Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Starzec bluszczolistny

Posted by zojalitwin w dniu 11.04. 2011

©

©Senecio macroglossus

Opis

Rodzina: Asteraceae – astrowate

Funkcjonuje też nazwa nastalski bluszcz. Roślina ta bardzo przy­pomina bluszcz pospolity, lecz jej liście są mięsiste, a pędy nie drewnieją.

Roślina w swym naturalnym środowisku ma cienkie wijące się pędy, które owijają się wokół napotkanej podpory. Czasem podporą może być starszy, własny pęd. Liście ma gładkie, błyszczące, nieco mięsiste, o soczyście zielonej barwie i najczęściej trójkątne w kształcie, chociaż część liści ma pięć klapek. Niektóre publikacje wspominają o cytrynowym zapachu jeśli uszkodzimy liście. Może dotyczy to gatunku bo dostępne w kwiaciarniach odmiany jakoś mi nie pachniały. Inną cechą odróżniającą go od bluszczu są jego duże, jasnożółte kwiaty przypominające miniaturową gerberę. Przy uprawie w mieszkaniach kwiaty nie pojawiają się zbyt często.

Po dojrzeniu nasion owocnia pęka. Nasiona nie oddzielają się od razu od dna kwiatowego, a ponieważ są zaopatrzone w dość długi aparat lotny więc mamy prawie kulkę srebrzystych włosków. Pierwszym, którzy roślinę opisywali skojarzyło się to z głową starca i w oparciu o łacińskie słówko senex = stary taką nazwę przyporządkowali. Natomiast nazwa gatunkowa macroglossus nawiązuje do długiego puchu jaki mają nasiona. Roznoszone przez wiatr nasiona kiełkują prawie natychmiast jeśli dostaną nieco wody.

W naszych kwiaciarniach praktycznie nie sposób dostać roślinę gatunkową. Stosunkowo łatwo natomiast odmiany.

Występowanie

Ten starzec jest popularnym pnączem rosnącym w lasach i zaroślach wschodniej części Afryki Południowej.

Termin kwitnienia

Mimo, że może zakwitnąć w każdym czasie, to najczęściej kwiaty pojawiają się u nas zimą.

Wysokość

W naturze to szybko rosnąca roślina. W naszym klimacie może być uprawiana tylko w doniczce, więc rzadko uda jej się osiągnąć więcej niż metr z większym hakiem.

Stanowisko

Mimo, że rośnie na skraju lasów i zarośli to jest to Afryka. Dlatego w naszym klimacie musimy jej zapewnić jak najwięcej słońca. Należy to jednak robić z głową. Osłabione po zimie rośliny wystawione na ostre słońce mogą mieć poparzone liście. Dlatego należy rośliny do ostrego słońca przyzwyczajać stopniowo. Także hartujemy roślinę jeśli chcemy ją w ciągu lata uprawiać na zewnątrz. Jeśli nasza roślina będzie miała większą odległość między liśćmi(czyli dłuższe międzywęźla bo liście wyrastają w węzłach), lub przedwcześnie zacznie gubić liście, to jest to sygnał, że roślina ma za ciemno. Zimą ta roślina wymaga zdecydowanie niższej temperatury (13-16°C). Jeśli będzie cieplej to przy naszym braku światła w tym czasie, szybko dojdzie do zamierania wierzchołków pędów. Jeśli nie mamy możliwości czyli nieogrzewanego pokoju to starajmy się postawić roślinę w jak najwidniejszym i możliwie najchłodniejszym miejscu. Natomiast nie ma problemu z suchym powietrzem.

Wymagania

Ogólnie jest to roślina odporna na zaniedbania i przez to polecana dla zapracowanych ludzi, a także dla tych co do mieszkań wpadają tylko po to by zmienić ubranie. Oczywiście nawet najodporniejsza roślina też ma granice tolerancji.

Wiosną zaglądamy do doniczki. Jeśli widzimy prawie tylko korzenie należy przesadzić. Najczęściej sytuacja taka zachodzi po 2-3 latach uprawy. Dajemy nowy pojemnik tylko o numer większy. Jako podłoże może posłużyć nam zwykła ziemia uniwersalna. Wprawdzie roślina woli gleby co najmniej obojętne, a kupna ziemia jest z reguły, a właściwie prawie zawsze lekko kwaśna lecz nie radzę jej wapnować na własną rękę. Jeśli już ktoś chce dać roślinie to co lubi, to pójść na pobliskie działki i poprosić jakiegokolwiek działkowicza o woreczek ziemi kompostowej. Do niej dodać tylko wermikulitu, perlitu czy zwykłego keramzytu i po sprawie. Roślina będzie miała to co lubi, czyli dość zasobne i nie zasolone podłoże oraz w miarę bliski obojętnemu odczyn tegoż podłoża.

Przez cały sezon podlewamy dopiero kiedy około 1/3 głębokości ziemi w doniczce lekko przeschnie. Mimo swej odporności na suszę to jednak pilnujmy tej zasady. Zimą podlewanie uzależniamy od warunków w jakim przechowujemy roślinę. W chłodzie na pewno będzie to bardzo oszczędne, a na parapecie mieszkania nieco więcej. Warto jednak za każdym razem sprawdzić jak głęboko jest już prawie sucho.

Jeśli przesadziliśmy roślinę do ziemi standardowej, to najpóźniej po 6 tygodniach powinniśmy rozpocząć zasilanie rośliny. Rośnie ona dość szybko więc i potrzeby ma spore. Między bajki należy włożyć tylko wiosenne zasilanie, a spotykam się z taką opinią dość często. Ponieważ roślinę podlewamy nieco rzadziej niż inne więc nawożąc co drugie podlewanie wyjdzie, że nawozimy przeciętnie 2 – 3 razy w miesiącu. I tak powinno być. Wykorzystujemy nawóz do sukulentów w dawce zalecanej przez producenta.

Przy okazji wiosennego przesadzania należy rozważyć czy roślina jeszcze nam się podoba, czy już zrobiła się nieładna. Starzec ten wykazuje (szczególnie jak ma za ciemno) tendencję do gubienia dolnych liści i najczęściej już po 2 latach trzeba wspomniane zagadnienie podjąć.

Rozmnażanie

W warunkach domowych rozmnażamy przez sadzonki pędowe. Ukorzeniają się łatwo. Musimy jedynie dać im bardzo przepuszczalne podłoże. Proponuję 2 garście perlitu zmieszać z 1 garścią odkwaszonego torfu, podlać i można sadzonkować. Takiego podłoża praktycznie nie da się zalać, a jednocześnie łatwo utrzymać je wilgotnym. Kiedy sadzonki mają 2-3 nowe liście warto uszczyknąć wierzchołek by zmusić do rozkrzewienia się.

Choroby i szkodniki

Roślina często atakowana jest przez mszyce, ale mogą pojawić się także wełnowce, tarczniki, mączliki czy przędziorek.

 

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Gatunek i odmiany – http://www.lapshin.org/succulent/senec0.htm

Senecio macroglossus – http://picketfencegreenhouse.dianemumm.com/2010/02/01/senecio-macroglossus-variegatus/

Owocnik z przodu – http://davesgarden.com/guides/pf/go/62874/

Kwiatek – http://gwithwilson.com/2009/07/29/getting-to-know-senecio-macroglossus-variegatus/

Reklamy

Komentarzy 14 to “Starzec bluszczolistny”

  1. Bambo said

    Mam tą roślinę i walczę z mszycami. Roślina jest niewielka, więc mszyc na palcach jednej ręki, ale jednak. Cholery odradzają się mimo ataków chemicznych.

    • zojalitwin said

      Spróbuj kilku oprysków co 4 dni. Jednym opryskiem nie zwalczysz bo żaden środek nie niszczy jaj. Zbyt długi odstęp między opryskami powoduje, że nowo wylęgłe owady zdążą złożyć jaja. Poza tym to jest łapacz mszyc więc sprawdź inne rośliny czy nie są źródłem powtarzających się ataków.

  2. Bambo said

    Dzięki za fachową odpowiedź.
    Mój błąd polegał na tym, że pryskałem w tygodniowym odstępie, bo tak było w instrukcji. A korciło mnie, żeby prysnąć wcześniej.
    Inne rośliny nie mają mszyc.

  3. Bambo said

    Mszyce pokonane.
    Druga sprawa. Starzec bluszczolistny jest rośliną kwitnącą i czy można go nawozić nawozem dla roślin ozdobnych z liści? Albo np. hoję czy aeschynanthusa? Czy tylko dla roślin kwitnących wchodzi w grę?
    Pewnie podział nawozów ma sens, ale trzeba czasami pokomplikować skoro sprawy są zbyt proste.

    • zojalitwin said

      Skoro lubisz komplikować nikt ci nie może zabronić. Zawsze jest tak że przez okres startu rośliny nawozimy nawozimy nawozami do roślin zielonych bo one w tym czasie tego potrzebują do budowy tkanek. W momencie pojawienia się nawet bardzo maleńkich pączków przechodzimy na nawóz do roślin kwitnących.

  4. Bambo said

    Będę o tym pamiętał.
    Okazuje się, że po ustąpieniu mszyc pojawił się inny problem – na liściach od spodu pojawił się rudo-jasnobrązowy nalot. Jakaś choroba. Liść dotknięty ta chorobą traci turgor. Próba zdrapania nalotu okazała się nieskuteczna.
    Zastanawiam się nad przeprowadzeniem operacji i ucięciem łodyg z chorymi liśćmi i pozostawieniem tylko zdrowych. Dobry pomysł?

  5. Bambo said

    Dziękuję za radę. Tak zrobiłem.
    Przeanalizowałem http://zojalitwin.wordpress.com/2011/05/06/rdza-na-roslinach/ i doszedłem do wniosku, że to rdza.
    Nawet jeśli to coś innego to i tak trzeba było ciąć. Zostawiłem tylko zdrowe liście. Mam nadzieję, że ich nie zaatakuje, bo już nie będzie czego ciąć dalej.

    Mam pytanie natury teoretycznej. Czy odcięte łodyżki po usunięciu porażonych liści mogą zostać ukorzenione?

    • zojalitwin said

      Rdza wróci dlatego nie należy ukorzeniać.

      • bambo@wp.pl said

        Muszę się przyznać, że ukorzeniłem odcięte łodygi i wsadziłem do ziemi.
        Rośliny przyjęły się i wypuściły zdrowe liście.
        Okazuje się jednak, że na jednym liściu już zaobserwowałem rdzę. Usunąłem go.
        Zdaje się, że rdza ruszyła do ataku, a zatem miała Pani rację.
        Liczę, że jednak roślina się obroni!

  6. Bambo said

    Zabieg przyniósł oczekiwany efekt. Roślina żyje i ma się dobrze. Liście są zdrowe.

  7. Bambo said

    Zastosowałem chemię. Po przeczytaniu ulotki nie wiedziałem jak wyliczyć dawkę, więc zrobiłem mieszankę na oko. Spryskałem i zobaczymy co dalej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: