Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Widliczka Martensa

Posted by zojalitwin w dniu 04.12. 2011

©

©Selaginella martensii

Opis

Rodzina:  Selaginellaceae – widliczkowate

Roślinka o dość mocnym korzeniu Nad ziemią kępka zielonych, mocno rozgałęzionych i ulistnionych pędów, które mają tendencję do przewieszania się po połowie swej wysokości. Pędy mocno ulistnione. Listki drobne łuskowate, ładnie zielone i bardzo gęsto porastające pędy. Na końcach poszczególnych pędów tworzą się kłosowate twory z liśćmi zarodnionośnymi. Na tych liściach od spodniej strony tworzą się zarodnie. Przy czym widliczki jako przedstawicielki roślin żyjących ponad 400 milionów lat temu tworzą dwa rodzaje zarodni. Jedne to tzw. makrospory coś na kształt komórek żeńskich oraz w innym miejscu mikrospory czyli coś na kształt pylników we współczesnych kwiatach. Wcale nie rzadko bywa tak, że zarodniki znajdujące się w mikrosporach dostają się do makrospor i już tam zaczyna się proces kiełkowania. Oczywiście gołym okiem tego nie zobaczymy, ale kto ma w domu choćby szkolny mikroskop może zobaczyć ten inny ciekawy świat.

 Widliczka wytwarza także rodzaj pędów powietrznych. Rosnąc w dół ukorzeniają się jeśli dotkną wilgotnego podłoża. Te które nie trafią na podłoże bo znajdą się poza doniczką dość szybko zamierają. To jest kolejne przystosowanie się roślin do jak najszybszego rozpowszechniania się. Akurat ten element możemy obserwować też u równie starych roślin jakimi są paprocie.

W kwiaciarniach czasami dostaniemy barwne odmiany gatunku.

Yori – ma białe plamy na liściach:

Watson – ma jasnożółte lub żółtozielone plamy na liściach i jest odmianą znacznie trudniej dostępną, przynajmniej u nas.

Występowanie

Przede wszystkim Meksyk, ale także pozostałe kraje Ameryki Środkowej.

Wysokość

Może dorastać do 30 cm natomiast w uprawie doniczkowej jej szerokość może osiągnąć około 60 cm.

Termin kwitnienia

Roślina ozdobna z liści.

Stanowisko

Na wstępie trzeba powiedzieć, że są to rośliny rosnące okrągły rok. Ponieważ pochodzą z dna lasów będą to rośliny, które nie tolerują bezpośredniego nasłonecznienia. Tutaj jednak należy pamiętać, że tam nawet na dnie lasu jest więcej światła niż u nas zimą na np. północnym oknie. Sygnałem, że roślina ma za ciemno jest wygląd liści. W naprawdę jasnym miejscu liście są gęsto rozgałęzione, natomiast w zbyt ciemnych warunkach te odległości między rozgałęzieniami wydłużają się i liście robią się bardziej rozpierzchłe, a roślina wyraźnie traci na urodzie. Dlatego latem północne okno to dobre okno, ale od jesieni do późnej wiosny okno o wystawie typowo wschodniej lub północno-wschodniej będzie znacznie lepsze. Jeśli takiego nie mamy trzeba tak ustawić roślinę by miała możliwie widno lecz nie była narażona na słońce dłużej jak do godziny 7-mej latem lub 9-10-tej w zimie.

Wymagania i pielęgnacja

Stanowisko o jakim wspomniałam wcześniej ma jeszcze tę zaletę, że są to miejsca gdzie wahania temperatur są najmniejsze. Optimum dla widliczki w warunkach domowych to jest około 22 0C.

Dla widliczki jednak największe znaczenie ma nasza możliwość zapewnienia jej maksymalnej czyli prawie 100% wilgotności powietrza. Nie ma się co czarować nie zapewnimy jej tego jeśli doniczka ma stać na parapecie bez osłony. Chcąc mieć tą roślinę zdrowo wyglądającą dłużej jak miesiąc trzeba postarać się o małe

akwarium, naprawdę dużą szklaną kulę lub jakikolwiek inny szklany i przezroczysty pojemnik o w miarę akceptowalnej urodzie. Uprawiamy ją wówczas wewnątrz tego pojemnika, ewentualnie tym pojemnikiem przykrywamy roślinę. Ponieważ nie zawsze w domu od razu mamy coś co by się nadawało na okres przejściowy odetnijmy dno od dużej 5 litrowej butelki plastikowej i taką butelkę nałóżmy na roślinę. Nigdy nie czekajmy z tym aż pojawią się zasychające listki bo wówczas najczęściej jest już za późno na ratowanie rośliny. By dodatkowo zwiększyć wilgotność powietrza stawiamy pod doniczkę większy podstawek wypełniony najgrubszymi ziarnami keramzytu albo grubszym żwirem. Na środek wstawiamy drugi mniejszy podstawek odwrócony dnem do góry. Naszą doniczkę stawiamy na tym odwróconym podstawku. Do kamyków nalewamy letniej wody i dopiero teraz stawiamy tą plastikową butelkę. Nakrętkę zdejmujemy bo roślina musi mieć dostęp powietrza, a także musi odparować nadmiar wilgoci. Po zakupie czegoś ładniejszego wymienimy butelkę. Uprzedzam jedynie, że typowe kule szklane jakie dostaniemy w sklepach akwarystycznych na 30 cm roślinkę są zdecydowanie za małe, bo na dno trzeba dać około 8-10 cm warstwę kamyków. Tak dużą dlatego by 2-3 cm warstwa była zawsze z wodą. Nasza doniczka nie ma prawa stać w wodzie więc postawimy ją albo na nieco wyższym kawałku drewna, albo na czymkolwiek co nie pozwoli by dno doniczki dotykało wilgotnych kamyków. Poza tym samą doniczkę (z reguły niezbyt urodziwą) też te kamyki muszą przysłonić. Nie będzie już miejsca by roślinka się zmieściła. Musi to być zatem pojemnik o około 5 do 10 cm cm wyższy niż cała roślinka łącznie z doniczką. Przecież nad rośliną też musi być kilka cm przestrzeni.

Ziemię w doniczce utrzymujemy stale delikatnie wilgotną. Przesuszenie podłoża to bardzo szybkie zbrązowienie liści. Nie wolno jednak zalać rośliny. Dopóki nie ma konieczności przesadzenia to możemy być w miarę spokojni bo ogrodnicy dali na pewno przepuszczalne podłoże. Co około 2-3 tygodni warto zasilić widliczkę. Jest to tym konieczniejsze im dłużej nie przesadzamy rośliny. W szklarniach ogrodnicy mają urządzenia, które jednocześnie stale nawadniają z równoczesnym dokarmianiem rośliny. My takich możliwości nie mamy więc musimy przyjąć raczej dokarmianie co 2 tygodnie nawozami o raczej zrównoważonym składzie. Niezłym okazałby się nawóz do kaktusów. Natomiast każdy inny trzeba dawać w dawce nie większej jak 50 %. Kto ma ustawione dokarmianie wszystkich kwiatów raz w tygodniu może nie robić wyjątku, ale musi zmniejszyć dawkę do ¼ zalecanego stężenia. Problem niewielki wystarczy te rośliny zostawić na koniec i do płynu, który został dodać tyle samo wody.

Wiosną z racji dość krzepkiego korzenia nie unikniemy przesadzenia. Przygotujmy zawczasu worek ziemi do kwiatów, najlepiej zawierający nawóz o przedłużonym działaniu co zwolni nas z konieczności dokarmiania, oraz woreczek keramzytu czy innego rozluźniacza. Na dno doniczki konieczny drenaż. Keramzyt czy żwirek akwarystyczny mieszamy z ziemią w stosunku 2 części ziemi i 1 część żwirku. Uzyskamy ziemię na tyle rozluźnioną, że nawet chwilowy nadmiar wody szybko nam wycieknie i zawarty w ziemi torf nie zdąży nasiąknąć zbyt mocno, co zagrażałoby brakiem tlenu przy korzeniach.

Przez cały rok przynajmniej raz na dobę zamgławiamy roślinę. Zimą pamiętajmy by na czas nocy widliczka zdążyła wyschnąć. Zarówno podlewanie, a tym bardziej zamgławianie przeprowadzamy wodą przegotowaną i na dodatek letnią. Jest to spowodowane nie tylko osadem z kamienia, ale w naturalnym środowisku deszcze nigdy nie są zimne więc i my musimy się do tego dostosować.

Ponieważ jest to roślina wymagająca szczególnych warunków może się okazać, że nie mieści się już w naszym naczyniu. Trzeba wówczas rozważyć przycięcie rośliny. Robimy to ostrym sekatorem i tniemy tak by liście wyglądały w miarę naturalnie. Zatem wycinamy całe rozgałęzienia, cały czas uważając by nasza „strzyżona” roślina zachowała przyzwoity kształt. Najlepiej robić to wiosną w momencie przesadzania, aczkolwiek można to zrobić w każdym czasie z wyjątkiem zimy.

Mrozoodporność

Minimalna temperatura to 15 0C

Rozmnażanie 

W warunkach amatorskich najłatwiejszym sposobem jest podział roślin. Tylko naprawdę duże osobniki można podzielić na 3 części. Chyba, że dysponujemy możliwościami podgrzewania podłoża i zapewnienia 100% wilgotności podłoża to ostrzejszy podział rośliny wytrzymają.

Innym prostym sposobem są sadzonki wierzchołkowe. Można do tego wykorzystać to co otrzymaliśmy przycinając roślinę. Podłożem do sadzonkowania musi być mocniej rozluźniona ziemia. Tutaj dajemy pół na pół ziemi i np. perlitu. Po włożeniu do woreczka staramy się zapewnić temperaturę podłoża na poziomie 20-22 0C. Oznacza to albo ciepły parapet albo niestety podgrzewanie przy pomocy kabla grzejnego lub maty grzejnej. W takich warunkach ukorzenianie trwa z reguły około 2-3 tygodni.

Amatorom nie polecam wysiewu zarodników. Kto jednak umie to oczywiście może.

Choroby i szkodniki

Jedyne choroby fundujemy sobie sami. Jest to zasychanie listków, a później całych pędów na skutek przesuszenia podłoża. Czasem zbyt niska temperatura, brak światła i nadmiar wody też nam zabiją roślinkę. Innych chorób nie stwierdzono.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Przewieszające się liście – http://fernatic.free.fr/wordpress/index.php/cat/fougeres-et-plantes-alliees/

Selaginella martensii – http://www.growsonyou.com/photo/slideshow/128926-selaginella-martensii-creeping-moss/all

Pędy powietrzne – http://apvanewijk.com/selaginella.html


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: