Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Epifyllum mieszańcowe

Posted by zojalitwin w dniu 09.01. 2011

©

©Epiphyllum hybridum

Opis

Rodzina: Cactaceae – kaktusowate

Handel oferuje ogromną różnorodność mieszańców różniących się pokrojem, kolorem i kształtem pędów czy kolorem i wielkością kwiatów. Do tego dochodzi nieformalna wymiana między posiadaczami, którzy najczęściej nie wiedzą co to za mieszaniec. Jeśli jeszcze dodam, że wielu producentów samodzielnie krzyżuje posiadane egzemplarze lub szczepi różne odmiany na jednej roślinie matecznej bez podawania nazw szczepionych odmian mamy obraz zamieszania. Jedynie kupno u renomowanego dystrybutora i zapisanie sobie nazwy będzie w znacznym stopniu gwarantować, że wiemy co mamy. Bo prawdziwą pewność gwarantować mogą jedynie badania laboratoryjne, możliwe tylko w przypadku rejestrowanych odmian.

Z tego to powodu odpuszczę sobie dokładniejsze opisy natomiast skupię się na uprawie i rozmnażaniu roślin.

Występowanie

Rodzaj obejmuje około 20 gatunków, najczęściej epifitycznych kaktusów, wystę­pujących w lasach deszczowych całej Ameryki Środkowej i tropikalnej części Ameryki Południowej.

Wysokość

Długość pędów jest zależna od cięcia roślin.

Termin kwitnienia

Epiphyllum o dziennych kwiatach w przeważającej większości kwitnie około maja i czerwca. Oczywiście są mieszańce kwitnące nieco później. Natomiast u gatunków kwitnących nocą okres kwitnienia przypada na koniec lata i początek jesieni. Jednak tu mała dygresja, z uwagi na zbyt wysoką temperaturę i nadmiar światła(także lampy) jakie mają rośliny pozostawione na zimę w mieszkaniu kwitnienie może mieć miejsce w innym terminie.

Kolor kwiatu

Kolorów i odcieni jest bardzo wiele od czystej bieli do kremów z  zielonym podbarwieniem, wszelkie odcienie różowego, czerwieni, pomarańczy, aż po mocne karminy i prawie lewandowe odcienie.

Stanowisko

Latem epiphyllum powinny być uprawiane w miejscu jasnym, ale bez bezpośredniego dostępu promieni słonecznych w godzinach południowych. Wiem, to jest dość ogólne stwierdzenie. Muszę się nim jednak posłużyć bo napisanie, że dobrze się będzie czuł na parapecie okna wschodniego nie do końca musi być prawdziwe. Bo co to znaczy okno wschodnie. Typową wystawę wschodnią spotykamy rzadko. Zatem albo jest bardziej północno-wschodnia albo południowo wschodnia. Także temperatura za taką szybą też jest zależna od tego jaka to pora roku i jak często otwieramy okno. Zatem to czy mamy odpowiednie stanowisko powie nam sama roślina. Jeśli pojawiają się skorkowacenia na pędach to jest to pierwsza oznaka, że nie jest dobrze najczęściej za dużo światła, które wywołuje wzrost temperatury przy zbyt jak na takie warunki suchym powietrzu . Inną oznaką jest przebarwienia pędów w kierunku koloru brunatnoczerwonego (pojawienie się antocjanów) sugeruje nadmiar światła i pojawia się z reguły, kiedy roślinę wystawimy na zewnątrz w nieodpowiednie miejsce. Natomiast pojawienie się biczowatych pędów sugeruje niedobór światła. Zatem trzeba sobie zdawać sprawę, że polatamy trochę z rośliną zanim znajdziemy dla niej naprawdę dobre miejsce.

Nie będę pisała o doświetlanej uprawie roślin, bo jeśli kogoś to interesuje proszę napisać w komentarzach to wówczas uzupełnię artykuł.

Wymagania

O wymaganiach roślin decyduje ich pochodzenie. Epi jest epifitem więc podłożem jest szybko rozkładająca się pod wypływem temperatury i wilgoci masa resztek roślinnych jakie zgromadziły się we wszelkiego typu załomach drzew. Zatem podłoże zawiera bardzo dużo kwaśnej materii organicznej, jest wilgotne, ale nie gromadzi w sobie wody z racji swej doskonałej przepuszczalności. Wiedząc tyle powinniśmy dać naszej roślinie podobne podłoże. Mało kto poza posiadaczami ogródków ma dostęp do ziemi liściowej darniowej itp. Zatem bazując na dobrej ziemi do kwiatów wzbogacamy ją o kilka garści kwaśnego torfu oraz wszelkiego rodzaju rozluźniaczy. Dobre rezultaty da nam drobno mielona, kompostowana kora, spora ilość mchu sphagnum, przynajmniej 1/3 objętości wermikulitu lub żwirku akwarystycznego granitowego i nie barwionego, jeśli mamy tylko jedną młodą roślinę możemy utłuc autentyczny pumeks. Nie polecam perlitu bo ten z czasem absorbuje wodę, a epiphylum szczególnie nieco starsze nie musimy przesadzać co roku, najczęściej robimy to co 2-3 lata. Przy czym przesadzanie ograniczone jest do wymiany części zawartości podłoża. Rośliny przed przesadzeniem nie podlewamy. Następnie po wyjęciu rośliny z doniczki lekko zgniatamy bryłę korzeniową i wytrząsamy część starej mieszanki. Świeżą ziemię sypiemy na warstwę drenażową po czym roślinę wstawiamy z powrotem do doniczki i ubytki uzupełniamy resztą przygotowanej mieszanki. Uzupełniamy stopniowo często stukając doniczką o blat by ziemia dostała się między korzenie. Po przesadzeniu rośliny nie podlewamy przez około tydzień, a następnie przez miesiąc podlewamy bardzo oszczędnie, by po upływie tego czasu powrócić do stałego schematu podlewania. Rośliny przesadzamy najpóźniej miesiąc po kwitnieniu.

Sadzonki i wszelkie młode rośliny przesadzamy do większej doniczki kiedy wytworzą co najmniej 3-4 kilkunasto centymetrowe odrosty. Dajemy im wówczas doniczkę o średnicy około 16 cm. Jeśli mamy dobre stanowisko i dostatecznie dużo miejsca to możemy po roku przesadzić jeszcze raz do doniczki o około 20 cm średnicy. Będzie to jednak ostatnia zmiana doniczki na większą. Od tej pory z rośliną będziemy postępować tak jak opisałam wcześniej.
Podlewanie
Jak wcześniej napisałam w naturze podłoże jest stale wilgotne lecz nigdy nie jest mokre. My musimy postępować podobnie. Daliśmy naszej roślinie dobrze przepuszczalne podłoże teraz musimy zadbać by było ono dostatecznie wilgotne lecz nigdy mokre. Ponieważ deszcze w tropikach padają intensywnie lecz krótko my robimy podobnie. Po pierwsze podlewamy wodą odwapnioną. Po drugie podlewamy metodą raz, a dobrze. Całą wodę jaka wycieknie na podstawkę należy usunąć od razu. Z następnym podlewaniem wstrzymujemy się do przeschnięcia wierzchniej (1/3 głębokości) warstwy podłoża. Zanim podlejemy warto to sprawdzić wkładając palec do doniczki. Pamiętajmy, że w doniczce plastikowej znacznie spowolnione jest wysychanie i ziemia szybko wysycha z wierzchu, a w środku jest dostatecznie wilgotna. To co napisałam odnosi się do okresów intensywnego wzrostu rośliny. Ponieważ Epiphyllum przechodzi dwa okresy wzrostu w ciągu roku – na wiosnę i jesienią – i wtedy wymaga opisanego sposobu podlewania, ale po każdym okresie wzrostu przechodzi okres spoczynku. Wchodząc w okres spoczynku po kwitnieniu rośliny często sprawiają wrażenie przywiędniętych – to zjawisko naturalne i absolutnie nie należy w tym okresie podlewać roślin intensywniej, wprost przeciwnie – należy lekko ograniczyć podlewanie (jednak nie dopuścić do całkowitego przesychania podłoża). Drugi okres spoczynku to zima. W tym czasie podlewanie jest uzależnione od warunków bytowania rośliny. W każdym razie podlewanie ograniczamy do absolutnego minimum – tylko tyle by nie zasuszyć rośliny.
Nawożenie
W okresie wegetacji – od końca lutego do sierpnia – Epiphyllum nawozimy raz na miesiąc, używając nawozu o zrównoważonym składzie. I tu znów pojawia się problem braku tego typu nawozów na naszym rynku poza sklepami internetowymi. Starajmy się zatem wybrać taki, który gwarantuje w miarę zrównoważony skład lecz gdzie azotu nie ma więcej jak 8 %. W momencie pojawienia się pączków możemy przejść na nawóz o zwiększonej ilości potasu. W okresie od grudnia do lutego w ogóle nie nawozimy roślin.

Inne warunki uprawy
Epiphyllum są roślinami wyjątkowo łatwo przystosowującymi się do warunków panujących w otoczeniu. Zawsze jednak cieszące swym wyglądem rośliny uzyskamy zapewniając im w miarę optymalne warunki. I tu znów wracam do ich miejsca pochodzenia. Rosnąc w lasach deszczowych mają dostateczną ilość wilgoci w powietrzu. Pamiętajmy o tym szczególnie zimą jeśli pozostają w naszych mieszkaniach. Na okres lata warto wynieść je na zewnątrz w przewiewne(to też jest ważne) lecz lekko ocienione miejsce. Nie może to być miejsce narażone na ostre przeciągi bo wiatr połamie rośliny. Latem temperatura nie spada na tyle by stanowiło to jakieś zagrożenie. Zimą jeśli wynosimy do chłodnych pomieszczeń temperatura tam nie powinna spaść poniżej 7 0C. To przede wszystkim hybrydy są bardziej podatne na większe spadki temperatury i mogą przemarznąć już przy temp. 5 0C i lepiej je trzymać w temperaturze około 10 0C. Trzeba dodać, że właśnie obniżenie temperatury zimą i stosunkowo niska ilość światła w tym okresie sprzyja obfitszemu kwitnieniu.

Cięcie rośliny
Epiphyllum kwitną na co najmniej 2-3 letnich pędach i tylko raz na każdej aureolce. Zatem część pędów, na których były już kwiaty dobrze jest usunąć z rośliny i można go z powodzeniem wykorzystać jako sadzonkę. Tym sposobem utrzymujemy roślinę w ryzach a jednocześnie zwiększa się ilość odcinków które w przyszłości wytworzą kwiaty.

Rozmnażanie

Z uwagi na uprawianie mieszańców by zachować cechy rośliny macierzystej rozmnażamy wyłącznie przez sadzonki. Na sadzonki wybierzmy te odcinki pędów, które kwitły w danym roku. Oczywiście nie jest to koniecznością, możemy wybrać każdy inny odcinek. Przez kilka dni obsuszamy ranę kładąc odcinek w przewiewnym miejscu, ale z dala od promieni słonecznych. Stosujemy ukorzeniacz do roślin zielnych i sadzonkujemy w podłoże, które jest tylko leciutko wilgotne, zagłębiamy tylko nasadę. Ja proponuję podłoże składające się z ¾ perlitu i ¼ kwaśnego torfu oraz półprzezroczystą doniczkę. W takim podłożu sadzonkom nie grozi gnicie z powodu nadmiaru wilgoci lecz trzeba co kilka dni zraszać roślinę i podłoże. Natomiast prześwitująca doniczka pozwala kontrolować pojawienie się korzeni. Jeśli się pojawią to owijam pojemnik folią aluminiową albo wstawiam do małej osłonki by uniemożliwić rozwój glonom. W standardowym podłożu rośliny nie podlewamy tylko zapewniamy jej nieco większą wilgotność powietrza przez założenie mocno podziurkowanego worka. Po pojawieniu się oznak życia zaczynamy podlewanie, ale skromnie z początku i systematycznie zwiększamy dawkę wody.

Choroby i szkodniki

Roślina jest mało podatna na zagrożenia. Najbardziej cierpi z powodu raptownej zmiany z miejsca ocienionego na bardziej słoneczne. Ze szkodników najszybciej mogą pojawić się wełnowce, ale te łatwo zwalczyć jeśli nie pozwolimy roślinie na zbytnie zagęszczenie się pędów..

Uwagi

Nazwa rodzajowa tego tropikalnego epifitu oznacza w wolnym tłumaczeniu „na liściu”, bowiem kwiaty wyrastają wprost ze spłaszczonych pędów, które wyglądają jak liście. Z właściwych liści pokazują się tylko małe szczeciniaste włoski.

Reklamy

Komentarze 34 to “Epifyllum mieszańcowe”

  1. wiera said

    Mam posadzoną roślinę od czerwca 2012 r.Obecnie liść „sadzonkowy” jest bardzo długi i jeszcze trzy nowe odrosty ok.12 cm. Rośnie w doniczce fi12. Zimowało w nieocieplanym pokoju na parapecie blisko szyby od strony południowo-zachodniej, podlewane b.skąpo. Obecnie dosypałam ziemi do pełna (rosło w 1/2 części doniczki) i nadal stoi w tym samym miejscu. Przeczytałam, że marzec – maj to czas przejściowy i należy podlewanie ograniczyć….czy to prawda czy fałsz? Chciałam jeszcze zapytać czy jest możliwe, że mi w tym roku zakwitnie.

    • zojalitwin said

      Choćby jednym kwiatkiem ale zakwitnąć powinna. Co do tego okresu przejściowego to proszę się tym nie przejmować tylko traktować roślinę normalnie jak tego wymaga w danych warunkach bytowania.

  2. Anonim said

    A jeśli w nawozie jest więcej jak 8 azotu%??

  3. Anonim said

    Chyba doczekam się kwitnienia w te lato i to kilku kwiatów, ponieważ pojawiły się malusieńkie zalążki pączków. Wszędzie czytam, że gdy roślina ma pąki nie należy jej przestawiać. Epifilum cały czas stoi na małym balkonie, ale od 15-ej wchodzi tam słońce i muszę roślinę zabrać do mieszkania i tu pojawia się problem. W jakiej fazie kwitnienia mam jej nie ruszać z miejsca.

    • zojalitwin said

      Praktycznie nie robi się tego od pojawienia się pąków. Można nie ruszać tylko przypiąć gazetę. Ja robię haczyki ze spinaczy i zawieszam najczęściej na jej własnych pędach.

  4. wiera said

    Moje Epifilum ma dziwne odrosty na końcach najstarszych liści. Pytałam na forum i dostałam odpowiedź, że to korzonki. Bardzo mnie zdziwiło to, że na liściach mogą wyrastać korzonki. Proszę o radę czy mam je oberwać? Można zobaczyć na zdjęciach: http://forum.swiatkwiatow.pl/epifilum-uprawa-t9248-140.html

    • zojalitwin said

      Mogą pojawiać się korzonki przy wysokiej wilgotności ale bardzo rzadko i tylko jeśli liście są podzielone na krótsze człony. To co widać na zdjęciu to przedłużenie tzw nerwów czyli wiązek przewodzących. Taka sytuacja może się pojawić przy raptownej zmianie warunków. Wówczas nerwy rosną w dotychczasowym tempie, a blaszka liściowa reagująca szybciej zwalnia wzrost. Nie ma powodu do obaw. To powinno zaschnąć bez jakichkolwiek konsekwencji.

      • wiera said

        Bardzo dziękuję to logiczne i mądre. Rzeczywiście zabrałam je z dworu, bo zrobiło się b.zimno, a w mieszkaniu już grzali i mimo że postawiłam go przy samej szybie, to jednak odreagował. Już widzę, że wiązki zaczynają zasychać i dalej nie rosną. SERDECZNE DZIĘKI:)

      • zojalitwin said

        Zawsze do usług.

  5. wiera said

    Chciałam zapytać co dzieje się z moją roślinką i jak można ją uratować.
    Proszę obejrzeć zdjęcia:
    http://forum.swiatkwiatow.pl/epifilum-uprawa-t9248-160.html

    • zojalitwin said

      Przyczyn może być kilka.
      bardzo duża różnica temperatur między dniem i nocą
      mokre pędy wieczorem
      przelana lub przesuszona ziemia
      czarna zgnilizna
      kłopoty z korzeniami.
      Proszę wyjąć roślinę z doniczki i bardzo dokładnie obejrzeć korzenie.
      Najlepiej zrobić to przed podlaniem.Jeśli ziemia jest sucha to jak najwięcej wytrzepać lub jeśli mokra wybrać i roślinę przesadzić. Porażone odcinki niestety trzeba wyciąć aż do zdrowego. Epifyllum nie lubi oprysków, jak nie będzie innej rady można to co zostanie po cięciu spróbować opryskać środkiem grzybobójczym, ale rano by do wieczora roślina była sucha. Nie myć pędów tylko wilgotną ściereczką otrzeć z kurzu. A tak na marginesie niewiele wiadomo pewnego o chorobach tej rośliny – ot taki paradoks XXI wieku.

      • wiera said

        Stawiam na przesuszenie rośliny. Widzę, że w doniczce same zbite korzenie, „zjadła” prawie całą ziemię.
        Jestem w szoku, ponieważ w czerwcu była przesadzana do większej doniczki, a od jesieni nie urósł ani jeden listek. Zdecydowanie muszę przesadzić do większej donicy, ale dziś ją właśnie podlałam, więc teraz nie wiem czy mam czekać aż przeschnie?
        Gdzie ją postawić po przesadzeniu, bo teraz zimuje.

      • zojalitwin said

        Dla tej rośliny nie należy dawać zbyt dużej doniczki bowiem ma przemożną chęć rozrostu korzeni. Takie rośliny warto częściej przesadzać dając doniczkę tylko o numer większą. Można ją pozostawić na zimowisku lecz podlewać tylko wówczas jeśli palec wskazuje brak wilgoci.

      • wiera said

        Była przesadzana z doniczki φ 11 do φ 13, w której jest obecnie. Czy lepiej będzie zostawić jej tą samą doniczkę….proszę obejrzeć.
        http://forum.swiatkwiatow.pl/epifilum-uprawa-t9248-170.html

      • zojalitwin said

        Teraz już nic nie zmieniać. Proszę przeczekać do wiosny przyszłego roku. Jeśli nawet w doniczce będzie sporo korzeni to roślinę dokarmiać zimą co 2 tygodnie lecz nie przesadzać. Na wiosnę można wyjąć z doniczki i sprawdzić środek bryły korzeniowej. Jeśli nie ma tam zbyt dużo korzeni to wygrzebać ze środka ziemię ścisnąć bryłę korzeniową i włożyć do tej samej doniczki uzupełniając wolne miejsce przy brzegach nową ziemią.

  6. Anonim said

    Czy można wpłynąć na sposób w jaki rośnie ta roślina. Moja ma liście o dł ok 1m i prawie wszystkie uginają się i kładą na parapecie. Myślałam o przywiązaniu ich np do drabinek w donicy, ale to chyba przeszkadzało by w kwitnieniu. Gdy oglądam zdjęcia w internecie to na większości z nich liście owszem są długie, ale sztywne i rosną w górę. Jak mam to osiągnąć?

    • zojalitwin said

      Jeśli pędy są tak długie to na pewno nie będą wznosić się pionowo. Jeśli pędy są miękkie to trzeba rozważyć dwie rzeczy
      – podlewanie za dużo/za mało
      – ilość światła tu podejrzewam iż jest go za mało.
      Proszę doniczkę spróbować powiesić tuż za firanką południowego okna jeśli takie Pani ma.

  7. Ela said

    witam, na kupionym epiphyllum widze jakies narosla-pecherzyki. CZy to szpeciel czy cos innego? Z gory dziekuje za pomoc.
    zrobilam zdjecie:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6f17bdfaf8aa2788.html

    i drugie pytanie: jednym jedynym lisciu epiphyllum, w jego srodkowej czesci, pojawily sie brazowawe plamy. Obserwowalam je i nagle lisc zaczal gnic-ale koniec pozostal zdrowy i nasada liscia tez. Widac granice chorej i zdrowej tkanki. Co to jest? CZy inne sa zdrowe i zostana zdrowe?
    tutaj zdjecie jak bylo na poczatu:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed1f56c30bb4f014.html
    a w ostatnim stadium:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/146e6cbe6f956cf1.html

    Z gory dziekuje za pomoc i porady.
    pozdrawiam
    Ela

    • zojalitwin said

      Proszę wyłamać calutki liść u nasady rośliny. Teraz proszę go przekroić. Jeśli wewnątrz jest maź zamiast tkanek to mogło to być np. przechłodzenie i nie ma powodu do obaw. Jeśli tkanki są normalne lecz brązowe to można się zastanowić nad chorobą grzybową. Wówczas należy roślinę profilaktycznie opryskać jakimkolwiek środkiem przeciwgrzybowym z dodatkiem kilku kropel na litr wody płynu do naczyń. Po wszystkich czynnościach umyć dokładnie nóż i ręce i dopiero wówczas można dotykać kwiatka. Te okrągłe plamki jeśli się nie powiększają to nie jest to szpeciel tylko fizjologiczna reakcja rośliny na niekorzystne warunki bytowania.
      Moim zdaniem proszę doczekać wiosny, i sporządzić sadzonki wybierając całkowicie zdrowe liście. Tylko wówczas będzie miała Pani kwiatka, którym będzie się można chwalić.

      • Ela said

        Bardzo dziekuje za pomoc. Tkanki faktycznie byly maziowate. Wychlodzenie jest mozliwe, gdyz epiphyllum stalo jeszcze na poczatku listopada na tarasie a ten najdluzszy lisc lezal na plytkach. Lisc u nasady jest zdrowy i wypuszcza nowego peda:)
        Dziekuje za pomoc i pozdrawiam
        Ela

      • zojalitwin said

        Nie ma sprawy jeśli tylko będę umiała.

  8. Elzbieta said

    witam Pani Zoju,
    po zimowaniu moich epiphyllum w piwnicy u znajomej zastalam krajobraz jak po burzy. czesc roslin- rowniez innych-przemarzla.Epiphyllum martwia mnie, ale w tych 3 przypadkach nie wiem co o tym myslec… Z gory dziekuje za porady dotyczace sfotografowanych egzemplarzy.

    1. czy te ciemne kropki to ze stresu rosliny czy to znowu szpeciel-tym razem na niedano zakupionej marynierze?
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bd49ccad6cd58d1f.html

    2. czy to efekt przechlodzenia czy choroby grzybowej- mozna choc czesc uratowac?http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6790cb1187aa5269.html

    3. moj anguliger co jakis czas ma kilka lisci, ktore gnija. cala roslina wyglada dobrze. Odcinam liscie i dalej ladnie rosnie. az do nastepnego razu. w zimie stal prawie nie podlewany. Co jest przyczyna takiego stanu? jakis grzyb ? co robic?

    pozdrawiam
    Elzbieta

    • zojalitwin said

      W pierwszym przypadku to chyba roztocze . Podobnie wygląda parch korkowaty, ale tam wyraźna jest korkowata powierzchnia strupów. U Pani z tych strupków coś wyrasta więc stawiam na roztocze.
      W drugim przypadku choroba grzybowa to czynnik wtórny. Pojawiła się na podmarzniętej roślinie.

    • Elzbieta said

      witam Pani Zoju,
      dziekuje za wszystkie podpowiedzi. Napisala Pani ze cos ogolnie tez jest nie tak z anguligerem – zdj. 3 – wlasnie odkrylam co (tak mysle). Mysle ze to jest welnowiec na korzeniach! wlasnie zrobilam mu ciepla kapiel, o ktorej informacje znalazlam na Pani stronie. Wykruszyc ziemie i wyplukac korzenie, czy lepiej -i zastosowac preparat chemiczny?

      http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/420d30e3126d8593.html
      http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e354ff79631b5114.html

      CZy to faktycznie welnowce na korzeniach?
      pozdrawiam
      Elzbieta

      • zojalitwin said

        Tak to wełnowiec. Ponieważ korzenie są bardzo mocno oblepione może mieć pani trudności z usunięciem wszystkiego. Tym bardziej że jaj nie widać, a żaden środek nie działa na jaja. Na pani miejscu użyłabym wszystkiego, lecz wcześniej ukorzeniłabym kilka pędów. Choć życzę doskonałego wyniku, to kiepsko widzę próbę ratowania całej rośliny.

      • zojalitwin said

        Zapomniałam. Proszę sprawdzić ziemię w pozostałych doniczkach. Umyć wcześniej ręce by nic nie przenieść.

      • Elzbieta said

        dziekuje za porady. odezwe sie za jakis czas i napisze co pomoglo lub i nie:) mysle pozytywnie, ale ukorzenie liscie.pozdrawiam.

  9. Elzbieta said

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b6837feb81b1fb3c.html to link anguligera…

    • zojalitwin said

      Ponieważ to epifyllum rośnie dość szybko może tak się dziać przy braku składników w podłożu. Poza tym roślina cała nie wygląda na zupełnie zdrową więc proszę się zastanowić czy oprócz braku składników winne może być także zbyt jasne miejsce w którym stoi. To epifit więc może być uprawiany w miejscu gdzie jest widno lecz bez dostępu słońca.

      • Elzbieta said

        dziekuje za diagnoze.
        anguliger stoi na regale , 1,5m od okna, wiec mysle ze nie ma za jasno. przesadze go i wystawie do ogrodu. Latem blyskawicznie odbija. Ciesze sie ze to nic wirusowatego:)

        czy poleci mi Pani jakis srodek do pryskania na roztocze i na chorobe grzybowa?

      • zojalitwin said

        Zwalczanie szpecieli żerujących w tkankach to bardzo trudna sprawa. Nie ma środka insektobójczego, który krążyłby w tkankach nie powodując szkód. Zawsze najlepszym rozwiązaniem jest usuwanie zaatakowanych liści. Nie wiem czy w tym konkretnym wypadku będzie to możliwe. Może Pani co jakiś czas opryskiwać preparatami takimi jak Mitac, Neoron, Talstar lub Torque. Jeśli mam cenną roślinę zawsze staram się odizolować zdrowe młode liście od zaatakowanych. Kiedy młode na tyle podrosną by spokojnie karmić roślinę to usuwam zaatakowane liście. Nie zawsze się to da zrobić, ale w każdym domu są woreczki foliowe lub folia spożywcza więc jeśli się da warto próbować zwłaszcza jeśli mamy tylko jedną roślinę..

  10. Manuela said

    Mam dylemat. Ponieważ Epifilum to roślina b.niefrasobliwa, chciałabym ją jakoś okiełznać.
    Bardzo irytują mnie odrosty, które przeważnie wyrastają późną jesienią i nie mam pojęcia czy kiedykolwiek pojawią się na nich kwiaty. Chętnie usunęłabym je, aby poprawić pokrój rośliny, ale nie wiem czy to dobry pomysł.

    • zojalitwin said

      Ma pani pełne prawo tak kształtować roślinę by się Pani podobała. Kiedy decyduję się na eksperymenty wcześniej ukorzeniam sadzonkę tej rośliny tak na wszelki wypadek. Kiedy zacznie rosnąć zabieram się do swoich eksperymentów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: