Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Aloes tygrysi(pstry)

Posted by zojalitwin w dniu 27.09. 2011

©

©Aloes variegata

 

Opis

Rodzina: Xanthorrhoeaceae – żółtakowate

Gatunków aloesu jest kilkaset, a uprawianych kilkadziesiąt. Wszystkie cechują się podobnymi potrzebami. Chcąc uniknąć wypominania o korzyściach innych niż estetyczne jakie daje uprawianie aloesu w domu zaczęłam opis tej grupy roślin od gatunku, który jest też łatwo dostępny, a nie ma użytkowego znaczenia. Posiadacze innych gatunków aloesu nie popełnią kardynalnych błędów jeśli do swojego gatunku zastosują to co tu napisałam.

Korzenie są silne, rozgałęzione o cylindrycznym kształcie. Na obrazku widać jak powstały na nich liczne odrosty korzeniowe, które niebawem pojawią się na powierzchni tworzą kolejne różyczki liści. Pojedyncze liście są lancetowate, około 15-20 cm długości i są rozmieszczone w trzech szeregach po 6-8 liści każdy. Każdy liść ma po spodniej stronie wyraźny grzbiet i na przekroju przypominają literę „V”. Kolor liści może być zmienny. W doniczce tego nie zobaczymy, ale przy uprawie w ogrodzie(cieplejsze strefy) w zależności od siedliska i warunków klimatycznych są ciemnozielone przy dostatecznej ilości wody lub czekoladowo brązowe, gdy rośliny doświadczyły suszy. A tak na marginesie w warunkach naturalnych mogą przetrwać więcej niż rok bez kropli wody. W doniczce taka rzecz jest niemożliwa – piszę o tym tylko dlatego by uświadomić odporność roślin na brak wody. Cechą charakterystyczną jest rysunek na liściach. Tworzą go nieregularne jasne plamy ułożone w bardziej lub mniej regularne paski. To z powodu tych pasków nosi miano tygrysiego. Białe brzegi liści zaopatrzone są w gęsto ułożone lecz niewielkie zęby. 

Aloes pstry bo tak też jest czasem nazywany jest najchętniej zakwitającym w mieszkaniu gatunkiem aloesu. Wytwarza dość wysoki jak na niewielką roślinę pęd kwiatostanowy. Sam kwiatostan jest luźnym gronem, w którym znajduje się nawet 30 zwisających, rurkowatych kwiatków długości do 4,5 cm. Kwiaty aloesu wytwarzają bardzo dużo nektaru dlatego w naturze są chętnie odwiedzane przez specjalny rodzaj ptaków oraz przez owady na tyle małe by dostać się do nektarników przez wąską rurkę kwiatu. W warunkach domowych by zobaczyć jak wyglądają owoce i nasiona trzeba samemu zabawić się w zapylacza. Sam owoc jest trójkomorowy. W każdej komorze ciasno ułożone są nasiona zaopatrzone w dwa duże skrzydełka. Tak roślina przystosowała się do rozsiewania nasion przez wiatr.

Odmian jest niewiele. Najczęściej można dostać odmianę bez rysunku na liściach o nazwie „Splash”. Coraz częściej pojawiają się hybrydy czyli krzyżówki międzygatunkowe, gdzie jednym z rodziców jest aloes variegata, a drugim na przykład gasteria lub hawortia. Przykład mieszańca Aloe variegata x Gasteria  batesiana. Dość ciekawe są także mieszance między różnymi gatunkami aloesu.

Występowanie

Występuje na dużych obszarach, w suchych i półsuchych regionach Południowej Afryki i w południowej części Namibii, gdzie rosną tworząc małe grupy na skraju krzewiastych roślin

Wysokość

Nie wyciągnięte rośliny mają około 30 cm wysokości i prawie tyle szerokości.

Termin kwitnienia

Najczęściej koniec zimy i wczesna wiosna, choć w doniczkach mogą kwitnąć także późną jesienią.

Kolor kwiatu

Najczęściej ceglasto czerwony z lekkim zazielenieniem na końcach płatków, przy czym to zazielenienie jest tym większe im mniej światła.

Stanowisko

Jest to afrykański sukulent więc jedynym możliwym stanowiskiem jest jak najjaśniejszy parapet. Pamiętajmy nawet latem u nas nie ma tyle słońca ile w Afryce w cieniu krzewów czy innych krajach południa. Dlatego mimo uprawy na słonecznym parapecie praktycznie nie osiągniemy tak zwartego egzemplarza  jak ten na zdjęciu(rośnie w Kalifornii). Częściej nasza roślina będzie wyglądała jak na tym zdjęciu. By choć w okresie wegetacji dać roślinie to co możemy, wystawmy ją na balkon czy choćby zewnętrzny parapet południowego okna. Tylko przy blaszanym parapecie pamiętajmy by dać izolującą podkładkę pod doniczkę bo blacha w słoneczny, letni dzień nagrzewa się niemożliwie.

Wymagania i pielęgnacja

O jednym należy pamiętać stale. Aloes ten jest dostosowany do warunków pustynnych i półpustynnych. Co się z tym wiąże? Po pierwsze było stanowisko, a po drugie bardzo łatwo jest zalać korzenie tych roślin. Tym łatwiejsze, że uprawiając w doniczce podlewamy odruchowo razem z innymi kwiatkami. Mało tego on lubi jeśli latem ma lekką wilgoć wokół korzeni. By sobie ułatwić życie należy zadbać o właściwe podłoże. Pamiętajmy w tropikach nie ma czegoś takiego jak torf. Dlatego kto ma możliwość kupna ziemi do kaktusów jest w dobrej sytuacji. Pozostali muszą sobie przygotować podłoże sami. Optymalne by było takie: 1/3 kompostu + 1/3 ziemi z ogrodu + 1/3 drobnego żwiru. Jeśli ktoś się uprze i kupi standardową ziemię do kwiatów niech przynajmniej wymiesza ją pół na pół z drobnym żwirem. Można kupić w sklepach akwarystycznych. Aloes korzenie ma solidne bo i one częściowo gromadzą zapasy. Zanim się jednak weźmiemy za przesadzanie informuję, że roślina ta lepiej kwitnie w przyciasnych doniczkach.Także kolor kwiatów wówczas jest intensywniejszy. Przesadzajmy zatem w ostateczności. Także doniczkę dajemy tylko o numer większą. Na jej dnie obowiązkowy drenaż. Kwiatka w takim podłożu trzeba bardzo się starać aby zalać, a jednocześnie ma on luksusową sytuację bo jeść ma co. Jeśli przesadzaliśmy na wiosnę nawożenie będzie konieczne, ale dopiero po około 2 miesiącach. Postarajmy się o nawóz do kaktusów wówczas nie będziemy musieli już nic kombinować. W innym wypadku proszę podlewać nawozem o podwyższonej ilości potasu(od choćby nawozem do roślin kwitnących). Samo podlewanie przeprowadzamy metodą raz a dobrze. Kolejne podlewanie nie wcześniej niż 1/3 ziemi w doniczce przeschnie. Przypominam, że w dużych doniczkach wilgoć w ich niższych partiach utrzymuje się dłużej, dlatego podlewamy je rzadziej niż rośliny rosnące w małych doniczkach.

Na okres zimy warto rośliny przenieść do pomieszczeń, w których oprócz światła będą mieć zapewnioną niższą temperaturę. Optymalna na zimę temperatura mieści się w granicach 7-10 0C. Osoby które tego wykonać nie mogą niech znajdą parapet w widnym miejscu, ale z dala od kaloryfera i przysuną nieco do szyby, tylko tak by szyby nie dotykał. Oprócz ciasnej doniczki to właśnie zimowa niska temperatura ma znaczący wpływ na to czy roślina kwitnie czy nie oraz na jakość kwiatostanów.

Mrozoodporność

Dla tych co uprawiają roślinę wystawiając ją na lato na zewnątrz informacja, że roślina może tolerować -7 ° C przez krótki okres. Zatem do pomieszczenia wnosimy dopiero po zapowiedzi nadciągających przymrozków, i to tylko na noc i wczesny ranek. Kiedy temperatura ustali się na wysokości przekraczającej 5 0C można roślinę wystawić na zewnątrz.

Rozmnażanie

W naszych warunkach praktycznie rozmnażamy wyłącznie przez oddzielanie odrostów korzeniowych. Dla ciekawskich podaję, że nasiona aloesu muszą być wysiane jak tylko dojrzeją, bo bardzo szybko tracą zdolność kiełkowania. Zatem ich kupno w jakiś sklepach mija się z celem. Zanim te nasiona dotrą do tych sklepów może minąć kilka miesięcy, a ile jeszcze w tych sklepach leżą.

Posiadacze własnych nasion mogą wysiewać w podłoże o składzie ¾ perlitu i ¼ część torfu lub ziemi do kwiatów. Nasiona kiełkują jednym podłużnym liściem(aloes należy do tzw. roślin jednoliściennych) dość szybko i wystarczy zapewnić im temperaturę około 18 0C. Zdolność do zakwitnięcia takie rośliny osiągają w optymalnych warunkach po 3 latach lecz w naszych ciemnych strefach trwa to dłużej i roślinie może zająć nawet siedem lat.

Choroby i szkodniki

Pospolitymi szkodnikami na wszystkich sukulentach są wełnowce. Warto zerknąć na ich opis klikając na zakładkę ”Szkodniki”. Rzadziej ale można spotkać tarczniki i mszyce.

Na roślinie nie widać żadnych lokatorów, a liście od dołu żółkną, co robić? Otóż jeśli to żółknięcie kończy się zasychaniem dolnych liści to jest to objaw normalny. Tak starzeje się roślina. Wygląda to mniej więcej tak

Jeśli liście od dołu żółkną, a potem brązowieją, ale pozostają mięsiste czyli nie usychają to pierwszym sprawcą jesteśmy my sami bo najprawdopodobniej zalane jest podłoże. Może się zdarzyć, że w ziemi zalęgną się ziemiórki lub skoczogonki, których larwy zjedzą korzenie rośliny. Wówczas roślina potrafi wyjść nam z ziemi. Taką sytuację możemy sobie zafundować jeśli wzięliśmy ziemię gdzieś z pola, kompost wzięto z dolnych warstw kompostownika z jajami np. skorków lub dżdżownic, a na dodatek podłoże stale jest wilgotne. Informuję, że przy takich lokatorach jak podniesiemy doniczkę to na podstawce zobaczymy dość regularne wielkości maku drobinki. Tego nie wolno nam zlekceważyć. Taką ziemię wymieniamy w całości łącznie z płukaniem korzeni i dotyczy to wszystkich kwiatów nie tylko aloesu.

Uwagi

Łacińska nazwa rodzaju ”Aloe pochodzi od arabskiego ”alloch co dosłownie oznacza gorzki lub gorzki sok. Tak nazwano ten rodzaj roślin z uwagi na właśnie bardzo gorzki sok jaki wydzielają. Nazwa gatunku ”variegata” to łacińskie określenie nieregularnego rysunku na jakiejś powierzchni. W naszym języku często tłumaczony jako ”pstry”. W tym konkretnym wypadku odnosi się do rysunku na liściach, które w naturze mają bardziej nieregularnie rozmieszczone plamy. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć że w swej ojczyźnie nosi popularną nazwę

Kanniedood co z grubsza można przetłumaczyć jako wiecznie żywy, lub nie potrafiący umrzeć. Nazwa ta ma swoje wytłumaczenie w wielkich zdolnościach rośliny do przetrwania mimo niewyobrażalnej suszy.

Aloe variegata po raz pierwszy zostało odkryte dla europejczyków przez ekspedycję Simon van der Stel (pierwszy europejski gubernator prowincji Cape w RPA) w dniu 16 października 1685 roku. Natomiast  pierwsza ilustracja wykonana przez Klaudiusza dla czasopiśmie Van Der Stel, która nigdy nie została opublikowana. Pierwsza publikacja wizerunku rośliny pojawiła się w Paryżu w 1689 roku.

Rdzenni Afrykańczycy mają wiele wierzeń związanych z tą rośliną. Np. zbierają i wieszają ten aloes w chatach gdzie są młode kobiety. Jeśli zakwitnie to oznacza, że mieszkająca w chacie kobieta jest płodna i będzie miała dużo dzieci.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Odrosty korzeniowe – http://www.flickr.com/photos/idalingi/5715281956/

Owoc z nasionami – http://www.flickr.com/photos/xenoflor/favorites/page5/?view=md

Nasiona – http://www.aztekium.ro/forum2b/viewtopic.php?f=17&t=87

Zgniłe korzenie – http://www.homejardin-forum.com/viewtopic.php?f=66&t=1148

Brak światła – http://home-and-garden.webshots.com/photo/1066763167033164709cjgDaA

Podlewany – http://www.xericworld.com/forums/aloeaceae/1443-aloe-variegata-flowering-question.html

Pojedynczy kwiatek – http://photobucket.com/images/Aloe+variegata/#!cpZZ6QQtppZZ20

Aloe variegata – http://media.photobucket.com/image/aloe variegata/Danielcipo/Aloes/DSC00828.jpg?o=46

Trzy rzędy – http://davesgarden.com/guides/pf/go/55754/#b

Cała roślina – http://www.cactus-art.biz/schede/ALOE/Aloe_variegata/Aloe_variegata/Aloe_variegata.htm

Zasychające liście – http://en.wikipedia.org/wiki/Aloe_variegata

Advertisements

komentarzy 14 to “Aloes tygrysi(pstry)”

  1. myszka said

    Witam. Poraz kolejny prosze o pomoc. Dostalam 4 nieukorzenione szczepki aloesa, czy mam je wsadzic do ziemi? narazie stoja w wodzie, ale po przeczytaniu pani porad boje sie zeby mi nie zgnily!!!!!!!!!!!!!! i jeszcze jedno pytanie, dostalam na imieniny kwiatek, ktorego nie znam i nie znalazlam „u pani” na allegro znalazlam pod nazwa AICHRYSONA prosze o wiadomosci na temat jego hodowli. Dziekuje i pozdrawiam.

  2. myszka said

    Witam. Bardzo dziekuje za umieszczenie opisu i porade ukorzenienia aloesu. serdecznie pozdrawiam.

  3. Justyna said

    Również dziękuje za umieszczenie szczegółowego opisu uprawy tej odmiany aloesu. Aczkolwiek mam jednego pytanie wspomniała Pani o nasionach tej rośliny jestem obecnie na tym etapie, że opadły już kwiaty na łodydze i u samej góry wyrósł właśnie 3-komorowy owoc z nasionami całkowicie zielony. Chciałam zapytać w którym momencie będę mogła posiać nasiona kiedy komora się otworzy i będzie już brązowa? Prosiłabym jeszcze o jakieś porady odnośnie zasiewania może tych nasion. Pozdrawiam Justyna

  4. Justyna said

    W takim razie czekamy 🙂

  5. Justyna said

    Witam ponownie 🙂
    chciałam zapytać jak mam się zaopiekować moimi nasionkami, bo owoc już wysechł i popękał ukazując nasiona. Proszę o poradę w jakiej ziemi mam posiać nasiona. Na niektórych portalach pisze żeby zrobić mieszankę piasku z ziemią do kwiatów, Pani proponuje żeby była to mieszanka perlitu i ziemi. Ile będę musiała czekać na kiełkowanie rośliny? Czy powinnam zwiększyć, zmniejszyć podlewanie? Czy jedno nasiono to jedna roślina czy powinnam wysiać ich w jednym miejscu więcej?
    pozdrawiam

    • zojalitwin said

      Ja polecam takie podłoże bo jego trudno zalać, a poza tym dla mnie jest to standardowe podłoże. Posiać można jednak w praktycznie każdym. Jeśli zależy komuś na większej ilości sadzonek to po jednym nasionku. Można 3 do doniczki i najsilniejsze zostawić.

  6. Justyna said

    Dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam

  7. Viki said

    Witam 🙂 a mój Aloes mający 7 „stopni” liści własnie atracił korzenie… cghyba przelałam przed wyjazdem… po powrocie patrzę a on „wyszedł” z ziemi ;( wymieniłam ziemię i wsadziłam go raz jeszcze. Czy w takiej sytuacji ukorzeni się?? Dodam, że jest zdrowym okazem a przed ponownym wsadzeniem 2 dni go podsuszałam na parapecie. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • zojalitwin said

      Możliwe to jest choć ani czas ani pogoda temu nie sprzyjają. Gwarancji jednak nie ma. Ja na Pani miejscu ścęłabym wierzchołkową sadzonkę. To znaczy ścięłabym za 3 piętrem liści. Ostatniego oberwałabym i nieco podsuszyła. Potem taką sadzonkę spróbowałabym ukorzenić. Warto na doniczkę założyć podziurkowany worek foliowy i codziennie na chwilę go otwierać w celu wymiany powietrza. Reszta niech się ukorzenia lub nie. Powodzenia.

  8. Sabina said

    bardzo interesujący i pomocny artykuł – owoc z nasionkami w moim aloesie właśnie zaczął pękać i potrzebowałam rady jak zebrać nasiona – jak one w ogóle wyglądają i co robić dalej itd. I tutaj znalazłam wiele odpowiedzi 🙂 także bardzo dziękuję za te informacje 🙂

    chciałam jeszcze tylko zapytać co z tą łodygą – czy ona uschnie i sama wypadnie, czy trzeba jakoś odciąć?

    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: