Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Kallia mieszańcowa

Posted by zojalitwin w dniu 22.06. 2011

©

©Zantedeschia hybrida

Opis

Rodzina: Araceae – obrazkowate.

Roślina była uzyskana po raz pierwszy jako mieszaniec dwóch gatunków botanicznych, a mianowicie Z. elliottiana i Z. Rehmanii. Te mieszańce, które teraz są otrzymywane mają już tak skomplikowaną drogę powstania, że wie o niej tylko autor tej krzyżówki, a i to nie do końca bo jeśli wziął jako którąś z roślin matecznych również mieszańca, to także do końca nie zna drogi jego powstania. W produkcji liczy się przede wszystkim oryginalny kolor lub wygląd i mało kto pyta o to jakim sposobem uzyskano dany efekt. Dla naszego użytku musimy pamiętać o zapisaniu sobie nazw odmianowych. Nie ma najmniejszych możliwości oznaczenia odmiany (chyba, że wyróżnia się szczególną cechą) na podstawie zdjęć. Poza tym planując wiosenne obsadzenia musimy wiedzieć jak wysoka jest dana odmiana, jaki ma kolor kwiatów czy ma liście silne, szerokie – czyli tak zwane mocne ulistnienie – czy wręcz odwrotnie, jest bardzo plenna czy tak sobie. Bulwa nam o tym nie powie, a konia z rzędem temu kto po kilku miesiącach będzie pamiętał, która bulwa należy do której odmiany. Wszystkie bulwy kalijek są poziomo spłaszczone i przypominają nieregularny dysk. Mają dość duże strzałkowate lub lancetowate liście na długich ogonkach. Często liście są nakrapiane. Pęd kwiatostanowy wyrasta bezpośrednio z kłącza i jest zakończony kwiatostanem w postaci ścisłej kolby, która jest otoczona dużą kolorową pochewką. I to ona decyduje o urodzie rośliny.

Występowanie

Mimo, że są to już wielokrotne mieszańce to genotyp jest kształtowany pod kątem wyglądu. Mało zwraca sie uwagę na inne cechy. Zatem pamiętajmy, że jest to krzyżówka dwóch górskich gatunków występujących w Republice Południowej Afryki. Mimo, że oba gatunki rosną dość wysoko w górach, ale te góry znajdują się w tropikach zatem temperatura tam jest niższa niż w dolinach, ale nigdy nie spada poniżej zera. Inną cechą charakterystyczną dla klimatów górskich jest bardzo wyraźna różnica w temperaturze między dniem a nocą. Czynnik ten ma istotne znaczenie dla osiągnięcia jakości i ilości kwiatów. I największa trudność jaką trzeba stworzyć roślinie to, wysokie natężenie światła(od tego zależy ładne wybarwienie kwiatów) przy stosunkowo niskich temperaturach. Przykład jak uzyskać natężenie światła odpowiadające w luxach bardzo słonecznemu dniu i zachować temperaturę 20 0C. W górach to normalne lecz u nas w dolinach graniczy z cudem. Tym należy tłumaczyć liczne niepowodzenia w amatorskiej uprawie tej rośliny. W szklarniach wiele da się zrobić w doniczce na balkonie już nie bardzo. I to co uzyskamy w takich warunkach zawsze będzie kompromisem między potrzebami rośliny, a naszymi możliwościami.

Wysokość

Zakładając że roślina nie jest wyciągnięta to zakres wysokości jest dość duży i wynosi od 20 cm do prawie metra, a nawet więcej, przy wielkości kwiatostanów od półtora centymetra do 10 cm. Przy uprawie w doniczkach na ten parametr trzeba zwracać uwagę by nie próbować uprawiać w nich odmian wysokich. Znikomość systemu korzeniowego ograniczonego przez doniczkę może sprawić, że kwitnienie będzie marne lub nie będzie go w ogóle.

Termin kwitnienia

Posadzone pod koniec zimy najczęściej zaczynają kwitnąć po połowie czerwca. Przy czym trzeba zwracać uwagę na wczesność odmian. Ma to ogromy wpływ na termin w jakim uzyskamy pierwsze kwiaty.

Kolor kwiatu

Wszelkie odcienie bieli, różu, żółci, czerwieni oraz kwiatostany dwukolorowe.

Stanowisko

Już napisałam, że jak najwięcej światła przy w miarę niskiej temperaturze. W zależności od roku musimy zatem wypośrodkować. Może się okazać, że trzeba będzie ”potańczyć z doniczkami” i na okres od godziny 11-tej do 16-tej ustawić je w miejscu cieniowanym bo jest tak gorąco. Wiemy przecież że rośliny szczególnie ich bulwy i korzenie nie lubią kiedy ich temperatura wzrośnie powyżej 20 0C. Przy wzroście temperatury podłoża powyżej 24 0C ilość kwiatów, ich wielkość i długość kwitnienia spada w sposób krańcowy. Stąd tak ważnym przy uprawie tej rośliny jest robienie wszystkiego by obniżyć temperaturę ziemi, ale nie podlewać zimną wodą. Najczęściej stosuje się jasne doniczki, okrywanie podłoża i takie ustawianie innych roślin  niższych by cieniowały doniczkę.

Jako ciekawostkę podam zalecenia dla upraw szklarniowych. Są one tak skonstruowane by uzyskać jak najlepsze efekty czyli najwięcej kwiatów z rośliny. Zatem optymalna temperatura dnia to zakres między 18 – 24 0C. Optymalna temperatura nocy to 12 – 18 0C. Natężenie światła co najmniej 4000 luxów czyli jak dla słonecznego dnia. A najważniejsze by połączyć to wszystko razem.

Wymagania i pielęgnacja

Zacznijmy od wyglądu bulw. Jest koniec lutego lub początek marca. Przynosimy z przechowalni pojemniki z naszymi bulwami. Sprawdzamy ich stan zdrowotności. Jeśli nie ma oznak choroby i wszystkie są twarde i bez mokrych plam to w porządku. Jeśli znajdzie się bulwa co do której mamy wątpliwości odkładamy ją na bok i nią zajmiemy się osobno.

Zaprawianie. Teraz przygotowujemy sobie roztwór Kaptanu i Topsinu. Po jego dokładnym wymieszaniu wkładamy do niego nasze bulwy na okres co najmniej 20 minut. By nie pomieszać bulw poszczególne odmiany wkładamy do jednej siatki np. takiej w jakiej są koszyki z kiwi. Zawiązujemy i oznakowujemy. Teraz już możemy bez obaw moczyć. W tym czasie ostrym czystym nożem odkrawamy nadgniłą część bulwy, przestrzegając w sposób bezwzględny zasady, że tniemy na zdrowej części. Po wyjęciu zdrowych bulw w roztwór wkładamy nasze obkrojone bulwy na okres około 15 minut. Wszystkie i zdrowe i te ratowane wykładamy na kawałek czystego kartonu pozwalając im obeschnąć. Cząsteczki środków zaschną na skórce stanowiąc dobrą ochronę. Jest tak wiele chorób atakujących kiełkujące rośliny, że nie warto ryzykować i wyrzucać kiedy zaczną się kłopoty. Hybrydy są szczególnie na choroby podatne. Zatem potraktujmy poważnie zaprawianie bulw.

Stymulacja. Dla tych którzy chcieliby zaimponować sąsiadom ilością otrzymywanych kwiatów z jednej rośliny podpowiadam sposób powszechnie stosowany w produkcji. Wiosną jeszcze przed zaprawianiem moczy się bulwy w kwasie giberelinowym. W handlu jest powszechnie dostępny pod nazwą ‚Gibrescol’. Niestety ma to swoje gorsze oblicze bo część kwiatów może być zdeformowana. Nie ma jednak powszechnego dostępu do innego stymulatora chyba, że ktoś z rodziny pracuje w kwiaciarstwie szklarniowym.

Przygotowujemy pojemniki. I tu zasada lepiej posadzić kilka bulw w większym pojemniku niż pojedyncze bulwy w zbyt ciasnych doniczkach. Wybierając pojemnik pamiętajmy bulwa może się powiększyć nawet dwukrotnie. System korzeniowy jest dość duży zatem nie mogą to być płaskie doniczki typu misa. Jeśli koniecznie chcemy uprawiać wysoką odmianę w doniczce to wybierzmy duży pojemnik i wkładamy do niego kilka bulw. Duży pojemnik ma z reguły solidną wysokość co zapewni roślinie chociaż średnie warunki do rozwoju. Przyjmijmy zatem do wiadomości, że za mały pojemnik to słabsza roślina i wszystko co się z tym wiąże, ale za duży pojemnik i kiepsko przygotowane podłoże to prawie pewność chorób grzybowo-bakteryjnych.

Podłoże. Kalijki lubią mieć stale wilgotne podłoże, ale nadmiar wody szczególnie w dolnych partiach doniczki jest powodem chorób grzybowych. Zbite przez wodę podłoże(a takie występuje w dolnej partii doniczki) nie odprowadza szybko wody i na dnie powstaje bagienko, a góra jest sucha. Sądząc po suchej górze i mając świadomość, że roślina lubi wilgotne podłoże lejemy kolejną dawkę. Dziwimy się potem dlaczego roślina choruje. Przy roślinach lubiących wilgoć trzeba się więc bronić przygotowując specjalnie starannie podłoże. Dlatego na dno doniczki obowiązkowa warstwa drenażowa. Kupną ziemię mieszamy z co najmniej 1/3 objętości wermikulitu, drobnej kory, drobnego grysu akwarystycznego lub w najgorszym razie z perlitem. W mieście dostęp do czystego, gruboziarnistego piasku jest ograniczony. Piasek z piaskownicy zawiera taką florę bakteryjno grzybową, że własnoręcznie możemy załatwić sobie rośliny, dlatego prawie nigdy go nie polecam, lecz jeśli ktoś ma do takiego jak wspomniałam dostęp jest on równie dobrym rozluźniaczem. Przy zakupie ziemi w przypadku tych roślin proszę zrezygnować z ziemi zawierającej nawozy o przedłużonym działaniu. Otóż w nawozach tych występuje azot w postaci amonowej, a ta jest wręcz szkodliwa dla tych roślin. Dlatego wybierzmy ziemię ze standardowymi nawozami.

Sadzenie. Na warstwę drenażową sypiemy przygotowane podłoże. W doniczce powinno pozostać jeszcze od 8 – 12 cm wolnego miejsca. Układamy bulwy tą gładką częścią do dołu i zasypujemy tak by nad bulwą w zależności od jej wielkości było od 6 do 10 cm ziemi. Podlewamy. Ziemia osiądzie i jeśli bulwa posadzona jest za płytko może pojawić się na zewnątrz lub pojawią się kiełkujące korzenie. Dlatego po podlaniu i osiadnięciu ziemi dosypujemy warstwę. Głębokość sadzenia jest ważna bo po zakotwiczeniu się w ziemi musi utrzymać wyrastający dość ciężki pęd to raz, a dwa to fakt że korzenie wyrastają z wierzchniej strony bulwy i posadzona za płytko spowoduje, że korzenie będą zbyt blisko pod powierzchnią ziemi nagrzewając się niemiłosiernie, a jak wiemy roślina tego nie lubi. Nie sadźmy jednak głębiej jak 10 cm poniżej poziomu gruntu.

Podlewanie. Dopóki nie pojawi się kiełek podlewamy bardzo umiarkowanie, bo zapotrzebowanie na wodę jest na razie niewielkie. Podłoże musi być wilgotne by rozpoczął się proces wzrostu korzeni, a potem kiełkowanie, ale odbywa się to w oparciu o składniki bulwy, a my uzupełniamy tylko to co wyparowało z podłoża. Wraz z kiełkowaniem zaczynamy normalne podlewanie. Przez cały okres wegetacji powinno ono być takie by ziemia była stale lekko wilgotna. Pod koniec lata wraz z pojawieniem się objawów zasychania liści systematycznie zmniejszamy podlewanie do zasuszenia włącznie.

Nawożenie. Po około 6 tygodniach od rozpoczęcia wzrostu przystępujemy do zasilania rośliny. Na początku chodzi nam o ładną mocną kępkę liści. Możemy w tym okresie używać zwykłych standardowych nawozów. Jednak po pojawieniu się pąka przechodzimy na nawożenie nawozami zawierającymi podwyższoną dawkę potasu. Np. nawóz do roślin kwitnących. Kto uprawia pelargonie czy surfinie i stosuje dedykowany im nawóz to może używać go także do kalijek. Nawozem tym będziemy zasilać rośliny aż do momentu kiedy zaczną zasychać liście. Potas jest także odpowiedzialny za wzrost bulw więc nie należy skąpić bo jesienią wyjmiemy bulwy mniejsze niż posadziliśmy. Pamiętajmy, że w doniczce podłoża jest mało i od naszego dostarczania składników zależy co wyjmiemy z doniczki. Jest to tym ważniejsze, że roślina dość rzadko daje nam znać o głodzie. Na zdjęciach objawy braku azotu. Bierze się to stąd, że w przypadku braku czegoś w podłożu roślina wycofuje ten składnik z bulwy. Zatem wyjęcie mniejszej bulwy niż ta posadzona wcale nie jest rzadkością. Dla bardziej zaawansowanych proponuję postaranie się o zakup nawozu o składzie NPK 20-10-20 i używanie go przez cały czas.

Kwiaty. Kto chciałby potraktować swoje uprawy w doniczkach również jako kwiat cięty musi pamiętać by pędy z bulwy wyrywać, a nie wycinać. To że pęd przycięty będzie krótszy to jeszcze małe piwo gorzej, że pozostawione resztki mogą być bramą do inwazji grzybów czy bakterii. Kwiaty kalii kwitną dość długo bo musi okwitnąć cała kolba czyli wszystkie kwiaty żeńskie znajdujące się u podstawy kolby jak i wszystkie kwiaty męskie znajdujące się w górnej części kolby. Niemniej Pochewka kwiatowa nie cały czas jest świeża na obrazku przedstawiam poszczególne fazy zamierania ”kwiatu”.

Do wazonu bierzemy kwiaty kiedy wszystkie kwiaty na kolbie są jeszcze zamknięte, a pochewka jest już wybarwiona. Natomiast nie pozostawiajmy na roślinie kwiatów kiedy pochewki już zielenieją. Niepotrzebnie zużywają składniki na ewentualne nasiona. Trzeba je usunąć tym bardziej, że większość odmian ma na tyle dekoracyjne liście, które długo jeszcze będą zdobić nasz taras i karmić bulwę.

Zamieranie roślin. Uprawiając w donicy pozwólmy roślinom na dokończenie tej fazy. Na czas nocnych przymrozków zabierzmy roślinę z tarasu i wystawmy na dzień. Przez ten czas wraz z żółknięciem liści ograniczamy podlewanie. Nie przyspieszajmy jednak tego procesu przez raptowne zaprzestanie podlewania. W czasie kiedy liście żółkną w bulwie następuje inicjacja pąków na kolejny rok. Jak wyciągniemy rośliny z zielonkawymi jeszcze liśćmi to musimy dać roślinie czas na inicjację w warunkach dość wysokiej temperatury i rosnącej suszy. Czyli okres zasuszania sztucznego musi być kilkunastodniowy, a i tak gwarancji na obfite kwitnienie w roku następnym nie będzie. Uprawiając w pojemnikach mamy przewagę nad uprawą w gruncie i warto to wykorzystać. Całkowicie zaprzestajemy podlewać gdy liście w znacznym stopniu są już suche. Takie suszki pozostawiamy w doniczce pod dachem jeszcze klika dni. Następnie wyjmujemy i oczyszczamy. Jeśli uprawa była sukcesem wyjmiemy bulwę znacznie większą z wieloma wypustkami posiadającymi własny pąk szczytowy. Na zdjęciu widać bulwę po roku uprawy. Jeśli taką bulwę odwrócimy widać, że wypustki trzymają się mocno bulwy macierzystej. Takich bulw wiosną nie dzielimy tylko wsadzamy w całości. Natomiast bulwy które mają wypustki o bardzo przewężonych miejscach połączeń z bulwą macierzystą można będzie podzielić. Pamiętać proszę jedynie, że im ostrzejszy podział tym mniej kwiatów. Czasem jest tak, że bulwa samoistnie wyda bardzo wiele małych bulwek sama pozostając prawie na tym samym poziomie lub nawet się zmniejszając. Jesienią bulw nie rozdzielamy tylko wiosną. Natomiast po wykopaniu i oczyszczeniu bulwy jednej odmiany pakujemy do siatek. Siatki wiążemy i przyczepiamy etykiety z opisem. Przechowujemy w temperaturze między 5 a 8 0C. Jeśli temperatura się podniesie wyżej bulwy ruszą ze wzrostem i zaczną więdnąć wybijając w pęd jednocześnie.

Rozmnażanie

Przez podział bulw lub dla hobbystów przez nasiona.

Choroby i szkodniki

Z chorób grzybowych najszerzej spotykaną jest mokra zgnilizna kłączy. Występuje w trakcie wegetacji. Prawie równocześnie pojawia się żółknięcie liści od szczytu(nie mylić z zamieraniem liści jesienią) i mokra, nieprzyjemnie pachnąca zgnilizna u podstawy liści. Jeśli szybko nie zareagujemy(‚Bravo’) po 2-3 dniach obejmie kłącze i korzenie z niego wyrastające. Jeśli połapiemy się zbyt późno cała roślina łącznie z otaczającą ziemią jest do wyrzucenia. Pojemnik starannie-bardzo starannie – umyć przed jego ponownym użyciem. Jeśli nie jest to plastik praktycznie nadaje się do wyrzucenia bo odkażanie w toksycznych środkach odkażających nie jest na skalę amatorską do wykonania. Podobne pierwsze objawy lecz dochodzi gwałtowne więdnięcie rośliny. To zaraza Zantedeschii. Przy wilgotniejszym powietrzu może pojawić się szarawy nalot pleśni. W tym przypadku tylko śmietnik.

Na hybrydach dość często pojawia się pierścieniowa plamistość jest to choroba wirusowa objawiająca się wyraźnie odgraniczonymi jasnymi plamami i smugami. Liście z czasem mogą ulec ulegają deformacji podobnie jak pęd kwiatowy i sam kwiatostan. Roślina do wyrzucenia. Pod żadnym pozorem nie przechowywać bulw porażonych roślin i nie dawać na kompostownik.

W amatorskiej uprawie ze szkodników najczęściej występują wciornastki i mszyce. O ile mszyce każdy widział o tyle wciornastka bez bardzo silnego szkła zobaczyć nie sposób. Natomiast objawy jego żerowania są charakterystyczne. Najczęściej spotkać go można na pochewce na której pojawiają się drobne przebarwiające sie lub srebrzyste plamki. Srebrzyste plamki i maleńkie czarne kropeczki odchodów mogą pojawić się także na liściach i pędzie. Wystarczy dwa opryski zwykłym „Karate” w odstępie 4-6 dniowym.

Przypadłości jest znacznie więcej ale wymieniłam tylko te najczęściej występujące. Uprawiający rośliny na bardzo wczesne kwiaty muszą jeszcze bronić się przed larwami ziemiórek.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Ozdoba – http://floradania.dk/

Reklamy

komentarzy 19 to “Kallia mieszańcowa”

  1. rena said

    Cześć,

    dostałam właśnie taką Kalie od znajomych – białą.
    Zaczęła on mi gnić…kwiat ładny jest liście jeszcze zielone ale zaczynają odpadać tj. od dołu od bulwy( chyba) do linii ziemi są całkowicie przegniłe i wyciągam wtedy cały liść albo kwiat..czym to może być spowodowane…i jak temu zaradzić??

    proszę o odpowiedź
    rena

    • zojalitwin said

      Roślina najpewniej zalana. Niekoniecznie u Pani mogło to być w kwiaciarni. Tam jest chłodniej i choroba rozwija się wolniej. W domu mając znacznie cieplej poszła szybko. Nie wiem czy się da uratować. To będzie zależało od bulwy która jest w doniczce. Trzeba wyjąć z doniczki włożyć do dużego wiadra z wodą i wypłukać ziemię majtając bryłą. Jeśli bulwa będzie zdrowa wystarczy przesadzenie do świeżej ziemi. Jeśli będzie nadgniła to ratowanie ma sens tylko przy dużej bulwie. Wówczas odcina się to co nadgniłe ranę zasypuje węglem drzewnym i po 1-2 godzinach sadzi się ponownie. Proszę pamiętać, że tniemy zawsze na zdrowej tkance.

  2. D.Matejko said

    Witam Pani Zoju,dostałam tę kallię w prezencie kilka dni temu.Obficie kwitnie.Wg załączonej instrukcji należy ją „podlewać regularnie cały rok”. Czy ta roślinka nie przechodzi okresu spoczynku???. Jeśli to nonsens, to proszę mi powiedzieć kiedy mogę się spodziewać że roślina zacznie wchodzić w okres spoczynku. Rozumiem że musi przekwitnąć czyli że pochewki muszą zzielenieć i że wtedy mam je usunąć czyli wyrwać z bulwy.Ale liście mają jeszcze karmić bulwę dość długo.2 tygodnie? miesiąc?Potem zaczynają żółknąć i należy ograniczać podlewanie aż rośliny całkiem zaschną. Zakładam, że uda się osiągnąć ten etap.Jak długo je potem przechowywać i kiedy ponownie sadzić ?I na taras kiedy już pozwoli temperatura czy może z doniczką do gruntu?A może to „jednorazówki”?I jeszcze, lepszy parapet wschodni czy północny? pod żadnym nie ma kaloryferów.Z góry dziękuję za rady.

    • zojalitwin said

      Roślina została wypędzona na określony czas. To w przypadku tych roślin jest możliwe w szklarniach. Teraz ma Pani zgryz. Ogrodnik chciałby by ją potem wyrzucić bo później kupi Pani następną. Niemniej proszę pozwolić roślinie na przekwitnięcie i tak długo uprawiać jak tylko liście będą całkowicie zielone. Jak zaczną żółknąć roślinę zasuszyć. Dopiero po zaschnięciu usunąć resztę pędów. Bulwę trzeba by było przechować w chłodnym pomieszczeniu lecz zabezpieczonym przed mrozem. Wiosną po minięciu przymrozków wysadzić albo do donicy albo od razu do gruntu jeśli ma Pani ogródek. Na teraz czyli na okres uprawy lepszy byłby parapet wschodni. Zimą roślina powinna mieć jak najwięcej światła co nie oznacza że słońca lecz zimowe słońce jej nie zaszkodzi.

  3. Danuta Matejko said

    Witam Pani Zoju,dzięki Pani radom udało mi się nie zmarnować rośliny.Wysadziłam ją do ogródka ale nie kwitła .Jesienią wykopałam ją i przechowuję bulwę w chłodnym miejscu.Teraz wypuściła takie niewielkie / 5 mm/kiełki. Czy jeszcze czekać ,czy już ją sadzić do doniczki? Z góry dziękuję za info. D.Matejko

    • zojalitwin said

      Widocznie ma za ciepło. Jak tylko tyle to może jeszcze poczekać. Jeśli jednak dalej będzie przyrastać to nie będzie wyboru i trzeba będzie posadzić do doniczki.

  4. Danuta Matejko said

    ok jeszcze raz dziekuję

  5. tesa said

    Witam! Moja kalijka ma również kiełek, ale nie o to chciałam pytać. Kupiłam dwie bulwy w zeszłym roku, żeby rosły na parapecie w mieszkaniu (nie mam ogródka ani balkonu, ale pasję do kwiatów). Zgodnie z radami posadziłam je do dużej doniczki, ale jedna zachorowała i musiałam ją wyrzucić a druga rosła zdrowo. Ta druga okazała się wysoką rośliną ewentualnie wyciągnęła się z niedostatku światła i miała mało kwiatów, ale przepiękne duże nakrapiane liście. Lecz nie prezentowała się ładnie sama w tej dużej donicy. Mam możliwość wystawienia jej na parapet zewnętrzny, tylko donica będzie nagrzewana przez śłońce. Dlatego pomyślalam, ze może obsadziłabym zewnętrzne partie doniczki jakąś zwieszającą jednoroczną rośliną, a ta by ją zacieniała, ale nie wiem jaką. Nie chodzi o wygląd, lecz głownie o to, aby mogły rosnąć razem i mieć podobne wymagania. No i nie przyrastała do jakiś gigantycznych rozmiarów. Myślałam o smagliczce lub bakopie, ale nie mam doświadczenia z roślinami nie pokojowymi. Z góry dziękuję za odpowiedź. I wyrażam podziw dla wiedzy i pasji.

    • zojalitwin said

      Z powodzeniem można brzegi doniczki obsadzić smagliczką nadmorską w zbliżonym kolorze. Kalia jeśli rosła wysoka to nie ma mocnych, będzie wysoka. Proszę poszukać w necie odmian niskich i zafundować sobie kłącze. Nie są to wielkie pieniądze choć zawsze jakieś. Doniczkę z kaliami podsadzić czymkolwiek z roślin rocznych, mających kwiaty w podobnym kolorze lub białym. Przy kalii nie należy bać się słońca, jeśli tylko będzie miała wilgoć. Proszę także pamiętać, że to dość żarłoczna roślina i należy zapewnić jej cotygodniowe dokarmianie tym bardziej trzeba tego przestrzegać , jeśli rosnąć będzie razem z innymi kwiatami. Można używać nawozu do pelargonii.

      • tesa said

        Dziękuję za odpowiedż. Mnie ta roślina bardzo się podobała pomimo wysokości, bo miała śliczne liście. Czytałam, że kalie nie lubią nagrzewania korzeni, więc coś mogłoby je cieniować. Dlatego zależałoby mi na roślinach lekko zwieszających, osłaniających doniczkę. Pomyślałam też, że dobrze byłoby, gdybym wysiała nasionka, gdyż wtedy korzenie roślin rosnąc ładnie by się poprzeplatały, ale jeśli nie zaszkodziłoby kalii ewentualne uszkodzenie korzeni przy dosadzaniu towarzyszki, mogłabym użyć jakiejś roślinki z rozsady.
        Widziałam smagliczkę nadmorską na rabacie u znajomych, kwitła obficie i do samych mrozów, ale nie wiedziałam, czy nadaje się do uprawy w doniczce i czy będzie się zwieszać. Moja kalia ma kwiaty biało – fioletowe, to kalia picasso, podobno nadaje się do uprawy i w domu i na zewnątrz. Wystawię ją na parapet zewnętrzny okna z taką wnękę, że roślina będzie z trzech stron osłonięta.

  6. Anka said

    Witam serdecznie!
    Pare dni temu przygarnelam od znajomej kalijke, ale wyglada ona marnie, obsychajace liscie i kwiaty. Tylko 2 mlode liscie. Nie chce jej wyrzucac.Jak moge jej pomoc? Teraz to chyba za pozno na zasuszenie? Wygladana to, jakby nie miala wczesniej szansy na spoczynek, byla caly czas rownomiernie podlewana. Mamja przesadzic? Zaczac czyms nawozic?

    • zojalitwin said

      Kalia to roślina bulwiasta i prawdopodobnie została kupiona kwitnąca, czyli wypędzona przez ogrodników w szklarni. Nie należy jej zasuszać tylko przesadzić do dobrej ziemi, wcześniej usuwając tyle starej ile się da czyli przed podlaniem. Proszę pamiętać, że zarówno liście jak i korzenie wyrastają z górnej części bulwy. Jesienią liście same zaczną zasychać więc podlewać coraz mniej. Bulwy z ziemi nie wyjmować tylko przechować ją gdzieś pod zlewem i dopiero wiosną wyjąć bulwę oczyścić i posadzić do nowej ziemi. Ta roślina lepiej będzie się czuła na balkonie.

      • Anka said

        Czyli teraz moglabym ja przesadzic? A moze teraz tylko czyms zasilic? Miala piekne pomaranczowo-rozowawe kwiaty, chcialabym, zeby mi od nowa zaczela wypuszczac liscie i kwiaty.

      • zojalitwin said

        Radziłabym przesadzić i to czy zakwitnie pozostawić roślinie do decyzji. Musi sobie Pani zdać sprawę,że roślina może nie mieć możliwości przeżycia dwóch sezonów w ciągu jednego okresu wegetacyjnego to raz, a dwa trzeba odpuścić by roślina wróciła do naturalnego cyklu rozwoju ponieważ do pędzenia jej na inny czas nie ma Pani warunków.

  7. Bodzio said

    Dzień dobry, moje pytanie wiąże się z nawożeniem. Mam 5 kolorów kalii w sumie 14 doniczek, kwitną wspaniale, po przekwitnięciu jednego kwiata w jego miejsce wyrasta kolejny choć trochę już uboższy, nawoziłem i dalej nawożę nawozem do pelargonii i ogólnym do roślin kwitnących. Pytanie moje czy mogę zastąpić kupne nawozy nawozem zrobionym z pokrzywy?

    • zojalitwin said

      Zastąpić nie, ale stosować na zmianę tak. I proszę się zastanowić czy pojemniki nie są zbyt płytkie lub ogólnie za małe. Skromniejszy kolejny kwiatek sugeruje, że rośliny wykorzystały wszystko co oferowała im ziemia i nie maja dość zapasów by kwitnąć równomiernie. Samym nawożeniem się tego nie wyrówna. Można roślin nie przesadzać tylko wstawić je do innej doniczki zawierającej około 10-15 cm warstwę ziemi. Korzenie same przerosną przez otwory w doniczce.

  8. Kasia said

    Witam

    Mam pytanie. Moja kalia przechodzi w Stan spoczynku I kwiatach juz zzielenialy . Tyle ze w kwiatach ma pelno nasion I chyba ja przelalam woda bo zaczyna zolknac I nasiona miekna czy jest jeszcze szansa ma ratunek??

    • zojalitwin said

      Szybko wyjąć bulwy z ziemi opłukać z ewentualnej zgnilizny i pozwolić doschnąć pędom na powietrzu lecz nie na słońcu. Potem przed samym sadzeniem można mniejsze części bulw oderwać od dużej bulwy i nie potrzeba nasion by mieć sporo roślin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: