Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Zamiokulkas zamiolistny

Posted by zojalitwin w dniu 21.08. 2011

©

©Zamioculcas zamifolia

 

Opis

Rodzina: Araceae – obrazkowate

Łodyga rośliny jest przekształcona w podziemne, grube, kłącze osiągające rozmiar 3-4 cm. Z niego wyrastają dość długie, pierzastozłożone liście. Poszczególne listki są lśniące, grube, okryte grubą kutikulą czyli takie liście nazywa się powszechnie skórzastymi. Jest to przystosowanie się roślin z gorących i suchych stref do ograniczania transpiracji(wyparowywania przez liście) wody do minimum. Ogonek liściowy jest mięsisty, cylindryczny dość gruby przy kłączu i zwężający się znacznie przy wierzchołku liścia.Wszystkie te organy to pojemniki na wodę i substancje zapasowe, dlatego jest to tak odporna na niesprzyjające warunki roślina.

W mieszkaniu roślina kwitnie raczej rzadko. Są to kwiaty w postaci kolby(5-7 cm) czyli typowe dla tej rodziny.

Na krótkich szypułach wyrastają bezpośrednio z kłącza. Zielona pochewka otaczająca kremową kolbę pozostaje na niej aż do czasu dojrzewania owocków. Oczywiście w mieszkaniu trzeba by się było zabawić i samemu zapylać kwiatki położone w dolnej części kolby pyłkiem kwiatków męskich położonych w górnej części kolby. Dla próbujących sił w zapylaniu przypominam, że wyraźnie różniące się kwiaty żeńskie od kwiatów męskich oddziela pas kwiatów jałowych i tam proszę nie szukać pyłku. Jeśli się uda zobaczymy białe ”jagody” zawierające 1 lub 2 eliptyczne nasiona o gładkiej, brązowawej łupinie z wyraźnym znaczkiem.

Występowanie

Pochodzi z Zanzibaru i Tanzanii gdzie rośnie na suchych i kamienistych terenach, w cieniu wyższych roślin.

Wysokość

Od 40 do 100 cm. Średnia domowa wysokość to około 60 cm.

Termin kwitnienia

W naszych warunkach zakwitnąć może w każdym czasie w trakcie sezonu wegetacyjnego.

Kolor kwiatu

Kolba ma lekko kremowe zabarwienie.

Stanowisko

Jak pisałam w naturze rośnie pod wyższymi roślinami, ale jest to tropik więc światła jest tam bardzo dużo tylko rozproszonego. W naszych warunkach gdzie światła jest mało najrozsądniejszą wydaje się wystawa zachodnia. Roślina będzie miała wystarczająco dużo światła i w miarę wysokie temperatury, co jest dla niej istotne bo lubi nawet 30 0C. Oczywiście mówimy o optymalnych warunkach bo jest to roślina, która może stać te 2 metry od okna, lecz przy mniejszej ilości światła roślina zwalnia proces fotosyntezy, a więc i wegetację. Z tego powodu będzie spożytkowywała mniejszą ilość wody i o tym proszę pamiętać. Natomiast zimą przestawmy ją w widniejsze miejsce. Niekoniecznie na parapet południowego okna, ale za firanką południowego okna znajdzie idealne warunki na okres zimowy pod warunkiem, że nie ma w pobliżu kaloryfera bo optymalna zimowa temperatura to około 18 0C. Pamiętajmy jedynie by na czas wietrzenia zabrać roślinę bo spadek temperatury do około 5 0C może nam zabić roślinę. Zresztą roślina sama nam powie czy ma się dobrze. Jeśli listki zrobią się jasnozielone, a całe liście będą się nam wyciągać to znak, że roślina ma za mało światła. Natomiast brązowe plamy na liściach pojawią się przy nadmiarze bezpośredniego słońca.

Wymagania i pielęgnacja

Po przyniesieniu rośliny do domu odczekajmy kilka dni aż ziemia w doniczce nieco przeschnie (kwiaciarnie mają zwyczaj solidnie podlewać) następnie wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić stan korzeni. Roślina nie musi być przesadzana zbyt często więc jeśli nie jest tragicznie to wkładamy bryłę z powrotem do doniczki i podlewamy. Do podlewania używajmy odstałej wody bo ma ona temperaturę pomieszczenia i podlewając nie schładzamy zbytnio korzeni. Do następnego podlewania przystąpimy dopiero wówczas jak około 3 do 5 cm ziemi w doniczce przeschnie. Należy do roślin, które lepiej zniosą okresowe przesuszenie niż nadmiar wody. Przy większych doniczkach, kiedy źle przygotowane podłoże powoduje że wierzchnia warstwa jest sucha, a środek bryły wilgotny podlanie wcześniej czy później spowoduje proces gnicia korzeni. Starajmy się przy podlewaniu nie moczyć liści bo łatwo powstają na nich osady z wapnia. Roślina rośnie dość szybko ale wytwarza tylko kilka liści w sezonie więc i nawożenie nie musi być zbyt intensywne. Wystarczy dawka raz na 2 tygodnie. Jest jednak jeden warunek. Nawóz musi zawierać pełny skład mikroelementów. Zwróćmy zatem uwagę przy kupnie czy są one tam wymienione. Ja ponieważ podlewam kranówką używam nawozu do paproci bo ma mało wapnia i tym sposobem zapewniam sobie utrzymanie lekko kwaśnego odczynu podłoża przez cały czas. Ponieważ zimą roślina tylko zwalnia wegetację można ją zasilić, ale nie częściej jak raz na półtora do dwóch miesięcy. Dotyczy to szczególnie roślin których po kupnie nie przesadzaliśmy.

Wiosną pierwszą czynnością jest przygotowanie się do przesadzania. Kto ma dostęp do podłoża do kaktusów będzie miał ułatwione zadanie bo nic mu więcej nie potrzeba. Natomiast bazując na ziemi do kwiatów trzeba zapewnić sobie jej rozluźnienie. Do tego celu można wykorzystać właściwie każdy dostępny rozluźniacz i dajemy go co najmniej 1/3 objętości ziemi(proszę zerknąć do poradnika ogrodnika i kliknąć na link o przygotowaniu podłoża). Tak przygotowane podłoże nam się nie zbije pod wpływem wody i zawsze odprowadzi każdy jej nadmiar. Przesadzając roślinę młodą można wybrać pojemnik plastikowy przy przesadzaniu rośliny nieco starszej warto wybrać pojemnik z gliny gdyż jest cięższy, bardziej stabilny, a my i tak nie będziemy ze dwa lata przesadzać rośliny. Także z tego powodu by kłącze miało się gdzie rozrastać przez ten czas warto wybrać pojemnik szerszy niż wyższy. Z uwagi na wrażliwość rośliny na spadek zasobności podłoża nie przekraczajmy tych 3 lat z brakiem przesadzania. Starsze rozrośnięte rośliny lepiej podzielić niż trzymać jedną gigantyczną i trudną w obsłudze donicę.

Rozmnażanie

Najczęściej jest to podział kłącza wykonywany wczesną wiosną podczas przesadzania.Wystarczy te kartoflowate kłącza od siebie oddzielić.

Cechą szczególną tej rośliny jest fakt, że jako jedyną z rodziny obrazkowatych można rozmnażać przez sadzonkowanie liści. Pobieramy je zawsze z dolnej lub środkowej partii liścia i postępujemy podobnie jak przy fiołkach, czyli zagłębiamy w podłoże na 1 cm. Podłożem powinien być perlit zmieszany w proporcji 2:1 z torfem. Nakładamy woreczek foliowy i ustawiamy w temperaturze około 25 0C. Literatura podaje że już w czwartym tygodniu powinny pojawić się malutkie nowe listki. Doświadczenie podpowiada, że roślina może kaprysić i pojawienie się pary listków może potrwać nawet kilka miesięcy. Jeśli liść mimo upływu czasu posadzony będzie zielony to znaczy, że musimy się uzbroić w cierpliwość. Przy czym może być tak, że listek zamrze. Przyjdzie nam sprawdzić czy w pojemniczku nie wytworzyła się maleńkie kłącze, które po jakimś czasie puści liść z parą listków.

Może się zdarzyć i tak, że obok jeszcze zielonego listka pojawi się para młodych listków na długim ogonku.

Choroby i szkodniki

Kliknąć będą większe.

Praktycznie tylko nadmiar wody może wywołać problemy. Najszybciej pojawi się zgnilizna korzeni. Roślina na to może zareagować różnie. Mogą pojawić się tylko zażółcenia na liściach, mogą pojawić się takie plamy z zebraną pod spodem wodą(przypomina to poparzenia naszej, skóry która podeszła płynem). Takie bąble pękają i sączy się z nich woda. Nie ważne co jeszcze zobaczymy pierwsze to wyjmujemy roślinę z doniczki i sprawdzamy stan korzeni w środku bryły. Usuwamy wszystkie nadgniłe fragmenty i przesadzamy w nowe podłoże.

Najczęściej dość nisko na ogonkach liściowych pojawiają się wodniste, nieregularne plamy. To fytoftoroza. Przyczyna to grzyby które siedzą w ziemi i atakują kiedy roślina ma za zimno i za mokro. Jeśli wyłapiemy szybko proszę próbować ratować każdym dostępnym środkiem grzybobójczym.

Jeśli oglądając plamy na roślinie wyczujemy przykry zapach roślina nadaje się do kosza bo bakterioza jest chorobą nieuleczalną.

Zastosowanie

Roślina która hurra prosperity ma już chyba za sobą, ale urządzając przestronne wnętrze i nie mając zbyt wiele czasu na zajmowanie się kwiatkami poszukajmy tej rośliny. Z racji że może to być roślina o metrowym wzroście i niewiele mniejszej rozpiętości powinniśmy zapewnić jej miejsce reprezentacyjne w naszym mieszkaniu. Zresztą jego nietuzinkową urodę można docenić tylko w takich warunkach. Straci stojąc na zapchanym roślinami parapecie.

 

Podpowiadam tym którzy mają wazony na zacienionych grobowcach. Obcięte liście bardzo długo trzymają się w wazonach nawet na zewnątrz.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Nadmiar wody – http://www.flickr.com/photos/51955575@N00/288062505/in/photostream/

Posadzone listki –http://mrbrownthumb.blogspot.com/2009/07/zz-plant-propagation.html

Proces ukorzeniania 2 – http://zachandchristie.com/new_plant_blog/2009/08/17/propagating-the-zz-plant/

Kwiatostan – http://zh.wikipedia.org/wiki/File:Zamioculcas_zamiifolia_bluete2.jpg

Proces ukorzeniania – http://www.ruhr-uni-bochum.de/boga/html/Zamioculcas_zamiifolia_Foto3.html

Młode rośliny –http://plantsarethestrangestpeople.blogspot.com/2008/07/stoner-zamioculcas-zamiifolia.html

Reklamy

komentarze 43 to “Zamiokulkas zamiolistny”

  1. Kasia said

    Mam takie pytanie. Zazwyczaj łodygi ZZ są sztywne i twarde a na moim kwiatku zaczynają żółknąć liście, a poza tym jedna łodyga zrobiła się miękka w dotyku i jakby pusta w środku, do tego ta właśnie łodyga jest blada i zaczyna brązowieć.
    Czy wie Pani może czym jest to spowodowane? Czy może to jakaś choroba? Czy da się go uratować.Bardzo bym prosiła o jakąś radę. Z góry dziękuję.

    • zojalitwin said

      To co nad ziemią to są liście złożone z wielu listków osadzonych na czymś w rodzaju nerwu głównego, ZZ nie ma łodyg bo zostały przekształcone w kłącza, ale to tak na marginesie. Zatem jeśli blednięcie, a w konsekwencji żółknięcie dotyczy większości liści to coś jest z podłożem. Proszę wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić spód ziemi czy nie jest zbyt mokry. Także włożyć palec do środka bryły od spodu.Jeśli jest mokro to trzeba roślinę przesadzić do świeżej ziemi usuwając starą tak dużo jak się da bez uszkadzania korzeni. Trzeba sprawdzić także bulwiaste kłącze czy nie jest miękkie szczególnie to przy tym jednym liściu. Gdyby było miękkie to szanse na uratowanie rośliny spadłyby drastycznie z uwagi na porażenie przez grzyby. Pozostałby praktycznie tylko kosz.

  2. Ilona said

    Witam
    Proszę o pomoc ZZ wypuszcza mi nowe łodygi ale są one żółte pozostałe (stare) liście nie maja plam ani nie żółkną. Czym to może być spowodowane. Wydaje mi się że jej nie przelałam.
    Dziękuję

    • zojalitwin said

      Mam nadzieję, że z tą żółcią przesadziłaś.Wszystkie nowe liście są dużo jaśniejsze i na tle ciemnej zieleni mogą się wydawać żółtawe. Jeśli ze starymi nic się nie dzieje to spokojnie czekaj na obrót sprawy. Nie wiem jak jest z miejscem w którym stoi. Może trzeba pomyśleć o minimalnie jaśniejszym by młody liść szybko nadrobił braki w chlorofilu.

  3. DAIZY_DD said

    Witam, muszę zwrócić się o pomoc do fachowców w związku z moim zamiokulkasem. Z nudów czytam sobie fora o moich kwiatuszkach i teraz mam problem, ponieważ wygląda na to że mój kwiat jest chory! a ja nie wiem co to jest na łodydze pojawiły się kiedyś ciemne plamki myślałam że jest to uszkodzenie mechaniczne spowodowane podpórkami które włożyłam do kwiatka żeby tak jakoś fajne wyglądał. Niestety to chyba nie jet to ponieważ jedna z łodyg zaczęła żółknąć, ale wypuszcza nowe małe młode pędy, wiec nie wiem czy jest chory czy nie. Bo przecież czasem coś żółknie usycha itp a rośnie dalej. jak chodzi o pielęgnację to bardzo rzadko podlewam raz na 2 tyg niewielką ilością wody, nawoziłam go dość dawno bo w grudniu ale więc może należy go nawieść hihihi, ziemia od góry sucha ale nie przesuszona, głębiej wilgotna, nie ma zbyt ciemno ani za jasno przy oknie nie stoi więc nie zmarzł ani nie został poparzony słoneczkiem. Był raz przelany ale już dawno i pomimo tego rośnie wiec już sama nie wiem o co chodzi. Eliminując inne możliwości mieszkamy nad stolarnią więc wiadomo że troszkę kurzu, czasem robię mu prysznic. Przesadzałam go w grudniu jakoś. Strasznie się rozpisałam, może jednak ktoś mi coś podpowie co robić mam. Pozdrawiam

    • zojalitwin said

      Spokojnie Okres zimy zawsze jest ciemny i dla kwiatów nie sprzyjający. To że jakiś liść żółknie to nie musi oznaczać choroby. Po prostu zestarzał się. O tym,że roślina jest w niezłej kondycji świadczą nowe przyrosty. Kończy się zima i coraz dłuższy dzień będzie sprzyjał roślinom.

  4. Teresa said

    Witam! proszę o pomoc,rok temu wiosną posadziłam listki żeby je ukorzenić niektóre po żółkły więc je wyrzuciłam ale nie wiem co robić mam dalej? czy zmienić ziemię, przesadzić? Proszę o poradę.Pozdrawiam.

    • zojalitwin said

      Jeśli listki są zielone i nic nie dzieje się – nie zagniwa ta część w ziemi – to nie ma innej rady jak czekać. Proszę rozważyć czy roślina ma wystarczająco ciepło. Temperatura wilgotnej ziemi jest zawsze o kilka stopni niższa niż temperatura powietrza. Ja chyba w opisie podałam jaka powinna być minimalna temperatura podłoża.

  5. Iwona said

    Witam. Zauważyłam, że u mojej roślinki na powierzchni ziemi pojawiła się tak jakby biała rdza. Podlewam ją średnio raz na miesiąc nawozem (ostatnio może częściej) uniwersalnym do kwiatów organiczno-mineralnym. Chciałam zapytać czy roślinę można przesadzać również jesienią, jeśli tak to jaki miesiąc będzie do tego najlepszy? Może przesadzenie pomoże. Natomiast na drugim kwiatku zauważyłam na liściach malutkie ,,przywry”, przesadziłam go na wiosnę, ale nadal to nie znikło.
    Iwona.

    • zojalitwin said

      Ta biała pleśń na ziemi świadczy, że kupiłaś stare szklarniowe podłoże. Sprzedawca(nie sklep ale ten co dał do sklepu) ziemi był bardzo niesolidny.Nie pozostaje nic innego jak szybko przesadzić. Kup nowe dobre podłoże. Usuń całą pleśń i tyle ziemi ile się da, i na końcu przesadź.

      Te przywry jak je nazywasz jeśli mają brązowawą barwę to są to albo tarczniki albo miseczniki wszystko zależy czy tarczki są płaskie czy wypukłe. Jeśli te przywry mają białe wełniste kupki to są to wełnowce. W przypadku tarczników(nie wiem na jakim rodzaju rośliny je masz) jeśli liście są wystarczająco duże to zastosuj stary babciny sposób. Na litr letniej wody wlej 100 gram denaturatu i odrobinę płynu do naczyń. Wymieszaj. Weź dużą paczkę waty i kawałeczek namocz, lekko odciśnij i dość mocno przeciągnij po liściu próbując usunąć te tarczki. Ten wacik należy wyrzucić. Pamiętaj, że pod tymi tarczkami jest miliony mikroskopijnych jaj. Jeśli nie wyrzucisz wacika po każdym razie to brudnym wacikiem rozniesiesz jaja po całej roślinie i robota będzie bez sensu. Po skończeniu tej zabawy za kilka dni sprawdź pod lupą czy nie ma maleńkich robaczków. Jeśli nie ma to w porządku. Jeśli są to czeka cię szybki oprysk środkiem owadobójczym. Musi być zrobiony szybko póki zwierzątka nie przykleją się do rosliny i nie zaczną znosić kolejne jaja. Stają się wówczas mało podatne na opryski.

      • Iwona said

        Dziękuje bardzo serdecznie za odpowiedz i bardzo pomocne rady. Pozdrawiam

      • Iwona said

        Przepraszam źle przeczytałam (zamiast denaturat ja zrozumiałam detergent) :), ale zrobiłabym gafę roślina pewnie by tego nie przeżyła. Dziękuje jeszcze raz za poradę.

  6. Anonim said

    Witam mam pytanie moj kwiat na niektorych kwiatach ma ciemne plamki , jaki moze byc podow, niektore łodyghi sa duze i przewracja sie jak moge temu zapobiedz?
    z gory dziekuje

    • zojalitwin said

      Na temat plam trudno mi się wypowiedzieć bo nie znam warunków uprawy.Natomiast na przewracanie jest tylko jeden sposób. Poszukać atrakcyjnej podpórki i specjalnych klamerek do przyczepiania roślin. Klamerki dostanie się w sklepie ogrodniczym. Natomiast podpórką nie musi być zwykły bambusowy kijek. Ja mam takie podpórki z lampek solarnych zamocowanych na długich drążkach i ozdobionych jeszcze kolorowymi ważkami. Wstawiłam do doniczki i do nich dopiełam pędy.

  7. Kwiat said

    Śliczna roślina, a opis chyba jeszcze lepszy

  8. Eli said

    Mój ZZ nie wypuszcza nowych liści. Na wiosnę przesadziłam go, zacznę lekko nawozić, poczekam i może ruszy? Czy jest może jakaś inna przyczyna?? Od roku jak były 3 liście, tak są. Nie widzę żadnych oznak choroby, jednak roślina stoi w miejscu.

  9. Anonim said

    Witam
    W jakiej donicy powinien rosnąć Zamioculcas, miałam wsadzony w plastikowej to tak zaczęły się szybko rozrastać korzenie, że aż w końcu strzeliła doniczka, jak tego uniknąć?

    • zojalitwin said

      Na pewno nie doniczka była przyczyną szybkiego rozrastania się korzeni. Każda roślina ma naturalną tendencję do najprzód rozrostu korzeni a dopiero potem góry. Od korzeni zależy przecież życie rośliny. Z tego powody nie przesadzamy roślin do zbyt dużych doniczek. Natomiast czy jest ona plastikowa czy ceramiczna nie ma to znaczenia.

  10. Magda said

    Witam,
    mam pytanie.. Z moimi ZZ jest wszystko ok. Jeden jest bardzo odporny na wypuszczanie nowych liści, drugi ma się bardzo dobrze a trzeci to same listki w ziemi – próbuje bawić się w rozmnażanie :-). Jednak zastanawia mnie czemu moje ZZ różnią się od ZZ mojej koleżanki. Jej ZZ ma ‚łodygi z liśćmi’ bardzo dlugie, ok. 60-80 cm, moje natomiast 30-40 cm. Czym jest spowodowana różnica. Czemu ja mam takiego niskiego ZZ, a ona dużego pięknego? Coś mogę zrobić?:-) dziękuje z góry za pomoc 🙂

  11. Roman said

    Moja przygoda z tym kwiatem.
    Około trzy lata temu dostałem od kogoś 2 szt brązowych kulek .Wsadziłem je do doniczki i zapomniałem co wsadziłem i od kogo dostałem i co to było bo minęło 2lata.Jednak od czasu do czasu podlewałem ziemię.Gdy już straciłem nadzieję i miałem zamiar posadzić w tej doniczce coś innego dostrzegłem w ziemi nieśmiało wystające zielone szpileczki-łodyżki grubości zapałek.Zdziwienie i oczekiwanie co to jest.Następnie po dość długim czasie łodygi wyrosły na około 2cm i rozwinęły się po dwa listki o soczystej ciemnozielonej barwie.Znowu długi czas oczekiwania /około 6mieśięcy/ bo roślinka tak jakby stanęła w rozwoju.Ale w końcu ruszyła i rozpoznałem ją co to jest.W tej chwili ma 30 cm wysokości.Liście i łodygi cieszą oko soczystą ciemnozieloną barwą.
    Dodam jeszcze że w momencie posadzenia kuleczki miały dosyć ciemnobrązowy kolor

    pozdrawiam Roman K

    • zojalitwin said

      Myślę że na rozmnażanie to Pan jeszcze powinien kilka lat poczekać. Doświadczył Pan jak roślina reaguje na ruszanie jej. Ktoś kto Panu to dał chyba nie bardzo był świadomy tej przypadłości ślicznej skądinąd rośliny.

  12. Ja said

    Witam
    Dostałam szczepkę ZZ od znajomej mamy. Roślina mateczna jest dość stara. Jej liście nieco się różnią od roślin ZZ spotykanych w sklepach- nie są tak błyszczące i są nieco cieńsze. Czym jest to spowodowane?

  13. Rita said

    Pani Zoju,
    Bardzo proszę o pomoc. Sądzę że mojego Zamioculasa zaatakował przędziorek, ale nie jestem pewna bo z tym szkodnikiem jeszcze nigdy nie miałam „przyjemności”. Na najmłodszym zaledwie 2 – listkowym przyroście końce listków są jednolicie żółte (ale nie zaschnięte), ale żadnych żółtych kropek, listki pokryte rosą, u ich nasady wzdłuż głównego nerwu listka ok 7 mm niteczki pajęczyny, akurat tam nie zauważyłam żadnych szkodników. Reszta rośliny niby w porządku, ale znalazłam kilka malutkich „kropek” (może 0,5 mm), szybko poruszających się po „łodyżce” lub po brzegu listka – jedna z nich brązowo-pomarańczowa, inne (mniejsze) żółtawo-przeźroczyste. Oglądałam je pod moją kiepską lupą ale powiększenie było zbyt małe żeby szybko łażące robaczki zidentyfikować.

    Czy może być to coś innego niż przędziorek? Bo chce użyć Magus 200 SC który działa tylko na przędziorki. Czy to może być jakieś stadium rozwojowe wełnowca – jakieś 10 dni temu na tej samej roślinie znalazłam jednego osobnika (sam robak, bez kłębka wełny, nie robiłam oprysku jedynie po usunięciu przetarłam to miejsce wodą z detergentem ). Jeśli to przędziorek – czy na czas terapii powinnam Zamioculasa zraszać albo położyć doniczkę na kamykach z wodą? Nie wiem też jaką dawkę Magus 200 powinnam zastosować – na ulotce jest podana dawka w litrach na hektar. Czy powinnam to przeliczyć na powierzchnię kwadratową górnej warstwy ziemi w doniczce? Przepraszam że się rozpisałam i bardzo proszę o radę.

    • zojalitwin said

      To mogą być mszyce. Proszę kupić środek o szerszym spektrum i zastosować. Np. Karate Zeon w ilości 0,5 ml na litr wody.
      Magus 200 stosuje się w ilości 5 ml w 5-7,5 l wody czyli 1 ml lub ociupinkę więcej na litr wody.
      Mogą to też być przędziorki więc spróbować zastosować oprysk magusem. Martwi mnie jednak całkowite zżółknięcie, bo to nie świadczy o owadach jako o przyczynie lecz przyczyna jest raczej w ziemi, a owady to raczej skutek osłabionej rośliny.

  14. gabrys said

    mój zz ma dość dziwne łodygi, jakby zaczy, co może być powodemnały sie mumifikować

    • zojalitwin said

      Jeśli wystąpiło to na najstarszym liściu to pewnie roślina się z nim żegna. Jeśli na innych to rozważyć zbyt intensywne podlewanie. Najlepiej palec do ziemi i jeśli jest wilgoć nie podlewać.

  15. jagoda k said

    mam tego kwiata od X.2013.Rozrasta się pięknie,ale wczoraj(11.07.14) jedna łodyga mi się złamała.Nie wiem co jest tego przyczyną,a bardzo bym chciała by się utrzymał bo jest piękny.Może trzeba go czymś podeprzeć,czy jest tego inna przyczyna.Będę wdzięczna za dobre rady.

    • zojalitwin said

      Jeśli sama się złamała a nie była zwiędnięta lub uschnięta to proszę sprawdzić czy nie ma za mokro. Jeśli mam jakieś podejrzenie zawsze wyjmuję roślinę z doniczki i sprawdzam ziemię nam spodzie. Roślinie nic się nie stanie a ja mam dobry przegląd. Poza tym proszę się przyglądnąć czy na innych pędach tuż przy ziemi nie ma podejrzanych plam.

  16. Doxi said

    Pani Zoju, zauważyłem, że mojemu zamiokulkasowi żółkną liście. Ostatnio wypuścił chyba z 5 nowych, żółkną te najstarsze. Czy to normalny objaw, czy może chloroza? Roślina rośnie w podłożu do kaktusów, nawożona jest raz na tydzień połową dawki nawozu uniwersalnego, stoi 1 m od okna południowo-zachodniego, za firanką. Podlewam, gdy ziemia w doniczce przeschnie. Z góry dziękuję za pomoc!

    • zojalitwin said

      To cecha normalna jednak zbyt dużo na raz liści żółknących może wskazywać na wiele przyczyn. Od braku składników po niewłaściwy odczyn podłoża przez co wiele składników mimo, że w glebie są to dla rośliny są niedostępne. Proszę się zastanowić czy nie warto zaglądnąć do doniczki i jeśli trzeba przesadzić do świeżej ziemi.

      • Doxi said

        Pani Zoju, zgodnie z sugestią zaglądnąłem do doniczki i okazało się najgorsze – bulwy zaczęły gnić, zapewne z powodu przelania. Ogarnęła mnie czarna rozpacz, bo mam do tej rośliny olbrzymi sentyment. Pani Zoju, bardzo Panią proszę o poradę. Od bulw, które przetrwały (z 7 ostały się 3, z czego jedna budzi moje obawy) oderwałem wszystkie korzenie. Czy jeśli bulwy uda się uratować, wypuszczą korzenie? Pani doradza zawsze moczenie w Topsinie, ale w mojej miejscowości ten środek jest nie do dostania. Kupiłem Score 250 EC (Syngenta) z difenokonazolem i właśnie bulwy się w zawiesinie moczą. Czy ten środek pomoże? Co jeszcze mogę zrobić dla roślinki? Z góry dziękuję, Pani Zoju! Mam nadzieję, że pomoże mi Pani uratować moją roślinkę.

      • zojalitwin said

        Oczywiście może być Kaptan. Niekoniecznie wszystkie korzenie trzeba obrywać tylko te zaatakowane przez zgniliznę, ale nie ma co myśleć mleko się rozlało. Proszę obsuszyć na wolnym powietrzu zostawiając na ręczniku papierowym lub warstwie papieru toaletowego na noc. Jutro posadzić. Wstawić do dużego, przezroczystego worka plastikowego i zawiązać. Codziennie odwiązać na kilkanaście minut dla wymiany powietrza. Postawić z dala od słońca. Kiedy pojawią się nowe liście będzie sygnał, że bulwy się ukorzeniły i wówczas rozwiązać worek lecz go nie zdejmować. Zdjąć go dopiero po 3-4 dniach. Ziemię wymieszać ze żwirkiem uniknie się wówczas przelania. Powodzenia.

      • Doxi said

        Z tego przejęcia się losem mojego biednego zamiokulkasa pomyliłem nazwę środka – powinien być Kaptan, a nie Topsin. Przepraszam 🙂

  17. Kot said

    Witam. Jak uratować oderwaną łodygę? Łodyga jest wysoka i chciałabym ją uziemić w całości nie odrywając liści, jak to zrobić?

  18. Krzysiek said

    Witam Pani Zoju,
    za pół ceny kupiłem sobie dziś zamiokulkasa a drugiego dostałem gratis.Z kwiaciarni od znajomej która robiąc wyprzedaż zawsze daje mi znać jako pierwszemu:) Kłopot tylko taki-zamek jest przelany…I to konkretnie.Drugi egzemplarz ledwie dyszy.Wyjąłem oba z bagna.Zostawię do obeschnięcia na całą noc.A co potem?Plan mam by oba posadzić do jednej doniczki ale co w przypadku kiedy jeden zacznie chorować a drugi nie będzie wykazywał objawów chorobowych?Z braku miejsca muszą „pójść” razem ale jeden rokuje dość dobrze zaś drugi 50 na 50.I jeszcze jedna kwestia-albo parapet okna północnego u mnie,albo południowego u mojej mamy.Które zło gorsze?Została mi ziemia firmy Substral do paproci.Czy po wymieszaniu ze żwirkiem i garścią ziemi uniwersalnej ( tylko tyle mi zostało ) taki substrat mogę rzeczywiście urzyć do zami?
    Pozdrawiam,
    Krzysiek

    • zojalitwin said

      Podłoże może być. Przesadzić od razu. Ziemię nieco wypłukać w wiadrze z letnią wodą. Potem korzenie zwinąć w ścierkę do podłogi lub wiele warstw ręcznika papierowego i delikatnie obcisnąć. Od razu przystąpić do przesadzenia. Tylko na dno doniczki dać warstwę ziemi wstawić korzenie i zasypywać warstwami. Trzeba często stukać doniczką o blat by luźna ziemia dostała się między korzenie, i tak warstwa po warstwie. Przyda się druga osoba. Jeśli korzenie są zdrowe to nie ma się czego obawiać , W razie czego można wyciąć padające liście.
      Oczywiście lesze będzie północne okno.

  19. honorata said

    Witam! Mam pewien problem z moim zamiokulkasem. Kupiłam roślinkę w kwiaciarni(miała bardzo mokro) przesadziłam do większej doniczki,nie podlewałam zostawiłam.Wszystko wyglądało dobrze. Musiałam wyjechać na tydzień,mama opiekowała się roślinkami. Po powrocie zauważyłam,że coś jest nie tak, wyjęłam z ziemi i okazało się,że bulwy są częściowo zgnite i pełzają po nich ziemiórki(chyba ziemiórki, małe białe robaczki,duża ilość),które już dosyć sporo wyjadły. Wypłukałam miękkie części i robaki zostawiłam na 8 dni do obeschnięcia. Bulwy zaschły nic po nich nie pełzało więc włożyłam do nowej suchej ziemi.Nie podlałam od przesadzenia. Dziś okazało się,że robaki znowu wróciły i znowu zaczynają wcinać. Było ich tylko kilka,spryskałam środkiem owadobójczym i wszystko teraz schnie. Nie wiem co dalej robić, nie chciałabym stracić tej rośliny. Mogłaby Pani coś poradzić.pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: