym pozorem nie należy uszko­dzić zdrowych korzeni, usuwamy jedynie martwe i przesadzamy roślinę do świeżej ziemi. Ponieważ hipeastrum ma dość długie korzenie w jego wypadku sprawdzają się doniczki w typie palmówek czyli dość wąskich, a wysokich. W sklepach dość rzadko je znajdziemy, ale renomowani producenci w takich właśnie sprzedają. Ponieważ są to doniczki stricte produkcyjne więc na użytek domowy warto wstawić je w ciekawsze osłonki niekoniecznie standardowe.

Pędzenie.

Jeśli ktoś chciałby pięknymi kwiatami hippeastrum ozdobić sobie okazjonalną imprezę w pierwszej połowie zimy, albo po okresie kiedy ogrodnicy produkują kwiaty tej rośliny musi o to zadbać już jesienią po zaschnięciu liści.

Cebule o obwodach powyżej 22 cm traktowa­ne odpowiednimi temperaturami w czasie przechowywania, praktycznie moż­na pędzić w ciągu całego roku. Trochę botaniki dla zrozumienia problemu. W okresie wegetacji wykształcają się w cebuli 2, a nawet 3 zawiązki kwiatostanów. Nie wytwarzają się jednocześnie lecz kolejno. Pierwszy z nich powstaje po wytworzeniu przez wierzchołek wzrostu czwartego liścia. Dlatego często przy profesjonalnie pędzonych cebulach mamy najczęściej dwa pędy w różnej fazie rozwoju. Zawiązek trzeciego kwia­tostanu albo nie wyrasta, albo też może rozwinąć się po upływie 2 miesięcy od prze­kwitnięcia dwu pierwszych.Oczywiście zdarza się, że wiosną startują wszystkie trzy zawiązki i nad cebulą pojawiają się wszystkie pączki na raz. Proces pędzenia to nic innego jak przerwanie cebuli okresu spoczynku. Przy czym rozróżniamy dwa okresy spoczynku. Pierwszy to okres spoczynku bezwzględnego i tu nic nie pomoże oraz późniejszy okres to tzw. okres spoczynku względnego. Jest on wywołany niekorzystnymi dla rośliny czynnikami zewnętrznymi. Może to być brak wody lub zbyt niskie temperatury, brak światła itp. Ten okres da się przerwać lub wydłużyć w zależności od potrzeb. W przypadku hippeastrum na okres spoczynku zapewniamy mu temperaturę między 3 -5 stopni Celsjusza. Dopóki będziemy ją utrzymywać można przechowywać cebulę bardzo długo w stanie nieaktywnym. W miarę potrzeby cebule zabieramy z chłodni, sadzimy do stosunkowo małych doniczek i ustawiamy w jak najwyższej możliwej w domu temperaturze. W szklarniach grzeje się do około 30 0C. W takich warunkach pierwsze paki mamy już po około 3 tygodniach. W domu potrwa to trochę dłużej.

Rozmnażanie

Hipeastrum rozmnaża się z nasion – tylko gatunki botaniczne lub jakikolwiek mieszaniec(z wyjątkiem sterylnych bo i takie są) w celach dalszych prac hodowlanych.

Nasiona można otrzymać jedynie przez sztuczne za­pylanie (chyba, że mamy wyjątkowe szczęście i jakiś owad zrobił to za nas). Ponieważ kwiaty hippeastrum są przedprątne czyli pylniki dojrzewają wcześniej niż znamiona słupka to zapylić można jedynie kwiaty, które rozwinęły się szybciej pyłkiem kwiatów które rozwinęły się później. U wspomnianego na początku naszego krajowego mieszańca ‚H x chmielu’ często dochodzi do samozapylenia. Nasiona dojrzewają po 4-6 tygodniach od chwili zapłodnienia. Jedna torebka nasienna zawiera średnio 40-60 czarnych, płaskich nasion. Wysie­wa się je natychmiast po zbiorze. Dobrze jest nasiona moczyć w wodzie o tem­peraturze 20-30°C przez 24-28 godzin. Nasiona są duże więc łatwo je wysiewać w równych odstępach co pozwoli nam jak najdłużej nie przesadzać roślin. W miarę rozwoju rośliny przesadza się do coraz większych doniczek. Po około 8-9 miesiącach rośliny dorastają do 25-35 cm i ma­ją cebule o obwodzie 3 cm. Zwykle po 3 latach otrzymuje się cebule o obwodzie powyżej 20 cm.

Na skalę domową rozmnażamy poprzez cebulki przybyszowe.Jeśli nasza roślina tak wygląda to trzeba wiedzieć, że nie jest to cebulka przybyszowa tylko nasza cebula postanowiła się podzielić. W takim wypadku nie rozdzielamy cebul tylko hodujemy tak długo, aż obie cebule urosną na tyle, że łączące je łuski zewnętrzne staną się suche i bez szkody można będzie je zdjąć.

Tych co są odważni, mają nieco wprawy, trochę cierpliwości i jedną szczególną cebulę oraz konieczność jej rozmnożenia informuję, że można ją rozmnożyć poprzez podział lub inaczej mówiąc z łusek. W październi­ku lub listopadzie cebule o obwodzie powyżej 20 cm z obciętymi liśćmi i korze­niami tnie się pionowo w taki sposób, aby otrzymać z jednej cebuli od 4 do 16 części z kawałkiem piętki. Na skalę amatorską to wystarczy.

W uprawie produkcyjnej następnie te kawałki rozdziela się na dwułuskowe sadzonki połączone kawałkiem piętki i sadzi do skrzynek w mieszaninie piasku z tor­fem. Ja polecam trochę inną mieszaninę a mianowicie ¾ perlitu i ¼ odkwaszonego torfu. Po upływie 3 miesięcy w temperaturze 25-27°C powstają u podstawy łusek cebulki przybyszowe, które następnie sadzi się w bardziej odpowiednie do uprawy podłoże. Pamiętamy, że hippeastrum lubi podłoże o odczynie co najmniej obojętnym. Przesadza się rośliny w miarę wzrostu przez cały czas dokarmiając. Poprzez utrzymywanie wyższej temperatury i umiarkowane podlewanie podtrzymuje się wegetacje także zimą. Rozmnażając tą metodą możemy mieć kwiaty już w drugim roku lecz stanowczo to odradzam.

Choroby i szkodniki

Na liściach, łodygach kwiatostanowych, łuskach cebuli i czasem na pąkach kwiatowych ukazują się małe, okrągławe, później owalne lub nieregularne, powiększające się plamy, czerwone, stopniowo brunatniejące. Liście karłowacieją i zamierają, podobnie skarłowaciałe szypułki kwiatowe wydają zniekształ­cone kwiaty. Przyczyną jest choroba pochodzenia grzybowego czerwona plamistość. Zwalczanie dość trudne i rzadko możemy mówić o powodzeniu. Najczęściej chorobę przynosimy sobie do domu wraz z nowo zakupioną rośliną. Oglądajmy zatem przed zakupem. Zrezygnujmy jeśli zobaczymy choć jedną czerwoną plamę. Do w miarę skutecznej walki możemy przystąpić po zakończeniu cyklu wegetacyjnego, a przez ten czas choroba rozniesie się wgłąb łusek. Pozostaje zatem jedno, ogolić cebulę z każdej zainfekowanej łuski, opryskać środkiem grzybobójczym. Rany na piętce zasypać węglem drzewnym, pozostawić cebule na kilka godzin by obeschły, potem dopiero sadzimy. Od razu uprzedzam, że nie ma żadnej gwarancji wygrania z chorobą.

Jeśli na cebulach, liściach i łodydze kwiatostanowej zobaczymy karminowoczerwone, wzdęte plamy, a na łodydze kwiatostanowej przeważnie widoczne jest podłużne pęknię­cie to nie jest to czerwona plamistość. Mając szkło powiększające w takim pęknięciu i pod łuskami cebuli łatwo jest stwierdzić białawo-szare, owalne pajęczaki. Jest to roztocz narcyzowy. Od razu proszę zrezygnować z kupna takiej rośliny. Niestety zagrożenie staje się coraz bardziej powszechne wraz ze zwiększającym się importem cebul.

Inne mniej powszechne szkodniki to wciornastki i wełnowce.

Czasem już po przyniesieniu do domu roślina zaczyna żółknąć i często się przewraca. Po wyjęciu cebuli okazuje się, że nie ma korzeni. Najczęściej przyczyną jest zalanie. Jeśli cebula jest zdrowa to po usunięciu pędu kwiatowego, usunięciu z cebuli wszystkich gnilnych resztek korzeni i łusek , opryskaniu jej podstawy środkiem grzybobójczym i pozostawieniu do obeschnięcia możemy pomyśleć o jej ponownym posadzeniu w świeże podłoże.Często jednak będzie ona wyglądała podobnie jak na tym zdjęciu . Tu piętka jest bardzo wysoka bo usunięto wiele łusek.Taką cebulę sadzimy w specjalnie przygotowane luźne podłoże. Sprawdza się tu mieszanina perlitu i odkwaszonego torfu w równych proporcjach.  Jeśli jednak zobaczymy małe, białawe, walcowate larwy (Pobzyga cebulówka lub Udnica cebulówka) to pozostanie nam tylko kąpiel cebul w dobrze ciepłej wodzie(około 40 0C) przez około 2 godziny. Chodzi o usunięcie ewentualnych jaj. Pod warunkiem oczywiście, że uszkodzenia są niewielkie lub odmiana na tyle cenna, że warto.Bywa jednak, że już po zimowaniu znajdziemy takie cebule mając coś takiego jest bardzo minimalna szansa na powrót cebuli do życia. Nie mając nic do stracenia można spokojnie spróbować rozmnożyć ją metodą łuskową. W tym wypadku wycinamy z cebuli zdrowe łuski z kawałkiem zdrowej piętki i wkładamy w podłoże. Tu specjalnie przygotowano kilka różnych

podłoży by zwiększyć szansę na pozytywny wynik. Ponieważ nie mamy gwarancji, że na pozornie czystych łuskach nie ma zarodników grzybów więc nie miejmy pretensji do siebie jeśli się nam nie uda. Próbować warto. Pamiętajmy by takie sadzonki od czasu do czasu wietrzyć i nie zalewać.

Uwagi

W jednym artykule nie jestem w stanie omówić wszystkiego, proszę napisać w komentarzach postaram się odpowiedzieć.

 

 

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Na cebuli – http://www.amarylis.estranky.cz/clanky/choroby_skudci_hvezdniku.html

Na liściach – http://www.infojardin.com/foro/showthread.php?t=170875

Wielkość roztoczy – http://forums.gardenweb.com/forums/load/amaryllishippeastrum/msg011701584849.html

Ratowana cebula – http://forums.gardenweb.com/forums/load/amaryllishippeastrum/msg111410372728.html

Advertisements

Odpowiedzi: 81 to “Hipeastrum (Zwartnica)”

  1. Funia said

    Witam,
    mam problem z moim hiperastrum. Hoduję je trzeci rok, z czego przez 2 lata wypuszcza zniekształconą łodygę kwiatową, poza tym wszystko jest w normie. Łodyga ma jakby zabliźnione rany na całej długości. Nadmieniam, że w pierwszym roku, zaraz po zakupie, wszystko było ok. W drugim roku, w czasie po wypuszczeniu pąka, została narażona na podmuch mroźnego powietrza i od tego momentu ma w/w skazę. Proszę o pomoc! Czy da się przywrócić gładkość łodydze kwiatowej? Czy też muszę się pogodzić z „taką urodą”?

    • zojalitwin said

      Witam!
      Trudno mi tylko na podstawie opisu stwierdzić co to jest. Może mogłaby Pani zrobić zdjęcie dać na fotosika i do komentarza wkleić link do niego. Poza tym proszę stwierdzić czy w tych miejscach jest to martwa tkanka , zaschnięta, skorkowaciała czy też ma taki srebrzystawy połysk. Nie sądzę, by mróz był przyczyną corocznych problemów bo związki pędów z kwiatami powstają co roku nowe. Stawiam na szkodniki siedzące w łuskach cebuli.

      • Funia said

        Hej, hej,
        ze zrobieniem zdjęcia jest problem, bo łodyga już zaschła. Niestety muszę poczekać do przyszłego roku:(( Ale z tego co pamiętam, tkanka była żywa, jedynie miała jaśniejszy kolor, ale nie srebrzysty…
        Aha i przypomniało mi się… W pierwszym roku walczyłam z ziemiórkami, ale Nomolt użyłam NA PEWNO zgodnie z zaleceniami producenta… To… Do przyszłego roku;)

  2. Funia said

    Oczywiście WIELKIE DZIĘKI! Bo z wrażenia zapomniałam podziękować :((

    • zojalitwin said

      W przyszłym roku po oczyszczeniu bulwy opryskaj ją choćby pospolitym ‚Karate’.
      A teraz od czasu do czasu sprawdzaj czy na spodniej stronie liści nie pojawią się jaśniejsze miejsca i czy nie ma tam takich maleńkich czarnych kropek. To świadczyłoby o istnieniu wciornastka.

  3. Funia said

    PIĘKNE DZIĘKI!!! Nie omieszkam zastosować się do zaleceń:))
    Dotychczas nic nie pojawiało się na liściach… W swojej karierze amatora-ogrodnika już miałam do czynienia z wciornastkiem – wredny typek, ale…
    Na hiperastrum NIGDY tego nie miałam. Dla jasności – miałam je tylko na balkonowych pelargoniach… Ale balkon nie jest przy pokoju gdzie hoduję hiperastrum… No, wiem, wiem… OWADY itd…. Różnie bywa:( Ale… Jestem TROCHĘ załamana niepowodzeniem w hodowli zwartnicy:( Tym bardziej, że w rodzinie słynę z tzw. zielonego palca:(( Mam nadzieje, że w przyszłym roku, dzięki Pani radom, będę mogła nadal uchodzić za „fachowca”;) Ale obiecuję nie brać na siebie CAŁEGO SPLENDORU! Już teraz polecam Pani stronę, bo… Jakoś tak… Ranking stron internetowych nie uwzględnia Pani profesjonalizmu:((( A TO WIELKA SZKODA!!!

  4. Funia said

    PS.
    A co Pani sądzi o wymoczeniu cebuli w Miedzianie???

    • zojalitwin said

      Witam!!
      Przyznaję, że mało znam się na dbaniu o ‚własne interesy’. Na razie powoli uczę się tego internetowego świata. Dziękuję pięknie za listy polecające.

      Co do miedzianu. Nie jest to środek najlepszy do moczenia. Zawsze najlepszym środkiem do tzw. mokrego zaprawiania – a tym w rzeczywistości jest moczenie cebul – będzie preparat w postaci zawiesiny. Zawiesina to nic innego jak nierozpuszczalne cząstki w wodzie. One sprawiają, że na powierzchni cebuli po jej wyschnięciu tworzy się ściśle przyklejona powłoka utrudniająca wnikanie patogenów z gleby do łusek. Zatem podczas moczenia mamy niszczenie istniejących patogenów oraz zabezpieczanie przed łatwą infekcją później. Miedzian nie spełnia tych wymogów, poza tym ma dwie inne wady jest już dość starym środkiem i wiele patogenów na niego się uodporniło oraz może uszkodzić tkanki roślin. Ponieważ jego zaletą jest działanie w stosunkowo niskiej temperaturze dlatego stosuje się go przede wszystkim na wczesnowiosenne opryskiwanie jeszcze bezlistnych pędów roślin. Stosując później trzeba się stosować do instrukcji bardzo ściśle. Nawet jeśli nam się uda raz czy dwa to nie ma gwarancji, że za trzecim nie poparzymy roślin.

  5. Funia said

    Witam,
    bardzo dziękuję za rady. Zastosuję się do nich i mam nadzieję, że w przyszłym roku łodyga kwiatowa już nie będzie miała „wad”. Pozwolę sobie powiadomić Panią jeśli będzie sukces, a jeśli nie, to prześlę zdjęcie

  6. Anonim said

    Witaj,przeczytałem dokładnie opis choroby zwartnicy i teraz jestem w dużej kropie:/
    bo moja cebulka miała kilka plamek ale jak zerwałem jej jedną warstwę ale jest zdrowa
    natomiast tam gdzie znajdują się korzenie hmm nie wiem jak to się nazywa
    powiedzmy że jest to czubek głowy i tak po bokach jest czerwone ale nie wiem czy to jest choroba;/

    • zojalitwin said

      Witaj!
      To coś nazywa się piętką i ma to każda cebula. Jeśli jest to wyraźnie czerwone to jest to choroba. Tylko proszę nie pomyl brązowawo czerwonej piętki z czerwienią. Jeśli ją jeszcze nie posadziłeś to wykąp ją przez około 20 minut w roztworze Kaptanu. Jeśli już rośnie to poczekaj do zaschnięcia liści i potem to zrobisz zanim cebula pójdzie na spoczynek, a potem zrobisz to drugi raz tuż przed ponownym sadzeniem.

  7. Anonim said

    Opryskałam Karate zasychające LIŚCIE, tak żeby ściekło „do wnętrza cebuli”. A przed sadzeniem wymoczyłam w Funabenie i…. POMOGŁO!!! Łodyga jest zdrowa. Jestem Pani dozgonnie wdzięczna za pomoc. Funia

  8. ala said

    bardzo prosze o radę a mianowicie nie wiem kied rozsadzic cebulke. główna cebula ma zacząek kwiaka.mogę eraz przesadzic?
    przepraszam za pismo ale niekóre lier nie działają.

    • zojalitwin said

      Musisz poczekać do zaschnięcia liści. Niech cię nie kusi bo możesz sobie narobić kłopotów. Prawidłowo pielęgnowana roślina ma wystarczającą siłę by wykarmić i siebie i kwiaty i cebule przybyszowe. Zadbaj tylko o nią.

  9. ala said

    Dzięki bardzo bo właśnie kusiło mnie i o bardzo.ale jak zrobic że b.. młoda cebula nie zaschła.jeśli mam ją chodowac bez spocznku?

  10. marcin said

    Jakimi preparatami mogę zwalczyć tego grzyba?
    bo odkąd kupiłem cebulę porażoną grzybem mam z nią same kłopoty;/

    • zojalitwin said

      Do końca nie pozbędziesz się go nigdy. Spróbuj ograniczać jego zasięg przez zaprawianie suchych cebul. Pierwszy raz po zaschnięciu liści wyjmujesz z doniczki i oczyszczasz z ziemi. Następnie usuwasz suche wierzchnie porażone łuski i kąpiesz przez 15 minut w roztworze Kaptanu. Obsuszasz i w siatkach (np. po pomarańczach)suszysz. Możesz flamastrem obrysować plamy. Jeśli wiosną będą większe zdejm jeszcze jedną łuskę i ponownie wykąp, obsusz i dopiero wówczas posadź. Ważne aby piętka była zdrowa. Systematycznie tak postęując ograniczysz występowanie choroby do mało rzucającej się w oczy skali.

      • marcin said

        Dziękuje
        ja próbowałem topsin-kaptan
        no ale grzyb znów się pojawił
        więc posypałem cynamonem
        nie wiem czy dobrze zrobiłem

      • zojalitwin said

        No cóż ja tego sposobu nie znam. Jeśli ci się uda napisz. Może będzie to sposób na tego uprzykrzonego grzyba.

      • marcin said

        Nie ma sprawy jak cebula dożyje do marca to cię poinformuje:)

  11. Grzegorz said

    Ja dla odmiany powiem, że moje Hippeastra, które mam już od ok. 8 lat przez cały czas są porażone czerwoną plamistością i nie było z tego powodu nigdy żadnych problemów i żaden liść nigdy nie zamarł przed okresem spoczynku. W tym roku jedno z nich wypuściło 2 pędy z kwitnącymi jednocześnie 10 kwiatami, przez co cebulka b a r d z o się zmniejszyła, ale za rok, może dwa na pewno się odbuduje.

    Zdjęcie wspomnianej rośliny:

  12. Anonim said

    Od marca mam kilka cebul, które pięknie kwitły. Stoją w chłodniejszym pomieszczeniu i rzadko są podlewane. Czekam aż liście zaschną bo słyszałam że należy jakiś czas pielęgnować liście, bo powoduje to wzrost cebuli.
    Jak spowodować aby liście zaczęły usychać, bo to już chyba pora na odpoczynek przed następnym kwitnieniem?

    • zojalitwin said

      Proszę zostawić to roślinie ona najlepiej wie kiedy zacząć zasychać. Może się tak zdarzyć, że w ogóle nie zaschną. Nic to nie zmieni poza tym, że cebula będzie większa. Proszę wznowić podlewanie i pozwolić roślinie decydować. Jak liście zaczną żółknąć od czubka i powoli zasychać to wtedy ograniczyć podlewanie.

      • Anonim said

        Dziękuję za odpowiedź.
        Nie wiem jednak czy słusznie postąpiłam wynosząc je tam. gdzie jest dużo chłodniej i mniej światła.

      • zojalitwin said

        Chłodniej może być. Mniejsza ilość światła spowoduje zwolnienie wzrostu. Roślina nie będzie miała tak dużo liści i zakwitnie znacznie później. Przy drastycznie małej ilości światła nie zakwitnie wcale.

  13. sniezka said

    Czy jest jakiś sposób na roztocza narcyzowego? W poprzednim roku chyba go przyniosłam do domu kupując 2 nowe odmiany. Jedna była już chyba porażona i zaraziła 2 inne cebule. Te felerną cebulę właśnie wyrzuciłam i ponieważ nie byłam pewna czy to roztocz czy grzyb rozkroiłam i faktycznie zobaczyłam coś małego chodzącego. Nie było sensu nic z nią robić, bo była silnie porażona – skarłowaciałe liście z plamami, pęd kwiatowy również i zasechł przed pełnym rozwinięciem. Łodyga w środku wyglądała dokładnie jak na zdjęciu z roztoczem.
    Jedna z cebul jest jednak w dużo lepszym stanie, a ponieważ ma przepiękne bordowe kwiaty szkoda mi jej wyrzucić. Myślę, że to również roztocz – to raczej czerwone „linie” niż plamy, wzrost wolniejszy, ale pęd kwiatowy i malutkie jeszcze liście wyglądają ok. Chciałabym ją uratować…

  14. Natalia said

    Jestem strasznie zawiedziona. Juz drugi rok cebulki nie kwitną. Kupiłam przpiękne kwietnące cebulki, przekwitły. Obciełam liście. Zaniosłam cebulki do piwnicy na odpoczynek. Cebulki odpoczeły na następny rok zobaczyłam tylko piękne zielone liscie 😦 . Na zimę znów cebulki wykopałam do piwnicy. Na wiosne wsadziłam do ziemi i widze, że wylażą znów tylko liście. Znów nie mają zamiaru kwitnąc. Strasznie jestem rozczarowana. Rozumiem, że coś robie nie tak. Ale co? Blagam o pomoc.

    • zojalitwin said

      A kto obcina zielone liście. Wszystkie cebulowe kwitną w oparciu o to co zgromadziły w roku poprzednim. Z tego powodu robi się wszystko by zielone liście utrzymać jak najdłużej. Dopiero kiedy całkowicie zaschną można schować doniczkę by nie straszyła. Nie wyjmujemy cebuli z doniczki. Robimy to dopiero po przyniesieniu jej i przesadzaniu. Łatwiej wówczas nie uszkodzić korzeni.

      • Natalia said

        a co robiś z łodygą, jak przekwitnie? Też ją obcinałam ziełoną. A jak liście nie chcą uchnąć? A może przestać podlewac? i wtedy uschną?

      • zojalitwin said

        Jeśli liście nie chcą zasychać to hodować je jak najdłużej. Cebula przyrasta tylko wówczas gdy liście asymilują i odprowadzają składniki do ziemi. Proszę decyzję pozostawić roślinie, ona najlepiej wie co robi. Z pędem poczekać aż zżółknie i zwiędnie, wówczas łatwiej go wyrwać bez pozostawiania resztówek które mogą gnić.

      • Wanda said

        Witam. Dzisiaj kupilam w ,,Biedronce” amarylis, a z tego co przeczytalam tutaj mam zwartnice, ale nie w tym problem. Cebula jest w kryzie z fliseliny, a w opisie napisano, zeby tak postawic i cieszyc sie kwiatkiem. Nie podlewac bo cebula jest dosc silna by mogla kwitnac. Faktem natomiast jest to, ze cebula wiednie i boje sie, ze nie doczekam sie kwiatu w przyszlym roku. Mam pytanie: czy moge kwiat posadzic w doniczce i normalnie go hodowac, czy mam go pozniej zasilac nawozen, czy tylko podlewac?

      • zojalitwin said

        Oczywiście. Ogrodnicy tak piszą by potraktować roślinę jak jednorazówkę.

  15. Wanda said

    Dzieki.Tak sobie myslalam.Strasznie,tak okaleczyc rosline. Jestem ciekawa czy przetrwa, bo tak scieli korzenie, ze prawie nie widac zawiazkow korzeni. Sama cebula zrobila sie juz dosc twarda i mam nadzieje, ze przezyje do przyszlego roku. Szkoda tylko, ze juz za dlugo nie bede cieszyla sie kwiatem. Zostaly juz tylko dwa. Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz.

  16. Ola said

    Witam. W tym roku późno posadziłam swoją cebulę (połowa maja). Na domiar złego posadziłam ją zbyt płytko.. Zobaczyłam to w momencie gdy już zaczął się rozwijać kwiat (jakiś karłowaty ok. 10 cm), do tego liście ok. 5 cm. Usechł tylko kwiat wieć go obcięłam. Obrałam cebulę (jest czysta, bez porażeń i szkodników), wyczyściłam korzenie i wsadziłam do nowej ziemi. Minął już prawie miesiąc a roślinka nie wykazuje wzrostu. Roślinka stoi na blakonie w pół – cieniu od strony południowo wschodniej. Co mam zrobić żeby w następnym roku znów mieć wielki kwiat?
    Pozdrawiam

    • zojalitwin said

      Być może coś było nie tak z temperaturą przechowywania. Teraz cebula weszła w stan spoczynku i na pewno nie ruszy. Proszę na razie nie podlewać aż zobaczy pani kiełek. Ewentualny kwiat wyciąć i hodować liście. To one karmią cebulę dzięki czemu przyrasta w obwodzie. Proszę w ramach zasilania dawać na zmianę nawóz do roślin zielonych, a w następnym tygodniu nawóz do pelargonii. Nawóz do roślin zielonych będzie promował wzrost liści i utrzyma je Pani długo. to spowoduje iż ta fabryka przerobi więcej składników, a zawierający więcej potasu nawóz do pelargonii ułatwi ich odkładanie się w cebuli. Im dłużej utrzymają się liście tym większy przyrost cebuli co przełoży się na wielkość kwiatu. Zasuszanie należy zacząć kiedy roślina zdecyduje o tym przez żółknięcie liści. Proszę jej do spoczynku nie zmuszać, to ona decyduje czy ma dostatecznie duży zapas by wydać słusznych rozmiarów kwiat. Czasem odbudowuje cebulę przez dwa lata.

  17. Anonim said

    Mam problemy ze swoimi zwartnicami. w zeszłym roku kupiłam apple blossom, kwitł w styczniu dwa razy pod rząd, ogromne piękne kwiaty, pachnące, była też cebulka przybyszowa. Jako, że lato w tym roku było dość wilgotne, liście trzymały mi się do września, mimo że ograniczałam podlewanie od kwietnia. Cebula była 2 miesiące w ciemnym suchym chłodnym pomieszczeniu… wsadziłam do nowej ziemi, dość luźnej, z drenażem, czekam… i od miesiąca nic. jeden listek malutki wychylił się delikatnie ;( i nic więcej ;( Mam też posadzone od roku cztery cebule, były wielkością mniejsze od śliwki węgierki, ładnie wyrosły na grubość i zaczął być problem… liście żółkną od czubka i potem opadają, ale później wyrastają nowe „świeże”… czym to może być spowodowane? Zwalczyłam ziemiórki za pomocą żołtych przylepnych tablic i preparatu agrecol na mszyce i inne paskudztwa. Czy robię jakiś błąd w hodowli?

    • zojalitwin said

      Myślę że jeden podstawowy. Cebule najlepiej sadzić znacznie później. Najczęściej wraz z rozpoczęciem zimy czyli pod koniec grudnia lun kilka dni później. Teraz jeszcze przechodzą okres spoczynku stąd ich niemrawość. Żółknące i zasychające liście na młodych cebulkach mogą wystąpić w każdej chwili i jeśli nie są to symptomy choroby lub co częstsze braku pożywienia to pozwolić im zaschnąć. Nie wyciągać z doniczki tylko ją gdzieś ukryć i rozpocząć przesadzanie jak sama z siebie puści kiełek.

      • Anonim said

        Dziękuję serdecznie. Kupiłam w sklepie ogrodniczym odżywkę azotowo-potasowo-żelazową, do rozpuszczania w wodzie… czy aby nie zakwasi? ;(. W „wypoczętej cebuli” widać dwa kiełki, krótkie, ale dość solidne, ciemnozielone. Właśnie nie wiem jak to jest z tymi liścmi… czy to normalne, że żółkną, opadają, ale zaraz potem wyrastają nowe świeże zielone i trzymają się minimum miesiąc lub dwa, a „luski” po starych lisciach powiększają obwód cebuli….
        może za wcześnie faktycznie? lato było wilgotne, deszczowe, a listopad ciepły i słoneczny. co jakiś czas latają ziemiórki, więc żółte tablice mam wystawione całe czas dla profilaktyki. Cebule, które wsadziłam rok temu w styczniu, teraz są wielkości… myślę, że naszej jadalnej cebuli 🙂 Pozdrawiam i dziękuję, bo już się strasznie martwiłam.

  18. Anonim said

    aha i podstawowe pytanie. jak często podlewać i ile? ile przy ziemi z drenażem, ile bez drenażu, w zwykłej ziemi kwiatowej
    pozdrawiam i z góry dziękuje

  19. Anonim said

    czy radzi pani zaprawiać zdrowe cebule, nie dające oznak chorób, w miedzianie, kaptanie etc… jeśli tak, to w jakim okresie najlepiej?

    • zojalitwin said

      Jeśli cebulę przechowujemy w starej doniczce to wystarczy przed posadzeniem do nowej ziemi zaprawić przede wszystkim zdrowe cebule tuż przed posadzeniem ich do nowej ziemi. Wystarczy by miały chwilkę czasu na obeschnięcie środka. Kaptan utworzy warstewkę i nie dopuści ewentualnych patogenów siedzących w ziemi. Ja zwykle używam ziemi do roślin kwitnących zawierającej nawóz o spowolnionym działaniu. Na 5 litrowy worek daję mały woreczek lub 1/2 większego żwirku lub wermikulitu o drobnym ziarnie. Wszystko to mieszam na płachcie foli w kuchni i najczęściej wszystkie kwitnące kwiaty sadzę w tym samym czasie.

  20. Anonim said

    przesadziłam cebule hippeastrum, niepokoiły mnie padające liście – co się okazało: było mnóstwo nowych korzeni, cała taka broda, były bardzo ściśnięte, zgniecione, na dnie wręcz zrolowane, larw ziemiórek nie było, grzyba na cebulach też nie i wydaje mi się, że były za głęboko wsadzone na małą ilość ziemi. Mam doniczkę po storczyku, może taką wykorzystam teraz. pozdrawiam. zrobiłam też drenaż z pomocą żwirku i tłuczki ceramicznej wg Pani przepisu, dziękuję.

  21. Anonim said

    hippeastrum woli odczyn kwaśny czy zasadowy? czy podlewać wodą po przegotowanych jajkach i podsypywać skorupki jajek?

    • zojalitwin said

      Wszystkie rośliny z tropików można uprawiać w zwykłej ziemi do kwiatów. Nie trzeba jakoś szczególnie się starać. Jedynie należy pamiętać by miały co jeść. Wszystkie cebulowe kwitną w oparciu o zapasy z cebuli zgromadzone w roku ubiegłym. By w kolejnym ładnie kwitły muszą odbudować straty i jeszcze przyrosnąć w obwodzie.

  22. Magdalena said

    Szanowna Pani!
    Kupiłam cebulkę o nazwie Papilio. W momencie jak do mnie dotarła miała zaczątek pędu kwiatowego. posadziłam ją niezwłocznie – pęd się wychylił na ok centymetr, i tyle. Nie wyrosły żadne listki, w miejscu gdzie były listki z poprzedniego sezonu zauważyłam jakieś gnijące pozostałości. Zostawiłam w spokoju. Dwa dni temu zauważyłam, że to co wyrosło zaczyna więdnąć. Dziś jest już całkiem brązowe – listków jak nie było tak nie ma. Sama cebula jest twarda. Nie wiem czy jest szansa dla tego kwiatka, czy raczej sobie odpuścić. Proszę o radę

    • zojalitwin said

      Jak rozumiem jest to odmiana hippeastrum. Proszę wyjąc cebulę z ziemi wyrwać ten zbrązowiały zaczątek pędu, ostrym nożem usunąć tylko to co gnije. Cebulę oczyszczoną wrzucić do roztworu Kaptanu – wyjąć po 20 minutach. Położyć na jakiejś szmatce by obeschła. Tylko pod żadnym pozorem nie wycierać. Utworzy się biaława, cieniutka powłoka. Po obeschnięciu ponownie posadzić tylko zgodnie z zasadami.
      Jeśli po wyjęciu cebuli zobaczy Pani że korzenie też są brązowawe to należy je dokładnie usunąć nie uszkadzając piętki cebuli. Może się zdarzyć, że cebula zainfekowana jest głębiej wówczas taka próba ratowania cebuli nic nie da i trzeba kupić następną. Proszę jednak pamiętać by z każdymi cebulami postępować podobnie jeszcze przed posadzeniem, tak na wszelki wypadek.

      • Magdalena said

        Szanowna Pani!
        Rzeczywistość przybrała nieco inny obrót niż planowałam – wieczorem pierwszego dnia wydarłam zaczątek pędu, następnego dnia miałam robic resztę, a tu się okazało, że z ziemi tuż przy doniczce zaczyna wystawać coś zielonego. Pozwoliłam chwilę podrosnąć, i wygląda jak listek hippeastrum – tylko mały. Młody taki. cieniutki. Teraz nie wiem czy mimo listka wyciągnąć tę cebulę – czy o ile się ona rozmnożyła i młoda wypuszcza listki, to poczekać i rozdzielić je np w jesieni?

      • zojalitwin said

        Nie wiem dlaczego usunęła Pani zaczątek pędu? Jeśli cebula jest duża i listek nie wyrasta ze środka to znaczy że pod mięsistymi warstwami pojawiła się mała cebulka przybyszowa. Należy się niezbyt przejmować jeśli cebula matka ma zaschnięte liście. Jeśli nie to proszę pozwolić im rosnąć.

  23. Anonim said

    Pokonałam chyba czerwoną plamistość hippeastrum ;D i to bez zaprawiania. Pomogła odżywka z miedzią, gruby drenaż, zmiana ziemi i… zasuszanie w ciepłym holu. Zniknęły całkowicie plamy z cebuli, jest zielona, jędrna, gładka, bez plam, liście sztywne, mocne. Niestety zeszłoroczna cebula, mimo przezimowania, nie kwitnie, nie reaguje. Chociaż sam „kikut” jest dłuższy i jakby rośnie w obwodzie.

  24. tesa said

    Dzień dobry!
    Coś robię źle z moimi amarylisami. Mam je już trzeci sezon. Po zakupie kwitły pięknie, miały po jednym pędzie kwiatowym, potem piękne , wielkie liście, które grzecznie pozasychały. Cebulki wyjęłam z doniczek, otrząsnęłam ziemię i schowałam w chłodnym miejscu bez dostępu światła. Kiedy zauważyłam, że pokazują się pąki, ponownie posadziłam. Zakwitły równie pięknie. Wszystko przebiegło podręcznikowo. Problem zaczął się w momencie oczekiwania na zaschnięcie liści, które rosły i rosły, nie mając ochoty przestać. Cebule znacznie się powiększyły, nawet wypuściły po bokach małe listki świadczące o ochocie cebuli do rozmnożenia. Doniczki zrobiły się za małe, więc przesadziłam wszystkie hipeastrum do trochę większych. Ta zmiana pojemnika musiała być bodźcem do spoczynku, bo liście zaczęły żółknąc. Więc bulwy poszły spać według sprawdzonego schematu. Po pojawieniu się pączków posadziłam cebule do tych samych doniczek, znów pięknie zakwitły, nawet dwie miały po trzy pędy kwiatowe. Potem znów problem, bo rośliny nie chcą wejść w okres spoczynku, cebula i cebulki przybyszowe rosną, doniczki robią się za małe, więc znów przesadziłam do większych. Teraz już liście prawie pozasychały, ale jest połowa stycznia. Co ja mam zrobić? Jeśli teraz zrobię im okres spoczynku, to czy mogą kwitnąć wiosną lub latem? Nie zaszkodzi im takie przesunięcie wegetacji? Ale jak stracą wszystkie liście i pozostaną na parapecie to mogą gnić. Dodam, że poprzednio, mimo pewnego opóźnienia, kwitły w okresie zimowym.

    • zojalitwin said

      Niestety to kaprys rośliny. Nic na to nie da się poradzić. Najprawdopodobniej zakwitną późnym latem lub jesienią. Proszę im pozostawić decyzję czy zaschnąć czy nie. Dawniej nie zasuszano tych roślin i kwitły tak samo tylko nieco później.
      Jeśli cebulki przybyszowe da się oddzielić to należy to zrobić, choć nie musi się, tylko wówczas trzeba przesadzać do co raz to większych doniczek. Pojedyncza cebula zachowuje się bardziej książkowo.

      • tesa said

        Zrobię więc tak: poczekam jeszcze trochę. Dwóm roślinom zaschły liście w cebuli głównej, obie mają po dwie cebulki przybyszowe a te mają jeszcze liście. Trzecia ma jedną cebulkę potomną, a tej zostały liście w cebuli głównej. Nie wiem tylko jak oddzielić cebulki potomne, bo przesadzając niedawno rośliny widziałam, że mają imponujący system korzeniowy. Cebulki przybyszowe są już spore i mają wyraźny kształt cebuli, więc mogłabym je oddzielić przy przesadzaniu, ale musiałabym uszkodzić korzenie. Dodam, że przy poprzednich okresach spoczynku bez doniczki i ziemi korzenie w ogóle nie zmieniały wyglądu, były jędrne i soczyste i nic a nic nie pozasychały tworząc zbitą masę.

      • zojalitwin said

        To dobrze znaczy że miały dobre warunki spoczynku. Tak zawsze powinny wyglądać korzenie. Cebulki oddzielamy kiedy mają własne korzenie i są okryte tylko zaschniętymi łuskami. Nie ingerujemy wcześniej. Te które mają liście, a cebula matka zaschnięte można spróbować odjąć i od razu posadzić pozwalając im rosnąć. Matkę jednak proszę zaprawić w kaptanie, jeśli uszkodzone zostaną łuski jeszcze nie zaschnięte. Piętkę z której wyrastają korzenie można przeciąć nożem by przy odrywaniu młodych cebulek nie oderwać samej piętki, bowiem wówczas wszystkie cebule bez piętki będą do wyrzucenia. Warto jednak rany przy młodych cebulkach zasypać węglem drzewnym jaki został po grillowaniu, trzeba jednak go rozbić na pył w jakiejś szmatce. Powodzenia.

  25. Lucyna said

    Witam, mam problem z cebulami. Po zakupie nowych okazów kwitną pięknie a pózniej cebule zaczynają maleć ,niektóre robią sie miękkie, jakby puste w środku 😦 W zeszłym roku wyniosłam przekwitnięte okazy na lato do ogrodu. Marny pomysł bo w doniczki powchodziło sporo robactwa. Zostawiłam je bez podlewania i bez doniczek w szopce, z nadzieją ze robale poszukają innego domku 🙂 Niedawno posadziłam je do nowej ziemi, niestety przycięłam korzonki. Jak pielęgnować roślinę by cebula rosła? Czy po przekwitnięciu i zasuszeniu liści trzeba ja wyjąć z doniczki na kilka tyg ? Czy wystarczy przestać podlewać? Czy co roku trzeba przesadzać do nowej doniczki? Sporo tych pytań, z góry dziękuje za pomoc

    ps. gratuluję strony, fantastyczna 🙂 Widać ogromną pasję i wiedze.

    • zojalitwin said

      Robi pani jeden podstawowy błąd. Po przekwitnięciu należy liście tak długo pielęgnować aż same nie zaczną zasychać i dopiero po zaschnięciu czubków liści przystępujemy do stopniowego ograniczania ilości wody. Przez cały czas na zmianę dokarmiamy liście nawozem do roślin kwitnących a po tygodniu nawozem do roślin zielonych i tak na zmianę. W tym czasie cebula rośnie i gromadzi zapasy na kolejny rok. Proszę pamiętać, że wszystkie cebulowe kwitną w oparciu o to co zgromadziły w cebulach w ubiegłym roku. Dopiero w połowie kwitnienia zaczynają wypuszczać korzenie i pojawiają się liście. Zatem dopiero w tym czasie roślina gromadzić zaczyna zapasy. Do ogrodu można wystawić na czas rośnięcia liści. Jeśli latem zasuszymy podłoże to tam robactwo się nie utrzyma. W kolejnym sezonie cebulę i tak przesadzimy do nowej ziemi. Cebuli nie musi się wyjmować z doniczki. Może sucha stać gdzieś w suchym miejscu. Kiedy pojawi się kiełek wyjmujemy cebulę i dopiero wówczas przesadzamy do świeżej ziemi.

  26. Anonim said

    Co pani radzi zrobić z cebulami hippeastrum… mam ich 8, są w różnych stadiach rozwoju (tzn różne wielkości, w przeszłości kwitła tylko jedna największa), a nagle w styczniu wszystkie porosły w gąszcz, każda ma po 3-4-5 liści, jędrnych, zdrowych i wielkich 🙂

    • zojalitwin said

      posadzić i pozwolić im rosnąć. Trzeba je dokarmiać by urosły. Czasem nie warto na siłę zasuszać, najlepiej zostawić to do decyzji roślinie.

  27. zasmucona said

    witam, moje hipeastra kwitły co roku, mimo, że nie były za każdym razem przesadzane, jednak w tym roku porosły bardzo długie liście, które teraz „położyły się”, nie zasychają ale też nie wypuściły pędu kwiatowego. Co może być tego przyczyną? Nie zauważyłam żadnych „niepożądanych gości”. Podlewam umiarkowanie, od kwietnia nawożę co dwa tygodnie nawozem do roślin kwitnących. Proszę o radę, co robię nie tak lub co zrobić, żeby piękne kwiaty wróciły?

    • zojalitwin said

      Jeśli cebula zmniejszyła się może wystąpić taki proces. Rośliny cebulowe kwitną w oparciu o to co zgromadziły w cebuli w ubiegłym roku. Dopiero wraz z wypuszczeniem liści zaczyna się proces przyrostu korzeni i proces fotosyntezy. Jeśli w doniczce brakuje składników , to cebula nie odbuduje tego co utraciła w czasie kwitnienia, a utraciła dużo. W końcu będzie za mała by kwitnąć więc wypuści tylko liście.
      Teraz należy dać jej dobrą ziemię i systematycznie co tydzień nawozić. Postawić na bardzo widnym parapecie lub jeśli ma Pani balkon to w słonecznym miejscu na balkonie i może wystarczy jej jeden sezon bez kwiatów by odbudować zapasy na tyle by zakwitnąć w kolejnym roku.

      • zasmucona said

        dziękuję za szybką odpowiedź, mam tylko jeszcze pytanie, czy mam je przesadzić teraz do nowej ziemi, czy poczekać aż liście zaschną

      • zojalitwin said

        Teraz.

      • zasmucona said

        to znowu ja, wczoraj chciałam przesadzić moje hipeastra, ale zauważyłam wybijające się pędy, jak kwiatowe, i znowu nie wiem, czy w takim przypadku ruszać moje roślinki, czy zostawić aż przekwitną? Poza tym na jednym liściu zauważyłam czerwone plamki, czy wystarczy wycięcie tego liścia, czy trzeba zrobić coś więcej? Z góry dziękuję za poradę.

      • zojalitwin said

        Przesadzenie w tej chwili jest możliwe, a nawet wskazane. Przy okazji przyglądnąć się jak wygląda cebula lecz nic nie robić z plamistością. Na to przyjdzie czas po zaschnięciu liści.

      • zasmucona said

        dziękuję za cierpliwość w moim temacie, jeszcze dziś przesadzę cebule, pozdrawiam

  28. Na lisciach bialy lepki osad., podobny do waty. Liscie zamieraja. Czym z tym walczyć? Stosowalem substral. Kaptan i Amistar. Bez efektu.

  29. Magdalena D. said

    Szanowna Pani!
    Niebawem zacznę przygotowywać kwiatki do odpoczynku, ale pojawiły się cebulki przybyszowe. Czy takie kwiatki też mam odstawiać do zasuszenia listków? jedną cebulkę mam już taką solidną, to zapewne spróbuję oddzielić jż od głównej, ale dwie są takie z 1 listkiem. Proszę poradzić co z nimi zrobić.
    pozdrawiam!

    • zojalitwin said

      Oczywiście w warunkach domowych nie musi się. Tym bardziej, że małe cebulki mogą być okryte łuskami matki. Wówczas całość zasuszamy. Dorosną w kolejnym roku. Te które mają już jakiś korzonek i wyzwoliły się z łusek matki należy oddzielić i uprawiać w osobnej doniczce nawet przez cały rok jeśli nie będą chciały zasychać. Zasuszanie zawsze zostawić do uznania roślinie.

  30. laura said

    Moje zwartnice wyglądają marnie. Stały nie podlewane przez kilka mc w oszklonej altanie, miały jasno ale raczej chłodno. Mimo ,że od kilku mc nie były podlane ich liście nie zaschły. Jedna cebula cała podzieliła się na małe cebulki. dzisiaj zabrałam je do domu i przesadzilam do nowej ziemi a młode rozsadziłam po kilka do oddzielnych doniczek. Mam pytanie co z nimi teraz robić? Nawozić i podlewać czy czekać co się będzie dziać? Nie liczę,że zakwitnie choć jedna tego roku ale bardzo bym chciała je podpaść na przyszły rok.

    [img]http://images78.fotosik.pl/231/28e1f8fc73c12378gen.jpg[/img]

    http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/557a85e229ece447

    http://www.fotosik.pl/zdjecie/4aeebb8d932c2860/2283836/2/next

    • zojalitwin said

      Zaschnięcie liści zawsze pozostawić roślinie. ona najlepiej wie co zrobić w danych warunkach. Teraz uprawiać z zastosowaniem nowej ziemi i po 2 miesiącach zacząć nawożenie.

  31. A.Kubat said

    Mam kłopot, zamówiłam 8 cebul w renomowanej firmie Benex ale otrzymałam dwie chyba z porażeniem czerwoną plamistościa Hipeastrum. Jestem tu nowa i nie wiem jak załaczyć zdjęcie aby zweryfikować moje podejrzenie. Na cebulach są gesto rozsiane malutkie czerwone kropeczki. Pozdrawiam Anna

    • zojalitwin said

      Jeśli jest coś czerwonego to nawet nie ma po co załączać zdjęć. Proszę zapomnieć o tej „renomowanej” firmie. Nie pierwszy i już nawet nie dziesiąty taki sygnał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: