Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Ołownik uszkowaty

Posted by zojalitwin w dniu 25.03. 2011

 

©

©Plumbago auriculata syn. P. capensis

 

Ogród w RPA

Opis

Rodzina: Plumbaginaceae – ołownikowate

Klasyfikowany jest jako szybko rosnący, w odpowiednich warunkach zimozielony krzew, lecz jego giętkie pędy pozwalają na prowadzenie go jako pnącze, a także na uprawę w formie drzewka lub w formie zwisającej przydatnej do wszelkiego typu wzniesionych i wiszących pojemników. Np. na balustradzieLiście ma wąskie, lancetowate, rozszerzone w gór­nej części do 8 cm długości. Prawdziwą jego ozdobą są jego kwiaty, które swą budową przypominające floksy. Pewną niedogodnością w pielęgnacji jest lepkość kielicha kwiatowego. Na zdjęciu widać te lepkie gruczołkowate włoski. Ogrodnicy często mówią: 10 minut przycinania = 30 minut obierania siebie z przyklejonych resztek. Jest to jednak potrzebne roślinie bo lepkość powoduje przyklejanie się całych owocników do sierści zwierząt, które roznoszą je nawet na znaczne odległości.

W naszych warunkach uprawiany jako roślina doniczkowa, którą można na okres letni wynosić na zewnątrz.

Występowanie

Pochodzi z południa Afryki. Jest jedynym afrykańskim gatunkiem z tego rodzaju znajdującym się w dość powszechnej upra­wie w Europie.

Wysokość

W swym naturalnym środowisku może osiągać do 6-8 metrów. W uprawie doniczkowej o długości jego pędów decyduje forma w jakiej jest uprawiany, a także intensywność cięcia.

Termin kwitnienia

Może kwitnąć od końca maja do przymrozków lecz z różną intensywnością. Szczyt jego kwitnienia przypada na okres letni.

Kolor kwiatu

Jest wiele odmian o różnej intensywności kobaltowego błękitu. Jest także forma botaniczna o kwiatach białych. Niezbyt często można kupić odmianę o czerwonych kwiatach.

Stanowisko

W naszych warunkach klimatycznych roślina wymaga pełnego słońca. Pojawiające się w literaturze informacje o uprawie w półcieniu odnoszą się do cieplejszych rejonów niż nasz, bo tam intensywność światła jest o wiele większa niż u nas. Informacje te mogą wynikać także z tłumaczenia obcych publikacji, gdzie tłumacz nie konsultując się z ogrodnikiem, przetłumaczył to co było napisanie, bez zastanowienia się, że tekst był pisany pod określone warunki klimatyczne.

Wymagania

Zimować należy go w chłodnym i widnym pomieszczeniu przy około 6 0 C. Może się zdarzyć, że roślina straci wszystkie liście wówczas można ją przechować nawet w ciemnym pomieszczeniu byle wystarczająco chłodnym(bez narażania na ujemne temperatury). Temperatury tylko kilka stopni powyżej zera utrzymają roślinę w stanie uśpienia. Po zakończeniu spoczynku zimowego, najczęściej w marcu należy co roku przesa­dzić tę bardzo żarłoczną ro­ślinę do żyznego podłoża. To bardzo ważne biorąc pod uwagę tempo wzrostu ołownika, a także długotrwałość kwitnienia. Przy czym należy pamiętać, że istniejące w kupnej ziemi nawozy wyczerpią się już po miesiącu i trzeba będzie roślinę dokarmiać. Z powodu jej zapotrzebowania na wodę musimy bronić się przed zalaniem korzeni, bo z racji swych genetycznych przystosowań do przepuszczalnego, wręcz kamienistego podłoża nie toleruje mokrego podłoża przy jak wspomniałam dużym zapotrzebowaniu na wodę. Zatem przesadzając roślinę na dno doniczki dajemy dobry drenaż, a do samej ziemi przynajmniej 1/3 jej objętości wermikulitu lub obojętnie którego rozluźniacza. Po przesadzeniu musimy zastanowić się jaką formę nadać roślinie. Przy okazji trzeba wiedzieć, że kwiatostany tworzą się na szczytach pędów. Zatem ostre przycięcie rośliny przy jej dużej zdolności do krzewienia się spowoduje pojawienie się dużej ilości pędów co przekłada się na dużą ilość kwiatostanów. Zatem prowadzenie rośliny w postaci pnącza zawsze zmniejszy ilość pędów, a co za tym idzie ilość kwiatostanów. Nie sugerujmy się formą rośliny kupionej. Ogrodnicy wiedzą, że najszybciej zakwitną nie przycinane pędy. Zatem nie przycinają roślin(przynajmniej to co widzę w naszych szkółkach), a ich kilka pędów jest wynikiem naturalnego krzewienia się. Od nas zatem zależy jak będzie wyglądać nasza roślina. Doświadczeni ogrodnicy chcąc mieć bujny i obficie kwitnący, choć nie za wysoki krzaczek tną pędy na wysokość 2 oczek. Najczęściej jest to wysokość palców. W przypadku tej rośliny nie bójmy się sekatora. Jeśli w ubiegłym roku kupiliśmy drzewko, również jego koronkę należy intensywnie skrócić. Przyjmuje się, że roślina najładniej wygląda jeśli skróci się jej pędy minimum o połowę, a najlepiej o 2/3 ubiegłorocznych przyrostów.

Począwszy od momentu przesadzenia, podlewanie z początku powinno być bardzo wyważone, bo jak pokazały doświadczenia wczesne obfite podlewanie nie sprzyja późniejszemu, obfitemu kwitnieniu. Dopiero wraz z objawami intensywnego wzrostu co wiąże się ze wzrostem intensywności światła można zwiększać po­woli ilość dostarczanej wody. Jak wszystkie afrykańskie rośliny nie lubi tzw. ‚zimnych nóg’ czyli woli być podlewana wodą o takiej temperaturze by nie różniła się od temperatury podłoża. Z uwagi na tolerancję gleb o odczynie obojętnym nie musimy odwapniać wody, ale niech to będzie woda odstana. Zaobserwowałam, że w czasie ciepłego lata jeśli podłoże lekko przesychało roślina intensywniej kwitła. Wynikało to z faktu, że była własnością osoby długo pracującej i nie mogła podlewać dwa razy dziennie, natomiast w czasie rannego podlewania nie szczędzono jej wody. Pisząc to zaczęłam się zastanawiać, czy to właśnie ranne podlewanie nie miało również znaczącego wpływu bo przez okres dnia roślina miała wodę i dopiero koniec dnia i w nocy, kiedy i rośliny zmieniają swój rytm podłoże było bardziej suchawe, co nie oznacza, że ziemia wysychała na wiór. Jednak jednoroczna obserwacja nie daje podstaw do wyciągania daleko idących wniosków. Jest to tylko sugestia by samemu poobserwować roślinę. Trzeba jednak zaznaczyć, że nadmierne przesuszenie rośliny skończy się wstrzymaniem kwitnienia, kwiaty które akurat kwitną natychmiast więdną. Może dojść do zamierania i opadania dolnych liści oraz młodych odgałęzień. Najpóźniej po 6 tygodniach od przesadzenia należy zacząć zasilanie. Z początku nawozem o zrównoważonym składzie, a następnie po pojawieniu się pąków nawozem do roślin kwitnących. Z uwagi na długość i intensywność kwitnienia warto zastosować nawóz do surfinii lub petunii. Kończymy zasilanie około połowy sierpnia dając roślinie czas na dobre zdrewnienie pędów.

Na koniec informacja – jeśli zbyt wcześnie wystawimy roślinę na zewnątrz, lub zbyt długo zostawimy ją jesienią, niskie temperatury spowodują zmianę barwy liści na czerwonawą.

Rozmnażanie

W naszych warunkach jedyną powszechnie dostępną metodą jest rozmnażanie przez sadzonki półzdrewniałe. Sadzonki pobieramy z niekwitnących pędów bocznych latem. Sposób postępowania opisałam w Poradniku Ogrodnika na tym blogu. Wiosną jeśli trzeba przesadzamy i przycinamy wierzchołek pędu o kilka centymetrów.

Posiadacze starszych egzemplarzy mogą wiosną po wyjęciu z doniczki oddzielić tzw. odrosty korzeniowe. Tuż przy brzegu doniczki zobaczymy prawie samodzielne rośliny, które wyrosły na korzeniach. Wystarczy odciąć i mamy nową roślinę.

 

 

 

 

 

Choroby i szkodniki

Na spodniej stronie liści często pojawiają się jasne drobne plamy lub grudki. Nie należy się tym przejmować. Czasem ciśnienie soku w roślinie jest tak duże, że następuje jego wysięk, który krzepnie na powietrzu.

Poza tym roślina jest dość odporna na zagrożenia. Trzeba jednak sprawdzać w poszukiwaniu mszyc lub przędziorka.

Uwagi

Nazwa rodzajowa pochodzi od łacińskiego słowa plumbum (” prowadzić „) i agere (” na podobieństwo „). Wzięło się to stąd, że w naturze pędy tego krzewu owijają się wokół innych krzewów, więc udają pnącze.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Przy balustradzie – http://www.flickr.com/photos/luigistrano/3056002321/

Czerwone liście – http://www.colostate.edu/Dept/CoopExt/4dmg/Flowers/Perenls/plumbago.htm

Gruczołkowate włoski – http://www.carnivorousplants.org/cp/EvolutionCaryophyllales.php

WRPA – http://clara-bauhinia.blogspot.com/

Advertisements

komentarzy 11 to “Ołownik uszkowaty”

  1. Dorota said

    piękna roślina

  2. Anna Siermontowska-Czaja said

    Mam dylemat z moim ołownikiem, bo kwitnie już od końca lutego (w domu na parapecie) więc boję się go przesadzać w takim stanie, nie wiem czy słusznie. Uprzejmie proszę o podpowiedź 🙂
    Pozdrawiam serdecznie
    AS-C

    • zojalitwin said

      Raczej go dokarmiać i poczekać na zakończenie kwitnienia.

      • Anna Siermontowska-Czaja said

        Pięknie dziękuję za pomoc :), a tak przy okazji dodam, że z wielką przyjemnością rozczytuję się w Pani blogu. Informacje jakie Pani podaje są fascynujące i szalenie przydatne, co wcale nie jest takie oczywiste w przypadku np. periodyków drukowanych mówiących o roślinach w domu. Z całego serca dziękuję za tę garść rzetelnej wiedzy pisanej w sposób jaki mnie bardzo odpowiada.
        Serdecznie pozdrawiam
        AS-C

      • zojalitwin said

        Pięknie dziękuję za miłe słowa. Cieszę się że się przydaje ta moja pisanina.

  3. Alina said

    Bardzo mi się podoba sposób w jaki przekazuje Pani informacje, Rzetelne, konkretne i niezwykle przydatne. Czy kolor ołownika zależy wyłącznie od gatunku , czy także od nawożenia? Pozdrawiam Alina

  4. Joanna said

    Mój ołownik przezimował cudem na klatce schodowej, ale chyba za wcześnie go wystawiłam na balkon, bo liście się poskręcały i nie wyglada zbyt okazale. Przycięłam go i zaczął wypuszczać nowe pędy, ale na nich liście też się skręcają. Co począć?

  5. Loretta said

    Dzień dobry, Mój ołownik zachwycał w ubiegłym roku mnogością kwiecia, w tym jest 2 x większy (mimo przycinania) ale kwitnie znacznie slabiej. Co moze byc przyczyną?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: