Kwiaty doniczkowe

Niewiele o wyglądzie, a dużo o potrzebach roślin

Fatsja japońska

Posted by zojalitwin w dniu 06.02. 2012

©

©Fatsia japonica

Opis

Rodzina: Araliaceae – araliowate

Nie mylić z Fatsederą bo ta jest krzyżówką pomiędzy ”Fatsia japonica” x ”Hedera hibernica”.

Jest to wieloletni wysmukły krzew lub niewielkie drzewko. W doniczce pęd rzadko się rozgałęzia i nawet wieloletnia roślina zachowuje smukły wygląd.

O dekoracyjności rośliny decydują jej duże (nawet do 50 cm średnicy) liście na równie długich ogonkach. Są one spiralnie ułożone na roślinie, dłoniastoklapowane o 7 do 9 klap. Wcięcia między klapami sięgają najczęściej połowy blaszki liściowej lecz mogą sięgać głębiej.

Blaszka liściowa u gatunku ciemnozielona o odlegle i tępo ząbkowanym brzegu. Cechą charakterystyczna tych roślin jest sposób pojawienia się nowych liści.

 Zawsze pojawia się ich kilka na raz.

  Roślina kwitnie lecz w doniczce tylko w sprzyjających okolicznościach i kwitną tylko starsze rośliny. Kwiaty są niepozorne zebrane w kulisty baldach. Pojedynczy kwiatek ma żółtawy środek i białozielonkawe płatki.

Po zapyleniu przez owady pojawia się kulisty owoc, który dojrzewając bardzo ciemnieje przyjmując barwę od ciemnogranatowej po czarną.

W obroche handlowym mogą pojawić się trzy odmiany:

 ‚Variegata’ – o jasnym prawie białym obrzeżeniu liści.

 ‚Spider web’ – o liściach pokrytych włoskami przypominającymi pajęczą nić.

 ‚Moseri’ – o bardziej kompaktowym wzroście. Jej liście są większe i mają żółtawe unerwienie.

Występowanie

Fatsia pochodzi z nadmorskich lasów Japonii oraz Korei Południowej, gdzie rośnie jako krzew do 5 metrów wysokości lub czasem małe drzewko.

Wysokość

W doniczce zazwyczaj 1-2 m.

Termin kwitnienia

Najczęściej pod koniec okresu wegetacji.

Kolor kwiatu

Prawie biały z żółtym środkiem.

Stanowisko

Dla Fatsii trzeba dobrać stanowisko metodą prób i błędów. W mieszkaniu jedno trzeba wykluczyć, bezpośrednie słońce między godziną 10 a 17-tą. Zarówno na brak światła jak i na jego nadmiar zareaguje oprócz standardowych objawów także zrzucaniem dolnych liści. Mając odmiany o pstrych liściach zapewniamy roślinie więcej światła niż roślinie gatunkowej. Na okres letni warto roślinę wynieść do ogrodu stawiając ją w osłonięte i niezbyt słoneczne miejsce. By łatwiej utrzymać wilgoć w doniczce można obciąć dno i wkopać w grunt. Jesienią wyciągamy doniczkę i wstawiamy w taka samą, ale już z dnem. Na wiosnę z powrotem.

Fatsja jest rośliną świetnie nadającą sie do mieszkań z piecami, które nie są tak przegrzane jak nasze kaloryferowe mieszkania. Zimą powinniśmy jej zapewnić również jak najjaśniejsze miejsce, ale temperaturę w granicach 15 0C. Mimo iż dalej piszę o uprawie tej rośliny w gruncie, pamiętajmy że uprawiana zawsze w temperaturach powyżej zera nie ma odporności na niskie temperatury i do takowych musi się ją przyzwyczaić.

Wymagania i pielęgnacja

Fatsja nie lubi ani za dużych ani za małych doniczek. Dlatego po przyniesieniu rośliny do domu sprawdzamy stan przerośnięcia ziemi korzeniami. Jeśli korzeni jest więcej niż ziemi trzeba przesadzić, szczególnie jeśli mamy przed sobą długi okres wegetacyjny. Na spód doniczki konieczny drenaż ot choćby z kilku średnich kamieni przyniesionych ze spaceru i wymytych. Będą one pełnić także rolę obciążnika(wiatr nie przewróci nam doniczki). Standardową ziemię do kwiatów kupioną w sklepie mieszamy z 1/3 objętości żwirku, perlitu, wermikulitu, a nawet miałko utłuczonej cegły. Kto mieszka w okolicy pól gdzie rolnicy uprawiają buraki lub z pola gdzie są posadzone ziemniaki mogą przynieść sobie woreczek takiej ziemi i wymieszać z kupną. Aralia(czasem tak jest nazywana) lubi nieco gliny w podłożu. Ponieważ jak wiemy ziemia jest dość ciężka to szczególnie u dużych roślin dodatkowy obciążnik.

Roślina w okresie wegetacji wymaga gleby stale lekko wilgotnej. Weźmy pod uwagę jej liście – są ogromne i maja ogromną powierzchnie parowania. Długi ogonek powoduje, że minimalny brak wody objawia się ich mniejszą sztywnością przez co liście jakby zaczynają osuwać się w dół. Jeszcze nie zwisają, ale jak szalka u wagi przesuwają się w dół. Jeśli rozluźniliśmy podłoże nie musimy bać się wody. Wystarczy iż nasza doniczka będzie chociaż 2-3 milimetry nad podłożem to nadmiar wody wypłynie. Zimą dostarczamy wodę w zależności o temperatury pomieszczenia. Zawsze jednak sprawdzamy stan podłoża przed podlaniem. Latem lub przy kaloryferach zimą aralię warto od czasu do czasu spryskać, lecz pamiętać iż zimą robimy to wyłącznie rano. Nawet posadzona w gruncie będzie wdzięczna za ciepły prysznic.

Nawożenie stosujemy raz w tygodniu lecz połową dawki. Używamy nawozu do roślin zielonych. Mając odmianę o barwnych liściach warto co 3 podlewanie dać nawóz do roślin kwitnących lub do pomidorów by dostarczyć roślinie potasu. Będzie miała lepiej wybarwione liście. Duża ilość azotu zawarta w nawozach do roślin zielonych powoduje że jasne powierzchnie mają odcień zielonkawy. Jeśli nasza roślina rośnie w mieszkaniu przy kaloryferach i nie jesteśmy jej w stanie ograniczyć temperatury nawozimy ją raz w miesiącu bo brak spoczynku to zużywanie składników i szybciej może się pojawić goła dolna część łodygi.

 Przed ruszeniem okresu wegetacji podejmujemy decyzję nie tylko o ewentualnym przesadzeniu lecz także o przycięciu rośliny. Jeśli zrobiła nam się goła od dołu lub w ogóle nam zmarniała można ciąć bardzo nisko prawie tuż nad ziemię. Nie zawsze tak niskie cięcie jest potrzebne, pamiętajmy jednak że ona woli raczej chłodno, dlatego nasze zbyt ciepłe mieszkania nie są dla niej dobrym środowiskiem i szybko może stracić ładną formę. Nie bójmy się zatem sekatora.

Kto mieszka od Wrocławia po Szczecin może, nieco ryzykując, ale spróbować uprawiać roślinę w gruncie. Musi jednak wybrać stanowisko osłonięte nie tylko od zimnych wiatrów, ale także od zimowego słońca. Zatem osłonięta lecz południowa wystawa nie zda egzaminu. Sadzimy zawsze po minięciu przymrozków wiosennych by roślina miała czas się zadomowić i przygotować do nadchodzącej zimy. Ponieważ nasze ziemie są raczej chłodne można dla dodatkowego zabezpieczenia sadzić w donicy z obciętym dnem. Ścianki donicy to dodatkowo ochrona. W pierwszym roku po posadzeniu zawsze mocna ochrona w postaci grubej warstwy kompostu na korzenie i podwójna agrowłóknina zimowa(P50) na górną część. Tak zabezpieczać powinno się przez 3 lata. Dopiero później można zmniejszyć zabezpieczenie. Czy warto się tak bawić to już zostawiam do uznania. Ja chciałabym mieć możliwość zabawy bo mój ogród wyglądałby wówczas nieco ciekawiej. Mieszkam jednak w strefie gdzie na pewno nie przetrwa w gruncie. Jeśli nam jednak mróz mocno uszkodził liście to po minięciu obawy przymrozków tniemy pędy. Roślina odbije z korzeni. Jeśli zasilać będziemy co miesiąc gnojowicą (1 część gnojówki i 10 części wody) potrafi nie tylko odbić, ale nadrobić straty. Jeśli przewidujemy kłopoty z okrywaniem bo roślina może być za duża to na około miesiąc wcześniej przycinamy. Rany muszą mieć czas by dokładnie zasklepić się.

Jedna uwaga do cięcia. Jeśli dochowaliśmy się okazu kwitnącego i tniemy w tym czasie to nośmy okulary. Plewy kwiatostanowe są tak ostre, że łatwo mogą wbić się w oczy. Poza tym roślina trująca i lepiej nie ryzykować jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta.

Mrozoodporność

Teoretycznie dolna granica mrozoodporności to strefa 8 USDA. Jeśli jednak zabezpieczymy można spróbować w zacisznym miejscu w strefie 7a czyli od Wrocławia po Szczecin. To nic, że będzie wyglądała jak ugotowany szpinak, wiosną odbije.

Rozmnażanie

Wierzchołkowe części pędów, które wiosną obcięliśmy możemy wykorzystać jako sadzonki. Jeśli zapewnimy im wilgoć i temperaturę 22-26 0C ukorzeniają się łatwo. Sadzonki po przesadzeniu do doniczek docelowych warto uszczyknąć.

 (5 x powiększone) Nasiona moczymy przez noc w letniej wodzie. Reszta standardowo.

Choroby i szkodniki

 Większość kłopotów z tą rośliną fundujemy sobie sami przez nie przygotowanie ziemi, którą sypiemy prosto z worka, a potem szybko zalewamy z uwagi na wysokie zapotrzebowanie na wodę przez roślinę. Niewiele osób ma zdolności do zasuszania i potem roślina tak wygląda jak na zdjęciu. Uprzedzam jednak, że tak osłabioną roślinę zaatakuje wszystko. Odwrotnie, jeśli mamy nadmiar wody roślina wygląda jak przywiędnięta mimo mokrego podłoża. Zgniłe korzenie nie dostarczają wody i roślina też zaschnie lub zgnije. Gdyby coś takiego się nam przydarzyło szybko wymieniamy podłoże, ścinamy roślinę i próbujemy wyhodować od początku. Zimą szczególnie w ciepłych mieszkaniach kiedy jest zbyt ciemno i zbyt ciepło aralia zrzuca dolne liście. Jeśli nie jest to brak składników odżywczych należy natychmiast przenieść roślinę w widniejsze miejsce albo wiosna ciąć. Zbyt ciemno, zbyt zimno i jeszcze nadmiar wody to szara pleń ma idealne warunki. Tutaj już tylko standardowy fungicyd może pomóc oraz przeniesienie rośliny do bardziej sprzyjających warunków.

 Ze szkodników też można się spodziewać wielu niespodzianek. Poza standardowym przędziorkiem w zbyt suchych warunkach mogą pojawić się tarczniki(na zdjęciu), mszyce, mączlik i wciornastek.

Zastosowanie

To świetna roślina do dużych, widnych i niezbyt ciepłych biur i mieszkań z piecami.

Uwagi

W uprawie aralia pojawiła się w połowie 19 wieku.

Łacińska nazwa rodzaju ”Fatsia” powstała z błędnej wymowy starojapońskiego wyrazu oznaczającego liczbę osiem. Dzisiaj w Japonii roślina nosi nazwę Yatsude czyli osiem palców. Nazwy te odnoszą się do przeciętnej ilości klap w liściu.

Kto chce obejrzeć film poklatkowy jak rozwija się kwiatostan proszę urychomić filmik

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Nasiona – http://plantsgallery.blogspot.com/2011/04/aralia-elata-aralia-japonska.html

Problem – http://forum.giardinaggio.it/parassiti-malattie/144691-sos-aralia-japonica.html

Tarczniki – http://www.forestryimages.org/browse/detail.cfm?imgnum=5439050

Pąki liściowe+zapuszczona – http://davesgarden.com/guides/pf/showimage/41605/#b

Sadzonka – http://www.muslimgrower.com/discussionforum/showthread.php?t=207

KwiatyPow – http://www.floralimages.co.uk/page.php?taxon=fatsia_japonica,2

Fatsia japonica – http://131.230.176.4/imgs/pso/r/Araliaceae_Fatsia_japonica_2376.html

Liść, kwiat, owce – http://en.wikipedia.org/wiki/Fatsia_japonica

Advertisements

komentarzy 11 to “Fatsja japońska”

  1. Julia1982 said

    Pani Zoju witam,
    Tą roślinę kupiłam dziś w kwiaciarni.Pani w kwiaciarni nie mogła się jej nachwalić,iż to bardzo odporna roślina do mieszkania bez słonecznej wystawy.Zachwalała też filodendron wiszący i epipremnum-scindapsus.A jakie ma Pani zdanie?
    Pozdrawiam,Julia:)

    • zojalitwin said

      epipremnum tylko zielony i przy obu należy pamiętać, że to dość szybko rosnące rośliny więc i żarłoczne.

      • Julia1982 said

        Dzień dobry Pani Zoju:)
        To znaczy,że fatsja też nadaje się na moje warunki?Bo jak rozumiem epipremnum zielone mogę kupić i filodendron pnący również?Kwestia czy one muszą być na parapecie czy też mogę ulokować je pobliżu od okna?Chodzi mi głownie by nie stały przy kaloryferze umiejscowionym bezpośrednio pod oknem.
        A tak poza tym cieszę się bardzo,że mi Pani pomaga i radzi.To bardzo miłe.Dziękuję:) i pozdrawiam.
        Julia

      • zojalitwin said

        Wszystkie one nadają się do warunków Pani mieszkania. Jeśli firanka nie jest zbyt gęsta to można rośliny powiesić w pobliżu okna.

  2. Julia1982 said

    Pani Zoju, dzień doby może na początek.
    Więc tak. Troszkę potrzebuję pomocy, troszkę wsparcia. I odrobinę rozgrzeszenia:)))
    Wróciłam właśnie z zaprzyjaźnionej kwiaciarni. Puściłam trochę wodze fantazji, za co mój narzeczony nieomal zjadł mnie żywcem. Ale cóż. Kobieta zmienną bywa przecież:) Miały być tylko na oknach fiołeczki i bromelie. No ale już nie będą:) A, że od przybytku ( ponoć ) głowa nie boli, wzbogaciłam więc mój domowy ogródek o następujące rośliny:
    – bluszcz-hedera zielony i zółto-zielony ( posadzone razem-już takie w kwiaciarni były )
    – cissus antarctica i rombolistny
    – filodendron pnący
    – epipremnum ( ale żółto-zielone ), tyle, że ma 90% zieleni patrząc całościowo:)
    – storczyk sabotek
    – storczyki miltonia i phanelopsis
    – kolejna paproć…tak, wiem, wiem nie powinnam, ale…..

    Generalnie idzie wiosna. Miałam sobie kupić jakiś but na wiosnę. Ale jakoś tak wyszło, że zamiast do obuwniczego kwiaciarnia wyrosła mi po drodze:)

    I tu kłopot. Bo naprawdę prosić Panią będę o schemat ‚rozlokowania” zieleni. To dla mnie wyzwanie. Nie ukrywam również, że hiacynty i cała reszta sezonówek już mi przekwitły. Na parapecie stoją tylko fiołki mini i bromeliowate. Mam stojak ( piękny, żeliwny ) na 6 donic. Mam dwa wiszące kwietniki. Tyle, że na 1 wisi „w oknie” duża paproć, a w tym dalszym ulokowałam aeschynantusa. Ale będę Pani wdzięczna, jeśli pomoże mi Pani rozlokować rośliny…tzn, które mogę położyć np na komodę dalej od okna, a które na kwietnik pod oknem. Powieszę dziś w oknie firankę 1/4 okna od góry. Czyli ledwie za krawędź górnej futryny okiennej. Tak, że po podniesieniu rolet 3/4 okna będzie dla kwiatów:) Zasłonki zdejmę. Powieszę tylko dwie proste, tak by nie zachodziły nawet na okno, a by zasłonić ściany w narożnikach. Oczywiście mogę dokupić stojaki podwieszane.Z racji, iż mój partner ciągle wyjeżdża służbowo ( prowadzi szkolenia etc. ) dużo czasu spędzam sama w domu. Z racji alergii na sierść, nie mamy pupili. Więc obiecałam sobie, o czym pisałam zresztą Pani, że nasze mieszkanie będzie „po mojemu”, a że jestem uparta, kupiłam sobie sama prezent:) Wszak każda z Nas, zasługuje by raz na czas umilić sobie życie:)
    Pozdrawiam i liczę na bezcenne rady,Julia

    • zojalitwin said

      Dalej od okna tylko oba cisusy z tym, że one nie lubią ruszania więc o wiele lepiej będzie im jeśli zawisną na ścianie w miarę niedaleko okna. Cała reszta w pobliżu okna.

      • Julia1982 said

        Serdecznie dziękuję Pani za odpowiedź.
        Pozdrawiam,
        Julia

      • Julia1982 said

        Dzień dobry Pani Zoju,
        mam nadzieję, szczerą, że Pani zbyt nie zanudzam swoimi postami. Więc rozlokowałam w następującym schemacie- w oparciu o Pani wytyczne:
        storczyki 3 szt i mini fiołki między nimi na oknie sypialnianym, w pokoju północnym, na parapecie. Jedna bromelia ( tzn guzmania ) na komodę ( to przecież jej nie zabije..chyba? ). Zaś na okno kuchenne południowe postawiłam 5 sztuk bromeliowatych ( guzmanie i frizee ). Na stojaku oddalonym około 80 cm od okna ( ale zdjęłam firankę zupełnie, są tylko w oknie proste zasłonki po bokach ) stoją kamelia, fatsja, paproć i kwiaty zwisające. Na witrynie około 60 cm od okna wisi bluszcz i 1 cissus. Zaś drugi cissus wisi w oddaleniu ( żal mi go, ale nie mam lokalizacji lepszej…) na ścianie około 2-3 m od okna:(. Jeśli pojawi mi się lepsza opcja, przewieszę roślinę:)
        I już kończąc, by za wiele Pani czasu nie zabierać-pytanie. Czemu nowo wyrastające pędy paproci wiszącej w oknie czarnieją na końcach?To takie przykre.
        Pozdrawiam serdecznie, Julia

      • zojalitwin said

        Po obcinać te końce i w czasie kiedy będzie ciepło można wystawić na balkon i dokładnie opryskać topsinem. Jak nie ma balkonu to zrobić to w łazience . Pamiętać że opryskać trzeba także spodnią stronę liści.

  3. Julia1982 said

    Nie wiem czy to już Pani pisałam, ale jest Pani WSPANIAŁA!!!
    Julia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: